Reklama

Niedziela Przemyska

Trzeba zacząć od człowieka

Ideologie są niebezpieczne, bo potrafią przez część prawdy zmanipulować całość, interes własny ukryć pod pozorem interesu ogólnego.

2020-06-24 09:57

Niedziela przemyska 26/2020, str. I

[ TEMATY ]

ewangelizacja

abp Józef Michalik

Klaudyna Konarzewska

Ewangelizacja nad Soliną

Nie sposób wyłączyć się całkowicie z życiowych dylematów dokąd chodzimy po tym świecie. Dystans wobec bezpośredniej odpowiedzialności pozwala nam jednak bardziej spokojnie obserwować rzeczywistość i – jak mam nadzieję – bardziej obiektywnie odbierać wypowiedzi i komentarze ludzi odpowiedzialnych za rytm życia Kościoła i państwa, za myślenie społeczne i kulturotwórcze, za to, co korzystne partyjnie i zwyczajnie ludzkie.

Ideologie rozprzestrzeniane i sączone społecznie i interesownie są zawsze niebezpieczne, bo tak często dzięki doświadczeniu psychologii stosowanej potrafią poprzez część prawdy zmanipulować całość, potrafią np. interes własny ukryć pod pozorem interesu ogólnego. I jesteśmy świadkami jak grupa „chorych” ideologów wmawia chorobę zdrowemu i pozyskuje do swego towarzystwa kolejnego adepta. Psychologia grupy lub tłumu ma tu swoje bogate doświadczenia.

Moja i nie tylko moja obserwacja aktualnej sytuacji pozwala zauważyć, że żadna ideologia nigdy, w dalszej perspektywie nie jest w stanie uzdrowić zaistniałej chorej społecznie rzeczywistości. Trzeba odwołać się do antropologii chrześcijańskiej. To człowiek ma za zadanie czynić sobie ziemię poddaną i w oparciu o Boże przykazania, które obiektywizują jego sumienie i przy pomocy współpracy z innymi, poprzez odnowę moralną, a więc poprzez stanowione prawa i wyznaczone obowiązki odnawiać odpowiedzialność społeczną. Człowieka trzeba uzdrawiać, bo jest on chory, sparaliżowany moralnie, od niego trzeba zaczynać.

Reklama

Potrzebny jest dziś radykalizm wierności prawdzie słów i czynów, ale prawda bez miłości Boga i bliźniego (każdego bliźniego! ) może zranić i nie ujawni swej uzdrowieńczej mocy. Niechęci, podziały, nienawiści, są znakami głębokich zapaści umysłów i sumień, muszą niepokoić i napełniać smutkiem, natomiast krzepią nadzieję świadectwa pozytywne, optymistyczne. Nie brak nam mądrych, uczciwych, przygotowanych i szlachetnych ludzi. Świadczą o tym ich słowa i czyny. Rozeznawajmy je spokojnie i odważnie. W historii dziejów zawsze tak bywało, że wśród ciemności i najwyższych zagrożeń budziły się szczególnie twórcze i mocne świadectwa ludzi niezwykłych. I pokorni, słabi zwyciężali pychę mocnych, bo Bóg pokornym łaskę daje, bo oni z Chrystusem ukrzyżowanym idą do Zmartwychwstania i wysługują moce przychodzącego Ducha Świętego. Ujawniają Jego głos. Działanie tych skromnych, prawych ludzi wspiera niewidzialna moc.

Nadzieją napawa głos papieża Franciszka, który niestrudzenie domaga się stałej modlitwy jako udziału w jego posłudze. Tego jeszcze nie było, żeby papieże czuli potrzebę nieustannego osadzania swojej posługi w modlitwie wiernych.

Niezwykle cenny jest głos papieża seniora Benedykta XVI (jego posługa, jak widzimy dziś potrzebna, to też znak czasu! ), chociażby ostatnio ujawniony we wspólnej z kard. Sarahem rozmowie (Z głębokości naszych serc), że u podstaw współczesnego kryzysu kapłanów (pasterzy i nauczycieli wiary) i całego Kościoła (ludzi, którzy przez wiarę spotkali Chrystusa) leży błąd metodologiczny, że słowo Pisma Świętego, Słowo Boga postawiliśmy na równi ze słowem ludzi, obok mędrców, ideologów, obok badań socjologów i innych kryteriów ludzkich. A to nie mądrość człowieka wyznacza bieg dziejów, ale Boży zamiar domaga się współpracy człowieka.

Reklama

Nie ideologia jakiejkolwiek partii, nie pieniądze, ale odnowa moralna potrzebna jest światu.

Dziś trzeba wrócić do wierności Słowu Boga, odszukać Jego głos, oprzeć się na Jego mądrości, wrócić do Ewangelii, dziesięciu Bożych Słów. Nie brak na naszym polskim horyzoncie ludzi prawych, przygotowanych, wybitnych nawet, którzy odważnie ujawniają swoje myśli i przez podjęte czyny próbują budzić ospałe serce, służyć z nadzieją, niekiedy wbrew nadziei. Nie brak środowisk, grup i wspólnot kościelnych, ruchów i stowarzyszeń, pism i inicjatyw ogólnopolskich i lokalnych, które zasługują na poparcie, aby czuli sens swego trudu, bo niekiedy nawet jeden głos skromnego człowieka, dziecka otwiera serce, trafia w głąb i przeważyć może szalę ku zwycięstwu.

Pomagamy modlitwą, obecnością, zachętą, uznaniem, ale i odwagą obrony człowieka głoszącego prawdę w miłości. Nie wstydźmy się szukać pomocy u Boga przez pośrednictwo Matki Najświętszej i świętych w niebie, ale wyzwalajmy się z prywaty własnych upodobań i z prywaty nadziei. Jeśli Kościół i Polska słabnie, zanikają też nasze nadzieje. Jeśli okręt Ojczyzny zatonie – przestrzegał ks. Skarga – nie uratują się nasze tobołki. >>n

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przystanek Jezus w tym roku w wersji online

2020-07-02 15:03

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Ks. Marcin Siewruk/Foto Gosc/Forum

"Jedno znaczy razem" – to hasło tegorocznej Ogólnopolskiej Inicjatywy Ewangelizacyjnej – Przystanku Jezus, która odbędzie się od 30 lipca do 1 sierpnia 2020 r. Z powodu epidemii – w wersji online.

"Ewangelizatorzy, którzy w minionych latach dzielili się wiarą z uczestnikami Przystanku Woodstock (później Festiwalu Pol'and'Rock), tym razem nie przyjadą do Kostrzyna nad Odrą. Z powodu epidemii Festiwal Pol'and'Rock został przeniesiony do sieci, dlatego także Przystanek Jezus przybierze w tym roku taką formę" – zapowiedziało Katolickie Stowarzyszenie w służbie Nowej Ewangelizacji – Wspólnota św. Tymoteusza w informacji przekazanej PAP.

Hasłem wydarzenia będą słowa "Jedno znaczy razem" zaczerpnięte z fragmentu Ewangelii św. Jana (por. J 17, 21-23).

"Przewidziano m.in. transmisje celebracji liturgicznych, Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu oraz spotkania w grupach dzielenia na Zoomie. Będą także rozmowy i wywiady z zaproszonymi gośćmi i z uczestnikami poprzednich edycji Przystanku Jezus oraz świadectwa samych ewangelizatorów" – zapowiedzieli organizatorzy przedsięwzięcia.

Zaproszono członków grup, ruchów, stowarzyszeń i wspólnot formujących się, na co dzień w grupach przykościelnych, księży, siostry zakonne, kleryków, osoby konsekrowane, dla których ewangelizacja jest stylem życia, a także osoby pragnące dołączyć do środowisk Nowej Ewangelizacji.

W tym roku rekolekcje poprowadzi bp Edward Dajczak, a konferencję formacyjną abp Grzegorz Ryś.

Przystanek Jezus powstał w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w 1999 r. jako forma duszpasterskiej opieki nad młodzieżą zgromadzoną na Festiwalu Woodstock. Pierwszy raz odbył się w Żarach. Inicjatorem pierwszego Przystanku Jezus był bp Edward Dajczak – ówczesny biskup pomocniczy diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, a organizatorem jest Wspólnota św. Tymoteusza – Katolickie Stowarzyszenie w służbie Nowej Ewangelizacji z Gubina.

Co roku w Przystanku Jezus uczestniczą ewangelizatorzy z Polski i z zagranicy. Są wśród nich duchowni, siostry zakonne, klerycy, ale prawie dwie trzecie stanowią świeccy, głównie młodzież. Wśród wykorzystywanych form ewangelizacji są m.in. pantomima, teatr, koncerty muzyczne, taniec, prezentacje parateatralne, modlitwa itp. Młodzi ludzie mają także okazję do spotkań indywidualnych, spowiedzi i modlitwy, każdy może wziąć udział w Eucharystii.(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Duda: wygrać wybory prezydenckie przy 70 proc. frekwencji to niebywała wiadomość, jestem wzruszony

2020-07-12 21:09

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

TVP Info

Wygrać wybory prezydenckie przy 70 proc. frekwencji, to niebywała wiadomość, jestem wzruszony; taka frekwencja wystawia piękne świadectwo naszej demokracji - mówił prezydent Andrzej Duda podczas wieczoru wyborczego w Pułtusku.

Według wyników Exit poll Ipsos w II turze Andrzej Duda uzyskał 50,4 proc., Rafał Trzaskowski - 49,6 proc.

"Niech żyje Polska" - zaczął swoje wystąpienie prezydent, który na scenie pojawił się wraz z pierwszą damą i córką.

"Widzieliście tę wspaniałą frekwencję, prawie 70 proc. - dziękuję z całego serca. Wygrać wybory prezydenckie. przy 70 proc. frekwencji, to jest niebywała wiadomość, jestem ogromnie wzruszony, dziękuje z całego serca wszystkim moim rodakom" - dodał Andrzej Duda.

Dziękował rodakom, którzy poszli do wyborów. "Taka frekwencja wystawia nam piękne świadectwo, wystawia piękne świadectwo naszej demokracji" - dodał prezydent. (PAP)

autor: Mateusz Roszak, Rafał Białkowski, Sonia Otfinowska

mro/ rbk/ sno/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Europa Wschodnia przypomina nam, czym powinna być Europa

2020-07-13 10:00

[ TEMATY ]

komentarz

Europa

yourtube.com

Jestem zachwycony krajami Europy Środkowej i Wschodniej, które bronią swojej kultury, cywilizacji i tradycji. Ich opór wobec naszej, zachodniej propagandy i obrona koncepcji narodu suwerennego i zakorzenionego w historii są godne podziwu – twierdzi Éric ZEMMOUR. Jego wypowiedzi ukazały się na portalu Wszystko Co Najważniejsze.

Jak czytamy na stronie wsztkoconajwazniejsze.pl:

Narody Europy Środkowej i Wschodniej nie występują przeciw Europie, jak czasem francuscy komentatorzy polityczni raczą (w moim przekonaniu niesprawiedliwie) uważać. Stają one natomiast naprzeciw tego, co chcemy bezrefleksyjnie narzucić w imię enigmatycznych wartości europejskich.

Europa to cywilizacja trwająca od zawsze, wybudowana na fundamentach chrześcijańskich i grecko-romańskich, której wierne pozostały jedynie narody Europy Środkowej i Wschodniej.

To dyskusja, którą prowadzić możemy w nieskończoność, jednak jedno jest “techniczną prawdą”. Prawdą, której zaprzeczamy. Przyzwyczailiśmy się do oskarżania „populistów” o sprowadzanie na Europę chaosu politycznego i problemów, które stają się naszą rzeczywistością, kiedy ci dochodzą do władzy. Tymczasem władza jest w ich rękach od lat. Przede wszystkim dlatego, że są skuteczni i rozumieją lepiej, niż my kiedykolwiek będziemy w stanie, swoje społeczeństwa.

Orbán wygrywa wszystkie wybory. Francuska prawica nie wygrywa żadnych. Dopiero „populiści” Europy Środkowej i Wschodniej odpowiedzieli na to, czego naprawdę chce klasa nieuprzywilejowana. Nikt inny.

Za pojęciem suwerenności podąża samodzielne kreowanie swojej rzeczywistości politycznej, której utratę Europa Wschodnia poznała za sprawą licznych imperiów – w tym osmańskiego – które okupowały Węgry przez trzy wieki. Pamięć o tych czasach w narodzie węgierskim pozostaje żywa mimo upływu lat.

Pragnienie suwerenności narodu oraz pamięci historii, która nie pozwala zapomnieć o Europie, jest wyraźne w Budapeszcie i w Warszawie. Do Polski miałem szczęście przyjechać w 2019 roku na zaproszenie redakcji „Wszystko co Najważniejsze”. Nie zgodziliśmy się ze sobą tylko w stosunku do Rosji, kiedy powiedziałem, że podziwiam ten kraj i popieram sojusz francusko-rosyjski.

Należy to zrozumieć. Między Rosją a Polską wojna toczy się od setek lat. I to nie zawsze Polska była ofiarą imperialnej i złej Rosji, zupełnie nie, a wręcz odwrotnie. To Rosja była ofiarą wielkiej, imperialnej Polski, która najeżdżała ją latami i dzieliła. Ukraina, złączona więzami historii z Rosją, przez długi czas stanowiła terytorium Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dzisiaj Polska znajduje się pod wpływem rosyjskiego terroru. Nic dziwnego, że stosunki obu tych krajów są napięte.

Dzisiaj przerzucili całe zakupy militarne na dostawy od wyłącznie jednego partnera, zapominając o naszych relacjach. Zwłaszcza, że to my płacimy składki do wspólnego budżetu i przyjmujemy polskich pracowników. Jesteśmy o wiele bardziej związani z Polską niż Polacy z Amerykanami, lecz dynamika naszych obecnych stosunków nie jest dobra.

Zadaniem Francji w nowej odsłonie stosunków międzynarodowych jest rozproszenie obaw Polaków i pogodzenie ich z Rosjanami. Taka jest historyczna rola Francji, historycznej przyjaciółki Polski i Rosji.

Funkcjonujemy w specyficznych relacjach społecznych i politycznych, w których reguły moralne wiodą często prym nad decyzjami politycznymi. Ostatnie 40 lat udowodniło, że wyzwoleniu jednostki towarzyszy wyzwolenie rynku i dominacja tego rynku nad jednostką. Polacy pozostają często narodem surowym, szczególnie w kwestiach moralnych, religijnych, o czym świadczy ich przywiązanie do Kościoła katolickiego. Ale znowu – konieczne jest zrozumienie ich skomplikowanej historii.

Dzisiaj, po czterdziestu latach „wyzwalania” Francji, nie jestem pewien, czy nie tęsknię za jej surowością etyczną lat 60.

Kolejna kalka, stereotyp, uproszczenie obecne w naszym myśleniu o Polsce, to wymiar sprawiedliwości. A przypomnę, że jeszcze niedawno we Francji dyskutowaliśmy o François Fillonie, przytaczając jego sprawę jako przykład tyranii wymiaru sprawiedliwości w polityce i demokracji. Tej tyranii Polacy nie chcą – i się nie mylą. Podobna sytuacja miała miejsce w historii Francji, i to wcale nie w czasach reżimu Vichy czy w czasach de Gaulle’a, ale w Trzeciej Republice, która dochodząc do władzy po roku 1870, śpieszyła się, żeby przeprowadzić czystki wśród sędziów, zarówno tych zbyt katolickich, jak i zbyt bonapartystycznych. Sędziowie przejęli władzę, chociaż powinni jej stanowienia bronić. Wobec tego zjawiska kierowane są polskie reformy.

Istnieją dwie koncepcje demokracji: demokracja, w której rządzi lud, i demokracja, w której jedna z władz zaczyna dominować, między innymi sędziowska. Tymczasem zarówno w Polsce, jak i we Francji władza ma pozostać w rękach ludu, na wzór słów de Gaulle’a: „We Francji sąd najwyższy to lud”.

Éric Zemmour

Wystąpienie w CNews. Autor był gościem 5-lecia “Wszystko Co Najważniejsze” w czerwcu 2019 r.

Zobacz więcej: wszystkoconajwazniejsze.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję