Kiedy usłyszałem o tragicznych atakach, najpierw w szkole w Ostrołęce (9 osób rannych) i w Leszczydole-Nowinach (1 osoba zabita, 2 ranne), pomyślałem, że kłania się ponad 30 lat antypedagogiki prowadzonej w myśl hasła „róbta, co chceta”. Kolejne ataki nożowników w przestrzeni publicznej, sypiące się w kolejnych dniach jak z rogu obfitości, plus towarzysząca temu histeria medialna, wytwarzająca atmosferę paniki (vide: puste klasy w niedoszły „krwawy piątek”), sprawiły, że zapaliła mi się czerwona lampka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
