Reklama

Głos z Torunia

Wolni od nienawiści

O solidarności, o wolności decyduje siła ducha, oparta na wierze, przebaczeniu, modlitwie, bezinteresowności, wrażliwości na sprawy drugiego. Solidarność to jeden i drugi, razem.

2020-10-14 10:49

Niedziela toruńska 42/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Solidarność

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Katarzyna Cegielska

Pomnik bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Toruniu, odsłonięty w 2011 r.

Pomnik bł. ks. Jerzego Popiełuszki  w Toruniu, odsłonięty  w 2011 r.

Wsiadam do kolejki SKM. Jadę całą trasę z Gdyni Chyloni do Gdańska Głównego. Wychodzę z dworca. Nie zastanawiam się, w którą stronę pójść. W jednym kierunku płynie rzeka ludzi opuszczająca podmiejski pociąg. Pod stocznię. Pod bramę nr 2. Jestem klerykiem WSD w Pelplinie. Jestem na drugim roku. Trwają letnie wakacje. Koniec sierpnia 1980 r. Staję pod bramą. Ze czcią, jakbym był pośrodku sanktuarium, oglądam zawieszone krzyże, obrazy Matki Bożej, zdjęcia papieża Jana Pawła II. Poprzez metalowe sztachety wysokiego ogrodzenia poprzetykane są kwiaty. Dużo kwiatów. Po prawej stronie od wejścia wiszą tablice. Odręcznie napisane dwadzieścia jeden postulatów. Podchodzę. Czytam punkt po punkcie. W jednym z nich strajkujący domagają się transmisji coniedzielnej Mszy św. w Polskim Radiu. Wiarę widać gołym okiem. Znaki powieszone na bramie wołają, jak dziś wołają trzy krzyże – pomnik – hołd dla zamordowanych przez komunistów stoczniowców-robotników grudnia 1970 r. Tłamszona przez dekadę pamięć wystrzeliła na wysokość 42 metrów. Teraz jest widoczna dla całego świata. O godną pracę i płacę, o niezależne związki, które będą ich bronić, ale również o wiarę, o możliwość wolności jej wyznawania walczą robotnicy. Są w tym zaskakująco wolni. Bo przecież mijało już wówczas 35 lat opresji komunistów wobec robotników, ale i Kościoła katolickiego i ludzi wierzących, spychania ich do drugiej kategorii. Wszyscy się boimy. Strajkujący dali przykład, jak pokonać strach. Ich determinacja jest silniejsza niż lęk. Z robotnikami są kapłani. Odprawiają na terenie stoczni Msze św., słuchają spowiedzi. Przecież trwa strajk okupacyjny. Nikt nie opuszcza zakładu pracy. Dobrowolnie stali się więźniami. Cóż nie robi się dla wolności. To jest jak z postem. Rezygnuję z dobrych rzeczy dla dobra większego.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 42/2020 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jarecki: ks. Jerzy Popiełuszko kierował się logiką Ewangelii

2020-10-19 19:44

[ TEMATY ]

biskup

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

ARTUR STELMASIAK

Realizując zasadę "Zło dobrem zwyciężaj", bł. ks. Jerzy Popiełuszko nigdy nie uległ pokusie nawoływania do przemocy.

Wierzył w logikę Ewangelii i kierował się nią w kapłańskim przepowiadaniu i duszpasterskiej posłudze - powiedział bp Piotr Jarecki, przewodnicząc w poniedziałek wieczorem w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu Mszy św. w 36. rocznicę porwania i męczeńskiej śmierci legendarnego duszpasterza. 19 października przypadają obchody Narodowego Dnia Pamięci Duchownych Niezłomnych, do których, wśród wielu innych kapłanów, zaliczany jest ks. Popiełuszko.

Tegoroczne obchody w żoliborskiej parafii, gdzie posługiwał ks. Jerzy, utrudniła sytuacja epidemiologiczna. Z powodu ograniczeń sanitarnych w liturgii wzięli udział jedynie zaproszeni goście – rodzina i przyjaciele ks. Jerzego Popiełuszki, przedstawiciele administracji państwowej, samorządowej oraz reprezentanci NSZZ Solidarność. Wierni mogli śledzić uroczystości w Telewizji Trwam i na stronie www.popieluszko.net.pl oraz słuchać w Radiu Maryja i Radiu Warszawa.

We wstępie do liturgii proboszcz parafii św. Stanisława Kostki ks. dr Marcin Brzeziński przypomniał, że "19 października to zawsze dzień, w którym wspominamy tragiczne chwile, które wydarzyły się w 1984 roku. Trzydzieści sześć lat temu został porwany ks. Jerzy Popiełuszko. Kapłan, który w tej parafii służył Bogu i ludziom. Kapłan, który stał zawsze po stronie słabszych i pokrzywdzonych. Ten, który realizował swoim życiem zasadę św. Pawła "Zło dobrem zwyciężaj" i staje się dla nas ciągle na nowo świadkiem i nauczycielem tej postawy, pełnej miłości i przebaczenia".

W homilii bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej powiedział, że przyczyną męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki była nienawiść totalitarnej ateistycznej władzy do autentycznej wiary i świadectwa świadka Chrystusa. Wiara ta wyrażała się w trosce o godność każdego człowieka i podmiotowość polskiego społeczeństwa.

Kaznodzieja przypomniał, że z osobą i stylem duszpasterskim błogosławionego kapłana wiążą się przede wszystkim słowa św. Pawła Apostoła z 12. rozdziału Listu do Rzymian: "Nikomu złem za zło nie odpłacajcie. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj".

- Taką zasadą kierował się w prowadzonym przez siebie duszpasterstwie bł. kapłan Jerzy. Swojej kapłańskiej misji (...) nie ograniczał do kultu wewnątrzkościelnego, ale nadawał jej wymiar szerszy: społeczny i ojczyźniany. Wszak Chrystus nie powołał Kościoła dla niego samego, ale po to, by był zaczynem przekształcającym świat w kierunku Królestwa Bożego - mówił bp Jarecki.

Dalej podkreślił, że "niewątpliwie wiara i powołanie kapłańskie były dla bł. ks. Jerzego inspiracją, by z Polski czynić społeczeństwo przyjazne dla każdego jej mieszkańca; by każdy obywatel naszej ojczyzny mógł się w niej integralnie rozwijać; by w szeroko rozumianym życiu społecznym i narodowym kierowano się zasadami wolności, prawdy, sprawiedliwości, solidarności, które tworzą społeczną symfonię, gwarantującą respektowanie niezbywalnych godności każdego bez wyjątku człowieka i podmiotowości społeczeństwa". Nauczali o tym m.in. papież Jan XXIII w encyklice "Pacem in terris" oraz kard. Stefan Wyszyński w "Kazaniach świętokrzyskich".

Realizując zasadę "Zło dobrem zwyciężaj", ks. Popiełuszko nigdy nie uległ pokusie stosowania przemocy lub nawoływania do niej - tłumaczył bp Jarecki. - Wierzył w logikę Ewangelii i tą logiką kierował się w swoim kapłańskim przepowiadaniu i w posłudze duszpasterskiej.

"Wszelka szlachetna zmiana społeczna, której ciągle potrzebujemy, powinna rozpocząć się od zmiany serca, od nawrócenia, gdyż wszelkie zło z wnętrza człowieka pochodzi. Kiedy człowiek się nawróci, przylgnie do Boga, do Jego woli, do prawdy, sprawiedliwości, pokoju, miłości, wtedy zacznie zmieniać całą rzeczywistość, łącznie z instytucjami, przekształcając struktury grzechu w struktury sprawiedliwości i ułatwiające budowanie wspólnego dobra" - mówił bp Jarecki.

Zaapelował, by w tej metodzie zmiany społecznej, która jest metodą Ewangelii, naśladować bł. ks. Popiełuszkę. Nazwał też ks. Jerzego - obok m.in. Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II - jednym z tych kapłanów, którzy kształtowali wolnościową świadomość Polaków, jaka doprowadziła do powstania ruchu Solidarności, obchodzącego w tym roku 40. rocznicę powstania.

Przed błogosławieństwem działaczka opozycji demokratycznej w PRL Zofia Romaszewska odczytała okolicznościowy list prezydenta Andrzeja Dudy. Z kolei list premiera Mateusza Morawieckiego został odczytany przez Pawła Kęskę z Muzeum i Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Księdza Jerzego Popiełuszki.

Specjalnie w roku 40. rocznicy utworzenia Solidarności, Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki działające przy parafii św. Stanisława Kostki stworzyło stronę internetową, na której można zobaczyć kilkadziesiąt filmów ze wspomnieniami świadków życia kapłana. Są wśród nich wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy, Seweryna Jaworskiego, czy zwykłych hutników tworzących w 1984 r. ochronę swojego kapelana.

Nagrania zrealizowane dzięki wsparciu Urzędu do Spraw Kombatantów oraz Narodowego Centrum Kultury dostępne są na stronie www.muzeumkspopieluszki.pl/swiadkowie oraz na kanale youtube https:// www.youtube.com/muzeumksjerzegopopieluszki.

Ponadto Muzeum uruchomiło akcję rejestracji świadków życia męczennika, ich wypowiedzi sukcesywnie publikowane będą w internecie. Wszyscy, którzy mogą zaświadczyć o życiu kapłana – proszeni są o kontakt z Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki: muzeum@muzeumkspopieluszki.pl

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w Okopach na Białostocczyźnie. Po zdaniu matury wstąpił do Warszawskiego Seminarium Duchownego. Jako kleryk odbywał przymusową służbę wojskową w specjalnej jednostce kleryckiej w Bartoszycach, gdzie wobec komunistycznej indoktrynacji dał się poznać jako niezłomny obrońca wiary i wartości.

Po święceniach kapłańskich w 1972 r. pełnił posługę w kilku parafiach Archidiecezji Warszawskiej, zajmując się m.in. duszpasterstwem młodzieży i służby zdrowia. W ostatnich latach życia posługiwał w parafii Św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu gdzie związał się z Solidarnością oraz celebrował comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę gromadzące wokół świątyni wielotysięczne tłumy.

W czasie stanu wojennego ks. Jerzy występował w obronie internowanych, wskutek czego stał się obiektem nękania i prowokacji ze strony służb komunistycznego reżimu.

Swoją ostatnią duszpasterską podróż odbył 19 października 1984 r. do parafii Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Podczas podróży powrotnej został bestialsko zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Jego umęczone ciało wrzucono do Wisły na wysokości tamy we Włocławku.

Pogrzeb ks. Jerzego, który miał miejsce 3 listopada 1984 r., zgromadził blisko milionową rzeszę ludzi. Od 1984 r. grób męczennika odwiedził blisko 23 mln wiernych, w tym liczni kardynałowie, biskupi, prezydenci i przedstawiciele świata kultury.

Papież Benedykt XVI 6 czerwca 2010 r. zaliczył ks. Jerzego Popiełuszkę do grona błogosławionych, a papież Franciszek w 2014 r. ustanowił go patronem Solidarności.

CZYTAJ DALEJ

Bp Muskus: wirus nie pyta o sakrament święceń

2020-10-21 08:51

[ TEMATY ]

bp Damian Muskus

koronawirus

Episkopat.pl

Bp Damian Muskus OFM zadaje pytanie, czy w czasie eskalacji zakażeń rozsądne jest organizowanie wielkich spotkań i uroczystości kościelnych z udziałem dużej liczby duchownych. „Ludzie mają prawo mieć pewność, że duszpasterze czynią wszystko, by stworzyć im komfort uczestnictwa w liturgii i gwarantują im bezpieczeństwo” – podkreśla w mediach społecznościowych.

Bp Damian Muskus komentuje rosnącą liczbę zakażonych wśród biskupów i księży. Jak podkreśla, choroba jest demokratyczna, a zagrożenie dotyczy wszystkich. „Wirus nie pyta o sakrament święceń, lecz szuka okazji, a te, niestety, często sami mu stwarzamy” – pisze hierarcha.

Zauważa przy tym, że zakażenie osoby duchownej, biskupa czy kapłana, nie jest tyko jego osobistą sprawą. „Cierpi on, ale cierpi też wspólnota, wśród której posługuje. Biskup i kapłan podejmuje przecież posługę wśród ludzi. Wychodzi do nich, nawiązuje bliski kontakt, udziela sakramentów” – stwierdza, podkreślając, że ludzie mają prawo „mieć pewność, że duszpasterze czynią wszystko, by stworzyć im komfort uczestnictwa w liturgii i gwarantują im bezpieczeństwo”. „Tego nie da się osiągnąć tam, gdzie panuje nieład i niefrasobliwe podejście do realnego zagrożenia, tam, gdzie brakuje empatii i wrażliwości” – dodaje.

Krakowski biskup pomocniczy zaznacza, że wprawdzie obowiązujące regulacje zwalniają sprawujących kult z używania maseczki, jednak „rozsądek i troska o bliźnich nakazują stosowanie jej również przez koncelebransów, którzy w czasie liturgii z definicji są mniej aktywni”.

Jego zdaniem, należy przemyśleć fakt, czy w czasie eskalacji zakażeń podczas uroczystości religijnych bardziej rozsądne nie byłoby ograniczenie kontaktów osób duchownych. „Pytanie, czy w ogóle rozsądne jest organizowanie wielkich spotkań i uroczystości kościelnych z dużą liczbą duchowieństwa” – dodaje. Według niego, to pytanie trzeba zadać „w imię troski o własne zdrowie, ale przede wszystkim w duchu odpowiedzialności za dobro i bezpieczeństwo ludzi, którzy nam ufają”.

CZYTAJ DALEJ

Patrzcie, jak są uczczeni przyjaciele Boży

2020-10-22 08:27

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

św. Jan Paweł II

Ks. dr Leszek Gęsiak SJ

Adam Bujak/Arturo Mari/ Biały Kruk

O spotkaniach z kardynałem Wojtyłą, głównych liniach pontyfikatu Jana Pawła II i osobistej świętości Papieża Polaka - z Przewodniczącym Episkopatu abp. Stanisławem Gądeckim rozmawia rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ.

Ks. LG: Ksiądz Arcybiskup był świadkiem momentu, kiedy Karol Wojtyła został wybrany na Stolicę Piotrową. Czy mógłby nam Ksiądz Arcybiskup powiedzieć kilka słów o okolicznościach, w których to się dokonało i jaka była reakcja Księdza Arcybiskupa na ten wybór.

- W praktyce było nas wtedy wielu na Placu Świętego Piotra, także wielu Polaków. Miałem szczęście, że mogłem znaleźć się tam razem z innymi i być świadkiem tego wyjątkowego, historycznego momentu, gdy padło nazwisko Karola Wojtyły. Oprócz normalnego wzruszenia, jakie towarzyszy takim momentom, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, brzmiała: wydarza się coś, co ma miejsce raz na tysiąc lat dla chrześcijańskiego Narodu, dla Polaków, i być może nigdy już się to nie powtórzy.

Myśląc o tej sytuacji, w jakiej znajduje się nowy papież, zastanawiałem się nad tym, jak on da sobie radę z całą tą machiną watykańską. Wydawało się wtedy, że nie ma on takiego przygotowania do przewodzenia Kościołem jak wielu zachodnich kardynałów, ale okazało się, że papież – odsuwając na drugi plan całą administrację Kościoła i poświęcając się głównemu zadaniu piotrowemu czyli nauczaniu – świetnie sobie poradził.

To, co się rozpoczęło wraz z wyborem Karola Wojtyły na papieża, rozwinęło się w przepiękny program, którego zasadniczym tematem był człowiek. „+Człowiek jest drogą Kościoła+. I to począwszy już od pierwszej encykliki papieża, która rozpoczęła się od tych znamiennych słów Redemptor hominis. Podczas gdy w określeniu Redemptor mundi czy Redemptor genesis humani podkreśla się zazwyczaj uniwersalizm odkupieńczego dzieła Chrystusa, to papież właśnie mówi o Odkupicielu człowieka, gdyż każdy człowiek jest drogą Kościoła. I to właśnie podniosło ten pontyfikat na niebywale wysoki poziom.

Poza tym Ojciec Święty miał duże szczęście i towarzyszenie Ducha Świętego w tym sensie, że dobrał sobie bardzo silnych kardynałów, którzy prowadzili pracę bezpośrednią, którą on moderował i programował.

Ks. LG: Czy Ksiądz Arcybiskup znał Karola Wojtyłę także wcześniej, przed wyborem, jako biskupa, kardynała. Czy miał Ksiądz Arcybiskup okazję się z nim spotkać, rozmawiać? Jakim był człowiekiem zanim został papieżem?

- Znałem go z dorocznych spotkań z okazji uroczystości św. Wojciecha w Gnieźnie. Przyjeżdżał do Gniezna zazwyczaj razem z kardynałem Wyszyńskim i raz miałem okazję wysłuchać także jego kazania. Zazwyczaj bowiem odprawiał on Mszę Świętą, podczas gdy kardynał Wyszyński głosił kazanie. Jeden jedyny raz byłem świadkiem tego, jak on sam wygłosił kazanie, które wywołało u nas zdumienie, ponieważ było dość niezrozumiałe w porównaniu z tym co słyszeliśmy od sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Następnie spotkałem go również w Instytucie Polskim w Rzymie i podczas kolacji w szerszym gronie. To wszystko przybliżało trochę jego postać. Z pewnością charakteryzowało go takie szczególne otwarcie na drugiego człowieka. Ciekawą rzeczą jest również to, że po wyborze na papieża, kardynał Wojtyła stał się bardziej zrozumiały, to znaczy myśli, które przekazywał, stały się prostsze. Mniej filozoficzne, a bardziej teologiczne czy teologiczno-moralne. Ten przełom obserwowaliśmy, gdy Wojtyła przybył do nas do Instytutu już jako papież i do nas przemawiał. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem odwagi tego człowieka, do czego nawiązywał na ingresie swojego pontyfikatu. Była to więc silna osobność, chociaż wydawało się, że jest serdecznym człowiekiem i że umie z każdym rozmawiać. Przede wszystkim musiał być jednak niezwykle odważny, bowiem w krótkim czasie zaczął kierować Watykanem i to w sposób zdecydowany.

Ks. LG: Ksiądz Arcybiskup miał też pewnie wiele okazji późniejszego spotykania się z Janem Pawłem II, ale czy było takie spotkanie, może niekoniecznie znane mediom, które szczególnie zostało Księdzu Arcybiskupowi w pamięci?

Z pewnością były to spotkania, na które chodziliśmy z tytułu kolędy jak i później z racji wizyt Ad Limina. Przy tych wizytach najbardziej byłem zaskoczony tym, że on więcej wiedział o Polsce niż my. Podpierał podbródek ręką, kiwał głową – nasze wyjaśnienia nie były mu do niczego potrzebne. Porównując go z papieżem Benedyktem czy Franciszkiem, widać wyraźnie, że Jan Paweł II wychodził do Kościoła powszechnego z doświadczenia Kościoła w Polsce.

Ks. LG: Gdybyśmy spróbowali nakreślić główne linie pontyfikatu Jana Pawła II, jak mógłby Ksiądz Arcybiskup ten czas 27 lat scharakteryzować?

Idąc po myśli ks. prof. Andrzeja Szostka, można wskazać osiem głównych linii tego pontyfikatu. Mianowicie: poszanowanie życia każdego człowieka, szacunek dla rodziny, nauczanie społeczne, głoszenie Ewangelii całemu światu, dialog religijny i pojednanie, nowe oblicze jedności Kościoła, przybliżenie Boga bogatego w miłosierdzie i osobista świętość Papieża.

Pierwszym zadaniem, jakie stawiał sobie Papież, była troska o poszanowanie życia każdego człowieka. Życie bowiem nie jest jednym z wielu dóbr obok innych, ale jest fundamentem, na którym można rozwijać wszelkie inne zdolności i talenty. Troska o życie każdego człowieka pociągała za sobą u Papieża troskę o rodzinę, w której człowiek się rodzi i dojrzewa w miłości i do miłości. Z kolei nauczanie społeczne Jana Pawła II dopominało się o to, aby każdy człowiek miał szansę do godziwego życia i włączenia się w twórczy sposób w pomnażanie dobrobytu. Jeśli chodzi o dialog z religiami niechrześcijańskimi, to według Papieża jest on elementem misyjnego wyzwania, którego Kościół nie może zaniechać, skoro jest powołany do głoszenia Ewangelii całemu światu. Również ważny jest dialog religijny i pojednanie, gdyż rozłam dzielący wyznawców Chrystusa jest zgorszeniem dla świata oraz zubaża wiernych poszczególnych Kościołów o to bogactwo, które wypracowała przez wieki pobożność innych chrześcijańskich wspólnot. Dialog ten musi obejmować również niechrześcijan, w pierwszym rzędzie wyznawców judaizmu, naszych starszych braci w wierze. Szóstą sprawą jest jedność Kościoła, w trosce o zachowanie i umocnienie tejże Papież podjął szereg kroków. Szczególnym tematem dla Papieża jest miłosierdzie – św. Jan Paweł II gorąco pragnął przybliżyć ludziom Boga bogatego w miłosierdzie. I na koniec, ósmy temat, to osobista świętość Papieża. Trudno ją uznać za jedną z linii pontyfikatu Jana Pawła II, ale bez tego jego nauczanie nie miałoby tak wielkiej mocy i nie poruszałoby do głębi ludzkich serc. Za wszystkimi bowiem słowami i czynami Papieża stała jego osobista świętość. I to ona nadaje mocy wszystkiemu co mówił i co czynił (por. homilia z okazji 100-leciaq urodzin Karola Wojtyły w Bazylice Ofiarowania NMP w Wadowicach).

Dlatego kochajmy św. Jana Pawła II, który żył wiarą, która widzi inaczej, nadzieją, która widzi dalej, miłością, która widzi głębiej. Wśród przemian, które zachodzą i w których niekiedy gubimy właściwą miarę i ocenę rzeczy, spraw i ludzi – jak mawiał Prymas Tysiąclecia –tak łatwo można by zatracić wrażliwość na człowieka, który przybity rzeczywistością materialną zatracił swoją właściwą godność. I w takich czasach trzeba podnosić wysoko pod niebiosa Bożych przyjaciół i mówić: Patrzcie, jak są uczczeni przyjaciele Boży.

Ks. LG: Księże Arcybiskupie, bardzo dziękuję za tę szeroką panoramę i osiem głównym linii pontyfikatu. Jest to kopalnia wiedzy i inspiracji, gdyż 27 lat pontyfikatu i te główne linie pokazują niezwykłe bogactwo zarówno osobowości jak i dzieła Jana Pawła II. I na koniec podsumowujące pytanie. Kończył Ksiądz Arcybiskup refleksją o osobistej świętości Papieża. Czy jest może jakaś jedna rzecz w tej osobowości, w jego wyjątkowej postaci, która dzisiaj, może w sposób szczególny, powinna nam się przydać, by móc ją naśladować i by być lepszymi?

Wydaje mi się, że takim centralnym punktem była cześć dla Eucharystii. Ojciec Święty przywrócił procesje Bożego Ciała w Rzymie. Zaczął procesje od Bazyliki św. Jana na Lateranie do Bazyliki Matki Bożej Większej. Wtedy kiedy mógł chodzić i później kiedy już nie mógł chodzić, patrzenie na jego zachowanie i jego cześć do Eucharystii było rzeczą niezwykle budującą. I myślę, że jest to dzisiaj potrzebne dla całego Kościoła.

Ks. LG: Księże Arcybiskupie, dziękuję bardzo za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję