W Polsce przez wiele lat pamięć o kombatantach była naznaczona podziałami wynikającymi z powojennej polityki. Jednych stawiano za wzór, innych skazywano na przemilczenie i marginalizację. Wielu z nich, zwłaszcza w pierwszych latach Polski Ludowej, spotkały prześladowania, więzienie i inne represje za ich wojenną działalność. Dziś coraz powszechniejsze staje się przekonanie, że wszystkim weteranom, niezależnie od formacji, w której walczyli, należą się pamięć, wdzięczność i szacunek.
Takie podejście od dawna jest czymś naturalnym w wielu krajach świata, gdzie weterani postrzegani są przede wszystkim jako świadkowie historii i ludzie, którzy służyli swojej ojczyźnie. Wymownym przykładem są Stany Zjednoczone. Podczas lipcowych obchodów 250. rocznicy ogłoszenia niepodległości honorowym gościem prezydenta Donalda Trumpa był 107-letni Arthur Rose, porucznik (lieutenant) Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych (U.S. Navy), weteran II wojny światowej. W czasie alianckiego lądowania w Normandii pełnił funkcję oficera inżynieryjnego.
Na taki sam szacunek zasługują żyjący uczestnicy Powstania Warszawskiego – ostatni świadkowie jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Każde spotkanie z nimi jest żywą lekcją historii i przypomnieniem o długu wdzięczności wobec pokolenia, które walczyło o niepodległość.
Dawniej człowiek musiał nauczyć się rozmawiać. Musiał doświadczyć kompromitacji, odrzucenia, niezręczności. Musiał ćwiczyć poczucie humoru. Czytać. Słuchać. Obserwować ludzi. Dziś można wygenerować osobowość.
Kiedyś człowiek pisał list miłosny i drżała mu ręka, a serce waliło młotem. Dziś co najwyżej wibruje telefon. Kiedyś człowiek siedział nad kartką, skreślał, poprawiał, szukał słów, które będą trochę mądre, trochę śmieszne, trochę czułe. Teraz wpisuje: „Napisz romantyczną wiadomość do inteligentnej dziewczyny, ale pisz z dystansem, najlepiej w stylu dowcipnej hybrydy Miłosza, Bayrona i Tarantino” – uwodzicielsko, ale z klasą. Że doceniam, ale że nie zależy mi aż tak bardzo. Podoba mi się, nawet bardzo, ale że wybór jest szerszy. I dostaje gotowca. Dopieszczone zdania. Błyskotliwe metafory. Aluzje do filmów, których nigdy nie oglądał. Cytaty z książek, których nigdy nie przeczytał. Wrażliwość, której nigdy nie ćwiczył.
W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.
Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
Przestępcy przejmują konta WhatsApp i w imieniu ich właścicieli rozsyłają wiadomości informujące o rzekomym konkursie, prosząc o oddanie głosu - ostrzega rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Chodzi o nowy sposób wyłudzania danych. Konto m.in. wiceszefa MS Arkadiusza Myrchy zostało tak zaatakowane.
CERT wyjaśnił we wpisie na platformie X, że po wejściu w otrzymany od przestępców link warunkiem głosowania jest „weryfikacja” poprzez konto WhatsApp. Oszuści mają dzięki temu uzyskiwać dostęp do konta przez sparowanie z nim swojego urządzenia - poprzez zeskanowanie aplikacją podstawionego kodu QR lub przepisanie kodu weryfikacyjnego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.