Reklama

Trzeba zacząć płakać

Z Grzegorzem, uczniem piątej klasy szkoły podstawowej, zaczynamy nasz nowy „podbój”. Po zakupieniu artykułów tytoniowych ruszamy do miast i wiosek, aby tam, w sklepach, spróbować kupić alkohol. Z papierosami „nam się udało”, co będzie z alkoholem? Nie wiedziałem, nawet Grzegorz miał poważne wątpliwości: „Papierosy to nic, ale alkohol... na pewno mi nie sprzedadzą”. Przekonajmy się.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początek naszej podróży podjeżdżamy do sklepu, w którym nie ma alkoholu. Kupujemy jakieś ciastka, Grzesiek ma chęć na dużego pączka. Bierzemy ze sobą wodę, jakieś soki. Grzesiek przyznaje, że kupiony pączek jest dla brata: „Niech i on ma coś z mojej pracy” - mówi.
Zaczynamy nasze zadanie. Podjeżdżamy do małego sklepiku mieszczącego się tuż przy przydrożnym barze. Na parkingu przy sklepie nie ma żadnego samochodu. Straszne pustki. Widocznie zbyt wcześnie, jest dopiero godz. 9.50. Grzegorz wolno wysiada z samochodu, patrzy na mnie znaczącym wzrokiem, bierze ze sobą przygotowane w reklamówce puste butelki po piwie. Idzie w stronę otwartych drzwi, z których wygląda pani w średnim wieku ubrana w biały fartuch. Słyszę najpierw brzęk butelek, potem krótką prośbę małolata o sprzedaż piwa. Po chwili wychodzi zadowolony, jak wcześniej przy zakupie papierosów. Wsiada do samochodu i nuci sobie piosenkę Gdybym był bogaty. Odjeżdżamy szybko. Nie pytam go o nic, na komentarz zdecydowanie za wcześnie. Udajemy się w stronę Zambrowa. Tam „namierzamy” kolejny sklep. Nie mamy wątpliwości, że w nim sprzedawany jest alkohol. Przy wejściu do sklepu, mimo wczesnej pory kilka osób łapczywie popija piwo. Komentują wydarzenia polityczne i te, które dotyczą polskiej wsi. Grzegorz wchodzi do sklepu i jak poprzednio prosi tym razem o puszkę piwa. „Jakie” - słyszę wyraźnie zdenerwowany głos sprzedającej. Kupujący waha się, nie wie, co odpowiedzieć. „Dziecko, zastanów się, ja nie mam czasu, aby tracić na ciebie czas” - groźnie musztruje Grześka ekspedientka. Po chwili podaje mu puszkę piwa, inkasuje należność. Bez słowa zajmuje się swoją pracą, czyli rozwiązywaniem krzyżówki w rytm radiowej audycji Lato z radiem. My ruszamy dalej. Kolejny sklep to mały market. I tu przed budynkiem duży ruch. Jedni stoją, inni kucają, jeszcze inni przyjęli postawę półleżącą. Widocznie inaczej już się nie da. Jak wakacje to wakacje. Młodzi mężczyźni rozmawiają o żniwach, o suszy, o plonach, pojawia się nawet temat polskich afer. Idę z Grześkiem do sklepu. Bierzemy koszyki, każdy oddzielnie, udajemy się pomiędzy sklepowe półki. Na końcu spotykamy wydzielone specjalnie miejsce, gdzie można kupić tylko alkohol. Grzegorz podchodzi do lady i starym zwyczajem mówi: „Poproszę piwo”. Mężczyzna około trzydziestu lat bez pytania podaje zamawiany towar. Podchodzę, zaczynam rozmowę:
- Czy nie wie pan, że młodzieży do lat 18 alkoholu nie sprzedaje się?
- Niech mnie pan nie poucza, wiem, co robię.
- Dlaczego pan łamie prawo? - pytam stanowczo.
- Jakie prawo, kto to wymyślił?
W tym miejscu posypał się grad nieprzyzwoitych słów. Widziałem, że twarz sprzedającego i jego całkowicie wygolona głowa, stają się czerwone. O jego zdenerwowaniu świadczyły także trzęsące się ręce i niepewny głos. W końcu powiedział:
- Ty, szczeniak, dawaj to piwo!
- Przecież ja je kupiłem - tłumaczył Grzesiek.
- Dawaj, bo...
Pewnie nasza rozmowa trwałaby długo, gdyby nie włączył się do niej właściciel sklepu. Zapytał, co się stało, czy to prawda, że małoletniemu chłopcu został sprzedany alkohol. Sprzedawca został upomniany. Nawet zmuszono go, aby nas przeprosił. Męczył się chłopina, bo pewnie od wielu lat jego „złote usta” nie wypowiadały słowa „przepraszam”.
Pojechaliśmy dalej. W następnym sklepie dość duża kolejka. Stajemy spokojnie, czekając na swoją kolej. Wreszcie. Grzegorz już jak zawodowiec prosi o piwo. Niemal natychmiast reaguje pani zza lady:
- Masz osiemnaście lat? Nie masz, to uciekaj stąd.
Bardzo krótkie załatwienie sprawy i jakże skuteczne. Kiedy w sklepie było mniej klientów, poprosiłem sprzedawczynię o krótką rozmowę. Przedstawiliśmy się, powiedzieliśmy, jakie było nasze zadanie. Pani Bożena uśmiechnęła się i powiedziała:
- Proszę księdza, ja mam dziecko w takim wieku, jak ten chłopiec (Grzesiek) i wiem, jak należy względem nich postępować. Sama się denerwowałam, kiedy mąż wysyłał syna po papierosy czy piwo. Miałam tego dosyć. Dzisiaj już tak nie jest. Najbardziej przykre jest to, że niepełnoletni dają pieniądze starszym, a ci bez żadnych pytań kupują im alkohol. W takich sytuacjach jestem bezradna.
Skąd ja to znam?

Bardzo serdecznie dziękuję Rodzicom Grzesia za zgodę na współpracę w przygotowaniu reportażu. Dziękuję także Grzesiowi, który - jak mówi - „Wiele się nauczył”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Izrael: chrześcijanie czują się coraz bardziej zagrożeni

2026-05-04 10:25

[ TEMATY ]

Izrael

niebezpieczeństwo

chrześcijanie

Vatican Media

W Izraelu i na terytoriach okupowanych mnożą się incydenty wymierzone w chrześcijan: napady, zastraszanie, akty wandalizmu. Chrześcijanie muszą ukrywać własną tożsamość. By nie zdradzić kim są, kapłani rezygnują z noszenia stroju duchownego, a wierni świeccy krzyżyków czy medalików. Inaczej grozi im pobicie, oplucie czy ataki gazem pieprzowym.

O nasileniu wrogości wobec chrześcijan informuje La Croix. Cytowany w dzienniku izraelski jezuita o. David Neuhaus zauważa, że rząd stara się przedstawiać te ataki jako odosobnione incydenty. Prawda jest jednak inna. „Wpisują się one w klimat niespotykanej dotąd przemocy, która dotyka nie tylko chrześcijan. W Izraelu wyczuwa się odrzucenie innych, podsycane przez bardzo silną politykę etnocentryczną i nacjonalistyczną” – mówi o. Neuhaus.
CZYTAJ DALEJ

2 maja dokonał się cud św. Januarego. Wierni w Neapolu świętują

2026-05-03 07:17

[ TEMATY ]

św. January

cud św. Januarego

commons.wikimedia.org

Cud św. Januarego

Cud św. Januarego

W Neapolu wierni byli świadkami dokonania się "cudu krwi św. Januarego", który jest patronem miasta. W sobotę krew świętego powróciła do stanu płynnego - informuje Polsat News.

O godzinie 17:03 przed katedrą rozległy się oklaski, wierni machali białymi chusteczkami i bili brawo. Oznacza to, że dokonał się "cud krwi św. Januarego", czyli upłynnienie skrzepniętej krwi patrona Neapolu, która jest przechowywana w specjalnej ampułce.
CZYTAJ DALEJ

Rektor KUL: Abp Józef Michalik kształtował życie Kościoła w Polsce

2026-05-04 15:09

Archiwum KUL

Abp Józef Michalik był związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim Jana Pawła II.

Arcybiskup Józef Michalik przez wiele lat kształtował życie Kościoła w Polsce, pełniąc kluczowe funkcje duszpasterskie i instytucjonalne w okresie ważnych przemian społecznych i ustrojowych – podkreśla rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II ks. prof. Mirosław Kalinowski w związku ze śmiercią metropolity przemyskiego seniora i byłego przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję