Reklama

Chcę kochać...

Niedziela łomżyńska 47/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bóg jest niepojętą, absolutną Miłością. Boga nikt nigdy nie widział, Boga nikt nigdy nie pojmie. On przekracza wszelkie nasze rozumowanie, ale nie tylko to stanowi dla człowieka przeszkodę w poznawaniu Stwórcy. Bowiem jak mówi św. Jan, Bóg jest Miłością. Tymczasem dla wielu ludzi słowo to, niestety, jest albo zupełnie puste, albo jego rozumienie zostało w ich sercach mocno wypaczone. Dla wielu osób pojęcie czystej, bezinteresownej miłości jest czymś zupełnie nie do wyobrażenia. Wszak już od dzieciństwa zdarzało się im niejednokrotnie usłyszeć: „Jeśli nie będziesz grzeczny i posłuszny, to przestanę cię kochać”. I tak w życiu bywało, i tak w życie niejednego z nas wkradało się rozumienie miłości jako zapłaty. Zapłaty za posłuszeństwo, za pracowitość, za grzeczność. Jeżeli zasłużysz, jeśli na to zapracujesz - będziesz kochany. A jeśli będziesz się źle zachowywać, to usłyszysz: nie kocham cię już. Mijały lata, a wraz z ich upływem umacniało się w nas przekonanie, że spostrzeżenia z dzieciństwa były trafne nad wyraz. W szkole kochano tych najgrzeczniejszych i najpilniejszych, natomiast ci niesforni szli do kąta. Wianuszek przyjaciół otaczał zwykle ludzi uśmiechniętych, życzliwych, o barwnej osobowości. Ci mniej ciekawi, zamknięci w sobie, konfliktowi najczęściej pozostawali na uboczu. Po ślubie, gdy któreś z małżonków zawiodło drugą stronę, bardzo prędko mogło usłyszeć: „Już cię nie kocham, bo jesteś fałszywy, cyniczny, egoistyczny”. I chociaż w domu, w szkole czy małżeństwie można było dostać dwie, trzy, pięć szans na poprawę, to w końcu cierpliwość niejednego rodzica, nauczyciela, kolegi czy współmałżonka wyczerpywała się. A wtedy padały słowa: „No, teraz, po tym wszystkim już ci nie wybaczę. Miarka się przebrała”. Takich sytuacji doświadczył w ten czy inny sposób chyba każdy z nas. Dlatego teraz, gdy usłyszymy, że Bóg jest Miłością, że On nie może nie kochać, że nie kocha za coś, ale od początku naszego istnienia miłością zupełnie bezinteresowną, nie może się to nam pomieścić w głowie. Gdy kolejny raz zawodzimy, grzeszymy, upadamy, wtedy przychodzi myśl: „On mi tego nie wybaczy. Tych moich niewierności nikt by nie wytrzymał. Tyle razy zawiodłem Boga i chyba u Niego jestem po prostu skreślony na zawsze”. A nasuwają się nam takie myśli, bo jakże łatwo przychodzi nam tworzyć sobie obraz Boga na podobieństwo nasze i podobieństwo tych, których spotykamy na co dzień. Tak naprawdę to przecież my zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Stwórcy. A jednak często sami, właśnie w wyniku życiowych doświadczeń, o których wspomniałem, tworzymy w swoich sercach i umysłach karykaturę Boga, któremu trzeba płacić za miłość: „Jeśli nie będę gorliwie się modlić, to Bóg przestanie mnie kochać. Jeśli popełnię grzech, utracę Go. Jeśli coś niedobrego będzie się w moim życiu powtarzać, On się rozgniewa i straci do mnie cierpliwość”. Ilu ludzi odeszło od Boga, od sakramentów, od modlitwy, bo któregoś dnia poczuli, że cała ich religijność nie ma sensu. Owszem, pomyśleli, może byłby jeszcze jakiś sens pielęgnować swoje chrześcijaństwo, gdyby udawało się być porządnym człowiekiem. Gdyby nieustannie zasługiwać na Boże uznanie i Jego nagrodę. Ale to się ciągle w życiu nie udaje. Modlitwa byle jaka, z zachowaniem przykazań różnie bywa, i w ogóle do świętości ciągle daleko, może nawet coraz dalej. I co się wtedy dzieje z życiem religijnym wielu ludzi? Zaczynają omijać Kościół, bo tam ciągle przypominają, że trzeba być świętym, a to przecież niemożliwe. Pisma Świętego lepiej nie czytać, bo tam można znaleźć twarde słowa, a już od konfesjonału to lepiej z daleka, bo to po prostu wstyd, żeby w kółko wałkować te same grzechy. Iluż ludzi pogrążyło się w złudnym przeświadczeniu, że nie stać ich na to, by zaskarbić sobie miłość Pana Boga, że zostali przez Niego odrzuceni, że On o nich zapomniał. I kiedy dziś docierają do nich słowa: „Bóg jest Miłością, On nie może ciebie nie kochać”, nie mogą w to uwierzyć. To jakby nie z tego świata. To jest z tego Bożego świata, który jest tuż obok ciebie. Ale żeby wejść w ten świat, musisz właśnie uwierzyć, że Bóg jest Miłością. Że jest gotów wszystko ci wybaczyć po raz dziesiąty, setny, tysięczny. Od Niego nikt z nas nigdy nie usłyszy słów: „Teraz to już przekroczyłeś granicę i nie masz prawa do mojej miłości”. Nie! Nigdy nie przekroczymy żadnej granicy, bo miłość Boga jest bez granic. Po tym wszystkim, co było - po wielu opuszczonych Mszach św., nawet po wieloletniej przerwie w spowiedzi, po cudzołóstwie, może nawet po zabiciu nienarodzonego dziecka - On kocha, Bóg naprawdę kocha.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Hrubieszów - Matka Boża Sokalska, Strażniczka Wschodnich Rubieży

2026-05-01 20:50

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Grażyna Kołek

Cudowny obraz Matki Bożej Sokalskiej

Cudowny obraz Matki Bożej Sokalskiej

W miejscu, gdzie rzeka Huczwa malowniczo meandruje wśród zieleni, a wschodnie słońce najwcześniej wita granice Rzeczypospolitej, leży Hrubieszów. To najdalej wysunięte na wschód miasto Polski stało się godnym domem dla jednego z najbardziej niezwykłych wizerunków Maryi. Opiekę nad nim sprawują duchowi synowie św. Franciszka – Ojcowie Bernardyni, którzy przybyli do tutejszego kościółka w 2002 roku, odpowiadając na zaproszenie ówczesnego biskupa zamojsko-lubaczowskiego, Jana Śrutwy.

Historia wizerunku Matki Bożej Sokalskiej jest spleciona z cudami od samego początku. Sięga XIV wieku i postaci litewskiego malarza Jakuba Wężyka. Pobożne podanie głosi, że artysta, będąc zupełnie niewidomym, podjął się nadludzkiego trudu skopiowania Madonny Jasnogórskiej. Gdy trwały prace, stała się rzecz niezwykła – w jego pracowni odnaleziono obraz wykończony ręką anioła. Tak powstała „Sokalska Pani”, która wkrótce trafiła na kresy, do miasta założonego przez księcia Siemowita IV, słynącego z królewskich sokołów.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie ufające

2026-05-02 20:19

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Zaufanie Maryi nie wynika z tego, że wszystko rozumie. Wynika z tego, że wie, komu ufa. To różnica, która zmienia wszystko. Nie musisz mieć pewności co do drogi. Wystarczy, że zaczynasz ufać Temu, który ją zna.
CZYTAJ DALEJ

Andrzej Poczobut odbierze z rąk prezydenta Order Orła Białego

2026-05-02 20:31

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

Andrzej Poczobut

PAP/Radek Pietruszka

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Podczas obchodów święta 3 maja, które w niedzielę odbędą się na Zamku Królewskim Andrzej Poczobut odbierze z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego - poinformował w sobotę szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.

We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych był Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, który przebywał w więzieniu od 2021 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję