Reklama

Niedziela Przemyska

Pomóc dziecku

Caritas Archidiecezji Przemyskiej prowadzi pięć świetlic socjoterapeutycznych dla dzieci i młodzieży. Dziś poznajemy świetlicę w Grodzisku Dolnym k. Leżajska.

Niedziela przemyska 25/2020, str. VI

[ TEMATY ]

dzieci

wspólnota

Archiwum Caritas

Dzieci uczą się bycia odpowiedzialnym podmiotem wspólnoty

Placówki te funkcjonują w Łańcucie, Przemyślu, Sanoku, Ustrzykach Dolnych i Grodzisku Dolnym. Mimo trudnych warunków epidemicznych, dzięki dużemu zaangażowaniu pracowników świetlic podopieczni nie zostali pozbawieni wsparcia i opieki w tym niełatwym czasie. Prowadzone były wirtualne zajęcia. Dzieci i młodzież aktywnie włączyły się w akcję „Wdzięczni Medykom”. Pod koniec maja wznowiliśmy zajęcia w naszych świetlicach.

Świetlica w Grodzisku Dolnym

Świetlica socjoterapeutyczna w Grodzisku Dolnym k. Leżajska działa od 1 marca 2017 roku. Pomoc kierowana jest do dzieci i młodzieży (od 10 do 18 lat) pochodzących z rodzin wielodzietnych, zagrożonych wykluczeniem społecznym, mających problemy w nauce czy zachowaniem w szkole, wychowujących się w niekorzystnych warunkach materialnych. Ze świadczonej w ośrodku pomocy korzysta 50 podopiecznych. W roku szkolnym świetlica czynna jest od poniedziałku do piątku od godz. 11.00 do 19.00.

Reklama

Ważna nauka

Z racji na prowadzoną działalność wychowawczą i edukacyjną, w placówce zatrudnienie znaleźli m.in.: pedagodzy, psycholodzy, terapeuci, nauczyciele przedmiotowi, lektor języka angielskiego, nauczyciel informatyki, robotyki, a także nauczyciel zajęć techniczno-naukowych. Priorytetem zatrudnionych w świetlicy pracowników jest codzienna pomoc w odrobieniu z podopiecznymi zadań domowych oraz wsparcie w przygotowaniu się do bieżących i kolejnych lekcji szkolnych. Po tych zajęciach podopieczni zasiadają do wspólnego obiadu. Następnie korzystają z zajęć dodatkowych np. z języka angielskiego, informatyki oraz techniczno-naukowych. W godzinach popołudniowych prowadzone są także zajęcia z psychologiem oraz terapeutami. Każdy z pracowników nastawiony jest na pracę z dzieckiem, na niesienie pomocy w każdej trudnej sytuacji zarówno szkolnej, jak i osobistej. Specjaliści pracujący w placówce oprócz pomocy edukacyjnej prowadzą także zajęcia profilaktyczne i socjoterapeutyczne. Ich celem jest m.in.: przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, zagrożeniom wynikającym z sytuacji stresowych, podnoszenie świadomości na temat negatywnych skutków zachowań ryzykownych, uzależnień, konfliktów, zachowań aspołecznych i naruszających normy prawne. Pracownicy prowadzą szereg zajęć mających na celu podnoszenie samooceny wychowanków, wzajemnego zrozumienia i akceptacji siebie oraz otoczenia. Ważnym obszarem pracy wychowawców jest także uczenie młodych kultury osobistej, zasad dobrego wychowania, okazywania szacunku innym, dojrzałych relacji z innymi, odpowiednich postaw obywatelskich i moralnych, form aktywnego spędzania wolnego czasu oraz promocja idei wolontariatu.

Rozwijają pasje

Przez cały rok prowadzone są także zajęcia pobudzające ciekawość świata i rozwijające zainteresowania i pasje (czytelnictwo, projekcje filmowe, akademie teatralne, gry i zabawy planszowe, doświadczenia chemiczne), zajęcia uczące zdrowego stylu życia i promujące aktywność fizyczną (turnieje sportowe, zabawy taneczne). Nie brakuje również wspólnych spacerów i wycieczek plenerowych. W każdy piątek podopieczni uczestniczą także w spotkaniach parafialnej grupy Światło-Życie, gdzie pogłębiają swoją duchowość, poznają przesłanie Pisma Świętego, nauczanie Kościoła oraz uczą się bycia odpowiedzialnym podmiotem wspólnoty religijnej.

2020-06-17 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Caritas Internationalis wzywa do walki z handlem ludźmi i wyzyskiem

2020-07-30 17:15

[ TEMATY ]

dzieci

Caritas

handel ludźmi

Vatican News

Rządy powinny zwiększyć wysiłki na rzecz identyfikacji ofiar handlu ludźmi i wyzysku – apeluje Caritas Internationalis w związku ze Światowym Dniem Walki z Handlem Ludźmi. Ze względu na pandemię liczba takich osób dramatycznie wzrasta. Według Międzynarodowej Organizacji Pracy jest ich na świecie już ponad 40 milionów.

W czasie pandemii ryzyko stania się ofiarą handlarzy znacznie rośnie, zwłaszcza wobec migrantów i nielegalnych pracowników, z których bardzo wielu straciło pracę, a co za tym idzie środki utrzymania. Z kolei dla osób, które stały się już niewolnikami, zagrożeniem są obostrzenia mające na celu powstrzymanie wirusa. Brak swobody poruszania się oznacza, że ofiary handlu ludźmi mają mniejsze szanse na ucieczkę i znalezienie pomocy. „Powinniśmy stworzyć siatkę bezpieczeństwa, która pomoże zapewnić wszystkim z grupy ryzyka wsparcie materialne, medyczne, prawne i psychologiczne” - podkreśla Aloysius John, sekretarz generalny Caritas Internationalis.

Organizacja ta apeluje do instytucji i organizacji pożytku publicznego o ochronę dzieci przed nadużyciami i wykorzystywaniem, również za pośrednictwem internetu i nowych mediów. „Wzywamy wszystkich ludzi dobrej woli do zachowania czujności i zgłaszania takich przypadków” - napisał sekretarz generalny.

Według Caritas w czasie pandemii znacznie wzrosła liczba przypadków przemocy wobec dzieci oraz liczba nieletnich będących ofiarami wykorzystywania w internecie.
W Indiach, w ciągu zaledwie 11 dni, zgłoszono władzom 92 tys. przypadków znęcania się nad dziećmi, wiele z nich było zmuszanych do żebrania na ulicy.

Szczególnie poważna jest sytuacja w Libanie i innych krajach Bliskiego Wschodu, gdzie - jak donosi Gabriel Hatti, przewodniczący biura Caritas na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej - „wielu Filipińczyków i innych zagranicznych pracowników walczy o powrót do domu po utracie pracy z powodu COVID-19 i obecnego kryzysu gospodarczego. Stoją w kolejkach przed swoimi ambasadami, bez żadnego wsparcia, wielu z nich nie ma jakiegokolwiek statusu prawnego”.

Światowy Dzień Przeciwdziałania Handlowi Ludźmi został ogłoszony na 30 lipca przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2013 roku. Celem tej inicjatywy jest zwiększenie świadomości społeczności międzynarodowej na temat sytuacji ofiar oraz promowanie obrony ich praw.

CZYTAJ DALEJ

Chrzestny czy sponsor?

Chrzestny elegancki, chrzestna zrobiona na bóstwo. Stoją szykowni tuż obok malucha przy kościelnej chrzcielnicy. Ale czy naprawdę wiedzą, że podejmują właśnie zadanie pilnowania ognia, który ma się palić na wieki?

Święty Grzegorz napisał, że chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga: „Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze”. Ale czy my to wszystko rozumiemy, gdy stajemy w roli rodziców chrzestnych obok rodziców dziecka?

Podczas chrztu św. kapłan wypowiada m.in. słowa: „Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dzieci, (...) trwając w wierze, mogły wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie”.

Czy mamy świadomość, gdy odpalamy świecę chrzcielną od paschału, że ten obowiązek spoczywa na nas, chrzestnych? Czy wiemy, że jeśli płomień wiary zgaśnie, to nie tylko będzie to nasza wina, ale też że dusza powierzonego nam na chrzcie nie wyjdzie w niebie na spotkanie przychodzącego Boga, bo bez płomienia nie trafi w ciemności?! Duszpasterze alarmują, że świadomość kandydatów na chrzestnych, mimo katechez chrzcielnych, wcale nie wzrasta. Co rusz przychodzą bowiem do parafialnych kancelarii ludzie, którzy żyją w konkubinatach i tego nie ukrywają, ale chcą zostać matką chrzestną lub ojcem chrzestnym, mimo że Kodeks prawa kanonicznego mówi wyraźnie, iż „chrzestnym może zostać katolik, który prowadzi życie zgodne z wiarą”. (Więcej na ten temat na str. 59 – przyp. red.) Wydaje się, że teoria o naszym życiu wiarą i praktykowanie cnót wynikających z wiary coraz bardziej się od siebie oddalają. Uważamy, że wymagania są za trudne, albo po prostu grzech tak nam plącze życie, że nie potrafimy już sobie poradzić...

W patchworkowej rodzinie

Ewa z Markiem mają dwoje dzieci. Gdy urodziło się drugie, Zosia, o zostanie ojcem chrzestnym poprosili męża siostry Marka. Tomasz chętnie się zgodził, ale 2 lata później jego małżeństwo się rozpadło – przestał być szwagrem, nie przestał być chrzestnym. I zaczęły się prawdziwe trudności, ponieważ z dnia na dzień przestał być traktowany jak członek rodziny, mimo że to nie on złożył wniosek o rozwód. Zależało mu na kontakcie zarówno z własnymi dziećmi, jak i z chrześniakami w rodzinie byłej żony. O ile kontakt z własnymi dziećmi zagwarantował mu sąd, o tyle do chrześniaków nie miał żadnego dostępu.

Na początku o spotkaniach w gronie rodzinnym, np. na urodzinach chrześnicy, w ogóle nie było mowy. Próbował dzwonić, prosił o spotkanie, ale za każdym razem, pod różnymi pretekstami, spotykał się z odmową. Aż przyszedł czas, gdy Zosia miała przystąpić do Pierwszej Komunii św. – Zadzwonił do mnie były szwagier i spytał, na jaki adres może wysłać zaproszenie, bo zbliża się Komunia i chrzestny powinien być – opowiada Tomasz. – Co ciekawe, przez kilka poprzednich lat nie byłem w ogóle potrzebny i kontakt z Zosią całkowicie się urwał. Gdy przyszedłem do kościoła, a potem na proszony obiad, czułem się jak intruz i szczerze mówiąc, do dziś nie jestem pewien, czy nie chodziło tylko o prezent od chrzestnego. Potem założyłem nową rodzinę, zresztą moja była żona też, i teraz odwiedzam chrześnicę z okazji urodzin, ale nigdy w tym samym czasie, co reszta rodziny. Widzę, że rodzice Zosi dbają o to, by tak było. Czy mam im to za złe? Nie, obydwie strony noszą jakieś rany, uprzedzenia, trudno razem siadać do stołu. Ale Zosia wyrosła na świetną dziewczynę i staram się, choć kontakt jest rzadki, jakoś ją wspierać – zwierza się Tomasz.

Idealny, bo jeden z nas...

Rozpad rodziny nie jest jedyną sytuacją, w której trudno być aktywnym chrzestnym. Znam rodzinę, która przez kilka lat należała do katolickiej wspólnoty małżeństw. Coraz większe społeczność, zażyłości, a w tym gronie – zdaniem wielu praktykujących – idealni kandydaci na chrzestnych co rusz rodzących się dzieci! Bo przecież są świadomi, chcą czegoś więcej, należą do wspólnoty... I rzeczywiście, moja znajoma przyjęła obowiązek zostania matką chrzestną. Tyle że okazało się, iż w tej wspólnocie działa mechanizm podobny jak w małżeństwie po rozwodzie: jesteś chciany, gdy jesteś jednym z nas, gdy jednak odchodzisz ze wspólnoty, przestajesz być dla nas wiarygodny, także jako chrzestny. Rzeczywiście, gdy małżonkowie opuścili wspólnotę (katolicką!), byli pomawiani i oczerniani, ale przede wszystkim rodzice dziecka, którzy poprosili moją znajomą o zostanie matką chrzestną, zabronili jej kontaktu z chrześnicą pod kilkoma warunkami ściśle związanymi z rzeczywistością tej wspólnoty.

Na 100 małżeństw rozpadają się 33, wielu z małżonków to chrzestni. Po rozwodzie trudno utrzymywać kontakt z chrześniakami z rodziny byłej żony czy byłego męża.

Mimo że moralność, obyczaje i praktyki moich znajomych nie zmieniły się po opuszczeniu wspólnoty, zostali wręcz potępieni przez grupę ludzi, z którymi kiedyś wspólnie przeżyli niejedną Eucharystię. Małżeństwo, któremu kobieta zechciała służyć, zostając matką chrzestną ich dziecka, posunęło się dalej niż była rodzina Tomasza: nie zaprosili jej na Pierwszą Komunię św. chrześnicy.

Łaska woła o pomoc

Trudnych sytuacji jest w rodzinach coraz więcej. Rozpady sakramentalnych małżeństw są plagą, a chrzestnymi zwykle zostają osoby z kręgu najbliższych krewnych, dlatego po rozwodzie, niemal z automatu, są traktowani jak wrogowie. Dlaczego tak się dzieje w katolickich rodzinach, które, według wszystkich obietnic składanych w czasie przyjmowania sakramentów, powinny rozumieć sens tego, w czym zdecydowali się mieć udział? W 1255. kanonie Katechizmu Kościoła Katolickiego czytamy: „Aby mogła rozwijać się łaska chrztu, potrzebna jest pomoc rodziców. Na tym polega także rola rodziców chrzestnych, którzy powinni być głęboko wierzący, a także zdolni i gotowi służyć pomocą nowo ochrzczonemu, zarówno dziecku, jak dorosłemu, na drodze życia chrześcijańskiego. (...)

Rodzice chrzestni powinni być strażnikami ognia. A czasem to są strażacy

Cała wspólnota eklezjalna ponosi częściowo odpowiedzialność za rozwój i zachowywanie łaski otrzymanej na chrzcie”. A więc jeśli cała, to i dziadkowie, i ciocie, i wujkowie, i poranieni rozwodem małżonkowie, którzy kiedyś zostali rodziną, a teraz, z dnia na dzień, rozwodowym dokumentem próbują zerwać wszystkie relacje, które w ciągu lat małżeństwa udało się zbudować w rodzinie. Psychologowie mówią, że rozwód, poza złamaniem życia dwojga ludzi i ich dzieci, uderza w całą rodzinę, rykoszetem – to jest rozrywanie ogromnego koca, który daje ciepło wielu ludziom, i nagle dwoje z nich zaczyna ten koc szarpać, tarmosić, ciąć nożycami, nożami i czym tylko się da. Nagle wszyscy są poranieni, odsłonięci i zaczynają marznąć. Jak po rozwodzie wypełniać obowiązki rodzica chrzestnego? Duszpasterze radzą, że w sytuacjach, gdy spotkania nie są możliwe, trzeba nieustannie otaczać chrześniaka modlitwą. W dniu urodzin, gdy spotkanie nie jest możliwe, można pójść na Mszę św. w intencji dziecka. Lepiej być blisko, ale gdy się nie da, płomienia wiary można strzec na odległość – modlitwa podsyca każde gasnące ognisko.

CZYTAJ DALEJ

VII Ogólnopolska Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia

2020-08-04 10:11

plakat

W niedzielę, 23 sierpnia, w bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach już po raz siódmy odbędzie się Ogólnopolska Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia.

Hasłem spotkania będą słowa zaczerpnięte z Aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu „Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka”.

Jak mówi ks. Zbigniew Bielas, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, obecny rok przejdzie do historii jako czas naszego zmagania się z pandemią koronawirusa i naszej modlitwy o Boże Miłosierdzie dla całego świata. – Tegoroczne Święto Miłosierdzia przeżywaliśmy w ograniczonym wymiarze, ale z nadzieją, że tradycyjna sierpniowa pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia zgromadzi już liczne grono wiernych. Ufamy, że tak będzie – przypomina ks. Bielas.

W czasie Mszy św. sprawowanej o godz. 12 pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego zostaną poświęcone Dzwony Nadziei dla kościołów na trzech kontynentach: katedry Niepokalanego Poczęcia w Manili na Filipinach, sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego w Trindade w Brazylii i bazyliki Bożego Miłosierdzia w Krakowie. – W ten sposób połączymy się duchowo z Czcicielami Bożego Miłosierdzia na całym świecie, aby umocnić w ich sercach nadzieję, że w „miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!”. W tym roku szczególne zaproszenie do udziału w pielgrzymce kierujemy do parafii Miłosierdzia Bożego w całej Polsce. Pragniemy, aby to sierpniowe spotkanie gromadziło wielką rodzinę około 250 wspólnot, które noszą to wezwanie. Mamy nadzieję, że przynajmniej przedstawiciele niektórych z nich przybędą do Łagiewnik na wspólną modlitwę – mówi kustosz łagiewnickiego sanktuarium.

Pozostałe Msze św. sprawowane będą w porządku niedzielnym. Homilie wygłosi ks. Wojciech Węgrzyniak. Przed bazyliką zostaną zaprezentowane różne dzieła miłosierdzia podejmowane przy sanktuarium. Tradycyjnie w auli św. Jana Pawła II odbędzie się pokaz filmów dla rodzin – o godz. 10 i 14 „Najświętsze Serce”, a o godz. 12 „Czekając na motyle”. Natomiast o godz. 16.30 będzie można obejrzeć monodram o Bożym Miłosierdziu „Jezu ufam Tobie”.

Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia jest przede wszystkim dziękczynieniem za dar konsekracji bazyliki Bożego Miłosierdzia, której dokonał św. Jan Paweł II. Ojciec Święty modlił się wtedy, aby ten nowy kościół był zawsze miejscem głoszenia orędzia o miłosiernej miłości Boga; miejscem nawrócenia i pokuty; miejscem sprawowania ofiary eucharystycznej — źródła miłosierdzia; miejscem modlitwy — wytrwałego błagania o miłosierdzie Boże dla nas i całego świata.

Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia powstała również, aby upamiętnić to wielkie wydarzenie jakim było uroczyste zawierzenie świata Bożemu Miłosierdziu przez Jana Pawła II 17 sierpnia 2002 r. Codziennie w czasie każdej Mszy św. odprawianej w naszej Bazylice po Komunii św. odmawiamy wspólnie ten akt, a od marca tego roku, gdy nastał czas pandemii, czynimy to również podczas modlitwy w Godzinie Miłosierdzia. Natomiast od 2014 r. gromadzimy się na łagiewnickim wzgórzu zawsze w niedzielę po 17 sierpnia, aby przypominać znaczenie tego wydarzenia i modlić się, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które tutaj zostało ogłoszone za pośrednictwem Siostry Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją.

Abp Marek Jędraszewski obejmując patronat honorowy nad pielgrzymką, napisał: „Ojciec Święty Jan Paweł II Wielki w encyklice „Dives in Misericordia” podkreślał: »W żadnym czasie, w żadnym okresie dziejów – a zwłaszcza w okresie tak przełomowym, jak nasz – Kościół nie może zapomnieć o modlitwie, która jest wołaniem o miłosierdzia Boga wobec wielorakiego zła, jakie krąży nad ludzkością i jakie jej zagraża«. Niech pielgrzymowanie do sanktuarium Bożego Miłosierdzia pozwoli wszystkim tam podążającym na nowo zaczerpnąć ze źródła mocy i nadziei, którym jest eucharystyczna obecność Chrystusa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję