Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

W góry z Janem Pawłem II

Trwa Ewangelizacja w Beskidach (EwB). Choć w tym roku wygląda inaczej, bez Mszy św., to jednak chętnych do spotkań na szczytach nie brakuje.

2020-07-28 10:38

Niedziela bielsko-żywiecka 31/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wakacje

Ewangelizacja w Beskidach

Monika Jaworska

Na każdym szczycie czekają przedstawiciele wspólnot z pieczątkami i książeczkami

Mimo ograniczeń sanitarnych i niekiedy kapryśnej pogody tworzy się wspólnota tych, którzy chcą doświadczać Pana Boga w górach, modlić się w tym miejscu i porozmawiać z innymi ludźmi. Co więcej – uczestnicy górskiej ewangelizacji chętnie wspominają osobę Jana Pawła II.

EwB odbywa się po raz 8. Pomysł zrodził się kilka lat temu u franciszkanów w Rychwałdzie jako odpowiedź Panu Bogu na wezwanie głoszenia Dobrej Nowiny. Wzorem ubiegłych lat organizatorzy wyznaczyli 8 szczytów na 4 soboty lipca i pierwsze 4 soboty sierpnia. Ale tym razem nie jest odprawiana Msza św. na szczycie. Można uczestniczyć online we Mszy św. o godz. 11 transmitowanej na YouTubie franciszkanów z Rychwałdu. Zaś na każdym szczycie w godz. 11-13 czeka grupa osób ze wspólnoty, która wbija pieczątkę do Książeczek Górskiego Ewangelizatora oraz wręcza bilecik z cytatem z „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła II i zaznaczonymi literami, z których powstanie hasło, za które przewidziane są nagrody.

Wspólnota

W wydarzeniu uczestniczą miłośnicy gór z różnych stron diecezji. – Sympatyzujemy z EwB i staramy się co jakiś czas uczestniczyć. Wybraliśmy się na rozpoczęcie na Baranią Górę. Cieszymy się, że możemy pobyć na świeżym powietrzu i we wspólnocie podziwiać piękny widok – mówią członkowie grupy z Wieprza k. Żywca.

Reklama

Wśród nich jest Edyta Michalec z Domowego Kościoła Rejonu Żywiec, która w miarę możliwości uczestniczy w EwB. Szczególnie utkwiła jej w pamięci Msza św. na Leskowcu w 2019 r. – Było wtedy gorąco, mocno nas opaliło. Na tej EwB poznałam ks. Filipa Magierę z Rzyk. Owocem tego spotkania oraz ewangelizacji dla nas było to, że kapłan został w późniejszym czasie naszym moderatorem rejonowym Domowego Kościoła – mówi Edyta Michalec, która działa również w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka z Rychwałdu. W tym roku krucjata miała w planach przygotować ewangelizację na jednym ze szczytów, lecz epidemia to niemożliwiła.

Przed ślubem

Poprzez EwB do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w Rychwałdzie trafiła Patrycja Waliczek z Wieprza, która w EwB uczestniczy już od kilku lat, a od dwóch lat – ze swoim narzeczonym Tomaszem Wróblem z Rychwałdu. – Bardzo lubimy chodzić w góry. Mimo iż w tym roku wygląda to inaczej niż wcześniej, to jednak możemy doświadczyć wspólnoty, radosnego spotkania z innymi ludźmi. Buduje nas to, że są tu ludzie, którzy chcą pobyć wśród przyrody i spotkać się w takim miejscu z Bogiem, pomodlić się. Do tego czekają na nas ludzie ze wspólnoty z książeczkami i słowem papieża – podkreślają Patrycja i Tomasz.

Ślub planują w końcu sierpnia. W związku z tym Patrycji utkwiło szczególnie w pamięci zeszłoroczne odnowienie przyrzeczeń małżeńskich na Błatniej, zwłaszcza przez jej bliskich. – To było dla mnie czymś szczególnym – mówi.

Reklama

Z Bogiem

W EwB regularnie od 4 lat uczestniczą małżonkowie z Ujsół Barbara i Marian Szczotka. – Lubię podjąć trochę wysiłku, gdy idę na szczyt. Mam się za kogo modlić i ofiaruję ten trud w konkretnych intencjach – mówi p. Barbara. O ewangelizacji dowiedzieli się od znajomych. – Świadomość uczestnictwa we Mszy św. bardzo mobilizowała ludzi do podjęcia wysiłku i wyjścia na szczyt mimo nieraz różnej pogody. W tym roku nie ma Mszy św., ale cieszymy się, że możemy się spotkać ze znajomymi, nawet w deszczowej i zimnej pogodzie, jaka panowała w tym roku na Leskowcu czy na Czantorii. Dla nas ważny jest ten kontakt – zapewniają.

Stanisław Kocoń z Ujsół również dowiedział się od znajomych o EwB i tak od 4 lat już chodzi. Wcześniej chodził z wnukami, którzy przylatywali z Irlandii Północnej na wakacje. – Nie tylko mogli przebywać wśród przyrody, ale i mieli kontakt z Panem Bogiem poprzez uczestnictwo we Mszy św., co mnie bardzo cieszyło. Ponadto wyjścia łączyli ze zdobywaniem punktów do Górskiej Odznaki Turystycznej. W tym roku z racji epidemii nie mogli przyjechać, ale ja planuję iść na wszystkie szczyty. Myślę, że ważne jest, że są ludzie, którzy chcą się spotkać duchowo w górach, nawet jeśli wygląda to inaczej niż we wcześniejszych edycjach – podkreśla.

Helena i Andrzej Targoszowie ze Skoczowa uczestniczą w EwB regularnie od 6 lat, a o wydarzeniu dowiedzieli się z radia Anioł Beskidów. – Usłyszeliśmy o wyprawie na Rysiankę, ale źle zrozumieliśmy termin i poszliśmy tam w niedzielę zamiast w sobotę. Dziwił nas brak ludzi, a potem dowiedzieliśmy się, że EwB jest w sobotę. Od tego momentu staramy się być na każdym szczycie i cieszymy się, że możemy się spotkać i modlić z innymi ludźmi. W tym roku najpierw zatrzymujemy się po drodze na Mszę św. w kościele, a potem wybieramy się na szlak, nawet jeśli jest brzydka pogoda – mówią małżonkowie.

Hasło

Ewangelizacja przebiega pod hasłem: „Z Janem Pawłem II zdobywamy szczyty”. Hasła dla poszczególnych szczytów organizatorzy zaczerpnęli z „Tryptyku rzymskiego”. Uczestnicy wypraw na szczyty w ramach EwB chętnie dzielą się wspomnieniami osoby Jana Pawła II, który był miłośnikiem gór i przeszedł niejeden szlak w Beskidach.

– Utkwiło mi w pamięci, gdy papież przyjechał w nasze strony do Żywca w 1995 r. Byłam z mężem jeszcze przed ślubem. Oczekiwaliśmy na niego z zaciekawieniem. Było to dla nas duże i niezapomniane przeżycie. Jan Paweł II napisał encykliki, które niekiedy są dla nas trudne, ale nieraz w samochodzie słuchamy na płytach jego wypowiedzi – mówi Edyta Michalec.

Autorytet

Tomasz Wróbel z Rychwałdu podkreśla, że dla niego jako młodego człowieka papież jest dużym autorytetem, tym bardziej że z myślą o młodych zapoczątkował Światowe Dni Młodzieży. – Z pewnością łączy nas z papieżem również to, że chodził po górach. A gdy już nie mógł chodzić, bo zdrowie nie pozwalało, to przelatywał helikopterem – zauważa Tomasz.

– A dla mnie bliskie są słowa Jana Pawła II o kobietach, jego postrzeganie kobiet i wskazywanie, że rola kobiety w wierze jest bardzo ważna – dodaje Patrycja Waliczek.

Wspomnienia

Marianowi Szczotce bp Karol Wojtyła udzielał sakramentu bierzmowania w Ujsołach w latach 60. w ramach wizytacji. – Wtedy udzielano bierzmowania co 5 lat. Więc było nas dużo i dlatego staliśmy przed kościołem. Pamiętam, że wtedy bałem się, o co biskup mnie zapyta. Poprosił, bym powiedział: „Wierzę w Boga Ojca” – wspomina Marian Szczotka, dodając, że do teraz można obejrzeć wystawę przed kościołem ze zdjęciami z tamtych chwil. Wystawa powstała w 2013 r. z okazji 100-lecia świątyni.

Stanisław Kocoń pamięta ten moment w życiu, że mógł uścisnąć dłoń kard. Wojtyły na spotkaniu w Krakowie. – Później miałem możliwość kupić w Częstochowie książkę „Papież, jakiego nie znamy”. Następnie uczestniczyliśmy w pielgrzymce do Matki Boskiej Ostrobramskiej na Litwę. Byliśmy przyjmowani w miejscowości, gdzie ksiądz prowadzący pielgrzymkę miał kolegę. Zapoznaliśmy się bliżej z tą rodziną i dotąd utrzymujemy kontakt. Pewnego razu – w ramach wymiany – dzieci z Litwy, które mają polskie korzenie, stacjonowały w Poraju w pobliżu Częstochowy. Odwiedziliśmy tam znajomego chłopca i ja mu tę książkę podarowałem – wspomina S. Kocoń.

Ewangelizacja potrwa do 22 sierpnia. Odbędzie się jeszcze na Policy (8 sierpnia), Romance (15 sierpnia) i na zakończenie na Wielkiej Raczy (22 sierpnia).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Są najbliżej Chrystusa

2020-08-12 08:36

Niedziela sosnowiecka 33/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wakacje

ministranci

wypoczynek

Archiwum parafii

Wycieczka na Święty Krzyż w Górach Świętokrzyskich 

Przyczyniają się do tego, aby liturgia była piękna. Chcą stawać się dobrym przykładem dla innych. Mają wspólne marzenie: jeszcze bardziej pokochać Boga. Oto liturgiczna służba ołtarza z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Olkuszu.

W tej posłudze nie chodzi tylko o to, żeby być przy ołtarzu – mówi ks. Jan Rogowski, opiekun grupy ministranckiej przy parafii św. Maksymiliana. – Chodzi o to, aby to, co robią chłopcy, prowadziło ich do głębszej, dojrzalszej wiary – dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

Ks. Gremza dla KAI: na Białorusi modlimy się o nawrócenie rządzących i zaprzestanie prześladowań

2020-08-13 14:14

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/Toms Kalnins

Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności - mówi w rozmowie z KAI ks. Antoni Gremza, wicekanclerz grodzieńskiej kurii i duszpasterz młodzieży.

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak wygląda sytuacja w Grodnie dziś, kilka dni po wyborach, kiedy coraz więcej mediów mówi o tym, że zamieszki na Białorusi się kończą?

Ks. Antoni Gremza: Żyjemy w strachu, w panice. Ludzie w większych miastach boją się nawet wyjść na ulicę, boją się iść wieczorem do kościołów, nawet do tych, położonych w centrum miasta. Wszystko dlatego, że wciąż mają miejsce łapanki, pobicia, aresztowania. Napadani są np. ludzie wychodzący z kościoła. Jednak ci najodważniejsi wciąż przychodzą na Msze, nabożeństwa i wieczorne adoracje. Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności. Bo dziś naprawdę większość ludzi się wycofała i boi się wyjść wieczorem z domów.

KAI: Kto pada ofiarą tych represji?

Ks. A. G: Zarówno oddziały OMON-u, jak i wojskowi łapią cywili. Są też „przebierańcy”, funkcjonariusze bez mundurów. Dla nich „wrogiem” jest każdy, kto znajdzie się na ulicy, albo np. wychodzi z kościoła. Czasem trudno jest wytłumaczyć, że cywil, który spaceruje, idzie na Mszę czy do swoich zajęć nie ma wrogich zamiarów. Służby nie przyjmują żadnych argumentów.

Ostatnio zaatakowano np. ludzi, którzy wychodzili z Mszy w parafii katedralnej w centrum miasta. Musieli uciekać z powrotem do katedry. Potrzebna była interwencja księży, którzy wyszli przed kościół i prosili, by nie bito ludzi. Tłumaczyli, że to wierni, którzy byli na Mszy i chcą wrócić do domów.

KAI: Czy Kościół jest szczególnie atakowany?

Ks. A. G.: Nie, potencjalnym celem jest każdy. Każdy cywil jest wrogiem i zagrożeniem dla „systemu”. Może nawet do księży w sutannach na razie mają jeszcze jakiś dystans i ich nie biją, ani nie aresztują. Ale arogancja jest wszędzie, a służby są wyćwiczone w niszczeniu ludzi.

KAI: Czy przed wyborami rzeczywiście mieliście nadzieję, że wynik może być inny?

Ks. A. G.: Nadzieja pojawiła się wraz z pojawieniem się kandydatki opozycyjnej. Ludzie rzeczywiście uwierzyli, że zmiany są możliwe. Ale kiedy ogłoszono wstępne wyniki wyborów, stało się jasne, że to fikcja, że doszło do manipulacji głosami. Takie potraktowanie ludzi, nieliczenie się z nimi, wywołało ogromne oburzenie. Dziś, czyli w czwartek, zaczęły strajkować największe zakłady w Grodnie.

KAI: Na ile cała sytuacja jest dla Was zaskoczeniem, a w jakim stopniu domyślaliście się, że może dojść do takich zamieszek i represji?

Ks. A. G.: Ludzie od dawna nosili w sercach niezadowolenie, które teraz znalazło ujście w protestach. Te protesty są dziś bezlitośnie tłumione, aby zdusić każdy przejaw wolności. Owszem, wiele można było przewidzieć, ale teraz w ludziach wzrosła świadomość, że mają swoje prawa: do wolności, do obrony swojego głosu. I z tym prawem do wolności toczy się teraz walka.

KAI: Wprawdzie władze Polski szybko zareagowały i zaczęły się upominać na arenie międzynarodowej o poszanowanie praw Białorusinów, ale pojawiły się też zarzuty, że takie apele należało kierować jeszcze przed wyborami. Czy, patrząc z Księdza perspektywy, zareagowaliśmy zbyt późno?

Ks. A. G.: Nie jestem politykiem, więc trudno mi te działania polityczne oceniać. choć ten problem musi zostać rozwiązany wewnątrz. Naród sam musi się wyzwolić. Niemniej jednak głosy solidarności z zewnątrz i duchowe wsparcie są bardzo ważne, podobnie, jak świadomość że opinia publiczna jasno jest po stronie tych, którzy są krzywdzeni. Tym bardziej, że ludzie jednogłośnie domagają się dziś nowych wyborów, wolnych, demokratycznych i o to się modlą. A także o to, by rządzący zaczęli z nimi rozmawiać, zamiast ich prześladować.

KAI: Czy te strajki, protesty, postulaty mogą według Księdza przynieść jakieś owoce?

Ks. A. G.: Czas pokaże. Na razie agresja jest wielka, nie do opanowania. Modlimy się nie tylko o to, aby zaprzestano przemocy wobec obywateli, ale też aby oni nie odpowiadali agresją. O to apelowali z resztą ostatnio abp Kondrusiewicz i bp Budkiewicz z Witebska. Nie chcemy, żeby doszło do zemsty za zemstę. Ludzie się trzymają, ale nie wiadomo, na jak długo starczy im sił.

KAI: Abp Kondrusiewicz zaapelował w ostatnich dniach o utworzenie „okrągłego stołu” i pokojowych rozmów o przyszłości kraju – na ile, według Księdza, ta prośba może nakłonić władze Białorusi do zmiany prowadzonych działań?

Ks. A. G.: Trudno powiedzieć… trudno, żeby Kościół katolicki mógł być mediatorem w tych sprawach, nawet jeśli rządzący muszą się z nami liczyć. Bardziej Cerkiew Prawosławna, ale ta jest po stronie władz.

KAI: A jak wygląda dziś codzienne życie duszpasterskie w Kościele katolickim na Białorusi? Najpierw w cieniu pandemii, teraz – trwających zamieszek?

Ks. A. G.: Przede wszystkim, staramy się nieść pod strzechy nadzieję i pociechę, że miłość jest mocniejsza od nienawiści. Bo ludzie, jak mówiłem, są dziś przestraszeni i załamani. Wielkie poczucie odpowiedzialności za kraj jest też w młodych ludziach. To oni proszą nas księży o modlitwę. Na przykład wystąpili do biskupa z prośbą o codzienną adorację na terenie całej diecezji i rzeczywiście odważnie przychodzą, modlą się. Są wyczuleni na prawdę.

Tak więc Kościół żyje, modli się, choć wierni, którzy przychodzą, nie są tak liczni, jak przed pandemią. U nas kościoły nie zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Wszyscy wierni, którzy czuli się zagrożeni do dziś mają możliwość skorzystania z dyspensy od niedzielnej Mszy św., ale ci odważni cały czas przychodzili i przychodzą. Zachowują dystans, noszą maseczki. Walczymy modlitwą i wszystkimi możliwymi środkami bezpieczeństwa.

Uczymy też naszych wiernych, że trzeba żyć w prawdzie. Przy okazji wyborów apelowaliśmy do członków komisji wyborczych, by nie fałszowali wyników, by prawidłowo liczyli głosy, przypominaliśmy, ze oszustwo jest grzechem ciężkim.

KAI: Co może dziś zrobić Kościół w Polsce i na świecie, by Wam pomóc, by nie przechodzić obojętnie?

Ks. A. G.: Na pewno na pierwszym etapie potrzebne są modlitwa i publiczne wsparcie poszkodowanych. Władza nie liczy się z wyrazami wsparcia, ale ważne, żeby wiedziała, ze opinia publiczna jest po stronie obywateli. Nasi mieszkańcy są bardzo solidarni i to rodzi wiele dobrych gestów. Sami starają się zbierać środki, by pomóc poszkodowanym, którzy potrzebują leczenia, ale też muszą spłacić ogromne mandaty, jakie otrzymali. Powstał specjalny fundusz, który obywatele sami próbują zasilać swoim wkładem. I to chyba tyle, na razie więcej nie da się zrobić.

KAI: Pamiętam spotkanie Rady Konferencji Biskupich Europy, które kilka lat temu odbyło się w Mińsku. Wydaje mi się, ze wówczas w zachodnich mediach nie wybrzmiały za bardzo rzeczywiste wyzwania Kościoła na Białorusi, ale raczej podkreślano atmosferę dobrej współpracy z rządzącymi i wzajemnej serdeczności…

Ks. A. G.: Rzeczywistość zewnętrzna bardzo różni się od układów wewnętrznych. Na pewno patrząc na tę zewnętrzną formę układy między państwem a Kościołem są dobre, ale Kościół nie może wpływać na kwestie społeczne, czy polityczne. Ma bardzo ograniczone prawo głosu. Mamy rozdział państwa od Kościoła, który sprawia, że nie mamy wpływu na sytuację, możemy wspierać naszych wiernych tylko duchowo i w ramach działalności duszpasterskiej wewnątrz kościelnych murów.

Trudno oderwać rzeczywistość Kościoła od państwa. Zmiany społeczne wpływają na Kościół, wymagają od nas odpowiedzi, niesienia wsparcia i nadziei wiernym, wychowywanie ich w duchu godności, aby o niej pamiętali i jej nie zatracali, nie rezygnowali z niej. Na razie jakoś się udaje.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję