Reklama

Biskup Stefan Regmunt prosi o modlitwę

2015-05-13 14:27

Ks. Adrian Put

ks. Adrian Put

13 maja w godzinach przedpołudniowych biskup zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt spotkał się z kapłanami diecezjalnymi i zakonnymi w kościele Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu. Po wspólnej modlitwie Liturgią godzin Ksiądz Biskup poinformował zebranych. - Od blisko czterech tygodni jestem w szpitalu w Warszawie. Wypuszczono mnie na krótką przepustkę. Uczyniono to z pewnymi oporami, ale chciałem, aby wszyscy księża wiedzieli, że przechodzę bardzo poważne badania lekarskie, które mają doprowadzić do podjęcia decyzji o przeprowadzeniu operacji - powiedział bp Stefan Regmunt.

W tej sprawie w najbliższą niedzielę zostanie odczytany we wszystkich kościołach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej specjalny komunikat do duchowieństwa i wiernych. - Dzień dzisiejszy jest dla mnie usprawiedliwieniem dlaczego mnie nie ma w diecezji. Oficjalnego komunikatu nie dawaliśmy, bo nie wiedzieliśmy jak zadecydują lekarze i jak długo będzie trwał mój pobyt w szpitalu - dodał wyjaśniając swoją decyzje bp Regmunt. O pogarszającym się stanie zdrowia swojego Pasterza kapłani diecezji wiedzieli już od jakiegoś czasu. Spotkanie w Paradyżu Ksiądz Biskup chciał wykorzystać, aby osobiście zakomunikować jak wygląda jego sytuacja zdrowotna.

- Wielu kapłanów już wcześniej do mnie mówiło, że Ksiądz Biskup musi się wziąć za siebie, że Ksiądz Biskup jest taki zmęczony. Nie można tego uczynić od razu. Potrzebny jest do tego czas. Dlatego zdecydowałem poddać się leczeniu - dodał bp Regmunt.

Reklama

Po spotkaniu bp Stefan Regmunt wyjechał do Warszawy na dalsze badania. Raz jeszcze poprosił wszystkich zebranych o modlitwę i jednocześnie podziękował za dotychczasowe wsparcie. - Jestem bardzo ogromnie wdzięczny księżom za modlitwy, za wszelkie gesty życzliwości i odprawione Msze św. - zakończył bp Regmunt.

Podczas spotkania Pasterz diecezji przekazał także decyzje papieża Franciszka, który dwóch kapłanów diecezji: ks. kan. Eugeniusza Drzewieckiego z Gorzowa i ks. kan. Mieczysława Derenia ustanowił prałatami.

Tagi:
bp Stefan Regmunt

Bp Regmunt: nie powinniśmy zostawić młodych lekarzy samych sobie

2017-10-12 11:55

lk / Warszawa / KAI

Wyjście naprzeciw postulatom jednej grupy lekarzy nie załatwia problemu całej służby zdrowia. Ale potrzebne są dalsze konsultacje, nie powinniśmy zostawić młodych lekarzy samych sobie – powiedział KAI bp Stefan Regmunt, przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, odnosząc się do trwającego sporu płacowego między rządem a lekarzami-rezydentami.

Ks. Adrian Put
Bp Stefan Regmunt

Zdaniem bp. Stefana Regmunta, protest młodych lekarzy pokazuje, że problem niedofinansowania służby zdrowia na różnych szczeblach wydaje się wciąż nie załatwiony. - Jest duża rozbieżność w poszczególnych sektorach – lekarzy, pielęgniarek i personelu pomocniczego. Te zaniedbania ciągną się od dziesiątek lat. Z pewnością nie jest to sprawa łatwa. Zawsze sięgamy do tych obietnic, które zostały całej służbie zdrowia dane. Pytamy, na ile one są aktualne, choćby w przypadku pielęgniarek? – powiedział.

Biskup przypomina, że już wśród lekarzy istnieją duże różnice w wynagrodzeniach. - Upominają się o podwyżki ci, którzy rozpoczynają pracę, a trzeba mieć na uwadze tych, którzy opuścili granice Polski, by szukać dla siebie zabezpieczenia finansowego i lepszego funkcjonowania. Obecnie młodzi lekarze pytają: dlaczego mamy wyjeżdżać, a nie zostać w kraju, by służyć naszemu społeczeństwu? – powiedział KAI bp Regmunt.

„Ta sprawa domaga się zatrzymania i refleksji ze strony ministerstwa zdrowia, ale także innych grup zaangażowanych w spór, przede wszystkim związków zawodowych, które od dawna upominają się o poprawę warunków pracy lekarzy” – stwierdził biskup.

Zdaniem bp. Regmunta, przedstawiciele rządu z premier Beatą Szydło na czele są otwarci, by rozwiązać tę sprawę. – Ale wyjście naprzeciw postulatom jednej grupy lekarzy nie załatwia problemu całej służby zdrowia. Za chwilę także inne grupy zawodowe upomną się o swoje, o to, co im się słusznie należy – powiedział bp Regmunt.

Biskup uważa, że potrzebna jest społeczna solidarność z tymi, którzy proszą o pomoc, choć trudna do zaakceptowania jest podjęta przez młodych lekarzy forma strajku głodowego. – Ich decyzja jest owocem refleksji podjętej w kontekście sytuacji lekarzy o ustabilizowanej pozycji, którzy jakoś sobie radzą – dodał.

Według przewodniczącego Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, rząd w sprawie protestu lekarzy-rezydentów myśli „po katolicku”, czyli „reprezentuje te wartości, które głosi Kościół”. Kościół natomiast świadczy pomoc duchową, wspierając pacjentów i lekarzy za pośrednictwem duszpasterstwa służby zdrowia, obecnością w szpitalach, możliwością zrzeszania się m.in. w Katolickim Stowarzyszeniu Lekarzy.

Zdaniem bp. Regmunta, trudność mediacyjna polega jednak na tym, że sytuacja jest prawdopodobnie na obecną chwilę „nie do rozwiązania”, jeśliby po proteście młodych lekarzy doszło do formułowania postulatów także przez inne grupy w służbie zdrowia.

„Załatwienie postulatów tej grupy jest możliwe, ale chodzi o następne oczekiwania, choćby ze strony personelu pomocniczego” – powiedział, zwracając uwagę zwłaszcza na postępującą zapaść w przypadku pielęgniarek. Poinformował, że tylko w tym roku odchodzi na emeryturę prawdopodobnie ok. 40 tys. pielęgniarek. Jeśli płace w tym sektorze będą dalej niskie, zabraknie rąk do pracy przy pacjentach.

„Gdybym widział możliwość skutecznego rozwiązania tej sprawy, stałbym od rana przy tych strajkujących. Natomiast oceniam to realnie: trzeba rozwiązywać elementy pośredniczące. Aby zadośćuczynić postulatom tej jednej grupy, trzeba widzieć dezyderaty innych grup” -powiedział bp Regmunt.

„Potrzebne są konsultacje wewnątrz rządu. Nie powinniśmy zostawić młodych lekarzy samych sobie” – podkreślił przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia.

Wyraził nadzieję, że do 18 października, gdy Kościół wspomina św. Łukasza Ewangelistę, patrona służby zdrowia, spór zostanie pozytywnie rozstrzygnięty. – Oby do tego czasu udało się rozwiązać ten problem, tak abyśmy ten dzień świętowali razem z pacjentami i tymi, którzy im służą – dodał bp Stefan Regmunt.

Postulaty protestujących lekarzy-rezydentów polegają głównie na konieczności zwiększenia nakładów na służbę zdrowia (zwiększenia płac i poprawy jakości sprzętu medycznego) oraz odbiurokratyzowaniu procedur medycznych, w tym skróceniu kolejek i poprawie dostępności pacjentów do lekarzy, zwłaszcza specjalistów.

W środę premier Beata Szydło spotkała się z protestującymi lekarzami w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", wraz z nią w rozmowach uczestniczył minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Po spotkaniu lekarze rezydenci poinformowali o wznowieniu protestu głodowego. Zdaniem Filipa Płużańskiego z Porozumienia Rezydentów OZZL, rozmowy z premier Szydło nie przyniosły oczekiwanych skutków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa, ciekawa i wierna

2019-04-10 10:24

Rozmawia Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 15/2019, str. 4-6

Chciałbym, aby 93-letnia „Niedziela” nie pozostała „prasową jubilatką”, lecz przekształciła się w ciekawe i oryginalne czasopismo.

B.M.Sztajner/ Niedziela

Katarzyna Woynarowska: – Lubi Ksiądz wyzwania? Pytam o to na początku naszej rozmowy, bo objęcie funkcji redaktora naczelnego katolickiego pisma w czasach, gdy Kościół dostaje ciosy niemal z każdej strony, to wyraz sporej odwagi...

Ks. dr Jarosław Grabowski: – To prawda, lubię nowe wyzwania. Przecież nie rodzimy się z umiejętnościami, lecz z potencjałem, by je nabywać. A potencjał i talenty otrzymujemy od Boga. On, jeśli wybiera kogoś, zawsze daje mu łaskę proporcjonalną do zadań. Głęboko w to wierzę. A funkcja redaktora naczelnego „Niedzieli”, powierzona mi przez abp. Wacława Depo, metropolitę częstochowskiego, jest dla mnie nie tylko nowym wyzwaniem, ale i odpowiedzialnym zadaniem. Jestem mu wdzięczny za zaufanie, którym mnie obdarzył.

– Ma Ksiądz pomysł na „Niedzielę”?

– Chciałbym, aby 93-letnia „Niedziela”, tak bardzo zasłużona dla Kościoła i naszej ojczyzny, nie pozostała „prasową jubilatką”, lecz przekształciła się w ciekawe i oryginalne czasopismo. Nie chodzi jedynie o jej modyfikację czy drobny retusz, ale o nowy i przekonujący styl dostosowany do odbioru przez współczesnego człowieka.

– Czy to koniec „Niedzieli”, jaką znamy?

– „Niedziela” zawsze pozostanie solidną marką, ale nawet najbardziej rozpoznawalne marki wprowadzają nowe wersje. „Niedziela” wymaga adaptacji i usprawnienia. Innowacja „Niedzieli” może uczynić z niej interesujące i przejrzyste pismo zarówno informacyjne, jak i formacyjne.

– No właśnie, zwykle mówi się, że pismo katolickie ma przede wszystkim formować, a dopiero potem informować. Podziela Ksiądz Redaktor ten pogląd?

– W moim głębokim przekonaniu tygodnik katolicki musi postawić na formację, na religijny rozwój człowieka. Musi stawiać czoło powierzchowności wiary i wzrastającej ignorancji religijnej, której konsekwencją jest negowanie prawd wiary i zasad moralnych. Ma wyjaśniać i uzasadniać naukę Kościoła, odpowiadając na zarówno proste, jak i wymagające pytania... W tym celu powinien pokazywać wzorce wzięte z życia, by udowodnić, że w dzisiejszych czasach można żyć zgodnie z zasadami wiary.

– By dotrzeć do współczesnego czytelnika, nie wystarczy sam papier. Główne medialne uderzenie odbywa się dziś w Internecie, w którym „Niedziela” już jest obecna... Stawia Ksiądz Redaktor mocny akcent także na ten obszar?

– Mocna i czytelna obecność tygodnika w przestrzeni bez granic, którą jest Internet, a szczególnie w mediach społecznościowych, które stały się już głównym kanałem wymiany informacji, jest konieczna i bezdyskusyjna. Patrzę więc na „Niedzielę” jak na zasłużoną i mądrą jubilatkę, która rezolutnie wchodzi ze swoim doświadczeniem w nowe media i jest nie tylko widoczna, ale i aktywna w sieci. A tak na marginesie – myślę, że prasa drukowana tak szybko nie zniknie, choć mocno wchodzi w e-przestrzeń.

– Kościół także coraz mocniej wchodzi w e-przestrzeń i świetnie sobie tam radzi.

– Moim zdaniem, w świecie wielopoziomowej komunikacji Kościół musi z jeszcze większym zaangażowaniem wykorzystywać Internet do głoszenia Ewangelii. Przecież dziś trudno sobie wyobrazić przekaz słowa jedynie w wersji drukowanej.

Poszukajmy nowych przestrzeni dla ewangelizacji

– Porozmawiajmy przez chwilę o tym, jaką rolę, według Księdza, powinny spełniać współczesne media katolickie.

– Podstawowym zadaniem katolickich mediów jest umacnianie w wierze konkretnej grupy ludzi kierujących się w życiu tymi samymi zasadami. Abp Wacław Depo często przypomina, że katolickie media powinny uzupełniać się w wierności Ewangelii i nauce Kościoła.

– To fundament i podstawa. Jednak w świecie mediów liczy się konkurencyjność – inaczej wypada się z rynku. Ale jak być konkurencyjnym w dziedzinie dotyczącej tak delikatnej kwestii jak wiara?

– Media katolickie muszą sięgać głębiej i dalej. Skupiać się na wyjaśnianiu i pogłębieniu zjawisk, zawsze w duchu i prawdzie. Paolo Ruffini, prefekt watykańskiej dykasterii ds. komunikacji, słusznie przypomniał, że dziennikarz katolicki powołany jest do „widzenia rzeczy, których inni nie widzą; opowiadania o rzeczach, o których inni milczą; podawania do wiadomości tego, co inni odrzucają”.

– To może być trudne, gdy normą jest błyskawiczna informacja, dziennikarstwo obywatelskie, a social media decydują o poczytności poważnych tytułów. Trzeba znaleźć drogę, którą idzie niewielu, wtedy jest szansa, by skupić na sobie uwagę czytelnika...

– Moim zdaniem, drogą, której „Niedziela” powinna się trzymać, jest przedstawianie prawdziwego obrazu Kościoła, opisywanie jego życia, które jest dynamiczne, szczególnie na poziomie lokalnym, w parafiach i w licznych wspólnotach. Nasz tygodnik ma opisywać zwyczajną i pełną pasji pracę duszpasterską księży i katolików świeckich. W czasach histerycznej nagonki na Kościół i skrajnej nieżyczliwości wobec wspólnoty wierzących „Niedziela” ma pokazywać ewangeliczne zaangażowanie ludzi Kościoła, którzy niosą Chrystusa wszystkim. Kościół jest po to, żeby ewangelizować. „Niedziela” ma więc promować liczne i różnorodne formy ewangelizacji.

– Czyli – czuje Ksiądz Redaktor niedosyt...

– Jest to bardziej troska, bo w moim przekonaniu tygodnik katolicki jako narzędzie ewangelizacyjne Kościoła musi głosić naukę Chrystusa językiem zrozumiałym i przekonującym. Benedykt XVI przestrzegał przed „niezdolnością języka do przekazywania głębokiego sensu i piękna doświadczenia wiary”, co może prowadzić do zobojętnienia i oddalania się wielu osób, zwłaszcza młodych. Nie wystarczy mówić słusznie, trzeba jeszcze mówić zrozumiale. Przekaz religijny powinien szukać takiego języka, który nada siłę orędziu Ewangelii. Jeśli dodatkowo połączymy słowo z obrazem, przekazywane treści staną się jeszcze bardziej zrozumiałe. „Niedziela” musi zmienić dotychczasowy styl, retrospektywny język, a przyjąć świeżą i przekonującą retorykę, język zrozumiały dla szerokiego grona czytelników.

– „Niedziela” od dekad kojarzona jest jednak jako pismo wartości, przywiązania do tradycji i historii. Czy Ksiądz chce to zmienić?

– Nie, raczej pomysłowo lansować. Przywiązanie do tradycji i historii decyduje o tym, jacy jesteśmy, jakimi kierujemy się wartościami, ale zarazem angażuje nas w budowanie przyszłości. Jeśli odwołujemy się do przeszłości, to zawsze z myślą o przyszłości. Nasze dziedzictwo religijne i kulturowe jest wielkim bogactwem, które trzeba wciąż na nowo odkrywać. Jednak wierność tradycji musi się ciągle dynamicznie ścierać z nowym dniem.

– Słyszę tu echo słów papieża Franciszka, który mówił niedawno do dziennikarzy: „Prawdziwymi sługami tradycji są ci, którzy zachowując pamięć, potrafią rozeznać znaki czasów i wyznaczyć nowe szlaki na danej drodze”.

– Dokładnie o to mi chodzi. Zależy mi, żeby „Niedziela” była nowa, ciekawa i wierna. Powinna przyjąć nowy styl, nowy język, nowy layout. W redakcji potrzebni są nowi ludzie dla nowego komunikowania się. „Niedziela” ma być ciekawa, czyli inspirująca i nieszablonowa. Ma dawać świadectwo naszej chrześcijańskiej sprawności, której osią działania są zawsze ewangeliczne wartości. I wreszcie – wierna nauce Chrystusa i Jego Kościoła. „Wierna trasom wskazanym przez Ducha Świętego” – jak mawia papież Franciszek. Charakter katolickiego pisma, tak jak chrześcijańska tożsamość, wyraża się zawsze w wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii.

Stawiajmy sobie tylko ambitne cele

– Jaki plan na przyszłość ma nowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”?

– Ambitny, bardzo ambitny... (śmiech). Jest jednak zbyt wcześnie, by go precyzować. Z pewnością moim podstawowym zamiarem jest umocnienie i zdynamizowanie rozpoznawalnej marki, którą stanowi „Niedziela”. Zależy mi na zespole redaktorów rzetelnych, twórczych i otwartych, grupie profesjonalistów skupionych wokół łączących nas wspólnych celów. W takim zespole trzeba dać przestrzeń tym, którzy mają wyobraźnię i dobry pomysł. „Niedziela” potrzebuje zgranego zespołu, ludzi wykazujących gotowość do podejmowania nowych wyzwań i otwartych na dialog... Chciałbym także, aby zespół „Niedzieli”, jako grupa oddanych ludzi, postawił na bezpośredniość kontaktu, by siedziba redakcji stała się miejscem stałych spotkań z ciekawymi ludźmi, zaangażowanymi w życie Kościoła.

– Tygodnik „Niedziela” to wydanie ogólnopolskie i aż 19 wydań lokalnych...

– Uważam lokalne wydania za niezastąpiony i niewystarczająco wykorzystany potencjał „Niedzieli”. Dzięki nim nasz tygodnik staje się bliższy ludziom, może opisywać Kościół „pierwszego frontu”, czyli taki, jaki jest w rzeczywistości: zaangażowany, aktywny. Pokazywać jego prawdziwe oblicze, co pozwala unikać stereotypów. Niewątpliwie będziemy dążyli też do poszerzenia zakresu naszego oddziaływania na kolejne diecezje, licząc na zrozumienie i życzliwość księży biskupów...

Redaktor naczelny musi znać swojego czytelnika

– Staje Ksiądz na czele znanej i rozpoznawalnej instytucji, dla której w całej Polsce pracuje ok. 140 osób, nie licząc rzeszy współpracowników i korespondentów.

– Redaktor naczelny, jak każdy manager, musi najpierw wejść w środowisko, w którym przyszło mu działać. Musi wyczuć jego potrzeby, postawić się w sytuacji konkretnych osób, by podjąć właściwe decyzje. Przypominam sobie pewną maksymę ze świata przedsiębiorczości, która jest uniwersalna: „Mniej obiecuj, więcej działaj”. Działanie musi być twórcze. Praca jest przecież realizacją zadania, które Bóg przed nami postawił. Dlatego warto kierować się radą św. Ignacego Loyoli: „Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracujcie tak, jakby wszystko zależało od was”.

– Czeka Ksiądz na podpowiedzi czytelników, o czym chcą przeczytać w gazecie, na opinię ludzi życzliwych katolickim mediom, życzliwych „Niedzieli”?

– Oczywiście, nie mam zamiaru zamykać się w redakcji. Chcę wykorzystać wszelkie możliwości i każdą okazję, by posłuchać czytelnika. Bo jeśli redaktor nie zna opinii czytelników na temat tygodnika, nie może skutecznie zarządzać redakcją. Redaktor naczelny musi więc zadbać o efektywną współpracę i dobre współdziałanie, a to wymaga szacunku i zaufania.

– Naczelny jest trochę jak kapitan statku, prawda? Wytycza kurs, dowodzi, dostrzega mielizny...

– Dobre porównanie, zwłaszcza że morze mnie fascynuje, a głęboka woda nie napawa lękiem.

– Niech puentą naszej rozmowy będzie stwierdzenie, że „Niedziela”, która za kilka lat będzie obchodzić setkę, rzeczywiście zasługuje na nową szansę i nowe otwarcie. Pozostaje mi życzyć Księdzu Redaktorowi wielu pomysłów i coraz większego grona czytelników...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm przyjął ustawę maturalną!

2019-04-25 18:34

wpolityce.pl

Sejm przyjął rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Prawo oświatowe. Projekt poparło 235 posłów, przeciw było 168. Zmiany mają pozwolić na spokojne przeprowadzenie matur.

Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem