Reklama

Czy Halina Frąckowiak chciałaby zostać piosenkarką?

2015-12-23 13:19

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

W najnowszym świątecznym numerze "Niedzieli" znajdą Państwo mój wywiad z Haliną Frąckowiak. Przyznam szczerze, że jako trzydziestokilkulatek przygotowując się do rozmowy nie miałem pojęcia jak wielkiego formatu jest ona artystką. Nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele jej piosenek towarzyszyło mi od dzieciństwa. Utwory, takie jak "Panna Pszeniczna", "Mały Elf", "Anna już tu nie mieszka", "Napisz proszę"... "Papierowy Księżyc", przez dekady nie schodziły z czołówek list przebojów.

Z jedną jej piosenką związana jest pewna historia. Gdy śpiewała na Festiwalu w Opolu "Papierowy księżyc z nieba spadł, skończył się wideofilm", stało się w jej życiu coś dramatycznego. Zaczęły się rewizje w jej domu i liczne przesłuchania, a radio dostało zakaz puszczania jej utworów.

Nie jestem upoważniony do opisywania szczegółów tej historii, ale przywołuje ją specjalnie, bo można ją porównać do sytuacji z ostatnich lat. Jej kolejne problemy zaczęły się, gdy w wyborach prezydenckich w 2010 roku została członkiem honorowego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Okazało się, że za popieranie "niewłaściwych" kandydatów artyści w Polsce płacą wysoką cenę. Z "dziwnych" powodów TVP przestała ją zapraszać, a większe miasta organizowały koncerty bez jej udziału. Najbardziej spektakularna nieobecność Haliny Frąckowiak, to obchody 90-lecia Polskiego Radia w Opolu. Trzeba to jasno powiedzieć, że jej piosenki przez dziesięciolecia nie schodziły z czołówek list przebojów tego radia. Nie ma więc wątpliwości, że sprawa miała charakter polityczny.

Reklama

Kolejna kwestia to jubileusze artystyczne. Inni piosenkarze mają urządzane przez TVP, albo inne instytucje kultury, benefisy z okazji 25-lecia, 30-lecia, czy 40-lecia. Jednak Halina Frąckowiak nie miała takiej uroczystości nawet z okazji 50-lecia.

Na szczęście teraz Polacy znów będą mogli zobaczyć Halinę Frąckowiak, której muzykę kochają od najmłodszych lat. Obok wielu innych znakomitych wokalistów wystąpiła w koncercie świątecznym u Prezydenta. Kolęd m. in. w wykonaniu Haliny Frąckowiak będzie można wysłuchać w Wigilię Bożego Narodzenia w TVP1.

Ja zachęcam do lektury mojego wywiadu w "Niedzieli" ze znakomitą piosenkarką, która ma bardzo wiele do powiedzenia. Piosenkarka patrzy na swoje życie z dużego dystansu i dziś dostrzega rzeczy, których niegdyś umykały jej uwadze. Co ciekawe, jakby mogła cofnąć czas, to nie wie czy chciałaby zostać piosenkarką.

Tagi:
komentarz Halina Frąckowiak

Reklama

Autorska płyta Haliny Frąckowiak

2012-12-17 13:16

(Red.)
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 54

Kolędy litanie” to autorska płyta Haliny Frąckowiak. Znalazły się na niej tradycyjne kolędy śpiewane w każdym polskim domu, w którym świętuje się Wigilię w jej wymiarze religijnego oczekiwania: „Lulajże, Jezuniu”, „Gdy śliczna Panna Syna kołysała”, „Jezus malusieńki leży wśród stajenki…”, „Cicha noc”. Na płycie są też utwory wyjątkowe: „Kołysanka Matki Brzemiennej” i „Kolęda Maryi”, które pochodzą z przedstawienia „Kolęda nocka” Ernesta Brylla i Wojciecha Trzcińskiego, oraz utwór „Dzień jeden w roku”, śpiewany kiedyś przez zespół „Czerwone Gitary”. Płytę zamyka wiersz „Kolęda dziecinna” Kazimierza Wierzyńskiego, recytowany na tle Scherza h-moll Fryderyka Chopina.

Prapremiera płyty „Kolędy litanie” miała miejsce przed świętami Bożego Narodzenia 2009 r. Patronat honorowy nad płytą objęli wówczas kard. Stanisław Dziwisz oraz biskup polowy Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeusz Płoski, który kilka miesięcy później zginął w katastrofie smoleńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: prawie 200 tysięcy pszczół z dachu katdery Notre-Dame przeżyło pożar

2019-04-23 09:35

kg (KAI/B-I) / Paryż

Około 180 tys. pszczół z uli umieszczonych na dachu katedry Notre-Dame przeżyło niedawny wielki pożar tej świątyni. Oznajmił o tym 19 kwietnia pszczelarz świątyni Nicolas Géant w rozmowie z amerykańską agencją Associated Press. Wyznał, że doświadczył "wielkiej ulgi", gdy zobaczył zdjęcia satelitarne, na których widać, że żaden z trzech znajdujących się na szczycie katedry uli nie ucierpiał.

marina_foteeva – stock.adobe.com

Według niego we wszystkich tych ulach żyje łącznie prawie 180 tys. pszczół. Jednocześnie Géant przypomniał, że owady te nie mają płuc a wydzielający się w czasie pożaru dwutlenek węgla wywołuje tzw. efekt sedatywny, czyli obniżenia aktywności w połączeniu z sennością. Zaznaczył, że gdy pszczoły poczują ogień, wówczas trutnie zaczynają jeść miód i chronić główną postać w ulu - matkę (królową).

Pszczelarz podkreślił, że występujące w Europie pszczoły w żadnych okolicznościach nie porzucają swych uli.

Wielki pożar, który ogarnął paryską katedrę, wybuchł 15 kwietnia wieczorem i został ugaszony nazajutrz nad ranem. Rozpoczął się na rusztowaniach, wznoszących się nad dachem świątyni, po czym przeniósł się do jej środka, powodując m.in. zawalenie się iglicy i dachu oraz inne ogromne straty we wnętrzu. Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył już, że wciągu najbliższych 5 lat katedra powinna zostać odbudowana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liberalny dziennik portugalski: chrześcijaństwo najbardziej zwalczaną religią na świecie

2019-04-24 20:27

mz (KAI/Publico) / Lizbona

Liberalny dziennik lizboński "Público" zwraca uwagę, że chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej zwalczaną religią na świecie. Nawiązując do wielkanocnych zamachów na Sri Lance gazeta podkreśla, że choć terroryzm dotyka głównie wyznawców islamu, to jednak celowe prześladowania ze strony decydentów politycznych uderzają dziś w wyznawców chrześcijaństwa.

Bożena Sztajner/Niedziela

"Najwięcej aktów terrorystycznych, w których giną ludzie, dokonuje się w państwach muzułmańskich. Z kolei zaplanowane zwalczanie religii prowadzone jest z największą siłą wobec chrześcijaństwa. Programowo zwalczają je liczące się kraje świata, jak Arabia Saudyjska czy Chiny" – odnotował dziennik.

W tym kontekście wskazał na Afrykę i Azję jako kontynenty, na których chrześcijanie są obecnie najbardziej prześladowani. "Wielu dyktatorów, a także radykalnych organizacji atakuje tam chrześcijan, postrzegając ich niekiedy jako przedstawicieli świata zachodniego" – czytamy w gazecie.

Według najnowszych ustaleń w wyniku przeprowadzonych w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia zamachów w Sri Lance zginęło co najmniej 359 osób, w większości chrześcijan a ponad 500 zostało rannych. W obu tych grupach było prawie 40 cudzoziemców. Terroryści-samobójcy dokonali serii ataków na dwa kościoły katolickie i jeden protestancki oraz na cztery luksusowe hotele. Po zamachach władze kraju oskarżyły o ich przeprowadzenie miejscową organizację islamistyczną National Thowheeth Jana'ath (NTJ), wskazując, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. 23 bm. odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie Państwo Islamskie (IS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem