Reklama

Kultura

Pamiętają o Królowej

Joanna Knitter porywająco interpretuje kanon repertuaru Arethy Franklin, a robi to w sposób, który ustawia ten album w szeregu najlepszych w 2020 r.

Nie lubiła blichtru ani szumu wokół własnej osoby, a mogła zostać gwiazdą na miarę tych największych z popowego i soulowego komercyjnego szczytu. Aretha Franklin, często nazywana Królową soulu, nie tylko wywarła wielki wpływ na sztukę. Co najważniejsze – muzyczny świat wciąż o niej pamięta, a dzieło wydaje kolejne owoce.

Niemal w tym samym czasie w moje ręce wpadł znakomity album Joanny Knitter pt. Aretha, gdzie dopisek na okładce trafnie opisuje jego zawartość – Blues & Folk Connections, i zrządzeniem losu pierwszy raz zobaczyłem fenomenalny film Sydneya Pollacka Amazing Grace: Aretha Franklin. Został on nakręcony podczas dwóch styczniowych nocy w 1972 r. i jest dokumentem z czasów, gdy artystka nagrywała w New Temple Missionary Baptist Church w Los Angeles album gospel Amazing Grace. To, co oglądamy, to jedno wielkie wyśpiewane wyznanie wiary. Aretha śpiewała głównie do afroamerykańskiej publiczności, a towarzyszył jej chór wspólnotowy południowej Kalifornii. Bohaterka filmu była już po licznych życiowych doświadczeniach – wiemy dzisiaj, że wygrała bitwę z uzależnieniami. Piosenkarka poukładała sobie kolejny raz swoje życie i wspinała się na wyżyny talentu oraz tego, co nazywamy wprost darem od Boga, oddając hołd swemu Wielkiemu Ojcu. Równocześnie stawiała w ten sposób pomnik muzyce gospel oraz całej społeczności Ameryki tamtych lat, podążającej drogą, na której kamieniami milowymi były nakazy Dekalogu. Do nas takie wykonywanie muzyki wpisanej w sacrum dotarło dopiero z chwilą zaistnienia zjawiska muzyki wielbiącej – niestroniącej od rocka, rapu, soulu czy płynącej z głównym nurtem popu. Taniec przestał być czymś, co zaskakiwało jako oprawa. Pikanterii występom Arethy Franklin sprzed blisko półwiecza dodaje fakt, że w kościelnych ławach zasiadali wówczas (ale długo nie usiedzieli) Mick Jagger i Charlie Watts z The Rolling Stones (nagrywali wówczas w Los Angeles album Exile on Main St.).

Reklama

– Nie lubię, gdy traktuje się mnie jako gwiazdę, kiedy otacza mnie ten cały blichtr i zgiełk. Chcę być dla was, dziewczyną z sąsiedztwa – mówiła o sobie Aretha Franklin. I taka w filmie jest – zero gwiazdorstwa, tylko skromność i potężny głos.

– Aretha Franklin była jedną z najbardziej bezkompromisowych artystek i jednym z najważniejszych głosów w muzyce – napisał Neil Portnow, przewodniczący amerykańskiej Akademii Fonograficznej. Idealnie pasowało do niej miano Królowej soulu, które zyskała, dając światu w 1960 r. takie przeboje, jak: Respect, A Natural Woman (You Make Me Feel Like), oraz Think.

Była nominowana czterdzieści cztery razy do nagrody Grammy, a osiemnaście razy zdobyła ten najważniejszy w przemyśle muzycznym laur. W 2008 r. otrzymała tytuł MusiCares Person of the Year za nadzwyczajne dokonania w dziedzinie muzyki i filantropii. Aretha była bardzo aktywna w działaniach charytatywnych, nigdy nie odmówiła udziału w koncercie czy akcji na rzecz potrzebujących. Do prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame zawitała w 1987 r., jako pierwsza kobieta!

– Aretha miała barwę głosu, która dotykała najgłębszą częścią swojej istoty – powiedział Herbie Hancock, a najnowsza płyta Joanny Knitter to wielki hołd dla tego, co pozostawiła nam Królowa soulu. Polka porywająco interpretuje kanon repertuaru Amerykanki, a robi to w sposób, który dzisiaj ustawia dla mnie ten album w szeregu najlepszych wydanych w 2020 r. Więcej nie zdradzam. Zachęcam do sięgnięcia, posłuchania i ostrzegam: ta muzyka wciąga.

2020-11-04 10:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Muzyka duchowej ofiary

Gdy dzieło jest owocem wiary, wiemy, że obcując z nim, niemal wchodzimy do duszy twórcy. Dotykamy najwrażliwszych strun jego emocji i uczuć. Czasami dzieje się tak za sprawą przypadku.

Niedawno odwiedziłem studio, czy może raczej laboratorium akustyki, mistrza Andrzeja Lipińskiego. Jak to bywa, w kieszeni odtwarzacza wylądowała kolejna, odkryta przez niego perła – płyta z rejestracjami kompletu organowych cykli Oliviere’a Messiaena w interpretacji natchnionego, ociemniałego wirtuoza, Louisa Thiry’ego. Gdy piszę komplet, mam na myśli to, co na dzień nagrań istniało w nutowym zapisie, bowiem po wydaniu albumów z tą muzyką w latach 1972-73, Messiaen skomponował jeszcze dwa cykle.

CZYTAJ DALEJ

Leon Knabit OSB: Młodość to nie wiek, ale stan ducha

2023-01-23 08:02

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Już w Starym Testamencie długowieczność i wielodzietność były uważane za znak szczególnego błogosławieństwa Bożego. Bóg nakazywał szacunek dla ludzi starszych, nawet gdy byli zniedołężniali i uciążliwi. Motyw był często prozaiczny: pamiętaj, że i ty będziesz starszy.

Ale głównie chodziło o zasługi i doświadczenie, którym mogli się dzielić z młodszymi. Sami niewiele już mogli zdziałać, a znów młodzi mieli często niewielkie doświadczenie, choć życie stało przed nimi otworem. Mówi się: gdyby młodzi wiedzieli, a starzy mogli. Współpraca młodych i starych może przynosić wielkie korzyści dla społeczeństwa. A tu się mówi o konflikcie pokoleń. Owszem, jeżeli młodsi chcą na siłę wprowadzać rozmaite nowości, a starsi uporczywie trzymają się swojego sposobu bycia i myślenia, uważając wszelką nowość za szkodliwą, wtedy o konflikt łatwo. Ale życie nie zawsze liczy się z ustalonymi podziałami i formułami. Są młodzi, którzy bardzo wcześnie obejmują odpowiedzialne stanowiska i doskonale dają sobie radę, a są starsi, którzy mówią, że młodość to nie wiek, ale stan ducha i rozwijają się oraz prowadzą rozmaitą działalność już w wieku emerytalnym aż po 80 i 90 lat, a niekiedy udaje się im przekroczyć setkę w nienajgorszej kondycji fizycznej i psychicznej.

CZYTAJ DALEJ

Biograf papieża: Benedykt XVI zrezygnował z papieskiego urzędu z powodu bezsenności

2023-01-27 14:01

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Papież Benedykt XVI zrezygnował z papieskiego urzędu w lutym 2013 r., ponieważ przez cały okres urzędowania cierpiał na bezsenność. Informuje o tym niemiecki magazyn "Focus", powołując się na list Benedykta do swego biografa Petera Seewalda, który wydrukowano w najnowszym numerze pisma. W liście, który Benedykt skierował do Seewalda na kilka tygodni przed śmiercią 28 października 2022 r., napisał, że "centralnym motywem" jego rezygnacji "była bezsenność, która towarzyszyła mu nieprzerwanie od Światowych Dni Młodzieży w Kolonii" w sierpniu 2005 roku.

Również "silne leki" przepisane przez jego ówczesnego osobistego lekarza początkowo działały i gwarantowały jego "dyspozycyjność" jako papieża. Jednak wkrótce "przestały być skuteczne”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję