Reklama

Niedziela w Warszawie

W obronie życia i rodziny

Za tydzień ulicami stolicy przejdzie Narodowy Marsz Życia. Warto wziąć w nim udział, aby z tysiącami innych osób upomnieć się o prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Niedziela warszawska 11/2020, str. I

[ TEMATY ]

marsz

życie

Zatrzymać aborcję

Paweł Kula/Narodowy Marsz Życia

Uczestnicy Narodowego Marszu Życia będą upominać się o przyjęcie obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”

Uczestnicy marszu będą domagać się poważnego traktowania spraw, które są fundamentem chrześcijańskiej cywilizacji życia.

– Upomnimy się między innymi o przyjęcie przez Sejm obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, wypowiedzenie przez nasze państwo Konwencji Stambulskiej oraz zaproponowanie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny – zapowiadają organizatorzy wydarzenia, które odbędą się 22 marca w Warszawie.

Konwencja Stambulska godzi w prawo rodziców do wychowania dzieci i tylnymi drzwiami wprowadza ideologię gender do polskich szkół. Natomiast projekt „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 830 tys. osób, od ponad dwóch lat jest w sejmowej zamrażarce. – Taka sytuacja sprawia, że w Polsce w majestacie prawa zabijanych jest rocznie ponad tysiąc dzieci – mówi Niedzieli Lidia Sankowska-Grabczuk, rzeczniczka Narodowego Marszu Życia, i podkreśla, że wiele środowisk liberalno-lewicowych próbuje wmówić społeczeństwu, iż zabijanie nienarodzonych jest prawem człowieka.

Reklama

Marsz odbędzie się pod hasłem: „Prawo do życia prawem człowieka”. Wydarzenie rozpoczną Eucharystie sprawowane w tym samym czasie – o godz. 11.00 – w dwóch świątyniach: w bazylice archikatedralnej na Starym Mieście oraz katedrze warszawsko-praskiej. Po Mszach św. uczestnicy spotkają się na pl. Zamkowym (ok. godz. 12.30), skąd manifestacja wyruszy w kierunku pl. Trzech Krzyży.

W roku stulecia urodzin św. Jana Pawła II i beatyfikacji sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, wielkich obrońców życia i rodziny, obecność na Narodowym Marszu Życia ma szczególnie znaczenie. – Mamy nadzieję, że tysiące rodzin zgromadzi się na marszu będącym radosną manifestacją afirmującą życie człowieka na każdym jego etapie – mówi Sankowska-Grabczuk.

W tym roku obchodzimy także 100. rocznicę Cudu nad Wisłą. Zwycięska bitwa na przedpolach Warszawy ochroniła Polskę i Europę przed zalewem komunizmu pozwalającego na zabijanie nienarodzonych dzieci.

Reklama

Pod projektem „Zatrzymaj aborcję” podpisało się ponad 830 tys. osób.

Pochód ulicami stolicy będzie centralnym wydarzeniem Narodowego Dnia Życia. Przypomnijmy, że został on ustanowiony przez Sejm w 2004 r. na prośbę Jana Pawła II, zawartą w encyklice Evangelium Vitae, aby „corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia”. Jego celem jest budzenie w sumieniach, rodzinach, Kościele i społeczeństwie wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie.

Tegoroczny marsz odbędzie się po raz drugi. W 2019 r. w wydarzeniu tym uczestniczyło ponad 20 tys. warszawiaków.

Manifestację honorowym patronatem objął m.in. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

2020-03-10 10:35

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kaja Godek: Aborcja gorszą pandemią od koronawirusa

[ TEMATY ]

obrońcy życia

aborcja

Kaja Godek

Zatrzymać aborcję

Artur Stelmasiak

Zatrzymaj Aborcje upomina się za życiem tysięcy dzieci w tym nienarodzonych kobiet, o których zabijanie walczą dzisiaj feministki - mówi "Niedzieli" Kaja Godek, pełnomocnik obywatelskiego projektu chroniącego dzieci przed aborcją eugeniczną.

Kaja Godek: Aborcja gorszą pandemią od koronawirusa Zatrzymaj Aborcje upomina się za życiem tysięcy dzieci w tym nienarodzonych kobiet, o których zabijanie walczą dzisiaj feministki - mówi "Niedzieli" Kaja Godek, pełnomocnik obywatelskiego projektu chroniącego dzieci przed aborcją eugeniczną.

Artur Stelmasiak: - 15 kwietnia odbędzie się w Sejmie kolejne już pierwsze czytanie obywatelskiego projektu "Zatrzymaj Aborcję". Co Pani powie posłom?

- Jak zwykle powiem prawdę... Wiemy, że w Polsce jest wiele osób, które chcą przyjęcia tej ustawy, czekają bardzo długo i są coraz bardziej zniecierpliwieni. Codziennie zabijane są kolejne dzieci, a aborcja jest o wiele gorszą pandemią niż koronawirus, bo dotyka nas od wielu, wielu lat, a ofiarami są tysiące polskich dzieci. Doskonale wiemy jak tą pandemię powstrzymać.... wystarczy zmienić prawo i uchwalić Zatrzymaj Aborcje.

- Już się pojawia opór wobec tej ustawy. Dochodzą głosy z zagranicy feministek, lewicy i nawet europejskiego oddziału Amnesty International przeciwko projektowi chroniącemu życie dzieci podejrzanych o niepełnosprawność.

- Ale to dotyczy polskich dzieci i to my Polacy decydujemy o tym, jak chronić nasze dzieci. Nie powinniśmy się oglądać sie na to, że komuś zagranicą nie podoba się ochrona prawna życia polskich dzieci. Kolejny raz będziemy patrzeć posłom na ręce czy są po stronie aborterów, czy staną po stronie zabijanych dzieci.

- Większość sejmowa w poprzedniej kadencji nie miała odwagi uchwalenia "Zatrzymaj Aborcję" ani nie miała odwagi odrzucenia tego projektu. Czy Pani zaapeluje do nich o odwagę, by przestali bać się bronić dzieci?

- Moim zdaniem bardzo dobrze się stało, że projekt jest procedowany w trakcie kampanii wyborczej, bo ludzie wtedy uważnie przyglądają się politykom. W kampanii wyborczej politycy też trochę lepiej słuchają obywateli. Musimy wymagać od nich konkretów w postaci ochrony życia.

- Prezydent Andrzej Duda w ostatnim wywiadzie dla tygodnika "Niedziela" dał wyraźne i jednoznaczne wsparcie dla projektu "Zatrzymaj Aborcję". Chyba nigdy prezydent RP nie powiedział, że aborcja eugeniczna jest "po prostu morderstwem".

- Prezydent po prostu powiedział prawdę i teraz każdy z posłów powinien spojrzeć w lustro i jednoznacznie się określić, czy popiera morderstwo, czy morderstwu chce zapobiegać.

- Od lewicowych organizacji słyszę, że to jest projekt tylko Kai Godek. Czy "Zatrzymaj Aborcję" jest tylko Pani prywatnym wymysłem?

- To jest projekt miliona ludzi, do których udało nam się dotrzeć. To jest projekt, który ma masowe poparcie Polaków, środowisk prolife i Kościoła. "Zatrzymaj Aborcje" upomina się za życiem tysięcy dzieci w tym nienarodzonych kobiet, o których zabijanie walczą dzisiaj feministki.

- Jesteśmy w czasie pandemii, kiedy troszczymy się o życie każdego człowieka i szczególnie dbamy o starszych. Czy to dobry czas by zmienić prawo?

- To bardzo dobry czas, bo codziennie widzimy jak politycy i obywatele bronią swojego życia i bardzo o to swoje życie się boją. Tak jak posłowie nie chcą umierać od koronawirusa, tak samo dzieci nie chcą umierać od aborcji. Dlatego też posłowie muszą wreszcie usłyszeć głos obywateli wypowiadający się w imieniu tych, którzy sami głosu nie mogą zabrać.

CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Jana z Dukli

Niedziela Ogólnopolska 27/2002

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Życie św. Jana z Dukli przypada na wiek XV. Urodził się w Dukli około 1414 r. Jego rodzice byli mieszczanami - historia nie podaje ich imion i nazwisk. Tak samo milczy, gdy chodzi o edukację Jana i lata młodzieńcze. Jan zapewne ukończył szkołę parafialną, a tradycja przypisuje mu nawet studia akademickie.

W młodości Jan, poszukując większej więzi z Bogiem, obrał, co było wtedy bardzo powszechne, pustelniczy tryb życia. Przebywał niedaleko Dukli - w grocie na górze Zaśpit i w lasach pod Cergową.

Kilka lat pustelniczych poszukiwań przekonało Jana o słuszności wyboru życia zakonnego. Wybrał franciszkanów w Krośnie. Po skończeniu studiów formacji zakonnej otrzymał święcenia kapłańskie. Swoją pobożnością i innymi zaletami zwracał na siebie uwagę i został wybrany kilka razy gwardianem, m.in. w Krośnie i we Lwowie. Był także kustoszem w kustodii ruskiej, która należała do najważniejszych. Sprawował też inne urzędy zakonne - pełnił funkcję spowiednika i kaznodziei. Przymioty charakteru i wzorowe życie sprawiły, że był bardzo lubiany i ceniony wśród braci zakonnych. Świątobliwy zakonnik i kapłan nie szukał zaszczytów. Urzeczony surowością obyczajów nowo powstałej gałęzi obserwanckiej, zwanej bernardynami - zmienił wspólnotę zakonną.
W 1463 r. Jan był już bernardynem i za swą nieprzeciętną świątobliwość, pokorę, mądrość i gorliwość cieszył się wśród braci i mieszkańców Lwowa wielką powagą. Chociaż we Lwowie zasłynął jako wielki kaznodzieja i spowiednik, to nadal w klasztorze pełnił najprostsze posługi w kuchni i ogrodzie.

Pod koniec życia stracił wzrok i cierpiał z powodu owrzodzenia nóg. Nadal jednak prowadził życie ascetyczne, wykonywał po dawnemu obowiązki zakonne - budując braci nieustanną modlitwą i kapłańską gorliwością. Zmarł we Lwowie 29 września 1484 r. otoczony opinią świętości.
Od samego początku grób zakonnika Jana stał się celem pobożnych nawiedzeń. Wzywano Jana w różnych potrzebach; znane są liczne przypadki uzdrowień za przyczyną Jana z Dukli. Również obronę przed wojskami nieprzyjaciół w 1648 r. i 1676 r. mieszkańcy Lwowa zawdzięczają Janowi. Powszechnie nazywano Jana cudotwórcą Rusi i patronem Polski. Sława jego rozchodziła się po całej Rzeczypospolitej. Do jego grobu we Lwowie przybywali monarchowie: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski.

Proces beatyfikacyjny opóźniały ciągłe zamieszki w kraju i ataki nieprzyjaciół z zewnątrz. Szczęśliwie 21 stycznia 1733 r. papież Klemens XII zaliczył Jana z Dukli w poczet błogosławionych. Polacy uprosili, by bł. Jana z Dukli ogłoszono patronem Ojczyzny. Kult bł. Jana od tej pory wzrósł znacznie. Miejscem jego szczególnej czci, obok Lwowa, stała się rodzinna Dukla, gdzie w latach 1740-43 wystawiono kościół drewniany ku czci Błogosławionego i klasztor Bernardynów.


Kanonizacji bł. Jana z Dukli dokonał Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Polski - 10 czerwca 1997 r. w Krośnie.

Od 1974 r. w kościele dukielskim przechowywane są doczesne szczątki św. Jana, przeniesione najpierw ze Lwowa do Rzeszowa, a następnie do Dukli. Obecnie trwa peregrynacja jego relikwii w Przemyślu i okolicy.

CZYTAJ DALEJ

Jak wakacje to tylko z Eucharystią!

2020-07-08 19:30

ks. Łukasz Romańczuk

#wakacyjnemsze

Wakacje trwają w najlepsze. Mimo, że wciąż pojawia się zagrożenie COVID-19, wielu Polaków wybiera się w różne strony naszego pięknego kraju. Jedni nad morze, inni w góry, jeszcze inni na Mazury. W naszej archidiecezji znajduje się wiele pięknych kościołów Pokażmy je, oznaczmy hashtagiem #wakacyjnemsze i dzielmy się naszym wspaniałym rejonem, a także zaprośmy "do nas" na Mszę św. 

#WakacyjneMsze  to inicjatywa, która ma zachęcić do aktywnego uczestnictwa w Eucharystii także podczas wakacji. “Od Pana Boga nie ma wakacji” - często słyszymy z ambon, gdy rozpoczyna się błogi czas odpoczynku. Robiąc zdjęcie, umieszczając je na Facebooku, Instagramie czy Twitterze, nie tylko dajemy świadectwo naszej wiary, ale także zachęcamy innych, aby np.: uczestniczyli w niedzielnej Mszy św. 

Można to zrobić w następujący sposób:

https://twitter.com/kslukromanczuk/status/1280916194548158464


A tak do akcji zachęcał rzecznik Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik:

https://twitter.com/niedziela_pl/status/1279285681576181760



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję