Reklama

Duchowość

edytorial

Okazja do przemiany

W konfesjonale jest początek nowego życia – naszego powrotu do Boga

Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 3

[ TEMATY ]

spowiedź

edytorial

Sztajner/Niedziela

Ks. dr Jarosław Grabowski

Szukam dusz, które by łaskę moją przyjąć chciały” – powiedział Jezus do św. Siostry Faustyny. Słowa te możemy przeczytać w jej „Dzienniczku” i dotyczą sakramentu spowiedzi. A to jedyna droga, by powrócić do Boga. Wybraliśmy ten temat jako wiodący w najnowszym numerze „Niedzieli”, bo wydaje się, że dziś ludzie mają kłopot ze spowiedzią. Sporo racji ma kard. Robert Sarah, który w wywiadzie udzielonym naszemu tygodnikowi mówi, że wiele zła, które dokonuje się dziś wokół nas, jest spowodowane tym, iż „wyrzuciliśmy Boga z Europy”. Gdy patrzy się na to, co się dzieje dookoła, trudno się nie zgodzić z prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Ile jest prawdy w tym, że nie możemy już być adresatami tęsknot Norwida, jako ci, „co mają tak za tak, nie za nie, bez światło-cienia”? Na siłę próbujemy bagatelizować jeszcze do niedawna fundamentalne sprawy, relatywizować podstawowe pojęcia. Coraz częściej nie uznajemy prawd obiektywnych i tym samym nie uznajemy Boga, odrzucamy Go, o czym szeroko mówi na naszych łamach wspomniany kard. Sarah.

Tymczasem Bóg cierpliwie czeka i nie jest w tym czekaniu bierny. On nieustannie szuka każdego z nas. I daje szczególny wyraz swej tęsknocie, czekając na nas w osobie kapłana w konfesjonale. Tam jest początek nowego życia – naszego powrotu do Boga. To miejsce, gdzie możemy doświadczyć ogromu Jego Miłosierdzia i przebaczenia, które dają nam siłę, by przebaczyć sobie i innym. Spowiedź – szczera i autentyczna – to okazja do przemiany codzienności, do kształtowania sumienia, które poprowadzi nas na nowo do Boga.

Reklama

Zaprośmy Boga na powrót do swojego życia. Nie bójmy się sakramentu spowiedzi, odrzućmy stereotypy, które wokół niego narosły. Postawić Boga w centrum naszego życia to – jak mówi kard. Sarah – głosić Jego Ewangelię, nie siebie czy swoje opinie. To jest trudne w czasach indywidualistów i egoistów, którymi powoli stajemy się wszyscy, jakbyśmy zapomnieli, że czasem trzeba się uniżyć, usunąć w pokorze w cień, bo tylko to da nam pokój serca.

Spowiedzią nie zmienimy świata czy Europy, ale możemy zmienić siebie – a to wystarczy, by miejsce, w którym żyjemy, stało się znacząco lepsze. Dzięki Bogu...

2019-12-04 07:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Eucharystia w domu

2020-03-31 14:49

Niedziela Ogólnopolska 14/2020, str. 3

[ TEMATY ]

Msza św.

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Zróbmy wszystko, by w tych trudnych okolicznościach jak najlepiej przeżyć Mszę św.

Jeszcze tak niedawno to, co się dzieje teraz, wydawało się niemożliwe. Wszędzie pełno kościołów, a w nich Eucharystia i żywy Bóg, zawsze „na wyciągnięcie ręki”. Ile razy, zabiegani, zajęci sprawami codziennymi, nie weszliśmy do kaplicy na adorację Najświętszego Sakramentu, myśląc po cichu: może będzie więcej czasu... Ileż razy odkładaliśmy spowiedź – przekładaliśmy ją na za tydzień albo zbyt łatwo usprawiedliwialiśmy się słabym do niej przygotowaniem. Ile razy wpadaliśmy do kościoła na Eucharystię w ostatniej chwili albo nawet spóźnieni, bo tyle było ważniejszych spraw na głowie... Nie mieliśmy czasu na to, żeby wcześniej przeczytać Liturgię Słowa, choć łatwo można ją znaleźć na tak wielu stronach internetowych, w książkach czy gazetach. Obciążeni nadmiernie obowiązkami, setką pilnych spraw do załatwienia, czasem złym samopoczuciem, liczymy, że dobry Bóg wszystko to widzi i usprawiedliwi nasze braki...

Uważny czytelnik od razu zauważy, że CZAS jest w tym moim wstępie słowem kluczem. Kardynał Stefan Wyszyński mawiał: „Czas to miłość”. I tak jak miłość jest on nam jednocześnie dany i zadany. Dziś wielu mówi, że z powodu epidemii czas się zatrzymał. Nie. Zatrzymał się świat, a czas biegnie swoim torem. To Bóg dał nam tę niecodzienną codzienność, byśmy mogli się nad sobą zastanowić, byśmy mogli za Nim zatęsknić... Zwłaszcza gdy oglądamy transmisje Mszy św. na ekranach swoich telewizorów, tabletów, a niektórzy pewnie i telefonów. Zachęcam gorąco – zróbmy wszystko, by w tych niewątpliwie trudnych okolicznościach jak najlepiej przeżyć Mszę św. Może, paradoksalnie, teraz nasz udział będzie bardziej świadomy? Tylko – jak to osiągnąć...?

Zaplanujmy wcześniej, kiedy będziemy oglądać Eucharystię, i zorganizujmy dzień tak, by mieć wtedy czas tylko na nią, tak jakbyśmy wychodzili do kościoła. Przemyślmy Liturgię Słowa, co pomoże lepiej ją zrozumieć podczas transmisji. Zadbajmy o odpowiedni strój, o biały obrus na stole, zapalmy też świecę – w ten sposób podkreślimy niezwykłość chwili, damy też do zrozumienia domownikom, jak ważne jest to domowe spotkanie z naszym Panem; stwórzmy namiastkę wspólnoty Kościoła, oglądając razem – w gronie domowników – transmisję Mszy św. To, oczywiście, są jedynie czynniki zewnętrzne, które nie stanowią o jakości naszego uczestnictwa, jednak bardzo w nim pomagają, o czym więcej piszemy na str. 14-15.

Staramy się wyjaśnić wątpliwości czytelników dotyczące Komunii św. duchowej. Wszystkim, którym dokucza niemożność przystępowania do Komunii św., polecam piękną modlitwę:

„Pragnę Cię przyjąć, Panie, z tą samą czystością, pokorą i pobożnością, z jaką przyjęła Cię Twoja Najświętsza Matka, z duchem i żarliwością świętych...”.
Wypowiedzmy te słowa z głębi serca i wzbudźmy to szczere pragnienie, a strumienie łask popłyną na nas i naszych domowników. Pan Bóg przecież zna i przenika nasze serca, wie, że dziś nie możemy Go przyjąć inaczej, i nie ogranicza z tego powodu swojej miłości ani dobroci względem nas.

Czas, który został nam dany, nie należy do najłatwiejszych z wielu względów. Dla ludzi wierzących jest z pewnością bolesnym czasem próby. Proponujemy więc, by wykorzystać go na dogłębne, krok po kroku, poznanie liturgii Mszy św. Można przecież całe życie chodzić do kościoła i nie wiedzieć, co znaczą poszczególne gesty czy wypowiadane przez kapłana i wiernych słowa. Nasz „przewodnik” po Liturgii może się przydać podczas oglądania transmisji Mszy św., na ekranie telewizorów bowiem znacznie lepiej widać przebieg misterium.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Krzysztof Chudzio – biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej

2020-04-03 12:11

Episkopat

Ks. Krzysztof Chudzio, dotychczasowy proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Jasienicy Rosielnej został mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej. Decyzję Ojca Świętego ogłosiła dziś w południe Stolica Apostolska.

Ks. Krzysztof Chudzio urodził się 25 czerwca 1963 r. w Przemyślu. W latach 1982-1988 odbywał formację w Seminarium Duchownym w Przemyślu. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 1988 r. W latach 1988-1989 był wikariuszem parafii św. Wojciecha w Krośnie. W latach 1989-1991 pracował duszpastersko na Wschodzie (ZSRR), głównie w Szarogrodzie (dzisiejsza Ukraina). W latach 1991-2005 pomagał bp. Janowi Olszańskiemu na Ukrainie, pełniąc tam różne posługi (m.in. sekretarza i kanclerza). W latach 2005-2006 był dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego w Przemyślu. W latach 2006-2015 był ojcem duchownym w seminarium duchownym w Przemyślu i wykładowcą teologii w Instytucie Teologicznym w Przemyślu. Od 2015 r. jest proboszczem parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Jasienicy Rosielnej i wicedziekanem dekanatu Domaradz. Zna język rosyjski.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: papież zapewnił Włochów i cały świat o swej bliskości i modlitwie

2020-04-03 21:02

[ TEMATY ]

Wielki Tydzień

Włochy

przesłanie

papież Franciszek

pandemia

PAP

Dziś wieczorem na początku wieczornych wiadomości włoskiej telewizji publicznej RAI 1 wyemitowano wideoprzesłanie Ojca Świętego w związku z dramatyczną sytuacją, w jakiej znalazły się Włochy i cały świat na początku Wielkiego Tygodnia.

Oto tekst papieskiego orędzia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy przyjaciele, dobry wieczór!

Dziś wieczorem mogę wejść do waszych domów w sposób inny niż zwykle. Jeśli mi pozwolicie, chciałbym z wami porozmawiać przez kilka chwil, w tym okresie trudności i cierpień. Wyobrażam sobie was prowadzących niecodzienne życie w waszych rodzinach, by uniknąć zarażenia. Myślę o żywotności dzieci i młodzieży, która nie może wychodzić, chodzić do szkoły, żyć swoim życiem. Zależy mi na wszystkich rodzinach, szczególnie tych, które mają jakieś ukochane osoby chore lub które niestety przeżyły żałobę z powodu koronawirusa lub z innych przyczyn. W tych dniach często myślę o osobach samotnych, którym trudniej jest stawić czoła tym chwilom. A przede wszystkim myślę o starszych, którzy są mi bardzo drodzy.

Nie mogę zapomnieć o tych, którzy są chorzy na koronawirusa, osobach leczonych w szpitalach. Zdaję sobie sprawę z wielkoduszności osób, które się narażają, aby leczyć tę pandemię lub zapewnić społeczeństwu podstawowe usługi. Iluż bohaterów, przez wszystkie dni, przez wszystkie godziny! Pamiętam również, jak wielu z nich znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i martwią się o pracę i o przyszłość. Myślę także o osadzonych w więzieniach, którym do cierpienia dołącza się lęk przed epidemią, o nich samych i swoich bliskich; myślę o pozbawionych dachu nad głową, którzy nie mają domu, który by ich chronił.

To trudny czas dla wszystkich. Dla wielu, niezwykle trudny. Papież o tym wie i tymi słowami chce powiedzieć wszystkim o swojej bliskości i miłości. Postarajmy się, jeśli możemy, jak najlepiej wykorzystać ten czas: bądźmy hojni; pomagajmy potrzebującym w naszej okolicy; poszukajmy być może przez telefon lub sieć społecznościową osoby najbardziej samotne; módlmy się do Pana za tych, którzy są poddawani próbie we Włoszech i na świecie. Nawet jeśli jesteśmy odizolowani, myśl i duch mogą iść daleko z twórczością miłości. Tego dzisiaj potrzebujemy: kreatywności miłości.

Obchodzimy Wielki Tydzień w sposób naprawdę niezwykły, który ukazuje i streszcza orędzie Ewangelii, czyli bezgranicznej miłości Boga. A w milczeniu naszych miast rozbrzmiewać będzie Ewangelia paschalna.
Apostoł Paweł mówi: „Za wszystkich umarł po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał" (2 Kor 5, 15). W zmartwychwstałym Jezusie życie zwyciężyło śmierć. Ta wiara paschalna żywi naszą nadzieję. Dzisiaj wieczorem chciałbym się nią z wami podzielić. Jest to nadzieja na lepszy czas, w którym możemy być lepsi, w końcu uwolnieni od zła i od tej pandemii. Jest to nadzieja: a nadzieja nie zawodzi; to nie jest iluzja, jest to nadzieja.

Jedni obok drugich, w miłości i cierpliwości, możemy w tych dniach przygotować lepszy czas. Dziękuję, że pozwoliliście mi wejść do waszych domów. Uczyńcie gest czułości wobec tych, którzy cierpią, wobec dzieci, wobec osób starszych. Powiedzcie im, że papież jest blisko i modli się, aby Pan wkrótce wybawił nas wszystkich od zła. I wy módlcie się za mnie. Dobrej kolacji. Do zobaczenia wkrótce.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję