Reklama

Paradyż

Rzeszowska najlepsza

2015-05-25 11:40

Kamil Krasowski

Karolina Krasowska
Uczestnicy ogólnopolskiego finału w Paradyżu

W dniach 22-23 maja w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu odbywał się finał Ogólnopolskiego Konkursu dla Ministrantów i Lektorów.

Głównym organizatorem konkursu było zielonogórsko-gorzowskie seminarium, które z racji jego biblijnego charakteru działało w ramach ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II”. Konkurs składał się z dwóch etapów: diecezjalnego i ogólnopolskiego.

Pierwszego dnia odbyła się część pisemna, drugiego - ustna, do której awansowały trzy najlepsze drużyny i trzech zwycięzców w kategorii indywidualnej. W sumie w finale wzięło udział 50 uczestników z 11 diecezji i archidiecezji (opolskiej, warszawsko-praskiej, szczecińsko-kamieńskiej, krakowskiej, świdnickiej, przemyskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, włocławskiej, gdańskiej, rzeszowskiej i zielonogórsko-gorzowskiej).

Reklama

Tematem konkursowych pytań były listy św. Pawła (do Koryntian, Galatów, Efezjan, Filipian i Kolosan) wraz z wstępem do tych ksiąg i przypisami. Drużynowo zwyciężyła diecezja rzeszowska, a indywidualnie jej reprezentant Dominik Szura.

Tagi:
ministrant konkurs

Reklama

Ministrant musi dawać dobry przykład

2018-09-15 12:14

ek / Kalisz (KAI)

Nie przestajemy być ministrantami, także w codzienności jesteśmy ludźmi bliskimi Bogu – mówił bp Łukasz Buzun podczas XI Pielgrzymki Ministrantów Diecezji Kaliskiej do Narodowego Sanktuarium św. Józefa.

Kl. Łukasz Kowalski

W homilii duchowny zachęcał ministrantów, aby rozpoznawali głos Boży w swojej duszy. - Pan Bóg popycha młodego człowieka ku dobru, daje dobre natchnienia. Ważne jest, żebyśmy mieli otwarte wnętrze i nie dali zwieźć się złemu duchowi, żebyśmy odczytali głos Boży w swoim życiu – powiedział bp Buzun.

Przekonywał, że ministrant na co dzień musi dawać dobry przykład. - Człowiek młody nieraz wstydzi się spraw dobrych, wstydzi się być ministrantem, bo koleżanki i koledzy będą stawiali mu większe wymagania, ale posługa ministranta daje satysfakcję. Nie przestajemy być ministrantami, także w codzienności jesteśmy ludźmi bliskimi Bogu – stwierdził.

Wskazał na św. Stanisława Kostkę i prosił ministrantów, aby zapoznali się z jego życiorysem. Dodał, że w jego życiu ogromną rolę odgrywała modlitwa.

Przytoczył też słowa patrona ministrantów św. Jana Berchmansa, który szczególnie umiłował Maryję. Zachęcał ministrantów, aby odmawiali modlitwy do Matki Bożej.

Wskazywał też na cechy, jakimi powinien odznaczać się ministrant, aby stawał się człowiekiem dobrym i świętym. Wymienił sumienność, punktualność, zdyscyplinowanie, cierpliwość, staranność, a przede wszystkim pobożność.

Zachęcał ministrantów, aby czytali czasopismo „Króluj nam Chryste”, a także sami je tworzyli poprzez pisanie artykułów.

- Dziękuję ministrantom za ofiarną, bezinteresowną często wieloletnią służbę i proszę, aby nie zniechęcali się – mówił bp pomocniczy diecezji kaliskiej.

W swoim przemówieniu ks. kan. Jarosław Kołodziejczak zachęcał ministrantów do jeszcze większej gorliwej służby przy ołtarzu. Prosił też o modlitwę za papieża Franciszka i Kościół Święty

Po komunii św., w kaplicy cudownego obrazu św. Józefa Kaliskiego, odmówiony został akt zawierzenia wszystkich ministrantów temu patronowi.

Podczas Mszy św. biskup spośród ministrantów ustanowił 25 ceremoniarzy i pobłogosławił krzyże, które będą znakiem ich posługi.

Modlitwie towarzyszyły relikwie św. Stanisława Kostki.

Po Eucharystii ministranci udali się do Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu, gdzie obejrzeli przedstawienie „Alter Christus” w wykonaniu lektorów.

Organizatorem pielgrzymki był ks. kan. Jarosław Kołodziejczak, diecezjalny duszpasterz służby liturgicznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie krakowskiej Kurii

2019-09-20 20:10

diecezja.pl / Kraków (KAI)

Krakowska Kuria wydała oświadczenie nt. artykułu zamieszczonego na portalu lovekrakow.pl, a dotyczącego Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Z w tekście zaznaczono, że Archidiecezja Krakowska zamierza "zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

Mazur/episkopat.pl
Kraków

Publikujemy treść Oświadczenia:

"Kuria Metropolitalna w Krakowie, odnosząc się do treści materiału prasowego pt. „Kuria wyrzuca swoich pracowników bez słowa wyjaśnień”, zamieszczonego w dniu 20 września 2019 roku na portalu internetowym „lovekrakow.pl” pragnie poinformować, że zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia. Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzeniem. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo wiary na ulicy

2019-09-22 21:21

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Przeszliśmy przez Rynek naszego miasta, który symbolizuje współczesny świat – mówił w homilii bp Kiciński. - Niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

Zobacz zdjęcia: Procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława

Procesja rozpoczęła się o godz. 16.00 w bazylice św. Elżbiety, przeszła przez Rynek, pl. Solny, ul. Gepperta, Kazimierza Wielkiego, pl. Wolności i od pl. Franciszkańskiego dotarła do kościoła p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława. Relikwie świętych niesiono na specjalnych platformach, w procesji szli kapłani, klerycy, siostry zakonne i wierni z różnych wrocławskich parafii.

Organizowana od 22 lat procesja jest tradycją, którą zapoczątkował kard. Henryk Gulbinowicz.

- Kiedy w 1997 r. powódź zaczęła zagrażać Ostrowowi Tumskiemu, s. Sylwina – ówczesna zakrystianka, zakonnica ze zgromadzenia sióstr Notre Dame, nawiązując do średniowiecznych tradycji, wydobyła ze skarbca katedralnego relikwiarz z palcem św. Stanisława Biskupa i umieściła go w jednym z okien zakrystii. Powódź nas ominęła - przypomina historię ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii tłumacząc początki wrocławskiej procesji świętych. Od powodzi minęły lata, ale tradycja dziękczynienia za ocalenie miasta od całkowitego zalania w 1997 r. i przebłaganie za grzechy, które wciąż popełniamy, jest podtrzymywana.

Do wydarzenia sprzed 22 lat nawiązał też w homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. sprawowanej w kościele p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława o. bp Jacek Kiciński.

- W 1997 r. życie toczyło się spokojnie i nagle przyszła powódź. Wielu straciło wszystko, cały dobytek. Wielu straciło najwięcej, bo własne życie, ale w tamtych dramatycznych dniach wydarzyło się też coś dobrego – odezwała się ludzka solidarność, w wielu ludziach obudziło się człowieczeństwo. Sąsiad pomagał sąsiadowi, wielu nawróciło się do Boga. Mimo zagrożenia i niebezpieczeństwa, które niósł żywioł, ludzie sobie pomagali. Gdy minął czas od tego tragicznego wydarzenia niektóre ze starych, często złych przyzwyczajeń, wróciły – mówił kaznodzieja nawiązując do fragmentu Ewangelii, w której rządca w obliczu pozbawienia go pełnionej funkcji potrafił wykrzesać z siebie miłosierdzie i litość darując część długów wierzycielom. Bp Kiciński porównał jego sytuację z naszą, gay stajemy w obliczu nagłej straty. – Wtedy, gdy wszystko nam się wymyka potrafimy nagle być dobrymi ludźmi – mówił. Przypomniał też, że wielu z tych, którym powierzono urzędy zapomina, że są tylko zarządcami a nie właścicielami. – W życiu człowieka może pojawić się grzech, który nazywa się zapomnieniem Boga. Człowiek staje się nieczuły dla Boga i wtedy jego życiem zaczynają kierować pożądliwości, które powoli go niszczą. Gdy człowiek staje się nieczuły na Boga stawia siebie na pierwszym miejscu – tak było w czasach Noego – przypominał bp Jacek – i za czasów Sodomy i Gomory, kiedy uratował się jedynie Lot z najbliższymi i tak było w czasach Jezusa. Ciągnęły za Nim tłumy, ale na Golgocie pod krzyżem stała jedynie Maryja, Jan i najbliżsi – mówił. Ze smutkiem konkludował, że szliśmy z relikwiami przez miasto, gdzie dla wielu Bóg stał się kimś niepotrzebnym, kimś zbędnym. – Nasza dzisiejsza procesja miała i ma niezwykłą wymowę, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy wydaje się, że człowiek zapomniał o Bogu – mówił bp Kiciński. – Ale niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem