Uroczystość zgromadziła przedstawicieli władz państwowych, Wojska Polskiego, Instytut Pamięci Narodowej, członków Dolnośląskiej Rodziny Katyńskiej oraz liczne delegacje.
Na początku homilii metropolita podkreślił znaczenie tej ceremonii. – Stajemy dziś wobec tajemnicy śmierci, bólu i pamięci. Gromadzimy się, aby złożyć w tej bazylice szczątki ofiar zbrodni katyńskich – powiedział abp Kupny, przypominając: - Ofiarami byli synowie i córki naszej Ojczyzny zamordowani wiosną 1940 roku strzałem w tył głowy w takich miejscach jak Katyń, Miednoje czy Charków. Pochylamy się także nad wszystkimi ofiarami sowieckiej zbrodni – nad tymi, których imiona znamy, i nad tymi, których imiona zna już tylko Bóg.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii abp Kupny przypomniał również, jak przez dziesięciolecia zbrodnia była przemilczana. – Nie można było o tym mówić, nie uczono o tym w szkołach, nie pisano o tym w podręcznikach historii. Dla wielu nawet z mojego pokolenia zbrodnia katyńska była czymś, co przekazywano w rodzinach – przypomniał metropolita.
Reklama
W dalszej części homilii hierarcha odniósł się do ideologicznych źródeł zbrodni. – Zbrodnia katyńska była owocem systemu zbudowanego na odwróceniu serca od Boga, na zaprzeczeniu Jego istnienia, na pogardzie dla Jego przykazań – mówił abp Kupny, dodając, że ideologia komunistyczna postawiła człowieka w miejsce Boga: – Tam, gdzie usuwa się Boga z sumienia, tam bardzo szybko usuwa się człowieka z pola widzenia. Zostaje tylko interes, strach i przemoc
Arcybiskup zaznaczył, że mimo wieloletnich prób zakłamania historii prawda o zbrodni przetrwała. – Choć przez lata prawda o tej zbrodni była zakłamywana, choć próbowano ją pogrzebać razem z ciałami ofiar, Bóg widział. Bóg znał imię każdej ofiary” – powiedział metropolita wrocławski, dodając: - Nawet jeśli historia próbowała wymazać prawdę, prawda powraca. My jesteśmy tego świadkami. Prawda powraca, prawda zwycięża.
Na zakończenie homilii abp Józef Kupny, podkreślił religijny wymiar ceremonii pogrzebu szczątków Ofiar Zbrodni Katyńskiej.– Ta uroczystość nie jest tylko aktem pamięci narodowej. Jest aktem wiary. Wierzymy, że śmierć nie jest końcem – powiedział kaznodzieja, dodając, że pamięć o ofiarach zobowiązuje współczesnych. – Nie chodzi o zapomnienie. Nie chodzi też o pielęgnowanie nienawiści. Chodzi o pamięć oczyszczoną przez Ewangelię – zaznaczył.
Reklama
Uroczystość zakończyła się modlitwą za ofiary i złożeniem ich szczątków w Kaplicy Katyńskiej w kościele garnizonowym we Wrocławiu. Tuż przed obrzędem wygłoszone zostały przemówienia. Jako pierwsza głos zabrała Beata Kempa, doradca Prezydenta RP, która podkreśliła znaczenie pamięci o zamordowanych polskich oficerach: – Wrocław dzisiaj pamięcią stoi i Wrocław dzisiaj zachowuje się jak trzeba – mówiła, zwracając uwagę na obecność młodego pokolenia. Wspomniała również o symbolicznych gestach pamięci, które odbyły się wcześniej tego dnia m.in. o srebrnym “Sercu dla Inki: w kościele św. Michała Archanioła we Wrocławiu - Ołbinie, podkreślając, że historia i ofiara polskich żołnierzy pozostają ważnym elementem tożsamości narodowej.
Przeczytany został także list prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, skierowany do uczestników ceremonii. W liście przypomniano, że 5 marca 1940 roku zapadła decyzja władz sowieckich o zamordowaniu tysięcy polskich oficerów przetrzymywanych w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.- Zjednoczeni w pamięci i czci żegnamy dziś trzy spośród dwudziestu tysięcy ofiar tego sowieckiego ludobójstwa” – napisał prezydent w liście. Podkreślił również, że mimo wielu lat badań nie udało się ustalić ich tożsamości, a jedyną ich „winą była polskość.
Prezydent zaznaczył także, że państwo polskie nie ustanie w wysiłkach, aby zidentyfikować wszystkie ofiary tej zbrodni i przywrócić im należne miejsce w historii.– Przyrzekamy, że nie ustaniemy w staraniach, aby wszystkie ofiary Zbrodni Katyńskiej zostały zidentyfikowane i by zajęły należne im miejsce w pamięci Polski, Europy i całego wolnego świata.
Następnie głos zabrał Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytut Pamięci Narodowej, który przypomniał o tragicznych wydarzeniach sprzed 86 lat oraz o wieloletnich próbach ukrywania prawdy o zbrodni. – Przygniotła ich nieludzka ziemia, pod którą mieli spocząć na wieki, a prawda o tej zbrodni nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego” – mówił, odnosząc się do powojennego okresu kłamstwa katyńskiego. Podkreślił również, że pamięć o ofiarach przez lata przechowywały przede wszystkim ich rodziny oraz środowiska kościelne, które w czasach komunizmu były jedną z nielicznych przestrzeni, gdzie można było mówić o prawdziwych sprawcach zbrodni. – To właśnie rodziny były pierwszymi kustoszami pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej” – zaznaczył.
W imieniu rodzin ofiar wystąpiła Teresa Gwara, przedstawicielka Dolnośląskiej Rodziny Katyńskiej. W swoim przemówieniu przypomniała historię czaszek ofiar ekshumowanych przez Niemców w 1943 roku w Katyniu i przez dziesięciolecia przechowywanych potajemnie we Wrocławiu. Przypomniała również historię identyfikacji jednej z ofiar – Janiny Lewandowskiej, jedynej kobiety zamordowanej w Katyniu.– Każda z tych czaszek to człowiek, jego przeszłość, jego historia i jego śmierć. To też czyjś ból i czyjaś rozpacz, ale również nadzieja tych, którzy wciąż czekają na prawdę – mówiła Teresa Gwara, dodając, że dla rodzin katyńskich uroczystość jest szczególnym momentem, ponieważ po wielu latach szczątki ofiar mogą wreszcie spocząć w godnym miejscu. – Niech ten sarkofag w kaplicy katyńskiej będzie miejscem modlitwy za tych, którzy zginęli, ale także miejscem pamięci dla przyszłych pokoleń.
