Reklama

Światła nadziei

Niedziela lubelska 30/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sanktuarium Matki Bożej Płaczącej w archikatedrze lubelskiej od pięciu lat w dniu 3 lipca odbywa się procesja różańcowa ulicami Lublina. Zgromadzeni wierni, pod przewodnictwem swoich biskupów, prowadzą Obraz Matki Bożej drogami, po których codziennie zmierzają do pracy, po zakupy. Jakby chcieli wprowadzić Maryję w swoją codzienność, jak umiłowany uczeń "wziąć Ją do siebie", by uczyć się od Niej zawierzenia Bogu, wrażliwości serca, trwania przy krzyżu swoich obowiązków.
W Roku Różańca rodzi się potrzeba odkrycia daru nowych tajemnic różańcowych - tajemnic światła. Trzeba było znaleźć osobę, która podjęłaby się przybliżenia wiernym treści nowych tajemnic różańcowych. Któż mógłby to uczynić, jak nie o. prof. Celestyn Napiórkowski, znakomity mariolog KUL.
W wieczór 3 lipca br., po silnej wichurze z ulewnym deszczem niebo się uspokoiło, jakby wypogodniało. Procesja rozpoczęła się w miejscu uroczystej celebry, przy Trybunale Koronnym. Tam usłyszeliśmy, że kult Ikony, na nowo odkrywany dziś przez Zachód ma wspólne korzenie z prawosławiem. Dla wielu było to zdumiewające odkrycie. Tak przygotowani wyruszyliśmy. Duch modlitwy jednoczył nas wokół Ikony - Maryi "obecnej pośród pielgrzymującego Kościoła". Wyszliśmy, by wraz z Nią odkrywać światła Chrystusowej obecności na lubelskiej ziemi.
W tajemnicy chrztu Jezusa nad Jordanem poznaliśmy trzy wielkie światła rozjaśniające tajemnicę Boga, Chrystusa i człowieka. Światła, które winny prowadzić do obudzenia śpiącego olbrzyma w Kościele - ludzi świeckich, w nich drzemie ogromny potencjał ewangelizacji. Jednak to wielkie dzieło ewangelizacji trzeba zacząć od siebie. Zadziwieni wrażliwością Maryi w Kanie usłyszeliśmy retoryczne pytanie dotykające głębi ludzkiego serca: "A może jest tak, że nie musimy tworzyć wielkich programów budowania Królestwa Bożego, a wystarczy czynić dobrze, co pod ręką, czynić pięknie, co się da". Stojąc u Bramy Krakowskiej, jednej z najstarszych części miasta, w wielkiej ciszy poznawaliśmy światła Taboru obecne w znanych i nieznanych mieszkańcach Lublina. Serca nam rosły. Rozważania piątej tajemnicy światła wprowadziły wielu w niemałe zakłopotanie: usłyszeliśmy o dramacie rozbicia chrześcijan, których Eucharystia dzieli, a nie jednoczy. Tymczasem w Polsce stało się coś niezwykłego. Od kilkudziesięciu lat bracia luteranie, dzięki posiadanej sukcesji mogą ważnie sprawować Eucharystię. W Polsce dzieją się wielkie rzeczy! Zwieńczeniem był akt zawierzenia Maryi, którego dokonał pasterz Kościoła Lubelskiego, abp Józef Życiński. Na zakończenie, niczym w morzu światła podniesionych lampionów, z mocą rozbrzmiewał Apel Jasnogórski.
Chciałoby się zachować w sercu te wspomnienia. Zatrzymać jak najdłużej, by owocowały nowym życiem. Stąd zrodził się pomysł wydania prezentowanej książeczki.

St. C. Napiórkowski, franciszkanin, Tajemnice Światła. Zamyślenia podczas procesji z Obrazem Matki Boskiej Katedralnej (Płaczącej) na Starym Mieście w Lublinie w dniu 3 lipca 2003 r. Publikacja do nabycia w archikatedrze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

,,Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał”

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

pixabay.com

Rozważania do Ewangelii Mk 8, 11-13.

Poniedziałek, 16 lutego. Dzień Powszedni.
CZYTAJ DALEJ

Awaryjne lądowanie samolotu z powodu pożaru powerbanka

2026-02-15 14:41

[ TEMATY ]

samolot

Karol Porwich/Niedziela

Samolot rejsowy SAS z Oslo do Tromsoe musiał awaryjnie lądować w niedzielę po południu na lotnisku w Trondheim. Na pokładzie doszło do pożaru wywołanego przez usterkę powerbanka. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia dymem.

Załoga maszyny lecącej z Oslo Gardermoen do Tromsoe nadała sygnał „mayday” po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję