Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Pod opieką św. Michała Archanioła

Parafia pw. św. Michała Archanioła w Werbkowicach świętowała jubileusz 100-lecia swojego istnienia. Na Eucharystii dziękczynnej pod przewodnictwem bp. Mariusza Leszczyńskiego licznie zgromadzili się parafianie, jak również kapłani pracujący tu i pochodzący z terenu parafii

Niedziela zamojsko-lubaczowska 49/2019, str. IV

[ TEMATY ]

jubileusz

Msza św.

al. Grzegorz Reszczyński

Dziękczynna Eucharystia z udziałem bp. Mariusza Leszczyńskiego

Jubileuszowe uroczystości odbyły się 7 listopada, dokładnie w setną rocznicę erygowania przez bp. Mariana Fulmana parafii rzymskokatolickiej w Werbkowicach. Pierwszym proboszczem parafii był ks. Jan Sikorski, kapłan z diecezji kieleckiej. Po ks. Sikorskim w Werbkowicach pracowali następujący proboszczowie: ks. Jan Stromke (1923-24), ks. Kazimierz Czekański (1924-30), ks. Andrzej Morusa (1930-32), ks. Franciszek Zenta (1932-44), ks. Wojciech Zwolak (1944-46).

Gorliwy pasterz

14 lutego 1945 r. do Werbkowic z Sokołowa wraz ze swoimi parafianami przybył ks. Franciszek Klinger. Kościół był zniszczony, lecz wkrótce przystąpiono do remontu.

18 marca 1945 r. został poświęcony przez ks. Klingera za pozwoleniem Kurii. Tak pisał o ks. Klingerze ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński w protokole powizytacyjnym z 1947 r. zacytowanym przez bp. Mariusza Leszczyńskiego podczas uroczystości jubileuszowych: „Od początku przystąpił do pracy z wielką gorliwością, poświęceniem; pozyskał sobie społeczeństwo i dzielnie prowadzi je do Boga. Pracę ma niełatwą, gdyż parafia zniszczona w czasie wojny, w swym składzie osobowym zmieniona wskutek wysiedlenia Ukraińców i nasiedleń ludności zabużańskiej. Plebania (...) jest wyremontowana (...). Ksiądz proboszcz główny nacisk kładzie na nauczanie religii w szkole, której ma godz. 30. Z bractw głównie rozwija się Żywy Różaniec (…). Kościół niewielki, drewniany, dziś (...) za ciasny dla parafii. Gdyby utrzymał się obecny skład liczbowy parafii, należałoby pomyśleć o nowej świątyni (...). Dobrej, tak pięknie rozwijającej się pracy kapłańskiej, udzielamy z serca błogosławieństwa pasterskiego, życząc, aby sprawy doczesne przyczyniały się do pomnażania wartości duchowych”.

Reklama

Z Sokołowa do Werbkowic oprócz sprzętów liturgicznych przywieziono obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Dzięki zaangażowaniu ks. Klingera kult Matki Bożej bardzo szybko rozwinął się również w Werbkowicach.

W 1965 r. parafia liczyła 7 499 osób. W 1975 r. teren parafii uległ zmniejszeniu z powodu utworzenia nowej parafii w Hostynnem. Następnie utworzono parafię w Terebiniu (1990), a potem w Gozdowie (1998). Obecnie do parafii należą następujące miejscowości: Alojzów (część), Łysa Góra, Strzyżowiec, Terebiniec (część), Werbkowice, Wilków i Wilków Kolonia.

W 1986 r. ks. kan. Franciszek Klinger przeszedł na emeryturę, zmarł i został pochowany w 1994 r. na cmentarzu parafialnym. Do dnia dzisiejszego pamięć o tym zasłużonym kapłanie jest bardzo żywa wśród mieszkańców.

Reklama

Następcą ks. kanonika został ks. Adam Marek, kontynuując inicjatywy swojego poprzednika. 13 listopada 1987 r. wydano pozwolenie na budowę nowego kościoła. 29 czerwca 1997 r. ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Jan Śrutwa konsekrował nową świątynię, która służy swoim wiernym do dzisiaj. Po ks. Marku proboszczami byli: ks. Tomasz Rogowski (2001-2008), ks. Marian Oszust (2008-2010), ks. Adam Siedlecki (2010-2017), ks. Stanisław Kupczak (od 2017).

Siejąc ziarno

Do obchodów stulecia wspólnota parafialna przygotowywała się już od początku roku. Z okazji jubileuszu została zorganizowana wystawa pod hasłem: „Oto siewca wyszedł siać…”. Prezentowała ona wiele pamiątek z ostatniego wieku istnienia parafii. Można było zobaczyć tam najstarsze eksponaty przechowywane w archiwum parafialnym, a w tym szczególnym czasie jubileuszu dostępne dla parafian i przybywających gości. 2 listopada wierni zgromadzili się na wieczorze wspomnień o śp. ks. Franciszku Klingerze i zmarłych księżach wikariuszach, przygotowanym przez uczniów Liceum Ogólnokształcącego im. ks. S. Staszica w Hrubieszowie pod kierownictwem Edyty Wolańczuk. W każdą niedzielę w ramach ogłoszeń odczytywane były najciekawsze fragmenty z kronik parafialnych. Oto jeden z zakończenia roku 1960 r.: „Przeminął jeszcze jeden rok i przeszedł do wieczności. W tym roku parafia doznała wielu łask od Wszechmogącego Boga, były w nim piękne manifestacje uczuć religijnych. I mimo tego, że ten lud boryka się z różnymi trudnościami, to jednak pamięta o jednym: w Bogu nadzieja i siła! Chociaż nie wpuszczono kapłana do szkoły, to jednak dzieci uczą się religii, bo rodzicom na tym zależy, by przyszłe pokolenie miało w sercu Boga”.

Świętowanie jubileuszu 100-lecia erygowania parafii zakończyło się uroczystym śpiewem dziękczynnego „Te Deum” przy bardzo wymownym w tak podniosłej chwili dźwięku dzwonów.

2019-12-04 07:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stolica: Msza św. w przeddzień 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Z udziałem przedstawicieli władz państwowych oraz uczestników Powstania Warszawskiego w piątek, przeddzień 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, rozpoczęła się msza św. w stołecznej Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

We mszy, której przewodniczy biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, biorą udział m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, minister obrony Mariusz Błaszczak, prezes PiS Jarosław Kaczyński, uczestnicy Powstania Warszawskiego oraz przedstawiciele organizacji kombatanckich.

PAP

PAP

Oficjalne obchody 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczęły się w czwartek. W Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego prezydent Andrzej Duda i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski spotkali się z powstańcami warszawskimi. Głowa państwa wręczyła uczestnikom powstania ordery i odznaczenia państwowe.

PAP

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki stanęło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wyniosły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono ze zniszczonego miasta, które po powstaniu Niemcy niemal całkowicie zburzyli.(PAP)

autorki: Daria Porycka, Magdalena Gronek

dap/ mgw/ dki/

CZYTAJ DALEJ

Znak Przymierza

Niedziela płocka 10/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

"Łuk mój kładę na obłoki" - tak jest zatytułowany jeden z pięknych witraży Marka Chagalla w katedrze św. Stefana w Moguncji.
W pierwszej i ostatniej Księdze Pisma Świętego jest mowa o łuku tęczy. Po potopie Bóg mówi do Noego: "A ten jest znak przymierza, który Ja zawieram z wami (...) łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między mną i ziemią" (Rdz 9, 13). Zaś w Księdze Apokalipsy św. Jan ogląda tron Boży i tęczę dokoła niego: "a tęcza dokoła tronu - z wyglądu do szmaragdu podobna" (Ap 4, 2-3).
W Piśmie Świętym, podobnie jak w witrażu Chagalla, rozciąga się barwna tęcza jako znak dziejów zbawienia, jako znak Przymierza.
Tęcza jest zjawiskiem fascynującym: światło rozszczepione w kroplach wody wydaje się łączyć niebo z ziemią, Boga z ludźmi. I choć ogląda się ją jedynie krótki czas, to widok tęczy wystarcza, aby nie tylko ziemię, ale i własne życie dostrzec w nowym świetle. Tęcza mówi o wspaniałości stworzenia.
Wspaniałość stworzenia? Jest w Biblii miejsce, w którym czytamy, iż Bóg żałował, że stworzył człowieka i zasmucił się (Rdz 6, 6). Czyżby się pomylił? Czy to negatywne doświadczenie Boga z dziełem Jego rąk nie stoi w sprzeczności ze słowami, które wypowiadał po każdym etapie stwarzania: "A widział Bóg, że były dobre"? (Rdz 1, 18).
Bóg pomyślał ziemię jako przestrzeń życia dla ludzi i stworzeń. Po upadku pierwszych rodziców w ludziach zaznaczyły się jednak inne siły: agresja, brutalność, pragnienie niszczenia. Tak ludzie, jak i zwierzęta, uczynili ziemię terenem walki. Gdyby Bóg pragnął położyć kres przemocy, pozostałoby mu tylko jedno rozwiązanie: zniszczyć całe stworzenie. Tak jednak nie postąpił. Znalazł alternatywę - przebaczenie. Znajduje ona pełny wyraz w przymierzu zawartym z Noem i jego potomstwem, to znaczy z wszystkimi narodami.
Tęcza jest znakiem tego przymierza. Możemy ja zrozumieć jako złamanie wojennego łuku. Bóg obiecuje: "nigdy już nie będzie potopu niszczącego ziemię" (Rdz 9,11). To przymierze między Bogiem i stworzeniem jest w pewnym sensie dopełnieniem dziejów stworzenia. Ziemia nie tylko wyszła z ręki Boga, ale także jej przyszłość spoczywa w Jego rękach. Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi - Noemu i jego potomstwu - jako przestrzeń życia.
Woda chrztu nas ocala... Już nie jesteśmy skazani na ciągłe uleganie Złemu. Wezwanie do nawrócenia (Ewangelia) jest zachętą do zerwania z grzechem i do zaufania Bogu Przymierza.
"Czas się wypełnił i bliskie już jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Takie są ostanie słowa dzisiejszej Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Tour de Pologne - zwycięstwo Remco Evenepoela

2020-08-09 19:05

[ TEMATY ]

Tour de Pologne

PAP/Grzegorz Momot

Evenepoel wygrał wyścig w wielkim stylu, dzięki śmiałej i zakończonej sukcesem ucieczce na sobotnim etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Obok niego miejsca na podium wywalczyli utytułowani i doświadczeni zawodnicy – Duńczyk Jakob Fuglsang (Astana) oraz Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton-Scott). Majce do podium zabrakło czterech sekund.

Bardzo wysoką, szóstą lokatę zajął debiutujący w wyścigu tej klasy Kamil Małecki z polskiej grupy CCC, co jest wielką niespodzianką.

Piąty etap, z Zakopanego do Krakowa (188 km), wygrał po finiszu z peletonu kolega klubowy Evenepoela, Włoch Davide Ballerini. Drugi był dwukrotny triumfator z Krakowa, Niemiec Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe), a trzeci – kolejny Włoch Alberto Dainese (Sunweb).

Najlepszy z Polaków, Szymon Sajnok (CCC) zajął dziewiąte miejsce.

W dwóch dodatkowych klasyfikacjach triumfowali kolarze reprezentacji Polski: najlepszym „góralem” został Patryk Stosz, a najaktywniejszym – Maciej Paterski. Koszulkę zwycięzcy klasyfikacji punktowej założył Słoweniec Luka Mezgec z australijskiej ekipy Mitchelton-Scott, która okazała się najlepsza drużynowo.

Ostatni etap miał dość senny przebieg. Od jadącego w wolnym tempie peletonu stopniowo odskoczyło siedmiu zawodników, a wśród nich Przemysław Kasperkiewicz z reprezentacji. Ich przewaga była niewielka, a ucieczka z góry skazana na przegraną. Jedynym emocjonującym momentem okazał się finisz w Alei Ferdynanda Focha na krakowskich Błoniach, zakończony zwycięstwem Balleriniego.

Wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły dzień wcześniej w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie po samotnej, 50-kilometrowej ucieczce zwyciężył Evenepoel, uzyskując na mecie blisko dwie minuty przewagi nad kolejnym samotnym kolarzem – Fuglsangiem. Pół minuty po Duńczyku finiszowali Yates z Majką. Brytyjczyk był szybszy i zdobył czterosekundową bonifikatę, która zapewniła mu trzecie miejsce w wyścigu.

„Remco już wygrał wyścig. Nie ma co do tego wątpliwości” – mówił w Bukowinie Majka, który nastawiał się w niedzielę na wsparcie na finiszu Ackermanna.

20-letni Evenepoel wygrał w Krakowie pierwszy w karierze wyścig etapowy z cyklu World Tour. W tym roku nie miał sobie równych w każdym starcie. W styczniu i lutym zwyciężył w etapówkach w Argentynie i Portugalii, a w ubiegłym tygodniu – w silnie obsadzonym Dookoła Burgos w Hiszpanii. Jest kolarzem, któremu eksperci wieszczą wspaniałą karierę.

Tour de Pologne był pierwszym wyścigiem etapowym najwyższej klasy po blisko pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej pandemią. Odbywał się w ścisłym rygorze sanitarnym, z maseczkami, płynami do dezynfekcji i z zachowaniem dystansu społecznego. Zapamiętany zostanie również z dramatycznej kraksy na finiszu pierwszego etapu w Katowicach, której ofiarą padł kolega klubowy Evenepoela, Holender Fabio Jakobsen i która wywołała żywą dyskusję w środkowisku kolarskim.

Dla Polaków wyścig był udany: Majka i Małecki w bardzo silnej stawce uplasowali się w ścisłej czołówce, a Stosz i Paterski wywalczyli dwie koszulki. Z 14 biało-czerwonych do Krakowa nie dojechał tylko Tomasz Marczyński (Lotto Soudal), który musiał wycofać się na sobotnim odcinku.

W tym roku kolarze uczcili stulecie urodzin świętego Jana Pawła II, startując na trzecim etapie w rodzinnym mieście polskiego papieża – Wadowicach i kończąc rywalizację w Krakowie.

W niedzielę uczestników wyścigu pozdrowił papież Franciszek. Zwracając się do osób zgromadzonych w południe na modlitwie Anioł Pański na Placu Świętego Piotra powiedział: "Kieruję serdeczne pozdrowienia dla uczestników Tour de Pologne, międzynarodowego wyścigu kolarskiego, który w tym roku dedykowany jest pamięci Świętego Jana Pawła II w setną rocznicę jego urodzin". (PAP)

af/ krys/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję