Reklama

Wytrzymała "Granzówka"

Jolanta Bidzińska
Edycja warszawska (st.) 27/2003

Unikalna willa Granzowa w Rembertowie od lat niszczeje. Właściciele myśleli o jej zburzeniu. Być może teraz jest już za późno na renowację budynku.

Z każdym rokiem piętrowy dom przy Chełmżyńskiej 165 ma mniejsze szanse na powrót do dawnej świetności. Żeby obejrzeć go z bliska, trzeba przedrzeć się przez chaszcze. Po dawnym ogrodzie nie ma już żadnego śladu. Pod murem walają się części karoserii samochodowych przywleczone z pobliskiego złomowiska. Wokół rozrzucone butelki po napojach "wino podobnych", a także skrawki gazet sprzed tygodnia, miesiąca. Najwidoczniej to dobre miejsce na spotkania pod akacją.
Budynek nie ma już znacznej części dachu, w oknach brakuje nawet futryn. Smukła wieżyczka także jest w opłakanym stanie. Niebezpieczne pęknięcia w murze dopełniają stanu, który można określić ruiną.

12 złotych medali

Pod koniec XIX w., wraz z dynamicznym rozwojem przemysłu, wzrastało zapotrzebowanie na materiał budowlany, także cegłę. Kawęczyńskie Zakłady Ceramiczne założone w 1866 r. już w latach 80. należały do czołówki warszawskich cegielni.
Niektórym przedsiębiorcom nie zależało na produkcji dobrego materiału. Kilku wytwarzało cegłę o właściwościach dalekich od wymaganych na rynku. Konsekwencją takich działań były katastrofy budowlane. W 1883 r. zawaliły się dwa nowe budynki. Jak relacjonuje Bolesław Orłowski w Nie od razu Warszawę zbudowano, sprawą zajął się Przegląd Techniczny. Komisja powołana na wniosek pisma ustaliła, że przyczyną tragedii była bardzo niska wytrzymałość cegły, zaledwie 15 KG/cm2.
Zwołano kolejną komisję, która zorganizowała dobrowolny test dwóch rodzajów cegieł - wyrabianych ręcznie i maszynowo. Do konkursu zaproszono 40 cegielni, próbki dostarczyły 22 zakłady. W obu typach najlepsze okazały się cegły Kazimierza Granzowa - wytrzymywały nacisk do 194 i 267 KG/cm2. O sukcesie popularnej "grancówki" świadczą wielkie inwestycje miejskie, przy których wykorzystywano tę właśnie cegłę. Wystarczy wspomnieć chociażby Teatr Wielki, kanały Lindleya. Z Kawęczyna także pochodziły materiały, z których wybudowano słynną Wielką Synagogę na Tłomackiem. O randze, jaką zdobyły wyroby z cegielni Granzowa świadczy także 12 medali zdobytych na wystawach międzynarodowych.

Reklama

Wizytówka

"Grancówka" to potoczne określenie cegły, ale obecnie bardziej kojarzy się z opuszczoną rezydencją. Miejscowi mówią o niej "pałac", a dom rzeczywiście zasługuje na to miano. Został wybudowany ok. 1895 r. i spełniał rolę administracji zakładów i był doskonałą reklamą pobliskiej cegielni. Kolorowe ceramiczne płytki zostały ułożone w geometryczne wzory. W luksusowej willi nawet przewody wentylacyjne i kominowe były z ceramiki, jak pisze Jerzy Kasprzycki w Korzeniach miasta.
Właściciel posiadał kamienice przy Marszałkowskiej 64 i Granicznej 16. Drugi z wspomnianych budynków na piętrze mieścił apartament przemysłowca, na wyższych kondygnacjach były mieszkania do wynajęcia. Dziś żadnej z nich już nie ma.
Cegielnia K. Granzowa została zbombardowana podczas działań wojennych, jednak pałacyk ocalał. Po wojnie mieściły się tu kolejno szkoła, przedszkole, Szkolny Ośrodek Socjoterapii. Być może przez drgania spowodowane bliską odległością budynku od torów kolejowych ściany zaczęły pękać. W latach 80. willa wymagała już poważnego remontu. Monar zamierzał otworzyć tu dom dla swoich podopiecznych. Okoliczni mieszkańcy nie chcieli takich sąsiadów. Nowi gospodarze budynku próbowali walczyć. Z okien przejeżdżającego pociągu można było zobaczyć transparenty: "My też jesteśmy ludźmi", "chcemy żyć".

Czekanie

Opustoszały dom wrócił w 1991 r. do Zakładów Cegielnianych Kazimierza Granzowa SA, ale kilka lat później przedsiębiorstwo zostało zlikwidowane. Rezydencję nabyły dwie rodziny. Willa od lat 80. jest wpisana w rejestr zabytków, jednak - jak dotychczas - na niewiele się to zdało. Właściciele nie kwapią się do remontu, mimo że wielokrotnie domagał się tego od nich wojewódzki konserwator zabytków działając zgodnie z ustawą o ochronie dóbr kultury. Dotychczas, jak mówi Hanna Lewicka, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków, nie zostały podjęte kolejne kroki w tej sprawie.
Pałacyk, jak wyborna cegła, z której powstał, jest wytrzymały. W końcu czeka na remont już od co najmniej 30 lat. Trudno przewidzieć, jak długo jeszcze popękane mury będą w stanie utrzymać tę budowlę. Można mieć tylko nadzieję, że nie spotka jej los zabytkowego gmachu z ul. Krowiej. Ostatnio, 17 i 18 maja doszło do podejrzanych pożarów dawnej fabryki skuwek. Strażacy nie mieli wątpliwości, że były to podpalenia.

Reklama

Nowy Sącz: pierwsze w Polsce sanktuarium św. Rity

2019-05-19 18:19

eb / Nowy Sącz (KAI)

Kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu został ogłoszony Sanktuarium Świętej Rity - patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Zostało ono erygowane w związku z rozwijającym się kultem. Niektórzy wierni przyszli na uroczystości z czerwonymi różami.

pl.wikipedia.org

„Cieszymy się z decyzji Księdza Biskupa i dziękujemy, że mamy sanktuarium. To dla nas zaszczyt i odpowiedzialność. Będziemy nadal szerzyć kult świętej Rity” - powiedzieli podczas uroczystości przedstawiciele parafii.

W homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż mówił o wyjątkowości życia i drogi ku świętości Rity z Cascii. Jak wskazywał, nie przestaje ona fascynować i inspirować przede wszystkim tym, iż w swoim życiu zdołała zrealizować wszystkie stojące przed kobietą powołania: była żoną i matką, wdową, siostrą zakonną, mistyczką.

„Tysiące ludzi, którzy zwracają się do św. Rity z prośbą o pomoc, czynią to z głębokim przeświadczeniem, iż święta, która sama tak wiele przeżyła, jest ich szczególną orędowniczką u Boga we wszelkich sprawach. Erygując dziś pierwsze w Polsce sanktuarium poświęcone Świętej Ricie, pragniemy, by piękno jej świętego życia i heroiczności cnót ujrzało jak najwięcej ludzi” - dodał biskup.

Bp Jeż mówił także o roli tego sanktuarium. „Niech to sanktuarium będzie znakiem tęsknoty za Bogiem, którą wspomagają przede wszystkim modlitwa, cisza, możliwość dobrze odbytej spowiedzi, uczestniczenia w pięknie sprawowanej liturgii. Niech to nowe sanktuarium będzie również miejscem szczególnej ewangelizacji. Bowiem święte miejsca przyciągają wielu ludzi, którzy poszukują Boga i z tego względu są też bardziej otwarci na przyjęcie Jego łaski, jako nowej szansy dla siebie” - podkreślił.

Bp Jeż prosił, aby nowe sanktuarium było także szczególnym miejscem modlitwy o dobre powołania zarówno do życia małżeńskiego i rodzinnego, jak również do kapłaństwa i życia zakonnego. „Niech z tego miejsca płynie wzmożona modlitwa o święte żony i świętych mężów; o święte matki i świętych ojców; o świętych kapłanów i święte siostry zakonne” - powiedział.

Mszę św. koncelebrowali abp Juliusz Janusz i kapłani z różnych zakątków diecezji. Wśród uczestników uroczystości była także Straż Graniczna.

Czciciele św. Rity gromadzą się na nabożeństwie w drugie czwartki miesiąca. Są setki próśb i podziękowań. „Święta Rita jest dla mnie wzorem. To, że tak dużo ludzi się tutaj modli to świadectwo, że Ona działa. Ludzie proszą o dar macierzyństwa, o zdrowie, siły do walki z nałogiem” - mówi Włodzimierz Oleksy z Powroźnika, czciciel św. Rity. Mężczyzna chce podziękować za nowe sanktuarium oraz otrzymane łaski i wyrusza na piechotę do Cascii - miejsca w którym żyła św. Rita i gdzie spoczywa.

„Planuję iść ok. 40 dni. Biorę ze sobą płatki czerwonych róż. Będę się modlił m.in. w tych intencjach, które ludzie zanoszą do św. Rity. Jest za co dziękować także w moim życiu” - przyznaje mężczyzna.

„Kult św. Rity nie jest długi w naszej parafii, bo przed 26 laty bp Piotr Bednarczyk dokonał poświęcenia obrazu Świętej Rity w parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Ten obraz szybko zasłynął łaskami i cudami. Na nowennie są setki ludzi, nie tylko z naszej parafii, bo pielgrzymi przyjeżdżają autokarami. Kiedy z nimi rozmawiam potwierdzają że św. Rita jest wielką orędowniczką” - mówi ks. Czesław Paszyński, proboszcz parafii.

Prośby, podziękowania do Świętej Rity, która jest patronką ludzi potrzebujących wsparcia i pomocy można także przesyłać przez Internet. Formularz znajduje się na http://sw-rita.pl/

Św. Rita urodziła się we Włoszech w 1381 r. Jej marzeniem było poświęcenie się życiu zakonnemu. Rodzice zadecydowali jednak inaczej i Rita została mężatką. Po śmierci męża i synów wstąpiła do klasztoru Sióstr Augustianek w miejscowości Cascia. W klasztorze spędziła resztę swojego życia. Zmarła 22 maja 1457 w opinii świętości.

Kult św. Rity jest bogaty w symbole, ale dwa z nich są najbardziej wymowne. Pierwszy symbol to kolec z korony cierniowej i rana na czole, które symbolizują ludzkie życie pełne cierpienia i bólu. Mówi się też o niej święta od róż, wspominając cud jakim było zakwitnięcie w zimie róży w ogrodzie jej dzieciństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: trzeba mężnie i pokornie głosić Ewangelię

2019-05-20 15:36

ako / Świdnica (KAI)

Przed nami dalszy zasiew słowa za wzorem pierwszych ewangelizatorów. Trzeba mężnie i pokornie głosić Ewangelię. O pokorze jest dzisiaj mowa w psalmie. “Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu” (Ps 115). My dzisiaj głosimy te same prawdy w innym kontekście historycznym i aplikujemy do konkretnych warunków życia - mówił bp Ignacy Dec.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Kapłani z trzech diecezji: wrocławskiej, legnickiej i świdnickiej, w poniedziałek 20 maja, w kaplicy seminaryjnej Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchowne we Wrocławiu sprawowali dziękczynną Mszę św. z okazji 30. rocznicy święceń kapłańskich. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Ignacy Dec, który był długoletnim wychowawcą, wykładowcą i rektorem perłowych jubilatów.

- Dzisiejszy dzień jest okazją do tego, by uświadomić sobie, jak wiele otrzymaliśmy od Pana Boga, zarówno w czasie seminaryjnym i potem na żniwie pańskim. Dziękujmy Bogu za tę drogę, którą przeszliśmy. Przyszłość powinna być dalej kształtowana słowem Bożym - wskazał biskup świdnicki.

Homileta przywołał wspomnienia związane ze święceniami kapłańskimi, 20 maja 1989 roku. - To była wigilia Uroczystości Trójcy Świętej, święceń udzielał kard. Henryk Gulbinowicz, było was 29. To było zakończenie formacji seminaryjnej i początek posługi kapłańskiej. Potem wasze drogi się rozwidliły - przypomniał biskup.

Bp Ignacy Dec latach 1982-1995 pełnił różne funkcje wychowawcze w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu: 1982-1984 jako prefekt; 1984-1988 jako wicerektor, a w latach 1988-1995 był rektorem tegoż seminarium. Był również rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu w latach 1992–2004.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem