Ireneusz Korpyś: Proszę opowiedzieć naszym Czytelnikom o swojej drodze: jak i kiedy zrodziła się w Ojcu myśl o przekładzie Pisma Świętego na język kaszubski?Ireneusz Korpyś: Proszę opowiedzieć naszym Czytelnikom o swojej drodze: jak i kiedy zrodziła się w Ojcu myśl o przekładzie Pisma Świętego na język kaszubski?
O. Adam R. Sikora: Myśl ta nie zrodziła się we mnie – otrzymałem taką propozycję z Kaszub i zgodziłem się na to nowe i wyjątkowe wyzwanie. Z wykształcenia jestem biblistą, z pochodzenia Wejherowianinem znającym język kaszubski. Z warsztatem naukowym biblisty tłumacza zapoznałem się, pracując nad tłumaczeniem ksiąg do tzw. Biblii Paulistów. Przystąpiłem zatem do pracy i w 2001 r. ukazał się mój przekład Ewangelii według św. Marka z języka greckiego na kaszubski. Współpraca z Przemysławem Basińskim, reżyserem projektu Modlitwy katedr polskich, zmotywowała mnie do dalszej pracy, co ostatecznie zaowocowało przekładem czterech Ewangelii, Pięcioksięgu i Księgi Koheleta.
Co dla Ojca osobiście znaczy fakt, że słowo Boże może zabrzmieć w języku kaszubskim – to sprawa sentymentu, misji duszpasterskiej czy czegoś jeszcze?Co dla Ojca osobiście znaczy fakt, że słowo Boże może zabrzmieć w języku kaszubskim – to sprawa sentymentu, misji duszpasterskiej czy czegoś jeszcze?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Nazwałbym to motywacją religijną. Chciałem udostępnić Kaszubom słowo Boże w ich rodzimej mowie, by teksty czytane i słyszane po kaszubsku może dobitniej przemawiały do serc społeczności kaszubskiej i umacniały jej wiarę.
Jak Ojciec rozstrzygał dylemat: literalna wierność vs. przekaz zrozumiały dla współczesnego czytelnika? Czy preferował Ojciec zasadę „słowo za słowo”, czy „sens za sensem”?Jak Ojciec rozstrzygał dylemat: literalna wierność vs. przekaz zrozumiały dla współczesnego czytelnika? Czy preferował Ojciec zasadę „słowo za słowo”, czy „sens za sensem”?
Dylemat ten rozstrzygnął już w IV wieku wybitny tłumacz Biblii – św. Hieronim. Uważał on, że tłumacz powinien: dobrze rozumieć tekst oryginalny, wiernie oddać jego sens (a więc nie tłumaczyć „słowo w słowo”) i zadbać o poprawność i piękno języka przekładu. Po prostu starałem się kierować tymi zasadami.
Które fragmenty okazały się najtrudniejsze do oddania w kaszubszczyźnie i dlaczego (np. terminy teologiczne, idiomy biblijne, metafory)?Które fragmenty okazały się najtrudniejsze do oddania w kaszubszczyźnie i dlaczego (np. terminy teologiczne, idiomy biblijne, metafory)?
Reklama
To były m.in. niektóre fragmenty z Pięcioksięgu. Trudności wiązały się z odmiennym lub zupełnie nieznanym w kaszubszczyźnie słownictwem, dotyczącym np. elementów i przedmiotów wyposażenia świątyni, części strojów, flory czy fauny. Niełatwo także było dokonać wyboru konkretnych rozwiązań egzegetycznych, decydujących nieraz o przesłaniu teologicznym, np. słynny Paraklet, który to termin możemy albo transkrybować, albo próbować tłumaczyć, najczęściej jednak wtedy „gubiąc” część bogactwa tego terminu.
Wielu pyta dziś: po co tłumaczyć Biblię na języki mniejszościowe lub dialekty – czy to kwestia tożsamości, ewangelizacji czy troski o kulturę? Jak Ojciec to uzasadni?Wielu pyta dziś: po co tłumaczyć Biblię na języki mniejszościowe lub dialekty – czy to kwestia tożsamości, ewangelizacji czy troski o kulturę? Jak Ojciec to uzasadni?
Myślę, że te kwestie się zazębiają. Dla mnie osobiście najważniejszy był zawsze motyw ewangelizacyjny, choć oczywiście, mam świadomość, że przekłady oddziałują też na język i kulturę. Kaszubi bardzo dobrze znają język polski, ale skoro część z nich uważa, że słowo Boże lepiej trafia do ich serc w mowie ich przodków, to dla mnie jest to wystarczający motyw, by – na ile potrafię – im to umożliwić. Pozytywny odbiór mieszkańców Kaszub kolejnych edycji „Verba Sacra. Biblia kaszubska”, na których czytana była Biblia po kaszubsku, utwierdzał mnie w przekonaniu o sensowności tego przedsięwzięcia.
Jakie znaczenie ma dla młodego pokolenia możliwość czytania Pisma Świętego w języku ojczystym/dialekcie? Czy obserwuje Ojciec większe zainteresowanie lub głębsze przeżycie religijne dzięki takiej lekturze?Jakie znaczenie ma dla młodego pokolenia możliwość czytania Pisma Świętego w języku ojczystym/dialekcie? Czy obserwuje Ojciec większe zainteresowanie lub głębsze przeżycie religijne dzięki takiej lekturze?
Reklama
Sygnały, które otrzymywałem od młodych osób po usłyszeniu czy po lekturze tekstów biblijnych po kaszubsku, były inspirujące. Jest z pewnością część młodego pokolenia Kaszubów, która intencjonalnie przez systematyczny kontakt z tekstem biblijnym po kaszubsku pogłębia swoją duchowość.
Takie przekłady na dialekty lub języki mniejszościowe mają przede wszystkim charakter duszpasterski, liturgiczny czy edukacyjny?Takie przekłady na dialekty lub języki mniejszościowe mają przede wszystkim charakter duszpasterski, liturgiczny czy edukacyjny?
W przypadku Biblii po kaszubsku na pierwszym miejscu jest to charakter duszpasterski. Widoczny jest on w liturgii i inicjatywach pozaliturgicznych (np. Verba Sacra). Ale – zresztą tak samo jak Biblia w języku polskim – Biblia po kaszubsku służy też szeroko pojętej edukacji, uwzględniającej jej przesłanie nie tylko religijne, ale także pedagogiczne, kształtujące moralność i kulturę.
Czy wydanie kaszubskie może się stać narzędziem wspomagającym zachowanie języka i tradycji kulturowej? Jak można to łączyć z troską o ekumenizm i otwartość wobec innych grup?Czy wydanie kaszubskie może się stać narzędziem wspomagającym zachowanie języka i tradycji kulturowej? Jak można to łączyć z troską o ekumenizm i otwartość wobec innych grup?
Reklama
Z pewnością każde tłumaczenie Biblii na dialekt czy język narodowy i regionalny przyczynia się do jego nobilitacji i utrwalenia, a w konsekwencji do budowania tożsamości grupy posługującej się danym językiem i do utrwalania cech właściwych dla danego kręgu kulturowego. Dla Kaszubów jedną z takich cech jest fakt związku z Kościołem Katolickim. Powstawanie przekładu Pisma Świętego w języku regionalnym nie jest zamykaniem się na innych w granicach lokalnych społeczności, ale jest daniem możliwości poznania wkładu kulturowego małej społeczności wnoszonego do zasobów kultury całej ojczyzny.
Ostatnie, otwarte pytanie: jaki jest dla Ojca osobisty sens tej pracy – co Ojciec chciałby, żeby czytelnicy zapamiętali z tego przekładu za 10, 50 lat?Ostatnie, otwarte pytanie: jaki jest dla Ojca osobisty sens tej pracy – co Ojciec chciałby, żeby czytelnicy zapamiętali z tego przekładu za 10, 50 lat?
Sens mojej pracy to dotarcie ze słowem Bożym do tych, dla których kaszubska szata językowa stanowi dodatkową pomoc do jego przyjęcia i umacniania w wierze, niezależnie od tego, czy dzieje się to dzisiaj, za 10 czy za 50 lat.

