Reklama

Papież Rodzin (5)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

- Poznaj naszą ekipę. Jadzia i Staś Kozłowscy - nasi nowożeńcy. Zaplanowali sobie podróż poślubną po bieszczadzkiej dziczy. A to ksiądz Karol Wojtyła.
Danuta podała rękę mężczyźnie w sutannie. Poczuła ciepły, mocny uścisk dłoni.
Dziewczyna usiadła obok i spojrzała na mapę. Trasa wyprawy była już wyznaczona. Ustrzyki Górne, Szeroki Wierch, Tarnica, Halicz, Krzemień, Bukowe Berdo i powrót do Ustrzyk.
- Właściwie wszystko już mamy ustalone - odezwał się Jurek. - Aha, jeszcze jedno. Trzeba kupić ćwiartkę spirytusu do apteczki.
- Kupować spirytus? Tego nie zrobimy. Jakby to wyglądało, gdyby dziewczyna weszła do monopolowego - oburzyła się Teresa.
- My też nie możemy- odezwał się Staszek. - Przecież jesteśmy harcerzami - to nie wypada...
Jurek powiódł wzrokiem po zgromadzonych.
- Nie ma sprawy, zrobię to - Danka sama zdziwiła się, skąd u niej tyle odwagi.
- Dziękuję, wybawiłaś nas z kłopotu - powiedział Jurek, gdy wyszli już od Krobickich. - A jak ci się spodobał Wujek?
- Nie mówi za wiele, ale uścisk dłoni ma solidny.
- To niezwykły człowiek. Rzeczywiście, nie lubi za dużo gadać, za to słucha uważnie i widzi też bardzo dużo. Zna nas bardzo dobrze i nigdy nikogo nie przeoczy. Bardzo mi pomógł, gdy umierał mój tata.
Ojciec Jerzego, Filip Ciesielski, zmarł kilka miesięcy wcześniej. Właśnie wtedy za sprawą Wujka Jurek przyłączył się do grupy, która powstała w parafii św. Floriana.
- Byłem z nim niedawno na Leskowcu. To była niesamowita wycieczka i jeszcze bardziej niesamowita rozmowa - opowiadał dalej Jurek. - Miałem wrażenie, że on wie o wszystkim, co jest we mnie. Potem okazało się, że jemu też umarł ojciec. Tutaj, w Krakowie, w czasie okupacji. A na Leskowiec zabierał go przed wojną, jeszcze gdy mieszkali w Wadowicach. To musiał być wspaniały człowiek. A syn wdał się w niego. Dzięki Wujkowi stanąłem na nogi. Cieszę się, że jedziemy razem w Bieszczady.
- To będzie trudna wycieczka. Strasznie tam dziko.
- Ale jaka dobra paczka!
- Turyści z kapelanem. Pierwszy raz coś takiego widzę.
- Ten ksiądz to też niezły turysta. Zaimponował mi na Leskowcu. Wiele lat już uprawiam turystykę, ale po raz pierwszy czułem się tam tak dobrze. Był czas i na łażenie, i na modlitwę, na podziwianie krajobrazów i na Mszę św. I my jakoś zżywamy się bardziej ze sobą.
- Chłopcy i dziewczyny też? - z figlarnym uśmiechem zapytała Danuta.
- Gdy ludzie sprawdzają się w takich warunkach, to i później łatwiej przetrwać niejedną zawieruchę. To nie przypadek, że Jadzia i Staś idą z nami. Małżeństwo to nie żarty. Wędrowanie po Bieszczadach też.
Nazajutrz wszyscy zameldowali się na dworcu, skąd mieli odjechać do Ustrzyk. Danuta dźwigała ogromny plecak, który dorównywał ciężarem plecakom mężczyzn.
- Danka, co ty! Przecież nie dasz rady tego targać - Jurek Ciesielski był zbulwersowany rozmiarami jej bagażu.
- Musimy przejrzeć te rzeczy, na pewno jest wśród nich coś niepotrzebnego - dodał Staszek.
Po chwili plecak był już otwarty, a chłopcy wyjmowali z niego kolejne rzeczy. Danuta patrzyła z lekkim niedowierzaniem, jak plecak chudnie, a obok niego rośnie paczuszka jej garderoby.
- O nie, krótkie spodenki muszę zabrać.
- Po co? Na naszych wycieczkach dziewczęta nie chodzą w spodenkach - odparł Jurek. - Ciesz się, że tyle rzeczy pozwoliliśmy ci zabrać.
- Nie martw się, Danka, pamiętasz przypowieść o uchu igielnym? - Wujek wtrącił się do rozmowy. - Tak nazywała się brama w Jerozolimie. Była tak wąska, że z objuczonych wielbłądów trzeba było zdejmować pakunki, aby mogły wejść do miasta. Nasza wyprawa też będzie trudna, jak przejście przez ucho igielne. Warto pozbyć się trochę ładunku.
Cdn.

Mag Elimas (por. Dz 13, 8-12) jak tylko mógł, wykrzywiał drogi Pańskie. Dzisiaj jest wielokrotnie więcej proroków nowej duchowości zafascynowanych starożytną gnozą lub orientalną religią, albo równie dawną magią, okultyzmem, wróżbiarstwem czy też bardziej współczesną parapsychologią i ufologią.
Czy nie czas zrozumieć to dziwne zjawisko, którym jest New Age, a może przestrzec innych przed jego przemożnym, ale niemniej zgubnym wpływem?
Nauczycieli (otrzymujących stosowne zaświadczenie) i uczniów, młodzież i stroskanych rodziców oraz wszystkich zainteresowanych problemem Szkoła Nowej Ewangelizacji zaprasza na kurs "Elimas" w dniach 23-25 maja w Łomży. Zgłoszeń i informacji udziela kapucyn, o. Tomasz Płonka, tel. (0-86) 216-48-49 lub Tomek Czyżewski, tel. (0-86) 219-87-96 po godz. 19.00.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący testament duchowy

2026-03-21 18:50

[ TEMATY ]

świadectwo

igorpavantres Instagram

Igor Pavan Tres

Igor Pavan Tres

„Ofiaruję swój krzyż za Kościół święty, za Papieża, za mojego biskupa diecezjalnego, za duchowieństwo, za nawrócenie grzeszników, za dusze czyśćcowe i za prześladowanych chrześcijan” – napisał w swoim duchowym testamencie Igor Pavan Tres.

Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Igor Pavan Tres (@igorpavantres)
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego w czasie Wielkiego Postu zasłaniane są krzyże w kościele?

Niedziela Ogólnopolska 11/2021, str. VII

[ TEMATY ]

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wydaje się, że wielkopostna tradycja zasłaniania krzyży czy też wizerunków obecnych w naszych świątyniach bierze swój początek ze średniowiecznego zwyczaju zasłaniania ołtarza specjalnym suknem. Czyniono to, by w ten sposób niejako „zakryć” przed oczami grzesznych ludzi największe świętości, które będą dla nich dostępne wtedy, gdy wrócą na łono Kościoła. Stosowano także w prezbiterium tzw. postną zasłonę.

Pytanie czytelnika: Ostatnio nurtuje mnie pytanie: dlaczego w czasie Wielkiego Postu zasłaniane są krzyże w kościele. Z góry dziękuję za odpowiedź.
CZYTAJ DALEJ

Podlaskie: Pociąg relacji Białystok-Warszawa uderzył w żubry

2026-03-22 09:48

[ TEMATY ]

pociąg

Karol Porwich /Niedziela

Pociąg osobowy relacji Białystok-Warszawa zderzył się w niedzielę rano w okolicach miejscowości Witowo (Podlaskie) z trzema żubrami stojącymi na torach. Jak podają służby, podróżującym pociągiem nic się nie stało, ale zwierzęta nie przeżyły.

Do zdarzenia pociągu Intercity „Żubr” ze zwierzętami doszło po godzinie 7 w niedzielę w okolicach miejscowości Witowo, położonej między Hajnówką a Czeremchą - poinformował PAP dyżurny stanowiska kierowania Podlaskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Białymstoku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję