Reklama

Kościół

Hebron poznany sposobem

Niemal każda droga w Ziemi Świętej prowadzi do miejsc obecnych na kartach Biblii, a nie zawsze dostępnych dla pielgrzymów. Odkrywamy je razem, przemierzając ziemię Jezusa krok po kroku.

Niedziela Ogólnopolska 25/2026, str. 24-25

[ TEMATY ]

śladami Biblii

Ks. Krzysztof P. Kowalik

Cenotaf Rebeki

Cenotaf Rebeki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia sanktuarium Makpela nie kończy się na zakazie nawiedzania tego miejsca przez chrześcijan i Żydów, a ściślej mówiąc – na zakazie wchodzenia do wnętrza budowli, o czym za chwilę. Otóż zarządzający tym terytorium gubernator Sanjar al-Jawli, mianowany przez Mameluków, nakazał budowę, a raczej dobudowę meczetu. Prace rozpoczęto w 1318 r.

Meczet Al-Jawli

Celem budowy było powiększenie przestrzeni modlitewnej dla muzułmanów pielgrzymujących do grobów patriarchów. By spełnić to zadanie, odwołano się do gotowych wzorców, nawiązano do projektów architektów z Aleppo. Był to ciekawy zbieg okoliczności – raczej przypadkowy – gdyż Arabowie wiązali nazwę Aleppo z osobą Abrahama, twierdząc, że gdy tam przebywał, karmił podróżnych mlekiem swych trzód. Prace wykonano bardzo starannie. Świadczą o tym słowa egipskiego podróżnika Al-Makriziego, który przybył do Hebronu w XV wieku. Opisał on sklepienie wykonane ze starannie dopasowanych kamieni. Z kolei XIX-wieczny anglikański duchowny Arthur Penrhyn Stanley twierdził, że ta budowa nie obyła się bez strat, gdyż podczas prac miano zniwelować znajdujący się w tym miejscu grób Judy. Przy tej opinii należy jednak postawić spory znak zapytania, nie są bowiem znane tradycje dotyczące takiego grobu. Trudno też przypuszczać, by został on zniszczony (zakładając nawet animozje muzułmańsko-żydowskie), skoro upamiętniono grób ojca Judy – Jakuba.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Powstała budowla została przyłączona do meczetu Abrahama i ostatecznie stała się jego integralną częścią. Tak został poszerzony obszar miejsca modlitwy od północno-wschodniej części wcześniejszych zabudowań. Dobudowany meczet wyróżniały trzy arkady. Sklepiały je kopuły, opierające się na kolumnach. Owe kopuły zostały ozdobione w stylu określanym jako mukarnas, ornament stalaktytowy. Składają się one bowiem z niewielkich elementów ułożonych w formie pryzmy, przez co przypominają swym kształtem stalaktyty. Pierwotnie w architekturze arabskiej był to element konstrukcyjny, który z czasem stał się zdobieniem. W południowo-wschodniej części tego meczetu wydrążono w skale niszę modlitewną zwaną mihrab lub qibla, której położenie wskazuje kierunek Mekki, a więc stronę, w którą ma zwrócić się modlący. Meczet został nazwany Al-Jawli, od imienia jego twórcy, którym był gubernator Amir Sanjar al-Jawli. Na marginesie: temu człowiekowi swój rozwój zawdzięcza Gaza, która pod jego rządami z małego miasteczka przerodziła się w duże i zasobne miasto oraz silny ośrodek administracyjny.

Siódmy stopień

Wiek XIV przyniósł budowlom w Hebronie kolejne przeróbki architektoniczne. Na zachodnim skraju przebito dwa nowe wejścia. Wyrównano również mury chroniące to miejsce i poprowadzono je tak, by znajdujące się wewnątrz budowli osoby nie musiały jej opuszczać, by udać się do grobu Józefa. W tym okresie zbudowano także sześć cenotafów symbolicznie upamiętniających Izaaka i Rebekę, Jakuba i Leę oraz Abrahama i Sarę. Dobudowano też na zewnątrz, od strony północno-zachodniej, wielostopniowe schody.

Mimo rozbudowy zarządzający tym miejscem Mamelukowie nie pozwalali Żydom wchodzić do wnętrza budowli – mogli tylko wejść na schody położone na południowo-wschodniej stronie, ale nie dalej niż na piąty stopień. Z czasem złagodzono tę zasadę i żydowscy pielgrzymi mogli wchodzić w tym miejscu na stopień siódmy, nie dalej. Wnętrze pozostawało dla nich ciągle zamknięte. Ta zasada sugeruje, że chrześcijanie nie docierali wtedy do Hebronu. Przekazywana w tym miejscu tradycja, która została odnotowana w XIV wieku przez żydowskiego geografa Ishtori Haparchiego, wspominała o pochodzeniu kamieni tworzących wysoki mur wokół sanktuarium. Miały one stanowić pozostałości po świątyni zbudowanej przez Salomona. Niestety, tradycja ta nie oparła się badaniom archeologicznym, które jednoznacznie przekreśliły taką możliwość.

Fortel Leblicha

Reklama

Kolejnych informacji na temat sanktuarium dostarczył na progu XIX wieku niejaki Ali Bey el Abbassi, a w rzeczywistości Domingo Francisco Jorge Badía y Leblich, hiszpański odkrywca, żołnierz i szpieg. Odbył on wiele podróży po Bliskim Wschodzie, gdzie przedstawiał się jako potomek Abbasydów, dzięki czemu dotarł do miejsc niedostępnych dla niewiernych. Wpierw wziął udział w pielgrzymce do Mekki, a następnie dotarł do Hebronu i wszedł do wnętrza sanktuarium. W obu przypadkach nie został rozpoznany – na szczęście, w przeciwnym razie zapłaciłby za którąś z tych wypraw życiem. W relacji dotyczącej Hebronu pod panowaniem Turków osmańskich z 1807 r. zaznaczył, że groby patriarchów są pokryte zielonymi jedwabnymi dywanami, haftowanymi złotem, a groby ich małżonek pokrywają dywany z jedwabiu czerwonego. Co więcej, nie są to pojedyncze nakrycia. Jako przykład podał dziewięć dywanów, których doliczył się na cenotafie Abrahama. Wszystkie owe okrycia były dostarczane ze Stambułu.

Listy do patriarchów

Nieco później, w 1862 r., włoski podróżnik inżynier i archeolog Ermete Pierotti, którego turecki pasza mianował inżynierem Jerozolimy, opisując swój pobyt w Hebronie, wspomina o żelaznej barierze uniemożliwiającej wejście do grobu patriarchów. Miał on jedynie szansę dotrzeć do otworu nieopodal bramy wejściowej prowadzącej do meczetu. Tam mógł zejść na trzy kroki i dotknąć skały oraz określić jej grubość na pięć stóp. Samo sanktuarium było strzeżone przez człowieka, którego Pierotti nazwał przywódcą Sanatonów – grupy ascetów. Stąd w opisie groty podróżnik ten zdany był na relacje tego człowieka oraz własne domysły i obserwacje. Zestawiał to, co zobaczył podczas krótkiej wizyty nieopodal ściany północno-zachodniej, z obrazem ściany wschodniej. Ta miała bardzo solidny fundament. Uznał, że to wskazuje, iż jest ona zbudowana nad grotą. Wysnuł też wniosek, że część groty – zapewne niższa – jest położona poza obszarem meczetu. To podpowiadała praktyka przekazywania karteczek z prośbami kierowanymi do patriarchów stróżowi miejsca, gdyż pobożni petenci nie mogli tego czynić osobiście. Ów człowiek wrzucał karteczki do jednego z dwóch otworów, w zależności od tego, do którego z patriarchów była kierowana prośba. Gdy Pierotti podzielił się swymi przemyśleniami ze stróżem, ów stwierdził, że podróżnik wie więcej niż władze tureckie, ponieważ nawet pasza nie miał prawa wejść do groty, co wiązało się z arabskim przekonaniem, iż jest ona miejscem, w którym patriarchowie prowadzą dalsze życie i nie należy im w tym przeszkadzać. Jedyną możliwością komunikacji z nimi były wspomniane karteczki.

Wprowadzonego zakazu dostępu do wnętrza meczetu nie zmieniło przejęcie władzy w Palestynie przez Brytyjczyków, do czego doszło po I wojnie światowej. Nie zmieniło tego również w 1948 r. powstanie w tym regionie dwóch państw: Izraela i Jordanii, gdy Hebron znalazł się pod władzą Jordanii. Powstała granica między nieprzyjaźnie nastawionymi do siebie państwami, a coraz bardziej napięta sytuacja polityczna nie dawała Żydom żadnej możliwości pielgrzymowania do grobów patriarchów. Nie zmieniła się też zasada, że jest to miejsce dostępne jedynie dla muzułmanów. Z kolei w latach 60. XX wieku władze jordańskie podjęły prace porządkowe na terenie przyległym do sanktuarium. Wtedy wprawdzie uporządkowano otoczenie sanktuarium, ale niestety zniszczono „przy okazji” niektóre historyczne budowle, w tym ruiny twierdzy krzyżowców wzniesionej w 1168 r.

2026-06-16 14:46

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mistycy naszych czasów

Co łączy troje włoskich mistyków XX wieku: Ojca Pio, matkę Speranzę i Natuzzę Evolo? Na to pytanie odpowiadają w swojej książce Luciano Regolo i Luigi Maria Epicoco.

Ojciec Pio jest fenomenem, który porusza serca i umysły wiernych na całym świecie. Chyba nie ma bardziej znanego świętego żyjącego w XX wieku niż on. Jego słowa są dla wielu drogowskazami prowadzącymi przez burzliwe drogi prosto do Boga. Ale czy tylko on miał mistyczne doświadczenia? Czy przekazane mu przez Boga słowa zgadzają się z orędziem podyktowanym innym mistykom? To pytanie pobudziło twórczo Luciana Regolo oraz Luigiego Marię Epicoco, którzy prowadząc dziennikarsko-teologiczne śledztwo, zestawili z Ojcem Pio dwie głośne postaci duchowości minionego stulecia – bł. Speranzę od Jezusa oraz służebnicę Bożą Natuzzę Evolo. Owocem ich dociekań jest książka Gdzie niebo spotyka się z ziemią, w której autorzy starają się wyjaśnić, co Bóg chciał nam powiedzieć przez słowa i dzieła tych trojga mistyków.
CZYTAJ DALEJ

USA: wciąż niepewny los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją

2026-08-14 19:19

[ TEMATY ]

aborcja

surogatka

henriethaan/pixabay.com

Wciąż niepewny jest los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją. Chłopiec urodził się na dwa tygodnie przed terminem, tuż po tym jak sąd w Teksasie wydał wyrok gwarantujący mu opiekę medyczną i leczenie wady serca. Gabriel przebywa pod opieką w szpitalu dziecięcym w Dallas. Surogatka, która odmówiła aborcji dziecka, której na wieść o uleczalnej wadzie serca chłopca, domagali się jego biologiczni rodzice, nie mogła zobaczyć dziecka po urodzeniu. Walka o jego przyszłość wciąż trwa.

Postawa amerykańskiej surogatki, która rozpoczęła walkę o życie dziecka wbrew oczekiwaniom jego biologicznych rodziców, wywołała debatę o granicach praw rodzicielskich i macierzyństwie zastępczym, która wyszła daleko poza granice Stanów Zjednoczonych. Pochodząca z Alaski McKenna West, która jest pielęgniarką i samotnie wychowuje dwoje dzieci oświadczyła: „Każde życie ma znaczenie. Żadna kobieta nie powinna być zmuszana do zakończenia życia dziecka, które nosi w swym łonie, w tym ja”.
CZYTAJ DALEJ

Co zrobić, żeby świat był lepszy? Ks. kan. Iwaniszyn wskazał jedną drogę

2026-08-16 10:50

[ TEMATY ]

transmisja

Kraków‑Łagiewniki

ks. Krzysztof Iwaniszyn

Archiwum TVP

Ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn

Ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn

Bóg nikogo nie wyklucza, lecz każdemu daje szansę na nawrócenie i nowe życie. – Cud jest odpowiedzią miłosiernego Boga na pokorną modlitwę człowieka – mówił kan. ks. Krzysztof Iwaniszyn podczas Mszy św. transmitowanej 16 sierpnia przez TVP 1 z sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Liturgii sprawowanej w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewodniczył ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn, proboszcz parafii św. Wojciecha w Wałbrzychu. Była to kolejna sierpniowa Eucharystia celebrowana w Łagiewnikach przez kapłana diecezji świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję