Reklama

Niedziela w Warszawie

Gdzie biją solidarne serca

Ich misją jest rozumieć i mądrze pomagać, tak jak ich patron – biskup św. Mikołaj. Fundacja św. Mikołaja już od 21 lat pomaga dzieciom w potrzebie

Niedziela warszawska 48/2019, str. 1, 4

[ TEMATY ]

dzieci

fundacja

pomoc

Archiwum Fundacji św. Mikołaja

Jedną z najbardziej znanych akcji Fundacji jest program „Stypendia św. Mikołaja”, w ramach którego wspierane są uzdolnione dzieci i młodzież z całej Polski. Program powstał po to, aby w Polsce nie było dzieci, którym brak środków finansowych nie pozwala na rozwój ich pasji i talentów, a także, by budować więź między uczniami, szkołami i absolwentami. Absolwenci i społeczność lokalna, fundując stypendium w wybranej szkole, dają ich obecnym uczniom niezwykle ważną szansę na dalszą edukację i spełnienie marzeń. – W ten sposób realizujemy te marzenia już od 9 lat, przyznając stypendia osobom, które mają osiągnięcia w nauce, potrafią angażować się społecznie i dzielić się swoimi talentami z innymi, a pochodzą z rodzin niezamożnych – mówi Antonina Grządkowska, koordynator programów Stypendia św. Mikołaja i Akademia Liderów.

Pomóc może każdy

Fundatorem stypendiów może być każdy, kto chce pomóc młodym, zdolnym osobom, w trudnej sytuacji materialnej. Pieniądze można wpłacać na konto szkoły, która zgłosiła się do programu lub na konto ogólne programu, z którego Fundacja dopłaca szkołom do każdej zebranej kwoty. Każda darowizna to szansa na wsparcie dzieci. Program skierowany jest do wszystkich rodzajów państwowych placówek edukacyjnych w Polsce, a udział w programie jest całkowicie bezpłatny. Kryteriami przyznania stypendium jest dochód na osobę w rodzinie, średnia z ocen z roku poprzedzającego przyznanie stypendium, inne osiągnięcia oraz aktywność społeczno-kulturalna.

Istniejąca od 1998 r. Fundacja św. Mikołaja zrealizowała już kilkadziesiąt kampanii społecznych i przekazała miliony złotych na pomoc potrzebującym. Do 2002 r. działała jako nieformalna grupa przyjaciół pod szyldem Agencji Świętego Mikołaja. – Wspieraliśmy domy samotnej matki, hospicja dla dzieci i rodzinne domy dziecka. Przy współpracy z Fundacją „Dzieło Nowego Tysiąclecia” organizowaliśmy kampanie Dnia Papieskiego. Przez 5 lat wspólnie z firmą IKEA prowadziliśmy ogólnopolski program stypendialny „Na Rodzinę Można Liczyć” – wylicza Izabela Stawicka, ekspert ds. współpracy z darczyńcami prywatnymi i firmami, koordynatorka programów zagranicznych Fundacji św. Mikołaja.

Reklama

Fundacja wspiera także młodych liderów z małych miejscowości, aby w przyszłości mogli stać się odpowiedzialnymi gospodarzami przestrzeni publicznej. Program Akademia Liderów co roku przyciąga młode osoby, które mają pomysł na autorski projekt pielęgnujący lokalne tradycje i pamięć o ważnych wydarzeniach. – Staramy się wyłonić te najlepsze pomysły i najbardziej obiecujące młode osoby, aby pomóc im w realizacji autorskich projektów, a także w osobistym rozwoju. Wierzymy, że w ten sposób kształtujemy kolejne pokolenie osób, które wezmą w przyszłości odpowiedzialność za rozwój Polski – zaznacza Grządkowska.

W wojennej zawierusze

Oprócz Stypendiów św. Mikołaja Fundacja pomaga również dzieciom w syryjskim Aleppo i na ogarniętym wojną wschodzie Ukrainy. W Mariupolu utworzyła Świetlicę św. Mikołaja – bezpieczne i przyjazne miejsce, w którym dzieci mogą bawić się razem, uczyć i gdzie mają możliwość spotkania i rozmowy z psychologiem. W świetlicy podopieczni mogą rozwijać swoje talenty i uczyć się nowych umiejętności. – Najważniejsze było dla nas stworzenie bezpiecznej przystani dla dzieci i młodzieży, w której mogą spędzać wolny czas, spotykać się z przyjaciółmi i choć na chwilę oderwać się od problemów i strachu, które towarzyszą im każdego dnia. Dokładamy wszelkich starań, aby nasza świetlica była miejscem, w którym dzieci i młodzież mogą czuć się bezpiecznie i dochodzić do siebie po przeżyciach związanych z doświadczeniem wojny, które stało się ich udziałem – mówi Stawicka.

Aby umożliwić wszystkim dzieciom korzystanie z zajęć w świetlicy, Fundacja kupiła samochód specjalnie przystosowany do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami, który ma specjalną rampę dla wózków. Samochodem są dowożone na zajęcia i różne organizowane wydarzenia m.in. dzieci z domów dziecka oraz dzieci znajdujące się w innej, trudnej sytuacji. Ale pole pomocy Fundacji dla dzieci na Ukrainie nie ogranicza się do samej świetlicy. – W wakacje wysłaliśmy prawie setkę dzieci na obóz w ukraińskie Karpaty, aby mogły wyjechać z miasta. Współpracujemy także z największą szkołą podstawową w Mariupolu, w której wyremontowaliśmy w wakacje łazienki uczniowskie, ponieważ były w bardzo złym stanie. Opiekujemy się też dwoma domami dziecka w Mariupolu, daliśmy dzieciom wyprawki szkolne, przygotowujemy też prezenty świąteczne dla dzieci – opowiada Stawicka.

Reklama

Dzięki ludziom wielkiego serca

W maju tego roku uruchomiono program stypendialny dla najbardziej potrzebujących dzieci. Każdego miesiąca 86 dzieci otrzymuje pomoc stypendialną w kwocie 100 zł miesięcznie. Stypendia otrzymują dzieci w wieku od 8 do 10 lat, pochodzące z rodzin przesiedlonych w wyniku działań wojennych prowadzonych we wschodniej Ukrainie. – Pomoc dzieciom i młodzieży w Mariupolu była możliwa jedynie dzięki solidarności i hojności wielu osób, za co z całego serca dziękujemy. Wszystko to, co udało nam się zrobić dla tych dzieci, zawdzięczamy wsparciu ludzi wielkiego serca, którzy przekazują darowizny, by pomóc. Jesteśmy za to niezmiernie wdzięczni – podkreśla Stawicka.

Również z myślą o potrzebujących dzieciach zrodziła się inicjatywa akcji „Bożonarodzeniowy Słoik”, która polega na zbieraniu do słoików drobnych kwot i przekazywaniu ich przed Gwiazdką potrzebującym. To doskonała okazja do tego, aby otworzyć swoje serce i dzielić się miłością i dobrem z innymi. Zebrane pieniądze zostaną przekazane poprzez Fundację na pomoc dzieciom. Takie bożonarodzeniowe słoiki mogą stanąć w tysiącach domów i biur w całej Polsce.

* * *

Więcej informacji o inicjatywach Fundacji św. Mikołaja oraz możliwościach pomocy dzieciom można znaleźć na stronie www.mikolaj.org.pl. Każdego roku w grudniu Fundacja przeprowadza także ogólnopolską kampanię na rzecz pomocy dzieciom.
Pod specjalny numer każdy może wysłać SMS-a charytatywnego.
SMS o treści POMOC można wysyłać na numer 7545, aby przekazać 5 zł + VAT na pomoc zdolnym dzieciom z niezamożnych rodzin i ufundować Stypendium św. Mikołaja.

2019-11-26 12:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 lat w służbie człowiekowi

2020-09-02 10:39

Niedziela wrocławska 36/2020, str. IV

[ TEMATY ]

fundacja

nagroda

Ks. Łukasz Romańczuk

Okolicznościowe statuetki wręczono osobom zaangażowanym w działalność Obserwatorium

Okolicznościowe statuetki wręczono osobom zaangażowanym w działalność Obserwatorium

Fundacja Obserwatorium Społeczne swoją działalność rozpoczęła 16 czerwca 2015 r. Powstała z inicjatywy abp. Józefa Kupnego. Przez 5 lat osoby zaangażowane w jej funkcjonowanie podejmowały różne działania w zakresie analizy rzeczywistości społecznej, promocji myśli społecznej Kościoła czy formacji i edukacji, zgodnie z zasadami katolickiej nauki społecznej.

Czas jubileuszu jest zawsze dobrą okazją do podsumowań i wspomnień związanych z tym, co udało się przez ten czas zrealizować. Każda inicjatywa ma swój początek. Ziarnem, które wydaje dobry owoc jest troska metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego o realizację katolickiej nauki społecznej w życiu codziennym.

– Abp Józef Kupny podczas swojego ingresu do katedry wrocławskiej 16 czerwca 2013 r. wyraził pragnienie, by społeczna nauka Kościoła odzyskała we Wrocławiu swój blask, stając się drogowskazem w rozwiązywaniu problemów społecznych w taki sposób, by na dolnośląskiej ziemi wzrastało dobro wspólne – powiedział ks. Grzegorz Sokołowski, prezes Fundacji Obserwatorium Społeczne.

Cennym przesłaniem były słowa zawarte w homilii wygłoszonej przez abp. Józefa Kupnego w katedrze wrocławskiej: – W zaangażowaniu na rzecz człowieka drogowskazem jest społeczna nauka Kościoła, która nie jest jakimś dodatkiem, ale integralną częścią doktryny Kościoła. Ufam, że tu, we Wrocławiu, gdzie do niedawna dynamicznie rozwijana była społeczna nauka Kościoła, odzyska ona swój dawny blask i stanowić będzie ważną inspirację w poszukiwaniu takich rozwiązań problemów społecznych i gospodarczych, które najlepiej służyć będą dobru osoby i dobru wspólnemu naszej ojczyzny.

Słowa zostały zamienione w czyn. 27 stycznia 2015 r., dekretem abp. Józefa Kupnego zostało powołane Obserwatorium Społeczne. Tworzenie struktur oraz organizacja otoczenia tej instytucji swój finał miały 16 czerwca 2015 r., gdy oficjalnie nastąpiła inauguracja działalności fundacji.

Spoglądając na obszary działania, możemy zauważyć szeroki wachlarz podejmowanych zadań, m.in. działalność analityczno-badawcza, edukacyjno-dydaktyczna, wydawnicza, dokumentacyjno-archiwistyczna czy udział w debacie publicznej. – Do największych sukcesów Fundacji Obserwatorium Społeczne należy działalność społeczna, szczególnie ukierunkowana na kształtowanie właściwych postaw patriotycznych oraz ekologicznych – mówi ks. Grzegorz Sokołowski. W świecie przepełnionym informacją, można się zagubić w poszukiwaniu prawdy, a także w komunikacji z człowiekiem. Pomocą w kształtowaniu postaw jest katolicka nauka społeczna. Poprzez odpowiedź na współczesne problemy człowieka, pozwala ona realnie patrzeć na otaczającą rzeczywistość. – W obecnych czasach widoczne są przemiany, które wpływają na świat. Podejmowane są próby badań na różnych płaszczyznach naukowych. Naszym zadaniem jest zobaczenie tych procesów pod względem etycznym. Chcemy zrozumieć człowieka żyjącego w skomplikowanej rzeczywistości – tłumaczy ks. Sokołowski.

Fundacja Obserwatorium Społeczne stawia sobie konkretne cele, które poprzez różnego rodzaju konferencje, debaty, publikacje czy projekty realizuje. Do najważniejszych możemy zaliczyć: propagowanie niezbywalnej godności człowieka, promocja katolickiej nauki społecznej, popieranie rozwoju demokracji, państwa prawa, społecznej gospodarki rynkowej i odpowiedzialności biznesu, wspomaganie małżeństwa i rodziny, polityki społecznej i demograficznej, wspieranie pojednania, porozumienia i dialogu w życiu społecznym, inspirowanie, organizowanie i prowadzenie badań naukowych z zakresu nauk społecznych i filozoficznych. Na tym tle Obserwatorium Społeczne może pochwalić się sukcesami.

– Sukcesem fundacji było stworzenie raportu o postawach patriotycznych w kontekście wyznawanej religii. Dzięki naszej pracy powstała koncepcja rozproszonych działań edukacyjnych służących kształtowaniu właściwie pojmowanego patriotyzmu. Ważnym dla nas przedsięwzięciem było opracowanie Naród – Ojczyzna – Patriotyzm. Kompendium nauczania Kościoła katolickiego. Konferencje i projekty ekologiczne inspirowane encykliką papieża Franciszka Laudato si. Działania edukacyjne zostały poprzedzone konferencjami i konsultacjami naukowymi. Realizowane projekty obejmowały zintegrowane działania edukacyjne, a wśród nich, filmy, audycje radiowe czy opracowanie gry edukacyjnej – wylicza ks. Sokołowski.

Budowanie jedności w lokalnej społeczności jest możliwe także dzięki podejmowanej współpracy z różnymi instytucjami czy wspólnotami. Wśród nich jest Fundacja Młodzi Młodym, która od 2019 r. przeprowadza cykl spotkań dla starszych uczniów pod nazwą: Społeczna Akademia Młodych. Warto też zauważyć liczne grono socjologów religii czy miłośników katolickiej nauki społecznej, członków organizacji młodzieżowych, nauczycieli czy wychowawców pracujących z młodzieżą. Swoje działania Obserwatorium Społeczne kieruje także do działaczy społecznych skupionych w środowisku katolickich organizacji non-profit (NGO).

– Wraz ze Szkołą Główną Służby Pożarniczej w Warszawie i Wyższą Szkołą Policji w Szczytnie zorganizowaliśmy przedsięwzięcie nie tylko na skalę krajową. Była to konferencja naukowa Racjonalizacja procesów zapewnienia bezpieczeństwa uczestników zgromadzeń religijnych – podkreśla ks. Grzegorz Sokołowski. Ważną współpracę podjęto z Instytutem Pamięci Narodowej oraz Gminą Trzebnica w realizacji cyklicznych sympozjów naukowych dotyczących integracyjnej roli Kościoła katolickiego na ziemiach zachodnich i północnych po II wojnie światowej. Na początku tego roku podpisany został list intencyjny między Fundacją Obserwatorium Społeczne a Instytutem Statystyki Kościoła Katolickiego SAC im. ks. Witolda Zdaniewicza. – Od początku przynależymy do międzynarodowej sieci ośrodków zajmujących się katolicką nauką społeczną Cardinal Van Thuan International Network. Dzięki temu mamy swój wkład w tworzenie corocznego raportu dotyczącego nauczania społecznego Kościoła w świecie – przypomina ks. Sokołowski.

W zaangażowaniu na rzecz człowieka drogowskazem jest społeczna nauka Kościoła, która nie jest jakimś dodatkiem, ale integralną częścią doktryny Kościoła. Abp Józef Kupny, 16 czerwca 2013 r.

Działalność Obserwatorium Społecznego i jego sukcesy są ogromnym wkładem w rozwój katolickiej nauki społecznej nie tylko w lokalnym środowisku. Decyzja abp. Józefa Kupnego o utworzeniu fundacji była wyjściem naprzeciw potrzebie badania przemian zachodzących w świecie. Postawa wyjścia poza pewne ramy i organizacja debat społecznych jest właściwym krokiem ku kompetentnej promocji myśli społecznej opartej na nauce Kościoła.

31 sierpnia w gmachu nowej Biblioteki Archidiecezji Wrocławskiej, gdzie od września będzie się mieścić nowa siedziba Fundacji Obserwatorium Społeczne, odbyły się uroczystości związane z obchodami 5-lecia powołania fundacji. Specjalnymi statuetkami zostały nagrodzone osoby, które włożyły ogromny wkład w rozwój fundacji oraz zaangażowały się w prace tego projektu. Był to też czas podsumowania oraz pokazania celów i zadań, jakie stawiają przed sobą osoby związane z Obserwatorium Społecznym.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo w Kłobucku: Bądźcie strażnikami tego pomnika

2020-09-18 23:12

[ TEMATY ]

pomnik

abp Wacław Depo

Dni Długoszowskie

św. Jan Paweł II

parafia św. Marcina w Kłobucku

Maciej Orman/Niedziela

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

– Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami – powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 18 września przewodniczył Mszy św. w kościele św. Marcina – sanktuarium Matki Bożej Kłobuckiej i poświęcił pomnik św. Jana Pawła II.

Uroczystość wpisała się w trwające do niedzieli 20 września XIX Dni Długoszowskie w Kłobucku zorganizowane przez Ponadregionalne Stowarzyszenie Edukacyjne „Wieniawa”.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II w Kłobucku

W homilii abp Depo przypomniał krótko najważniejsze fakty z życia księdza arcybiskupa nominata Jana Długosza, kronikarza i proboszcza kłobuckiej parafii. Wymienił jego największe dzieła, które „wnoszą wkład w dzieje polski” – to księga uposażeń diecezji krakowskiej („Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”) i roczniki. – Ta historia pokazuje nam pewną siłę duchową, o której zaświadcza również dzisiejsza Liturgia i nasza modlitwa przez pośrednictwo patrona Polski, św. Stanisława Kostki – zauważył metropolita częstochowski.

– W pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości usłyszeliśmy, że Bóg ma kompletnie różną od naszej perspektywę spojrzenia na dar życia ludzkiego i mądrości: „Sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane”. Życie nieskalane to takie, w którym rozpoznając prawdę naszym umysłem, winniśmy kierować się ku dobru, które wybrane jest zawsze w wolności. Tego uczymy się zarówno od ks. Jana Długosza, jak i dzisiejszego patrona św. Stanisława Kostki – podkreślił abp Depo.

Hierarcha wyraził radość i wdzięczność organizatorom Dni Długoszowskich i zaznaczył, „że jesteśmy tutaj, aby prosić o szczególne światło Ducha Świętego, zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy niedługo będą decydować o naszej przyszłości, o Ducha Prawdy, żeby przypomniał nam to, co odnosi się do Jezusa, naszego życia i wszelkich granic między prawdą a kłamstwem, dobrem i złem”.

Metropolita zwrócił uwagę, że „psychologowie i socjologowie religii coraz częściej mówią o potrzebie sacrum, świętości w kulturze jako czynniku niezbywalnym i konieczności zmagań na płaszczyźnie humanistycznej i religijnej, jeśli nie ma nastąpić deformacja i degradacja człowieka”. W tym kontekście zacytował Ericha Fromma: „Nie było takiej kultury w przeszłości i – jak się zdaje – nie może być takiej kultury w przyszłości, która by nie miała religii”.

– Św. Jan Paweł II, którego pomnik święcimy jako znak dla pokoleń, w wielu przemówieniach do ludzi nauki, sztuki i kultury sięgał samych korzeni, wskazując, że jeśli są one dobrze rozumiane, spotykają się w samym człowieku, służąc jego wszechstronnemu dobru. Za największe zaś zagrożenia współczesnego świata uważał błędne wizje człowieka i oderwanie go od dzieła Boga Stwórcy. Za nauką Soboru Watykańskiego II mówił wprost: „Stworzenie bez Stworzyciela zanika” – przypomniał abp Depo.

– To błędy antropologiczne stawały się i stają podstawą wszelkiego koloru rewolucji. Mimo że nasza epoka bez wątpienia jest epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką najgłębszych degradacji człowieka, bo jak nigdy przedtem porzuciła wartości związane z Bogiem – kontynuował.

Za św. Janem Pawłem II podkreślił, że „Europa wciąż traci pamięć, pozbawiając się korzeni chrześcijańskich, a więc odniesienia do Chrystusa. Rozwija bowiem kulturę, która wyrzuca Boga z publicznej świadomości i nawet neguje Jego istnienie, uważając, że jest ono niemożliwe do udowodnienia, a religię spycha się do spraw prywatnych, zamkniętych we własnych kręgach i izdebkach”.

Abp Depo ubolewał, że mimo deklaracji i spotkań przywódców państw współtworzących Unię Europejską z Janem Pawłem II nie wpisano imienia Boga do Konstytucji dla Europy, a europosłowie „mówią o wartościach ogólnoludzkich, humanistycznych i europejskich, tylko nie chrześcijańskich”.

Przytoczył również fragment tekstu Zygmunta Krasińskiego „Polska wobec burzy” z 1848 r.: „Lękam się niekiedy o człowieczeństwo w tym wieku. Mogłoby na czas w tył się cofnąć. Człowieczeństwo albowiem tak, jak naród, tak, jak osobnik, ma wolną wolę i jeśli wybierze zło miast dobra, postęp swój na czas hamuje, zwraca w tył. (...) Stąd w republikanach czerwonych zamiary, godzące na wszelki ład i strój – wściekłe podrywy przeciwko rodzinie i własności – pogarda wszystkich religijnych podań rodu ludzkiego – natomiast niesłychane nabożeństwo do wszelakiego gwałtu – wreszcie dziecinna, dzika, namiętna żądza zupełnego zerwania z przeszłością, jak gdyby przeszłość mogła być kiedy odrzucona z harmonii czasu i podobna było nowy czas stworzyć dwójeczny tylko, a nie trójeczny, czas, składający się tylko z samej przyszłości i teraźniejszości”.

– Czy to nie dzieje się tu i teraz? Zwłaszcza ten atak przeciwko rodzinie i pogarda wobec wszystkiego, co składa się na religię – mówił abp Depo.

– Staniemy kiedyś przed Bogiem, niezależnie od tego, ile dzisiaj mamy lat. Św. Stanisław Kostka pokazuje nam, że można mieć zaledwie 18 lat i osiągnąć świętość i dojrzałość. Po wiekach, które dzielą nas od jego śmierci, Kościół wspomina jego imię. A jak będzie z naszym pokoleniem i z nami osobiście? – pytał metropolita częstochowski.

„Ziemio polska, ziemio ojczysta, zjednocz się przy Chrystusowej Ewangelii, w której krwawa ofiara Chrystusa ponawia się wciąż” – cytował ponownie św. Jana Pawła II. – Zjednocz się, aby każdy człowiek, który zna radość i gorycz bytowania na tej ziemi, mógł stawać się Jego uczniem poprzez przeciwstawianie się wszelkiej formie zła. Niech tajemnica Eucharystii pozwala nam odzyskiwać świadomość tej godności, która jest właściwa człowiekowi jako synowi i córce Boga samego – zakończył abp Depo.

Po Eucharystii odsłonięto pomnik św. Jana Pawła II, który stanął na Rynku jego imienia. Poświęcił go metropolita częstochowski. – Każdy, będzie przed nim stawał, nie tylko jako wobec symbolu, ale daru osoby papieża dla historii Kościoła i naszej ojczyzny, niech odkrywa prawdę, dobro i piękno – apelował abp Depo. W kontekście niedawnego znieważenia krzyża na Giewoncie przez zawieszenie na nim tęczowej flagi przez środowiska LGBT wzywał: – Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami. Każdego pomnika, który stawiamy z wdzięczności Bogu i temu, który całował polską ziemię za każdym razem jak serce matki, musimy strzec i zachować dla przyszłych pokoleń jako symbol wierności Bogu i ojczyźnie.

Pomnik św. Jana Pawła II z brązu wykonała pracownia odlewu Mariusza Wasilewskiego w Krakowie, a jego autorem jest krakowski artysta rzeźbiarz Władysław Dudek. Pomnik przedstawia papieża stojącego na barce, z rozłożonymi i wzniesionymi ramionami. – Ma przypominać wszystko, co powiedział św. Jan Paweł II, jego oddanie Bogu i patriotyzm. Bliskie są mi jego przesłania i pielgrzymki. Mam jego ważniejsze dzieła, które studiuję i to pomaga mi w życiu – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” – Władysław Dudek.

Andrzej Sękiewicz, prezes Ponadregionalnego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Wieniawa”, dziękował m.in. ks. Wiesławowi Korpecie, proboszczowi parafii św. Marcina w Kłobucku i jej wiernym, którzy w 98% sfinansowali pomnik św. Jana Pawła II. – Zamierzaliśmy go wykonać już od 5 lat. Chcieliśmy, żeby stanął tu piękny i okazały pomnik. Takie pomniki jak ten Ojca Świętego czy Jana Długosza są po to, żeby przypominać i uczyć o uwiecznionych na nich osobach. Dla mnie są potrzebne, chociaż niektórzy uważają inaczej – powiedział „Niedzieli” organizator Dni Długoszowskich.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele kapituł – zawierciańsko-żareckiej i radomszczańskiej, siostry augustianki, przedstawiciele władz gminnych, powiatowych, samorządowych i parlamentarnych, Orkiestra Dęta Rędziny z kapelmistrzem Krzysztofem Gajowniczkiem, poczty sztandarowe, m.in.: Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego z Chrzanowa, Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Kłobucku, Stowarzyszenia Górników w Kłobucku, Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”, straży pożarnej, policji i szkół.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję