Reklama

Wiara

Co się stało w Medjugorie?

Ostatnio znów dużo mówi się o Medjugorie, ale prawdę o tym miejscu można poznać dopiero wtedy, gdy się tam pojedzie.

2026-08-11 14:16

Niedziela Ogólnopolska 33/2026, str. 22-23

[ TEMATY ]

Medjugorie

medjugorje.hr

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najłatwiej ogłosić śmierć Kościoła zza biurka. Wystarczą arkusz z malejącą liczbą praktykujących, kilka zdjęć pustych ławek i ekspert, który od 30 lat z niezmąconą pewnością zapowiada, że za 10 lat zostaną już tylko organy. Trudniej powtarzać tę diagnozę w Medjugorie, kiedy przed ołtarzem faluje morze młodych ludzi, a 73 flagi przypominają, że katolicki naprawdę znaczy powszechny.

Na 37. Mladifest, odbywający się w dniach 1-6 sierpnia pod hasłem „Ad fontem! Do źródła!”, według danych biura parafialnego zarejestrowało się ok. 70 tys. młodych. Podczas Mszy św. otwarcia przy ołtarzu stanęło łącznie 521 biskupów i kapłanów. Ale największe wrażenie robiły nie liczby ani decybele. Robiła je cisza. Dziesiątki tysięcy ludzi potrafiło śpiewać z siłą stadionu, a chwilę później uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem tak, jakby każdy został z Chrystusem sam.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nuncjusz apostolski Francis Chullikatt nazwał ich obecność jasnym znakiem nadziei, młodą twarzą Kościoła, jego żywotnością i przyszłością. Było widać, że wiara nie ma jednego paszportu: Różaniec przechodził z języka do języka, a ludzie z pięciu kontynentów bez trudu odpowiadali sobie tym samym: „Amen”. Powszechność Kościoła przestała być hasłem z katechizmu. Stała się widokiem.

Znak nadziei

Reklama

To jest siła młodych, o której zbyt rzadko mówimy. Nie siła pięści, lecz siła pragnienia. Oni nie przyjechali do kurortu, choć Adriatyk leży niedaleko. W hercegowińskim upale słuchali katechez, odmawiali Różaniec, szli nocą na kamienisty Križevac, stali w kolejkach do spowiedzi. Dokładnej liczby spowiedzi nikt nie podaje, bo sakrament nie ma bramki liczącej wejścia. Jest jednak konkret: wokół kościoła działa ok. 50 stałych konfesjonałów, a setki księży spowiadało każdego dnia tysiące osób. W epoce, która z każdego odruchu robi statystykę, tutaj najważniejsze wydarzenia pozostają tajemnicą między grzesznikiem a Bogiem.

Nad tym wszystkim czuwała Królowa Pokoju. Nie jako konkurencja dla Chrystusa, ale jako Matka wskazująca źródło. Tegoroczne hasło nie prowadziło do sensacji ani do pogoni za niezwykłością – prowadziło do Ewangelii, Eucharystii, adoracji i pojednania. Właśnie taki jest sens kościelnego nihil obstat dla duchowego doświadczenia Medjugorie, ogłoszonego w 2024 r.: Stolica Apostolska nie rozstrzygnęła nadprzyrodzonego charakteru domniemanych objawień, ale uznała obfite dobre owoce i pozwoliła wiernym z nich korzystać. A najważniejszym owocem pokoju nie jest błogi nastrój – jest nim człowiek, który przestaje prowadzić wojnę z Bogiem, z bliźnim i z samym sobą.

Potępiony grzech, nie człowiek

Dlatego tak bolesne było to, co się wydarzyło 4 dni przed rozpoczęciem festiwalu. W nocy z 27 na 28 lipca czarną farbą oblano figury Matki Bożej na Podbrdo i przy Błękitnym Krzyżu, pozostawiono bluźniercze napisy, a ołtarz polowy za franciszkańskim Kościołem św. Jakuba podpalono. Policja zatrzymała 31-letniego Polaka, Bartka Krakowiaka, podejrzanego o dokonanie tych czynów. Trzeba mówić precyzyjnie: śledztwo trwa, a podejrzenie nie jest wyrokiem.

Reklama

Nazwisko podejrzanego znamy jednak nie z policyjnego komunikatu, Bartek był jednym z głównych bohaterów cyklu Ocaleni, który prowadziłem przez 6 lat w Telewizji Polskiej. Był prawdziwie ocalonym. Opowiedział mi o swoim dzieciństwie pośród przemocy, alkoholu i uzależnień, o domach, w których nie znalazł domu, oraz o próbie samobójczej. Szukał Boga. W 2017 r. przeszedł pieszo ok. 1,3 tys. km z Warszawy do Medjugorie. Później założył rodzinę i ewangelizował. Teraz wrócił do miejsca, które kiedyś było dla niego znakiem ratunku, jako podejrzany w sprawie dramatycznego ataku.

Nie ma sensu łagodzić zła. Profanacja pozostaje profanacją, a podpalenie – podpaleniem. Ale chrześcijanin nie może pozwolić, by słuszne oburzenie zwolniło go z miłości. Parafia odpowiedziała modlitwą, również o nawrócenie sprawcy, postem i przebaczeniem. To odpowiedź silniejsza niż internetowy lincz. Figurę można oczyścić, ołtarz odbudować. Najtrudniej odbudować człowieka. Kościół żywy nie myli miłosierdzia z pobłażliwością: nazywa czyn złem, domaga się prawdy i odpowiedzialności, lecz nie skreśla sprawcy. Walczy nie z Bartkiem, ale o Bartka.

Zamiast puenty

Niezwykłym dopowiedzeniem tej prawdy był spektakl wspólnoty Cenacolo. Ludzie, którzy znają ciemność uzależnienia nie z podręczników, lecz z własnego życia, opowiedzieli ruchem, światłem i muzyką historię zbawienia: od stworzenia i upadku człowieka, przez narodzenie i mękę Chrystusa aż po Jego zmartwychwstanie. Oglądaliśmy nie popis zawodowych aktorów, ale świadków. Ich ciała, niegdyś niszczone przez narkotyki i rozpacz, stały się narzędziem opowieści o odzyskanej wolności. Co więcej, to właśnie członkowie Cenacolo pomagali usuwać ślady profanacji. Najpierw czyścili z czarnej farby wizerunek Maryi, potem na scenie pokazali, że światło naprawdę zwycięża ciemność. Trudno o bardziej wiarygodny teatr.

Reklama

Mladifest nie dowodzi, że Kościół nie ma problemów. Dowodzi czegoś ważniejszego: że Kościół wciąż żyje i jest zdolny rozwiązywać problemy. Żywy organizm bywa raniony, lecz odpowiada gojeniem. Żywy Kościół zna grzech, ale zna też spowiedź; widzi płonący ołtarz, ale następnego dnia odprawia Eucharystię; spotyka człowieka, który upadł straszliwie, i nadal wierzy, że ostatnie słowo należy do łaski.

Chrystus powiedział, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Brama jest elementem obronnym. Nie maszeruje, nie atakuje, nie zdobywa terenu – może najwyżej próbować zatrzymać tych, którzy nadchodzą. To zdanie nie jest więc instrukcją urządzenia wygodnego bunkra dla wierzących, ale jest rozkazem wymarszu. Mamy być ofensywni nie agresją, lecz miłością: wychodzić po zagubionych, wchodzić w miejsca strzeżone przez rozpacz, przemoc, uzależnienie i szyderstwo, zdobywać ludzkie serca dla Chrystusa.

Bramy piekła, choć pilnowane przez całe zło świata, nie wytrzymają tej siły. Pod warunkiem, że nie pomylimy bram z człowiekiem uwięzionym za nimi. Mladifest pokazał Kościół młody, rozmodlony, radosny i posłany. Kościół, który nie udaje, że noc nie istnieje, ale zapala w niej 70 tys. świateł. Kościół żywy.

Ocena: +24 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W konfesjonale świata

Niedziela rzeszowska 37/2021, str. VII

[ TEMATY ]

Medjugorie

Ks. Janusz Sądel

Rzeszowscy pielgrzymi przed kościołem św. Jakuba w Medjugorie

Rzeszowscy pielgrzymi przed kościołem św. Jakuba w Medjugorie

Czym dla Polski była i jest Jasna Góra, tym dla Europy i świata, szczególnie w ostatnich latach, stało się Medjugorie.

Mieliśmy okazję doświadczyć fenomenu tego miejsca. 21 sierpnia pod patronatem Niedzieli Rzeszowskiej i z logistycznym wsparciem Biura EL Holiday, pod opieką duchową kapłanów z ks. Józefem Kulą na czele, do Medjugorie wyruszyło 130 pielgrzymów.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Maryja przez całe życie towarzyszy mi swą obecnością

2026-09-07 18:36

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież pielgrzymował do podrzymskiego sanktuarium maryjnego w Genazzano. Podkreślił, że Maryja przez całe życie towarzyszyła mu swą matczyną obecnością. W homilii zwrócił uwagę na fakt, że Ewangelie bardzo mało mówią nam o Maryi. To nie przypadek. Duch Święty, który natchnął ewangelistów, chciał, byśmy skupili się na tym, co w życiu Maryi jest najważniejsze, że stała się Matką Boga.

Genazzano to sanktuarium, do którego Leon XIV jest osobiście przywiązany. Jego kustoszami są augustianie. Na początku homilii Ojciec Święty przytoczył słowa, które zapisał w księdze honorowej, kiedy 10 maja ubiegłego roku, tuż po wyborze na Następcę św. Piotra, nawiedził to święte miejsce: „W pierwszych dniach pontyfikatu odczułem obowiązek i głębokie pragnienie, by udać się do Genazzano, do sanktuarium Matki Dobrej Rady, która przez całe życie towarzyszy mi swoją matczyną obecnością, swoją mądrością i przykładem miłości do Syna, który zawsze stanowi centrum mojej wiary”.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja w parafii Roztoki. Wziąć Maryję do siebie

2026-09-08 15:50

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Roztoki

ks. Łukasz Kowalczuk

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec i proboszcz ks. Łukasz Kowalczuk podczas procesyjnego wprowadzenia Jasnogórskiej Ikony do kościoła w Roztokach.

Bp Ignacy Dec i proboszcz ks. Łukasz Kowalczuk podczas procesyjnego wprowadzenia Jasnogórskiej Ikony do kościoła w Roztokach.

Trzynastą stacją peregrynacji kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej była parafia św. Marcina w Roztokach. Bp senior Ignacy Dec przypomniał, że przyjąć Maryję oznacza zaprosić Ją do swojego serca i rodziny oraz naśladować Jej wiarę, pokorę i posłuszeństwo Bogu.

Jasnogórska Ikona przybyła do Roztok 7 września, podczas trwającego w dekanacie Międzylesie etapu peregrynacji. Wizerunek Matki Bożej wraz z parafianami powitał miejscowy proboszcz ks. Łukasz Kowalczuk. W uroczystości uczestniczyli liczni kapłani z dziekanem ks. prał. Janem Maciołkiem na czele, ojcowie paulini Roman i Józef, którzy towarzyszą Ikonie na szlaku nawiedzenia, a także strażacy i wierni z okolicznych miejscowości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję