Reklama

Niedziela Lubelska

Kościół prześladowany

Lubelski Kościół w przeszłości często doświadczał prześladowań i ataków.

Niedziela lubelska 48/2020, str. V

[ TEMATY ]

prześladowania

Kościoł prześladowany

Archiwum autora

Ks. Józef Gąbka został zamordowany 1 października 1993 r.

Ks. Józef Gąbka został zamordowany 1 października 1993 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pod koniec października na ścianach kilku kościołów w naszej diecezji pojawiły się obraźliwe napisy. W czasie marszów protestujący przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego wznosili antyreligijne i antyklerykalne okrzyki. Wywołało to smutek i oburzenie wiernych. Profanacje zdarzały się jednak już wcześniej w historii lubelskiego Kościoła.

Profanacje i represje

Fale antykościelnych ekscesów wiązały się głównie z innymi wydarzeniami historycznymi. Wraz z rozwojem reformacji w XVI w. dokonywano zuchwałych napaści na katolików. Szczególnie dramatyczny był w Lublinie czerwiec 1564 r. W trakcie procesji Bożego Ciała kalwin, a później arianin Erazm Otwinowski (rodem z Liśnika pod Kraśnikiem) wyrwał księdzu Najświętszy Sakrament, rzucił o ziemię monstrancję i podeptał hostię, krzycząc przy tym: „Bóg jest w niebie, a więc nie ma go w chlebie, nie ma w twojej puszce”. Kilkanaście lat później ks. Marcin Łaszcz, jezuita, tak opisał to zdarzenie: „Stary wyrwa Otwinowski rzucił się był na kapłany w procesją, chcąc im monstrancją wydrzeć, aż go niewiasty odpłoszyły”. Kara dla heretyka była niska, wymierzył ją sejm w Parczewie, obrońcą był Mikołaj Rej. Sprawca zapłacił „za monstrancję grosz, za zniszczoną hostię szeląg, aby sobie kupił nowe szkło i tę odrobinę mąki”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Kolejne uderzenie w Kościół przyszło ze strony władz rosyjskich, które przeprowadziły w XIX w. kasatę zakonów. Była to kara za popieranie powstańców styczniowych. W tym czasie zniknęli z Lublina m.in. franciszkanie reformaci. Prześladowań nie uniknęli również lubelscy biskupi: Maurycy Wojakowski i Kazimierz Wnorowski, którzy spędzili kilka lat na zesłaniu.

Odpowiedzią na prześladowania jest modlitwa, przebaczenie, dialog i świadectwo miłości.

Podziel się cytatem

Epoka totalitaryzmów

Czasy okupacji niemieckiej przyniosły niespotykaną w historii eksterminację ludności polskiej, która objęła głównie elity narodu. Do więzień i obozów koncentracyjnych trafiły tysiące księży, sióstr i braci zakonnych, część z nich poniosła śmierć męczeńską. Lubelski ordynariusz bp Marian Fulman oraz jego sufragan bp Władysław Goral byli więzieni w Sachsenhausen; tam też ten ostatni zginął jako męczennik. Wśród błogosławionych męczenników II wojny znajdziemy także innych księży: Zygmunta Pisarskiego, Stanisława Mysakowskiego, Antoniego Zawistowskiego i Kazimierza Gostyńskiego.

Ideologia komunistyczna pociągnęła za sobą następną próbę zniszczenia struktur kościelnych. Nastąpiła likwidacja szkół katolickich, m.in. liceum urszulanek w Lublinie. Zakazano działalności instytucji i stowarzyszeń katolickich, m.in. Caritas, a także budowy nowych kościołów; pierwszy zaczął powstawać w Świdniku dopiero w 1980 r.

Współczesne ataki

Antykościelne nastroje przycichły podczas pontyfikatu św. Jana Pawła II. Niemniej i wówczas zdarzały się akty wrogości wobec Kościoła. Wymownym tego przykładem w naszej diecezji było spalenie kościoła w Motyczu (1994 r.) oraz próby podpalenia dwóch świątyń w Lublinie: św. Jadwigi Królowej Polski i św. Maksymiliana Kolbego; spłonęła również kaplica sióstr salezjanek w Garbowie. Antyklerykalne podłoże miało także zabójstwo ks. Józefa Gąbki, wikariusza w Zagłobie (1993 r.). Atmosfera niechęci wobec działalności Kościoła wiązała się z ustawą o planowaniu rodziny z 1993 r., mocno kontestowaną przez środowiska lewicowe, m.in. przez część posłów z naszego regionu.

Obecna eskalacja wystąpień przeciwko katolicyzmowi, włącznie z aktami wandalizmu i atakami głównie w mediach społecznościowych, swoje źródło ma również w decyzji Trybunału Konstytucyjnego dotyczącej ochrony życia. Odpowiedzią nas, ludzi wierzących, będzie zawsze modlitwa, przebaczenie, poszukiwanie dialogu, a przede wszystkim świadectwo miłości, również miłości nieprzyjaciół.

2020-11-25 11:08

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nigeria: uprowadzono kolejnego kapłana katolickiego

[ TEMATY ]

prześladowania

Afryka

Mikamatto/Foter/Creativ Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY2.0)

Zdjęcie poglądowe

Zdjęcie poglądowe

Katolicki kapłan ks. Jude Onyebadi, proboszcz parafii św. Piotra i Pawła w mieście Issele-Azagba w południowonigeryjskim, nadmorskim stanie Delta, został uprowadzony 16 grudnia przez 3 uzbrojonych mężczyzn. Poinformowała o tym 21 bm. watykańska agencja misyjna Fides, dodając, że chodzi prawdopodobnie o pasterzy narodowości Fulani a do zdarzenia doszło na plantacji ananasów. Było to kolejne porwanie księdza katolickiego w Nigerii w tym roku.

Za uwolnienie duchownego porywacze zażądali początkowo 50 mln nairów [miejscowa waluta], czyli ok. 152 tys. euro, później jednak obniżyli wysokość okupu do 20 mln nairów (ok. 61 tys. euro).
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Nie wystarczy wierzyć w Boga, trzeba wierzyć Bogu. Ks. Krzysztof Wons o relacji z Bogiem jako Ojcem

2026-03-15 21:09

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Wons SDS

pexels.com

Skąd wiemy, że Bóg jest dla nas prawidziwie Ojcem? Jakie fragmenty Biblii mówią nam najwięcej o Bożym ojcostwie? Gdzie szukać wsparcia i siły płynącej z ojcowskiej miłości Stwórcy?

Często wracam do słów Abrahama Heschela, które zapadły mi w serce: „Bóg nie chce być sam, zaś człowiek nie może pozostawać na zawsze nieczuły na to, co On pragnie mu pokazać. Ci, którzy nie potrafią poskromić swego upartego dążenia, dostają się czasem w obręb wzroku niewidzianego i zaczynają błyszczeć skąpani światłem promieni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję