Reklama

Wspólnie przetrwamy ten trudny czas

– Moim programem jest w tej chwili tarcza antykryzysowa. Staram się też robić wszystko, co możliwe, aby zminimalizować skutki epidemii – mówi prezydent RP Andrzej Duda w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim, redaktorem naczelnym Niedzieli.

Niedziela Ogólnopolska 15‑16/2020, str. 26-29

[ TEMATY ]

wywiad

Andrzej Duda

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski: 2 kwietnia br., w 15. rocznicę śmierci papieża Polaka, na Jasnej Górze szczególnie pamiętaliśmy o modlitwie za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Nie tak dawno, bo 27 marca, gościliśmy w sanktuarium narodu Pana Prezydenta. Jaki był cel Pańskiej wizyty i modlitwy na Apelu Jasnogórskim?

Prezydent RP Andrzej Duda: Przyjechałem do Matki Bożej Częstochowskiej, żeby modlić się przede wszystkim za ojczyznę, ale też za rodaków, za cierpiących, chorych i za wszystkich tych, którzy dzisiaj stają do walki z koronawirusem. Chciałem pomodlić się w intencji służby, którą pełnią w tych dniach ludzie różnych zawodów, poczynając od lekarzy, pielęgniarek, przez strażaków, żołnierzy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, wszystkich służb mundurowych, po osoby, które mimo ryzyka zarażenia obsługują kasy w sklepach, czy listonoszy. To jest bardzo ważna służba drugiemu człowiekowi i jestem za nią ogromnie wdzięczny. Modliłem się, byśmy jak najszybciej przeszli przez ten trudny czas, by Polska jak najmniej ucierpiała, by jak najmniej ludzi straciło pracę. Także ja, jako ważna część władzy wykonawczej, ponoszę za to odpowiedzialność. Jestem człowiekiem wierzącym i dla mnie wsparcie Matki Najświętszej, Jej orędownictwo w naszych sprawach jest bardzo ważne. Uważam, że tkwi w nim wielka siła.

Grażyna Kołek/Niedziela

Czas pandemii wymusił niecodzienną formę wywiadu z Prezydentem RP

Powiedział Pan Prezydent w jednym z wywiadów, że w okresie pandemii musimy przede wszystkim ratować ludzi, nie zważając na deficyt ani na kryzys. Boi się Pan o przyszłość Polaków? O przyszłość polskich rodzin stojących wobec groźby utraty pracy?

Oczywiście, to dzisiaj moja wielka troska. Boli mnie każdy przypadek śmierci w wyniku następstw zarażenia się koronawirusem. Współczuję z całego serca rodzinom tych, którzy odeszli, pamiętam w modlitwie o tych, którzy umierają, i o tych, którzy cierpią. Moją troską jest także wszystko to, co czeka nas w przyszłości. Niewątpliwie mamy przed sobą problemy – z niektórymi już się zmagamy – które przyjdą w następstwie tego, co dzieje się dzisiaj w Polsce w związku z epidemią. To przede wszystkim problemy gospodarcze – to, że ludzie tracą pracę, że gospodarka stanęła w wielu branżach; że już dzisiaj wielu przeżywa głęboki kryzys, także emocjonalny... Ze swojej strony staram się robić wszystko, co możliwe, aby przynajmniej zminimalizować skutki tego kryzysu, a przede wszystkim wspierać moich rodaków, pomagać im. Chciałbym uratować jak największą liczbę miejsc pracy w naszym kraju. Szukamy możliwości pomocy przedsiębiorcom. To jest dzisiaj fundamentalna sprawa – stąd tarcza antykryzysowa i mój wkład w prace nad tymi przepisami, godziny poświęcone na konsultacje, chociażby z Radą ds. Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP, w której zasiadają biznesmeni bardzo różnych branż, przedstawiciele małych, średnich i wielkich firm. Efektem tych konsultacji jest zwolnienie mikroprzedsiębiorców, samozatrudnionych na 3 miesiące z obowiązku płacenia składek na ZUS; rolnicy zostali potraktowani podobnie – na 3 miesiące zostali zwolnieni z KRUS. Działań prowadzonych w tym momencie jest wiele i mam nadzieję, że to wszystko przyniesie oczekiwany skutek. Przede wszystkim jednak chcę zapewnić, że będziemy cały czas obserwować, jak tarcza antykryzysowa funkcjonuje w praktyce. Tam, gdzie coś nie będzie działało prawidłowo, pakiet będzie uzupełniany i zmieniany. Uważamy, że pomoc ze strony państwa po prostu musi odpowiadać potrzebom.

Rozumiem, że nie będziemy potrzebować drugiej tarczy – na razie wystarczy ta już uchwalona, tylko musimy ją dobrze wykorzystać.

Na tarczę antykryzysową zostały przeznaczone ogromne pieniądze. To kwota rzędu ponad 212 mld zł. Niemniej jeżeli wyniknie taka potrzeba, przepisy będą uzupełniane, poprawiane i zmieniane, by tarcza funkcjonowała jak najlepiej. Powtórzę: intencja jest taka, żeby pomóc w jak największym stopniu i jak najcelniej, i żeby dzięki temu jak najwięcej miejsc pracy oraz przedsiębiorstw zostało uratowanych.

Panie Prezydencie, widzimy, że cały trud walki z pandemią spadł na państwa narodowe, Unia Europejska wydaje się wielkim nieobecnym; można odnieść wrażenie, że UE nie jest organizacją na czas kryzysu. Czy w obecnej sytuacji oczekujemy dofinansowania naszych działań ze strony wspólnoty?

Przede wszystkim naszym obowiązkiem jest przygotowywanie i wprowadzanie rozwiązań, które zabezpieczą naszych obywateli. To my mamy zakasane rękawy i robimy swoje. Jeżeliby się okazało, że dostaniemy realne, rzeczywiste wsparcie z UE, to będziemy się z tego bardzo cieszyć. Na dziś mogę powiedzieć, że żadnego dodatkowego wsparcia nie dostaliśmy – jedynie zgodę na to, żeby środki, które już mamy, które już zostały nam przyznane, przesunąć na walkę z koronawirusem.

Kryzys spowodowany pandemią wywoła jeśli nie recesję, to przynajmniej istotne spowolnienie gospodarcze, a to z kolei może się przełożyć na cięcia wydatków obronnych. Czy zatem bezpieczeństwo militarne Polski może być w obecnej sytuacji zagrożone?

Cały czas monitorujemy sytuację. Pamiętajmy, że nasze bezpieczeństwo to również członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim. Od kilku lat mamy w Polsce tysiące amerykańskich żołnierzy, a w tej chwili dodatkowo ponad 3 tys. z nich uczestniczy w trwających cały czas ćwiczeniach Defender. Trudno mi powiedzieć, jak będzie wyglądać tempo wzrostu wydatków na modernizację polskiej armii. Jeżeli będzie mi dane nadal sprawować urząd prezydenta RP, to z całą pewnością będę czynił wszystko, żeby ta modernizacja postępowała, oczywiście, na ile pozwolą na to działania antykryzysowe.

Na marzec lub kwiecień br. została zaplanowana wielka konwencja programowa Pana Prezydenta, ale z wiadomych względów nie mogła się ona odbyć. Czy zdradzi Pan jakieś szczegóły programu na kolejną kadencję?

W tej chwili kampania zeszła na drugi plan. Mam obowiązki prezydenckie związane ze staniem na straży bezpieczeństwa państwa i obywateli. Jest to szereg działań antykryzysowych. Prowadzę ostatnio m.in. rozmowy z przywódcami różnych państw – np. Chin – na temat tego, jak zagwarantować dostawy środków ochrony i sprzętu dla służb medycznych. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie odbędę podobną rozmowę z prezydentem Korei Południowej – prosił mnie o to min. Łukasz Szumowski. Chodzi o dostawy do Polski szybkich testów, które są wytwarzane w Korei i które tam w ogromnym stopniu pomogły w walce z epidemią. Rozmawiałem z prezydentami państw bałtyckich, z prezydent Słowacji Zuzaną Čaputovą oraz z prezydentem Węgier Jánosem Áderem, bo zależy mi na regionalnej koordynacji walki z koronawirusem. Choć mamy pełną świadomość, że granice są pozamykane, to musimy się wspierać i wspólnie działać. Wcześniej wsparliśmy naszych przyjaciół ze Słowenii, z Litwy, Estonii i innych krajów, gdy prosili nas, żeby w ramach akcji „LOT do domu” zabierać do samolotów PLL LOT ich obywateli, bo z Warszawy znacznie łatwiej było tym ludziom dostać się do swoich domów. Siłą rzeczy czasu na kampanię prezydencką zostaje niewiele, w najbliższej przyszłości nie będzie więc żadnej konwencji. Dziś przede wszystkim trzeba się martwić o to, w jaki sposób pokonać kryzys. Można powiedzieć, że moim programem jest obecnie tarcza antykryzysowa. Oczywiście, były wcześniej propozycje programowe, ale cóż tu dzisiaj mówić o obniżeniu podatków, skoro nie wiemy, w jakim stanie będzie skarb państwa za miesiąc, dwa lub trzy...

Ludzie pytają o wybory prezydenckie. Jaki scenariusz przewiduje Pan Prezydent, jeśli do 10 maja br. nie uda się opanować pandemii? Czy popiera Pan proponowany przez PiS projekt głosowania korespondencyjnego?

Uważam, że jest to rozwiązanie, które zapewniłoby bezpieczeństwo głosującym obywatelom. W jakimś sensie zwiększono by w ten sposób możliwości uczestnictwa w wyborach, a więc byłoby to też wsparcie dla zasady powszechności wyborów. Gdyby takie rozwiązanie zostało przyjęte, to ułatwiłoby ono Polakom uczestnictwo w wyborach i w dużym stopniu zabezpieczyło ich także pod względem zdrowotnym. Jeżeli chodzi o organizację wyborów, wiąże się to z przyjęciem przez państwo na siebie zadania rozdystrybuowania pakietów wyborczych na wzór np. Bawarii. Przeprowadzano tam wybory korespondencyjnie, bo region ten został silnie dotknięty epidemią, niektóre miejscowości są zupełnie zamknięte. W kraju potrzebna jest stabilność. Obecnie zmagamy się z epidemią, a za chwilę, gdy ona ustanie, będziemy walczyć z kryzysem gospodarczym. Potrzebujemy dobrej, konsekwentnie i wspólnie realizowanej polityki, bez konfliktów politycznych, bo te spowolniłyby wychodzenie z kryzysu.

Wracając do bezpieczeństwa – czy uważa Pan Prezydent, że obostrzenia sukcesywnie wprowadzane w Polsce wystarczą do pokonania epidemii koronawirusa? A może są zbyt restrykcyjne, np. wobec ludzi wierzących?

Nie mam wątpliwości, że dla wielu ludzi wprowadzone obostrzenia są bardzo dotkliwe. Przyznaję, że uczestniczyłem wraz z żoną we Mszy św. transmitowanej przez internet. Zrobiliśmy to, jak miliony Polaków, zgodnie z zaleceniem Konferencji Episkopatu Polski

Świat uwierzył, że nic mu nie grozi, że mamy recepty na wszystko, tymczasem sytuacja okazała się zgoła odmienna. Czy uważa Pan Prezydent, że gdy ustanie epidemia, zmieni się postrzeganie rzeczywistości i ludzie wrócą do egzystencjalnych pytań o wartość życia? Często słyszmy, że świat po epidemii nie będzie już taki sam...

Gdyby ludzie docenili wartość życia, byłby to piękny skutek tego strasznego czasu. Myślę, że pojawi się wiele przemyśleń, wiele nowych zwyczajów. Takie wydarzenie, jak ogólnoświatowa epidemia, z całą pewnością odciśnie swoje piętno. Być może ludzie zaczną załatwiać część spraw tak, jak my dziś rozmawiamy – przez internet.

A propos życia, które teraz tak cenimy. W Sejmie wciąż czeka na rozpatrzenie popierany przez episkopat obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, a w Trybunale Konstytucyjnym – wniosek grupy posłów o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej. Może nadszedł czas, aby po ustaniu epidemii zatroszczyć się o życie nienarodzonych? Czy Pan Prezydent rozważa własną inicjatywę ustawodawczą w tym względzie?

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. Jeżeli projekt w tej sprawie znajdzie się na moim biurku, to z całą pewnością zostanie przeze mnie podpisany. Jestem zdania, że Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć wniosek grupy 119 posłów dotyczący właśnie przesłanki eugenicznej.

Skąd Prezydent Rzeczypospolitej czerpie nadzieję, optymizm w tej tak trudnej dla wszystkich sytuacji?

Zostałem wychowany w poczuciu optymizmu, odpowiedzialności, ale zarazem i siły płynącej z modlitwy, z mocnego oparcia w wierze. To zawsze było bardzo ważne nie tylko dla moich rodziców, ale także dla dziadków. Taka postawa rodzi nadzieję, że z Bożą pomocą uda się pokonać wszystkie przeciwności. Pewności dodają też wykształcenie i doświadczenie nabyte przez lata pracy naukowej, ale także politycznej – jako wiceminister sprawiedliwości, później jako minister w Kancelarii Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego, jako radny w Krakowie, jako poseł na Sejm RP, poseł do Parlamentu Europejskiego. Moc czerpię też z Różańca. Proszę zobaczyć, nie rozstaję się z nim... (tu Andrzej Duda wyciągnął z kieszeni różaniec).

Zapytałem o optymizm, o nadzieję dlatego, że wielu ludzi jest dzisiaj po prostu przygnębionych. Mamy Święta Wielkanocne. Dla wielu będą to święta w wymiarze religijnym przed telewizorami – bez Rezurekcji, z ograniczonym dostępem do sakramentów, bez tradycyjnej święconki. Sytuacja jest bezprecedensowa i dla wielu trudna do zaakceptowania. To będą święta również bez możliwości spotkania się w szerszym gronie rodzinnym, co stanowi dodatkową traumę... A jak Święta Wielkanocne spędzi Pan Prezydent?

Trzeba szukać oparcia w sobie nawzajem, w rodzinach, w małżeństwach. Ja mam ogromne wsparcie ze strony mojej żony, córki, ze strony całej mojej rodziny-rodziców, sióstr. Jesteśmy dla siebie, dzwonimy do siebie, rozmawiamy. Jak się da, to i przez internet, żebyśmy mogli się widzieć. W ten sposób staramy się być bliżej siebie mimo oddalenia. Dużo siły wewnętrznej i odporności dało mi harcerstwo. Niedawno miałem spotkanie z szefami organizacji harcerskich i dyskutowaliśmy o tym, jak harcerze angażują się w pomoc w walce z koronawirusem. Bardzo im dziękuję za pomaganie osobom starszym, niesienie pomocy psychologicznej, szycie maseczek, opiekę nad dziećmi i wszystkie inne działania.

Świat nie kończy się na epidemii. Musimy myśleć z nadzieją o przyszłości, dlatego chciałbym na koniec naszej rozmowy poprosić o dobre słowa, o życzenia dla naszych czytelników, a za pośrednictwem Niedzieli – dla wszystkich rodaków, którzy nie mogą się doczekać powrotu do normalności, także w praktykowaniu wiary. Myślę tu też o kapłanach odseparowanych od wiernych w kościołach i tych wszystkich, którzy tworzą wspólnotę Kościoła.

To jest dla nas czas duchowej próby. Chcę życzyć przede wszystkim spokojnych świąt – takich, które uspokoją ducha. Życzę jak najwięcej łączności z bliskimi. Wiem, że wielu nie będzie mogło się ze sobą spotkać fizycznie. Próbujmy korzystać z różnych form spotkania, choćby za pośrednictwem internetu, żeby jednak jak najwięcej być razem, żeby się nawzajem pokrzepiać dobrym słowem. Tej właśnie łączności wszystkim Państwu życzę na Święta Wielkanocne. A przede wszystkim życzę zdrowia. By dzięki tym świętom zyskali Państwo moc, siłę wewnętrzną do zmagań ze wszystkimi trudnościami. Głęboko wierzę, że to przetrwamy i że ponownie się odrodzimy. Wielkanoc to święta wielkiego odrodzenia. Pan Jezus zmartwychwstał, a przecież uczniom wydawało się, że umarł, że wszystko bezpowrotnie stracone. Tymczasem On pokazał, co to znaczy siła wiary i co tak naprawdę może Bóg. Wierzę głęboko, że także my z tego trudnego stanu, w którym się dzisiaj znaleźliśmy, wstaniemy. Niech te święta będą dla nas wszystkich symbolem odrodzenia. Wszystko w rękach Bożej Opatrzności.

2020-04-07 14:12

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Okno do nieba

2020-05-20 11:39

Niedziela warszawska 21/2020, str. III

[ TEMATY ]

wywiad

prace konserwatorskie

Łukasz Krzysztofka

Ks. dr Mirosław Nowak kanonik, rezydent w parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na Nowym Mieście, archidiecezjalny konserwator zabytków i dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

O pięknie, które zbawia, o sztuce, która jest modlitwą, i o tym, co stało się w Europie po epidemii dżumy, z ks. dr. Mirosławem Nowakiem rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Łukasz Krzysztofka: Od 19 maja jest ponownie otwarte dla zwiedzających Muzeum Archidiecezjalne, w którym podziwiać możemy m.in. wystawę ikon Psalmy. Czy poprzez sztukę łatwiej człowiekowi nawiązać kontakt z Bogiem?

Ks. dr Mirosław Nowak: Benedykt XVI wskazywał, że dla człowieka współczesnego najbardziej wiarygodnymi świadkami są męczennicy i właśnie sztuka, czyli piękno stworzone z inspiracji wiary. Jest ono odbiciem piękna samego Boga.

CZYTAJ DALEJ

USA: prezydent D. Trump uważa, że „Ameryka potrzebuje więcej modlitwy, nie mniej”

2020-05-24 13:43

[ TEMATY ]

Donald Trump

Ameryka

wPolityce.pl /PAP/EPA

Donald Trump

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział 22 maja, że kościoły oraz synagogi i meczety powinny zostać jak najszybciej otwarte, jeśli oczywiście sytuacja na to pozwoli. Dodał, że kraj "potrzebuje obecnie więcej modlitwy, nie mniej". Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami w Białym Domu złożył w tej sprawie krótkie oświadczenie, aprobując przy tym wskazania Ośrodków Kontroli i Zapobiegania Chorobom.

Jednocześnie ostro skrytykował niektórych gubernatorów, którzy „przez cały ten czas mają u siebie otwarte sklepy monopolowe i kliniki aborcyjne, podczas gdy pozostają tam zamknięte kościoły”. Stwierdził, że „nie jest to w porządku”, dodając, że ta „niesprawiedliwość” wymaga poprawy. „Jeśli [gubernatorzy] mieli jakieś pytania w tej sprawie, powinni zadzwonić do mnie” – oświadczył szef państwa i rządu, dodając, że „w Ameryce potrzebujemy więcej modlitwy, a nie mniej”.

W tym samym dniu podczas obchodów Dnia Pamięci (upamiętniającego obywateli USA, którzy zginęli, służąc krajowi) prezydent Trump wyraził podobny pogląd: „Chcemy, aby nasze świątynie i inne miejsca związane z wiarą i kultem religijnym zostały wkrótce otwarte. Uważam, że ma to zasadnicze znaczenie. Wiecie, że są miejsca uważane za niezbędne, choć takimi nie są. A jednak są one otwarte, a kościoły i synagogi nie”.

Media amerykańskie zwróciły też uwagę na nieco humorystyczną wymianę zdań między rzeczniczką Białego Domu Kayleight McEnamy a dziennikarzami, już po wyjściu prezydenta z sali konferencyjnej. Na pytanie „na podstawie jakich uprawnień prezydent może żądać otwarcia kościołów?”, odparła wymijająco, że są one „hipotetyczne”. Po czym dodała spontanicznie od siebie: „Panowie, jak ciekawie jest być w tym pokoju, w którym wszyscy chcą, aby te wszystkie kościoły i miejsca modlitwy były nadal pozamykane”.

W odpowiedzi dziennikarz z agencji Reutera Jeff Mason oświadczył: „Kayleight, protestuję. Ja sam chodzę do kościoła i bardzo pragnę, aby były one otwarte. Chcę jednak zapytać prezydenta, czy bezpiecznie jest otwierać je teraz, do czego próbuje zachęcać”. Na to rzeczniczka przytoczyła wykaz warunków, które trzeba spełnić, aby ponownie otworzyć kościoły i dodała, że jest dumna z prezydenta, który korzysta z 1. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, dotyczącej wolności w wyrażaniu swych poglądów. I dodała: „To samo prawo pozwala wam wszystkim zadawać takie pytania”.

CZYTAJ DALEJ

50 Róż dla dzieci

2020-05-24 21:57

krasnobrod-sanktuarium.pl

W przeciągu 6 lat przy sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krasnobrodzie powstało 50 Róż Różańcowych Rodziców. Choć idea modlitwy rodziców za dzieci powstała w Gdańsku, to na Roztoczu przyjęła się ona z ogromnym entuzjazmem.

- W trakcie tej modlitwy prosimy Pana Jezusa, przez wstawiennictwo Jego Matki i świętych patronów, o uzdrowienie relacji rodzice-dzieci, o to aby skutki naszych, czyli rodziców, grzechów, nie dotykały dzieci oraz o pełnię błogosławieństwa Bożego dla naszych dzieci. Przez lata modlitwy ukształtowały się intencje tej modlitwy, potwierdzone licznymi świadectwami. Kilkoro rodziców z Krasnobrodu, usłyszawszy świadectwa ogromnej mocy tej modlitwy i mając świadomość licznych zagrożeń czyhających dziś na dzieci, zapragnęło zapoczątkować i rozpowszechnić taki rodzaj modlitwy na naszej Roztoczańskiej ziemi w domu naszej Matki, Pani Krasnobrodzkiej. Pomysł ten z radością pobłogosławił gospodarz tego miejsca ks Eugeniusz Derdziuk obejmując tym samym duchową opiekę nad tym dziełem – wyjaśniła inicjatorka dzieła, Marzena Kałuża.

Szczególnym patronem Róż Różańcowych w Krasnobrodzie jest Jan Paweł II. Jak przyznają inicjatorzy oraz członkowie Róż, opieka Matki Bożej nad ich dziećmi doskonale wpisuje się w charakter krasnobrodzkiego sanktuarium. Współczesność jest dla młodych ludzi niebezpieczna i bardzo niepewna. To właśnie modlitwa ma dać im nie tylko poczucie opieki Maryi i Opatrzności Bożej, ale i stanowi rodzicielski wymiar miłości.

- Wierzę że modlitwa potrafi zdziałać cuda. A matka nie może dać dziecku cenniejszego daru niż modlitwą za niego – przyznała Agnieszka Kostrubiec, członkini Róży Różańcowej, która obecnie w modlitwie powierza piątkę swoich dzieci.

50 Róża powstała 13 maja 2020 roku podczas Nabożeństwa Fatimskiego, sprawowanego tradycyjnie przy kaplicy objawień w Krasnobrodzie czyli tak zwanej Kaplicy na wodzie.

- Z wielką radością mogliśmy przyjąć przyrzeczenie rodziców, którzy utworzyli 50 Różę. W każdej Róży jest dwadzieścia osób, czyli tysiąc rodziców modli się za swoje dzieci. W Różach modlą się także rodzice chrzestni. Nie wszyscy mamy dzieci, ale chyba każdy z nas jest rodzicem chrzestnym. Rodzice ofiarowali 50 białych róż, które złożyli przed ołtarzem przy Kaplicy na wodzie. Niech wszystkim rodzicom modlącym się w Różach Bóg błogosławi a Niepokalana Matka, która tak prosi o różaniec, otula te dzieci – powiedział kustosz sanktuarium, ks. prał. Eugeniusz Derdziuk.

Nie dla wszystkich modlitwa różańcowa jest prosta, jednak z każdym dniem umożliwiała zgłębianie tajemnic miłości.

- Różaniec do tej pory nie był mi szczególnie bliski. Mając świadomość swoich słabości jako człowiek i jako matka chciałam, żeby ktoś zaopiekował się moimi dziećmi. Bałam się tylko tego zobowiązania, codziennego odmawiania dziesiątki różańca. Okazało się jednak, że to wciąga. Kto jak nie Ona, jak Maryja, zaopiekuje się moimi dziećmi. Miałam już małego Dominisia i byłam w ciąży oczekując na Madzię. To właśnie wtedy postanowiłam przyłączyć się do Róży – wyjaśniła Dominika Burak, obecnie mama trójki wspaniałych dzieci i inicjatorka Róży Różańcowej modlącej się za swoich współmałżonków. Aktualnie przy krasnobrodzkim sanktuarium powstaje druga tego typu Róża.

Apel Matki Bożej, by Jej dzieci odmawiały różaniec jest wciąż żywy. Z radością i nadzieją należy spoglądać w te miejsca, gdzie wierni w imię Boga poświęcają swoją modlitwę w intencji swoich bliskich.

- Nie ma silniejszej modlitwy od tej, gdy rodzice modlą się za swoje dzieci – powiedział ks. prał Eugeniusz Derdziuk.

Ewa Monastyrska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję