Reklama

W wolnej chwili

Między jeziorami

Cudze chwalicie, swego nie znacie... W każdym razie – nie tak dobrze. Przykład? Pałuki, urokliwy region bez stolicy.

2020-07-21 12:05

Niedziela Ogólnopolska 30/2020, str. 60-61

[ TEMATY ]

podróże

podróżnicy

Wojciech Dudkiewicz

Pałuki. Jeziora połączone są rzeczkami, co ułatwia uprawianie turystyki wodnej

Pałuki, region kulturowy na rubieżach województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego, nigdy nie były odrębnym rejonem administracyjnym, pewnie dlatego nie było potrzeby wskazywania najważniejszego miasta.

O randze Pałuk decydowały zmieniający się podział administracyjny państwa, ich wielkość czy wpływy ich obywateli. Współcześnie o miano stolicy Pałuk konkurują: Wągrowiec, Żnin, Szubin i Kcynia.

Między Wełną a Notecią

Region leży między dwiema rzekami – Wełną na południu i Notecią na północy i wschodzie. Polodowcową wysoczyznę urozmaicają liczne pagórki i wzniesienia, które tworzą charakterystyczny pofałdowany krajobraz.

Reklama

Błękit jezior kontrastuje z zielenią otaczających je lasów, łąk i torfowisk, przeplatających się z polami uprawnymi. Jeziora – doliczono się ich tu ok. 130 – połączone są rzekami i rzeczkami, co ułatwia uprawianie turystyki wodnej. Wielką atrakcją rejonu jest Pałucka Pętla Kajakowa, licząca ponad 110 km.

Z rzeźbą terenu wiąże się nazwa regionu. Termin Pałuki wywodzi się prawdopodobnie od wyrazu łuk (łęk, łęg, łuh), którego pochodzenie tłumaczy się łukowatym, pagórkowatym ukształtowaniem powierzchni okolicy.

Na skraju puszczy

Świetnie położony między jeziorami i na skraju puszczy Wągrowiec, największe z miast pretendujących do miana stolicy Pałuków, przez kilkaset lat, od zarania swoich dziejów, należał do cystersów. Dziś pocysterski zespół klasztorny z XVIII wieku jest jednym z zabytków godnych obejrzenia. We wchodzącym w jego skład kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny warto zwrócić uwagę na ołtarz z płaskorzeźbą.

Reklama

W późnogotyckim kościele farnym św. Jakuba Apostoła z XVI wieku, zbudowanym z wykorzystaniem materiałów ze starszego, romańskiego, warto obejrzeć w nawie głównej gotyckie sklepienia gwiaździste. Obok kościoła stoi pomnik ks. Jakuba Wujka, jezuity pochodzącego z Wągrowca, twórcy podstawowego przez kilka wieków polskiego przekładu Pisma Świętego.

Widok z daleka

Żnin jest mniejszy od Wągrowca, ale to tu umieszczono w 1999 r. siedzibę powiatu obejmującego znaczną część Pałuk. Miasto także leży między dwoma jeziorami, a do zwiedzania zachęcają m.in.: kościół św. Floriana z początku XV wieku, z ciekawym wnętrzem; stojąca w rynku gotycka wieża ratuszowa z XV wieku i sufragania – dworek klasycystyczny z końca XVIII wieku, obecnie Muzeum Sztuki Sakralnej Sufragania.

Kcynia, najmniejsze z miast pretendentów, należy do najstarszych na Pałukach. Będąc w Kcyni, warto zwrócić uwagę na kościół św. Michała Archanioła wybudowany w 1631 r. w stylu późnogotyckim, wyposażony w piękne witraże, przedstawiające życie Najświętszej Maryi Panny.

Czasy Sędziwoja

Szubin w stosunku do pozostałych pałuckich miast jest dość młody, jednak od czasów swego charyzmatycznego założyciela – Sędziwoja Pałuki – nabierał znaczenia w I Rzeczypospolitej. Sędziwój z Szubina piastował wiele wysokich stanowisk w kraju, m.in. był starostą bydgoskim, wielkopolskim i krakowskim, wojewodą kaliskim oraz jednym z regentów Królestwa Polskiego za panowania Ludwika Węgierskiego.

Z czasów Sędziwoja pochodzą kościół św. Marcina i zamek szubiński, powstały na wzniesieniu wśród rozlewisk Gąsawki – do dziś przetrwały tylko ruiny. W późnogotyckim, wielokrotnie przebudowywanym kościele warto zwrócić uwagę na malowidło Grupa Ukrzyżowania umieszczone na tęczowej belce.

W mniejszym tempie

Pałuki to region rolniczy, z niezłymi glebami. Duża liczba jezior powodowała, że w przeszłości mieszkańcy często trudnili się również rybołówstwem. Współcześnie to region turystyczny z urokliwymi, także historycznymi miejscami, które zaskakują swoistą atmosferą.

Pałuczanie do dziś zachowali poczucie własnej odrębności kulturowej oraz niektóre elementy dawnych zwyczajów. Spotyka się tu tradycyjny strój pałucki, kultywowane są tradycje haftu, rzeźby, zdobnictwa i „tutejsza” gwara. W tym regionie życie płynie własnym, nieco wolniejszym tempem, co dla wielu jest bardzo atrakcyjne.

W okolicach Żnina są liczne atrakcje turystyczne, m.in.: Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji i ruiny XIV-wiecznego zamku Diabła Weneckiego, Pałac Lubostroń, kościół św. Mikołaja w Gąsawie, westernowe miasteczko (Silverado City) w Bożejewiczkach, a także turystyczna linia wąskotorowa prowadząca ze Żnina, przez Wenecję i Biskupin, do Gąsawy. I, oczywiście, Muzeum Archeologiczne w Biskupinie.

Rezerwat archeologiczny

Położony nad brzegiem Jeziora Biskupińskiego rezerwat archeologiczny, z nieźle zachowanymi pozostałościami starodawnego osiedla obronnego, jest największą atrakcją turystyczną Pałuk. Został uznany za pomnik historii.

Na wyspie o powierzchni ok. 2 ha istniała niegdyś osada. Wewnątrz wzdłuż wałów obronnych biegła okrężnie ulica, a w kilkunastu rzędach stało ponad 100 domów. W pobliżu bramy był plac zebrań i targów. Jedną z takich ulic wraz z domami zrekonstruowano i dziś można się przekonać, że warunki do mieszkania były tu całkiem niezłe.

Większość drewna wykorzystanego do budowy osady pochodziła ze ścinki zimowej 738/737 r. przed Chr. (na przełomie epok brązu i żelaza).

Pogłębione koryto

Poziom wody w Jeziorze Biskupińskim obniżył się o kilkadziesiąt centymetrów, co sprawiło, że odsłoniły się rzędy ukośnych pali wbitych w brzeg półwyspu.

Woda odkryła zachowaną konstrukcję, na podstawie której dało się odtworzyć osadę. W rezerwacie znajdują się m.in. rekonstrukcje: osady pierwszych rolników, osady obronnej na półwyspie, grobów skrzynkowych oraz Chata Pałucka – obiekt etnograficzny wpisany do rejestru zabytków.

Stanowisko na półwyspie Jeziora Biskupińskiego jest jednym z najsłynniejszych pradziejowych stanowisk archeologicznych w Europie, a jego badania wykopaliskowe otworzyły nową kartę w dziejach polskiej archeologii. Obejmuje ono prawie 40 ha z licznymi śladami dawnego osadnictwa. Najsłynniejsze jest stanowisko z pozostałościami osady obronnej z przełomu epok brązu i żelaza. Jego odkrycie znalazło się w gronie 100 najważniejszych archeologicznych odkryć XX wieku.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce wybrane przez Maryję

2020-07-21 12:05

Niedziela Ogólnopolska 30/2020, str. 40-41

[ TEMATY ]

podróże

podróżnicy

Paweł Wysoki

Kazimierz Dolny to wyjątkowe miasteczko. Zapewniamy, że warto je odwiedzić!

Miejski rynek ze studnią, finezyjnie zdobione renesansowe kamieniczki, ruiny zamku, 400-letnie organy i barwne kurdybany w farze, malownicze zaułki i tajemnicze wąwozy sprawiają, że nadwiślańskie miasteczko niemal przez cały rok tętni życiem. Oazą spokoju jest sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, którym od wieków opiekują się ojcowie reformaci.

Na Wietrznej Górze

Świątynia i klasztor, wzniesione na wzgórzu nazywanym „plebańską górką”, wrosły w pejzaż Kazimierza na przełomie XVI i XVII wieku. Mały kościółek, dedykowany Matce Bożej, został zbudowany z fundacji miejscowych kupców Bartłomieja i Mikołaja Przybyłów w 1589 r. Jak informuje o. Eliasz Hetmański, gwardian i kustosz sanktuarium, postawiono go w miejscu XIII-wiecznego kościoła, zniszczonego w czasie najazdów tatarskich.

Na wzniesieniu, nazywanym też Wietrzną Górą, w dawnych czasach istniało grodzisko, które dało początek miasteczku. Było to również miejsce pogańskiego kultu. Według legend, ze skalnych rozpadlin wydobywały się piekielne opary, a dla obłaskawienia złych duchów ludzie składali w ofierze koguty. – Właśnie to miejsce wybrała sobie Matka Boża. Z łaskami słynącego obrazu spogląda na mieszkańców Kazimierza i pielgrzymów już od 4 wieków – podkreśla ojciec gwardian.

Franciszkanie reformaci przybyli do Kazimierza na początku XVII wieku. Zaproszeni przez Henryka Firleja zaopiekowali się obrazem Matki Bożej i pątnikami przybywającymi do Maryi. Przy kościółku zbudowali klasztor z dużym wirydarzem i otoczyli go wysokimi obronnymi murami z wejściem w postaci tzw. krytych schodów. Na samym początku rozbudowali kościół i przenieśli obraz Matki Bożej do ołtarza głównego. Ojciec Hetmański podkreśla, że była to decyzja bez precedensu, ponieważ we franciszkańskich świątyniach w ołtarzu głównym zawsze umieszczony jest krzyż.

Piękno franciszkańskiego kościoła

Mimo upływu czasu do dziś został zachowany pierwotny wystrój z balustradą okalającą boczne ołtarze oraz chórem dla zakonników. Na uwagę zasługuje ołtarz główny z 1770 r., zbudowany według projektu architekta Tomasza Hoffmana. Staraniem ojców reformatów restaurowane są boczne ołtarze, w których znajdują się wizerunki świętych: Franciszka, Klary, Antoniego i Piotra z Alkantary. Pięknie prezentuje się także ołtarz św. Józefa. Podczas prac konserwatorskich okazało się, że obraz opiekuna Pana Jezusa wyróżnia się nie tylko rzadko spotykanym młodym obliczem św. Józefa (w którym można dostrzec podobieństwo do twarzy Chrystusa Pantokratora), ale też wyjątkowym płótnem, które w parze z doskonałym pędzlem umieszcza dzieło w szkole włoskich malarzy.

W bocznej kaplicy, będącej zakrystią w pierwotnym kościele, umieszczony jest zabytkowy ołtarz z obrazem św. Rocha i św. Sebastiana. Ich kult rozwinął się w dawnym Kazimierzu, który często był nawiedzany przez epidemie. Przed morowym powietrzem, które dziesiątkowało mieszkańców, chronić miały także krzyże wzniesione na przeciwległym do klasztoru wzgórzu, do dziś nazywanym Górą Trzech Krzyży.

Do zakrystii powadzą żelazne drzwi kute z zapisaną datą 1589; są najstarszym zabytkiem w całym kompleksie sakralnym. W klasztornym wirydarzu uwagę zwraca natomiast drewniana studnia, która jest datowana na 1629 r. W muzeum można zobaczyć wiele ciekawych eksponatów, m.in. XVII-wieczne rękopisy, druki, rzeźby i obrazy, szaty liturgiczne oraz stare przedmioty regionalne z okolic Kazimierza. W obrębie klasztoru i w jego bezpośrednim otoczeniu znajdują się liczne tablice i rzeźby upamiętniające historię klasztoru, miasta i ojczyzny.

Skarb największy

Najcenniejszym skarbem jest tu obraz Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, który od ponad 400 lat słynie łaskami na całą Polskę. Namalował go miejscowy artysta Stanisław w 1600 r. Płótno przyklejone do deski ma wymiary 210 × 110 cm. Przedstawienie Maryi w chwili Zwiastowania wzorowane jest na holenderskim miedziorycie Hendricka Goltziusa. Obraz ukazuje klęczącą Maryję, która jest zaskoczona wizytą archanioła Gabriela. Niebieski posłaniec trzyma w ręku kwiat lilii, symbolizujący niewinność, a Maryja jest już w stanie błogosławionym. Nad sceną unosi się Duch Święty w postaci gołębicy. Na obrazie tańczą i radują się aniołowie, błyszczą się i złocą kolory, czerwień miłości miesza się z zielenią nadziei. Najświętsza Maryja Panna w obrazie Zwiastowania uczy całkowitego zawierzenia Bogu, codziennie powtarzanego fiat – niech się stanie.

Starania o koronację łaskami słynącego obrazu papieskimi koronami trwały wiele lat; przybrały one na sile na początku lat 80. XX wieku dzięki działalności m.in. o. Albina Sroki i o. Szczepana Pawlika. Ich zwieńczeniem była zgoda na koronację w imieniu św. Jana Pawła II. Papieskie breve wystawiono z datą 30 października 1985 r. Uroczysta koronacja odbyła się 31 sierpnia 1986 r. w Wąwolnicy, na zakończenie V Ogólnopolskiego Kongresu Mariologicznego i Maryjnego. Koronę na skronie Najświętszej Maryi Panny nałożył metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski.

Zaproszenie do „polskiego Nazaretu”

Księga łask, prowadzona od ponad 300 lat, zawiera wiele opisów uzdrowień, nawróceń i ocaleń od wszelakich nieszczęść. W ostatnich czasach w szczególny sposób daje się zauważyć wstawiennictwo Matki Bożej w sprawach związanych z posiadaniem potomstwa. Jak podkreśla o. Hetmański, wśród pielgrzymów nawiedzających sanktuarium jest wiele bezdzietnych małżeństw, które w „polskim Nazarecie” skutecznie szukają pomocy; są też kobiety w stanie błogosławionym, które proszą o szczęśliwe rozwiązanie i opiekę dla dzieci. Wiele osób właśnie tu podejmuje duchową adopcję dziecka poczętego.

– W każdą sobotę wieczorem w sanktuarium odprawiane są Msza św. i nabożeństwo ku czci Matki Bożej Kazimierskiej, podczas którego odczytywane są prośby i podziękowania za otrzymane łaski. Liczne dotyczą spraw związanych z macierzyństwem i dziećmi – mówi ojciec gwardian. Główne uroczystości odpustowe są przeżywane 25 marca – w uroczystość Zwiastowania Pańskiego. W ostatnim czasie rozwija się nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. W odpowiedzi na wezwanie Matki Bożej w Fatimie o nawrócenie, modlitwę różańcową i nabożeństwo wynagradzające Jej Niepokalanemu Sercu w pierwszą sobotę miesiąca od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, odmawiany jest Różaniec i sprawowane są Msze św.

Więcej na: www.franciszkanie-kazimierz.pl.

CZYTAJ DALEJ

Moc wiary...

Pan Bóg w różny sposób przemawia do człowieka. Inaczej objawił się Eliaszowi, inaczej całemu Izraelowi, a jeszcze inaczej przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który według ciała był Izraelitą, a który „jest ponad wszystkim, Bogiem błogosławionym na wieki” (por. Rz 9, 5). Każdy z tych sposobów objawienia bardzo wyraźnie podkreśla prawdę, że Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Najpełniej objawiło się ono w przyjściu Syna Bożego, który wszedł w sam środek dramatu niewiary i nieposłuszeństwa człowieka wobec planu Bożego. To przyjście miało jeden podstawowy cel: „aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno” (por. J 11, 52) i aby „wszystkich przyciągnąć do siebie” (por. J 12, 32). Nie wolno nam jednak zapominać, że działanie Boże jest zawsze „siłą przekonującą miłości” i nigdy nie niszczy wolności człowieka. Jest to moc miłości oczekującej. „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” – słyszymy w wołaniu Boga do Eliasza (1 Krl 19, 11), nim da on swoją odpowiedź przez wiarę. Jest to moc miłości pozyskującej przez doświadczenia życia, którymi były dla Izraelitów: wybranie, tablice Dziesięciu przykazań, Przymierze i pełnienie służby Bożej. Jest to moc miłości pouczającej i przebaczającej, jak w przypadku tonącego i zapierającego się Szymona Piotra.

Widzimy więc, że Pan Bóg za każdym razem działa inaczej. Dlatego zawsze ze strony konkretnego człowieka potrzebne jest dobrowolne współdziałanie. Trudno nam to zrozumieć do końca, ale od stopnia naszej współpracy i naszego zaangażowania w wierze zależą również stan wiary lub niewiary naszych bliźnich i stopień przybliżenia im prawdziwego obrazu Boga. Powiedzmy sobie wprost, że boimy się takiej odpowiedzialności w wierze za ludzi naszej drogi życia, o której mówi św. Paweł Apostoł: „Wolałbym bowiem sam być (...) odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich” (Rz 9, 3). Jest w tej wypowiedzi Apostoła tak ogromny ładunek „bólu wiary i niewiary”, miłości braterskiej i odpowiedzialności, że aż sprzeczny z logiką wiary i rozumu.

Chciałbym w tym miejscu rozważań odwołać się do „rozmowy ewangelizacyjnej” przeprowadzonej z ks. prof. Edwardem Stańkiem z Krakowa, który podkreślił: Kto zna logikę Chrystusowego Krzyża, ten doskonale wie, że Ewangelia jest mocna przez to, iż odnosi zwycięstwo przez dobrowolne przyjęcie klęski. Tego wymiaru Ewangelii, a więc również wiary lub niewiary w Chrystusa, nie są w stanie uwzględnić żadne socjologiczno-polityczne oceny czy sondaże. Jeśli ktoś dostrzega ludzi odchodzących od Kościoła, a nie widzi nawracających się, jak w przypadku bohaterów dzisiejszej Liturgii Słowa: Szawła z Tarsu czy Piotra – ten nie jest w stanie obiektywnie ocenić wspólnoty ludzi ochrzczonych i nie powinien zabierać głosu na temat Kościoła i wiary.

Zakończmy nasze zamyślenie słowami modlitwy św. Augustyna: „Panie i Boże nasz! Wierzymy w Ciebie – Ojca i Syna, i Ducha Świętego... Ty, który jesteś moją nadzieją, wysłuchaj mnie i spraw, abym nie upadł w zmęczeniu i nie zaprzestał Cię szukać, lecz przeciwnie: bym zawsze płonął, szukając Twego Oblicza. Daj siły do szukania, Ty, który pozwalasz, by Cię znaleziono, i który pomnażasz nadzieję, że Cię coraz bardziej znajdywać będę... Moja siła i moja słabość stoją przed Twoim Obliczem... Moja wiedza i moja niewiara. Podtrzymuj pierwszą, a uzdrów drugą...” („De Trinitate”).

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Jest Matką ufności i zawierzenia

2020-08-09 22:30

o. F. Salezy Nowak OFM / Biuro Prasowe Sanktuarium

W niedzielę 9 sierpnia w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się tygodniowy odpust ku czci Wniebowzięcia NMP. Uroczystość rozpoczęła odprawiona w bazylice Eucharystia, której przewodniczył o. Gwidon Hensel OFM Wikariusz Prowincji OO. Bernardynów. Po Mszy św. wierni modlili się na dróżkach, uczestnicząc w Procesji Boleści Maryi.

Podczas celebracji ojciec Gwidon wygłosił homilię do zgromadzonych pielgrzymów. - Przychodzimy tutaj nie tylko po to, by wyrazić naszą cześć Maryi, nie tylko po to, by świętować, ale właśnie po to, by zanurzyć się w rezerwuarze łaski i miłosierdzia. Przychodzimy z całym ciężarem i bagażem naszej codzienności i grzechów, naszej niedoskonałości i słabości. Ten bagaż przynosimy tutaj, na Kalwarię, na tę szczególną górę, aby doznać i doświadczyć odnowienia łaski i mocy chrztu.

Kaznodzieja przywołał wydarzenie z życia Eliasza, o którym mowa w pierwszym czytaniu. - Prorok przychodzi w doświadczeniu swojej bezsilności, i staje wobec Boga, który nie objawia się w strasznych zjawiskach swojej mocy i potęgi, ale w swojej łagodności, w łagodnym szmerze. Bóg chce na tej górze objawić się w łagodnym szmerze Ducha Świętego, który przychodzi w naszej modlitwie, ale przede wszystkim w sakramentach.

Następnie odwołał się do fragmentu z Ewangelii: - Ewangelia pokazuje uczniów w godzinie słabości, którą w jakiś sposób prowokuje sam Mistrz, wysyłając ich wieczorem na jezioro (…) Jesteśmy tutaj po to, by jak Piotr usłyszeć na nowo słowa Jezusa: Przyjdź! Przyjdź po falach i odmętach.

Mówił, że pójście w stronę Mistrza wymaga odwagi ze strony uczniów. - Dziś wyruszymy z procesją współcierpienia. Chcemy pójść za Tą, która nigdy nie zwątpiła, chcemy pójść pod krzyż Chrystusa, przez dni i godziny samotności, przez doświadczenie zmartwychwstania, ale też doświadczenie rodzącego się Kościoła.

Ojciec Gwidon zwracał uwagę, że Maryja jest matką ufności i zawierzenia, dlatego chętnie idziemy za Nią, ponieważ nie zawahała się odpowiedzieć na wezwanie woli Bożej.

Kapłan przypomniał słowa zawierzenia Maryi, które towarzyszyły Polakom od ślubów Jana Kazimierza przez Śluby Jasnogórskie. Stwierdził, że wymagają one wierności ze strony składających przyrzeczenia. - Przypominamy sobie te słowa, bo one są drogą, którą musimy przejść, aby także dziś wobec burz i przeciwności przetrwać opierając się na ramieniu Tej, która pod krzyżem Chrystusa podtrzymywała cały Kościół w chwili zwątpienia i słabości.

Zakonnik zachęcał do bezgranicznego zaufania Maryi, która jest przewodniczką w oddaniu się Bogu. - Przychodzimy tutaj, by się modlić, by w tym modlitewnym trwaniu z Matką otworzyć się na Bożą siłę, na Jego tajemnicze, przemieniające działanie. Z prostotą i wytrwałością pielgrzyma niech nas prowadzi Ta, która tutaj króluje, uzdrawia i pociesza – zakończył kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni modlili się w czasie Procesji Boleści NMP. Podczas drogi wysłuchali kazań opartych o nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a mówiące o Eucharystii jako źródle i szczycie życia chrześcijańskiego. Procesję zakończyły nieszpory przy Domku Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję