Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi” (Iz 1, 15). Prorok Izajasz daje nam przykład daremnego wzywania imienia Bożego. W Biblii znajdziemy więcej fragmentów z tą samą ideą: modlitwy czczym słowem, bo serce i czyny temu przeczą. Taka postawa to znak, że nasz Bóg jest Bogiem Prawdziwym i nie da się Go oszukać ilością i żarliwością wypowiadanych słów czy pobożną postawą podczas liturgii. On widzi nas w całości i pragnie, aby za pobożnym wzywaniem Jego imienia stało całe nasze życie. Czeka nie na doskonałość, lecz na autentyczność.
Czyny za słowami
Drugie przykazanie niesie w sobie wezwanie do nawrócenia. Dlatego wzywaniu Jego imienia musi towarzyszyć: „Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!” (Iz 1, 16-17). Nie będzie zatem zgodne z prawdą i skuteczne wzywanie Bożego imienia, jeśli nie będę się starał zachowywać przykazań i nie będę wrażliwy na potrzeby biednych na duszy i na ciele. Z tego przykazania Dekalogu wypływa praktyczny wniosek: nadaremno wzywam Boga, jeśli słowa są puste, bo nie idą za nimi czyny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
