Przede wszystkim należy przezwyciężyć dziecinne odczytanie początku Księgi Rodzaju jako jakiegoś komiksu z nagą parą, wężem i jabłonką. W tym niedługim obrazowym opowiadaniu kryje się bowiem głębszy sens symboliczny. Poza tym nie wystarczy czytać go jako sprawozdania z dalekiej przeszłości, gdyż pośrednio wskazuje ono na naturę i losy wszystkich ludzi, nas też.
Pierwsi ludzie figurą wszystkich
Zacznijmy od tego, że imię Adam oznacza po hebrajsku człowieka w ogóle, rodzaj ludzki. W większości miejsc wyraz adam należy tłumaczyć jako „człowiek”. Z kolei imię Ewa pochodzi od łacińskiego Heva, a to – od hebrajskiego hawwa. Jest to imiesłów, który znaczy „żywiąca”, „żywicielka”, „dająca życie”. Pasuje to do każdej kobiety.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wynika stąd, że imię Ewa słusznie jest często nadawane, i to nie tylko dlatego, że ładnie brzmi. Mamy też jego odmiany. Po grecku od starożytności tłumaczono je jako Zoe, czyli „życie”; po rosyjsku powstała z tego Zoja, po polsku mamy rzadkie imię Żywia.
Taki sens tych dwóch imion oznacza, że oba miały przywodzić na myśl mężczyzn i kobiety w ogóle, mieszkańców ziemi i kobiety przekazujące życie. Autor biblijny wskazał, że historia pierwszych ludzi może dotyczyć wszystkich.
Reklama
Widać to najpierw w opisie stworzenia (por. Rdz 2). Gdy czytamy o tym, że Bóg stworzył człowieka, proch z ziemi (por. Rdz 2, 7), znaczy to, że ludzie zostali stworzeni przez Boga jako istoty materialne. Dotyczy to całej ludzkości. Następnie, stworzywszy obok mężczyzny kobietę jako jego towarzyszkę, Bóg stworzył i małżeństwo (por. Rdz 2, 24).
Stworzenie kobiety z żebra mężczyzny (por. Rdz 2, 21) budzi zaciekawienie. Znaczenie tego symbolicznego przedstawienia nie jest pewne. Przypuszczalnie żebro wzięło się stąd, że jest to kość ze środka ciała, sąsiadująca z sercem. Sam tekst biblijny objaśnia to tak: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała” (Rdz 2, 23a). Te przenośnie wskazują na bliskość i równość mężczyzny i kobiety.
Zaraz potem jest mowa o wyrazach „mężczyzna” i „kobieta” po hebrajsku. Brzmią one isz i iszsza, czyli podobnie jak rodzaj męski i żeński od tego samego rdzenia. Bliźniacze nazwy wskazują na wspólną naturę obojga.
Pierwsi ludzie żyli w rajskim ogrodzie, a owoce z Drzewa Życia zabezpieczały ich przed śmiercią. To zaplanował dla nich Bóg. Nie znając zła i grzechu, nie musieli się niczego wstydzić, w tym swoich ciał. (W harmonijnym i kochającym się małżeństwie można się tego rodzaju wstydu wyzbyć, dlatego czytamy: „Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu” – Rdz 2, 25).
Kto zgrzeszył?
Reklama
Czytelnicy Księgi Rodzaju przywiązują nadmierną wagę do tego, że Ewa uległa pokusie jako pierwsza (por. Rdz 3, 1-6). Stąd liczne komentarze przypisujące Ewie, a pośrednio kobietom w ogóle, słabość, skłonność do grzechu, brak rozsądku, naiwność. Kobieta jawiła się jako kusicielka, która zgubiła ludzkość. To wszystko przez Ewę! Za tym poszły inne argumenty o niższości i słabości kobiet, wzorowane zresztą na opiniach ze starożytności pogańskiej. Taki obraz znalazł też odbicie w sztuce.
Ta kolejność wydarzeń tłumaczy się jednakże czymś innym. Na starożytnym Wschodzie władza w rodzinie należała do mężczyzny. Gdyby to on pierwszy zerwał owoc zakazany z drzewa poznania dobra i zła i podał żonie, ta byłaby zobowiązana go przyjąć. Skoro ona zrobiła to jako pierwsza, on zachował pełną swobodę odmówienia, czego jednak nie uczynił i też dobrowolnie zgrzeszył.
Do tej kolejności przyczyniła się też literacka budowa opowiadania z jego planową symetrią. Najpierw pojawiają się w nim kolejno Adam, Ewa i wąż. Potem, gdy mowa o pokusie i grzechu, zaczyna się od węża, a po nim występują Ewa i Adam. Na końcu jest mowa o karze, wtedy Bóg mówi do Adama, do Ewy i do węża.
Warto zauważyć, że chociaż w Księdze Rodzaju Ewa pierwsza ulega pokusie, Nowy Testament mówi o pierwszym grzechu jako o grzechu Adama! Ludzie po nim grzeszą „na wzór Adama” (por. Rz 5, 12-14). On był pierwszym człowiekiem i pierwszym śmiertelnym (por. 1 Kor 15, 22. 45). Święty Paweł Apostoł rozumiał, że to Adam podjął ostateczną złą decyzję i że z niego grzech i śmierć przeszły na wszystkich. To on reprezentuje grzeszną ludzkość.
Reklama
Owszem, kobieta zbłądziła jako pierwsza i nie jest wolna od nagany i kary. Została jednak zwiedziona, oszukana (por. 2 Kor 11, 3; 1 Tm 2, 14). Ludzie prości i czyści narażeni są na oszustwa... Jest bowiem jasne, że pierwszym sprawcą zła jest wąż, czyli szatan. Jest on sprytniejszy od ludzi, którzy są jego ofiarami. Dlatego ludzie powinni słuchać Boga, a nie wykrętnych argumentów szatana i tych, którzy mu służą.
Natura pierwszego grzechu
Jak wspomniałem na początku, grzech pierwszych ludzi bywa widziany naiwnie i niezbyt poważnie, jako „zerwanie jabłka”, bo tak to pokazywali malarze. Tymczasem Pismo Święte mówi o zerwaniu owocu z drzewa poznania dobra i zła. Takich drzew w przyrodzie nie ma, musi więc chodzić o przenośnię.
Inny kierunek to dopatrywanie się w grzechu pierwszych rodziców występku ze sfery płci. To nie ma sensu, skoro już w raju zostali nazwani mężem i żoną. Ładnie to ujmuje Księga Tobiasza w modlitwie do Boga: „Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję – Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki” (Tb 8, 6). W świetle tego zdania żona dla męża jest wsparciem, a dla następnych pokoleń matką. I to właśnie wyraża postać biblijnej Ewy.
Uproszczeniem jest też akcentowanie nieposłuszeństwa w grzechu pierwszych ludzi. Nie posłuchali Boga, to prawda, ale ważne jest, w jakiej sprawie. Czy chodziło jedynie o zbiór owoców?!
Wyjaśnimy to. „Drzewo” jako twarde i trwałe znaczyło w ówczesnym świecie tyle, co zasada. „Poznanie” rozumiano po hebrajsku nie jako samo zdobycie wiedzy, lecz jako opanowanie czegoś i podporządkowanie sobie. Chodziło więc o to, że ludzie za namową szatana przywłaszczyli sobie władzę nad dobrem i złem. Zdecydowali się na moralną samowolę.
Tymczasem dobro to sam Bóg, a zło to wszystko, co się Mu sprzeciwia. Samowola moralna wyklucza bliskość z Bogiem. Na skutek grzechu ludzie tę bliskość utracili, co Biblia obrazowo przedstawiła jako wypędzenie z raju. Skutkami grzechu są śmierć i cierpienie, gdyż kto nie chce czerpać z Boga prawdy i dobra, nie może brać od Niego życia i szczęścia.
To wszystko dotyczy nie tylko pierwszych ludzi, ale też wszystkich po nich. Nazywamy to grzechem pierworodnym. Jego łączność z grzechem pierwszych ludzi jest bardzo ścisła, gdyż wszyscy ludzie mają tę samą skłonność do złego i do moralnej samowoli, czyli widzenia dobra i prawa tak, jak je sami rozumieją i jak im jest wygodnie. Tu zachodzi, niestety, głębsza łączność między naszą postawą a pierwszymi ludźmi.
Autor jest biblistą, emerytowanym profesorem na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, zajmuje się też kulturą starożytną i etyką społeczną.
