Reklama

Byłem w więzieniu

Aby odwiedzić Zakład Karny w Pińczowie, najpierw potrzebna jest przepustka. W wartowni zostawiamy dokumenty i telefony. Potem długo ciągnące się korytarze. Mijając pierwsze zakratowane drzwi, które dla nas otwierają się zadziwiająco łagodnie, słyszę słowa Księdza Kapelana: „Nie dla wszystkich te drzwi otwierają się tak łatwo”.

Niedziela kielecka 49/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przechodzimy przez spacernia - wybetonowany niewielki plac, gdzie więźniowie przebywają godzinę w ciągu dnia. Obok widać boisko sportowe - tu już od wczesnej wiosny grają w kosza. Wchodzimy do budynku, gdzie przebywają skazani. Aktualnie jest ich tu ok. 600. Na korytarzu mijamy grypę mężczyzn, którzy właśnie wrócili ze spaceru. Bacznie mi się przyglądają. Ksiądz Kapelan wita się z nimi i zwyczajnie podaje każdemu dłoń. Często coś do nich zagadnie. Wielu z nich zna go dobrze. Przychodzi tu od już od 8 lat. Z głębi holu nieustannie słychać dźwięk na przemian otwieranych i zamykanych przez strażnika więziennego zasuw od drzwi do cel. Ten charakterystyczny odgłos towarzyszy im dzień po dniu, przez 15, czasem 20 lat, bywa, że i do końca życia. Rodzi mi się w głowie myśl: „Co czuje człowiek, kiedy w jego perspektywie znika wolność - jedna z podstawowych wartości każdego człowieka, a wyrok sądu brzmi twardo - dożywocie?”.
W końcu mamy zgodę strażnika na krótkie odwiedziny w celach. Słychać komunikat strażnika: „Uwaga cela!”. Zasuwa się otwiera i wchodzimy do pierwszej celi. Na niewielkiej powierzchni, po bokach i na środku, ustawione są piętrowe prycze. Przy każdej z nich znajdują się przybory toaletowe, fotografie najbliższych, nierzadko zdarzają się kolorowe rozkładówki. Przed nami stoi 6 mężczyzn w średnim wieku. Witają się z nami. Pytają Księdza Kapelana o najbliższą Mszę św.
Cele są ogrzewane, skanalizowane. Ale nie zawsze tak było. W czasie wojny mieściło się tu więzienie polityczne. W 1943 r. oddziały Batalionów Chłopskich oswobodziły więźniów. Kiedy władze naczelne przeniosły Zakład Karny w 1957 r. z Sandomierza do Pińczowa, stan budynków był fatalny i wymagał gruntownego remontu. Całość planu jego przebudowy wykonał inż. Misztal. Gros z prowadzonych prac zrobili sami więźniowie. Dziś Zakład Karny w Pińczowie jest jednym z najlepiej przygotowanych w Polsce.
Czym więźniowie się zajmują w ciągu dnia? Do dyspozycji mają świetlicę, telewizję, siłownię. Misterne układanie pudełek ze złotka od kawy wypełnia im czas - czas, którego jest tu wciąż za dużo. To również czas refleksji. Rodzą się pytania, wyrzuty, niejednokrotnie może chęć naprawy. Potrzebują jakiegoś lekarstwa na swoją duszę.
- Człowiek powinien być przygotowany do wolności - twierdzi mjr Józef Warzecha. - Codziennie do dyspozycji mają służbę penitencjarną. Oprócz pracowników służby więziennej, na każdym oddziale jest wykwalifikowany pedagog, który od pierwszego dnia pobytu skazanego zajmuje się jego sprawami. Stara się poznać każdego człowieka, słucha i rozmawia. Pomaga mu w kontaktach z rodziną oraz prowadzi i nadzoruje proces resocjalizacji. W sztabie służby penitencjarnej znajduje się również psycholog i psychiatra. Ponadto więźniowie mają zapewnioną opiekę medyczną z wyspecjalizowaną kadrą.
Czy to wystarcza? Zło najlepiej jest izolować najdalej od świata, a kara niech będzie dotkliwa - tak myśli się, patrząc na zbrodnię.
Kim jest właściwie więzień? Ojciec Święty tłumaczy, że „więzień to człowiek, który odczuwa żal lub wyrzuty sumienia myśląc o czasach, kiedy żył na wolności, a równocześnie dźwiga brzemię teraźniejszości, która zdaje się nigdy nie przemijać”. Czemu ma służyć odizolowanie? „Warunki życia więziennego sprzyjają szczególnie poznaniu prawdy o sobie” - mówi Papież. W tym szukaniu prawdy o sobie pomaga im obecność Księdza Kapelana, jego kapłańska posługa.
Wchodzimy do więziennej kaplicy. Tu zbierają się każdą sobotę, by uczestniczyć w Eucharystii. Kaplicę konsekrował w czerwcu br. bp Kazimierz Ryczan. Więźniowie uczestniczą w rekolekcjach wielkopostnych i adwentowych.
Dla każdego najcenniejsze są jednak te nieformalne rozmowy indywidualne, prowadzone niejednokrotnie podczas codziennego spaceru. - Rozmawiamy o wszystkim - mówi ks. Zdradzisz, - o podróżach, o pięknie Grand Kanion, o rodzinie. Nie nawracam ich na siłę. Chcę z nimi być zwyczajnie, jak człowiek z człowiekiem,... po prostu słuchać ich, rozmawiać z nimi.
W więzieniu funkcjonuje skrzynka pytań, z którymi więźniowie mogą się zwracać do swojego Kapelana. Poprzez specjalne konferencje prowadzone przez miejscowych katechetów, wolontariuszy, nauczycieli, poznają zagadnienia: pokuty, przebaczenia, pojednania, sumienia, odpowiedzialności, resocjalizacji i socjalizacji religijnej. Mogą również przygotować się do sakramentów: chrztu, spowiedzi, bierzmowania, małżeństwa. Sakramentu bierzmowania dwa razy w roku udziela więźniom ks. inf. Tadeusz Marachaj. Kandydatów przygotowuje siostra sercanka i katecheci. Bywa, że człowiek, który nie modlił się nigdy, właśnie w więzieniu zaczyna pierwszą modlitwę.
Więźniowie mają też dostęp do prasy katolickiej: Niedziela, L´ Osservatore Romano. W posłudze Księdzu Kapelanowi pomaga wielu: Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Bractwo Więzienne, nadzwyczajny szafarz Eucharystii, świeccy zaangażowani w duszpasterstwo przy parafii pw. św. Jana Apostoła. Każdego roku roznoszą opłatki po celach więziennych, spotykają się z więźniami w Boże Narodzenia i podczas świąt Wielkiej Nocy. Zarówno dyrekcja (długoletnim dyrektorem jest Leszek Dzierga, zastępcą - mjr Józef Warzecha), służba penitencjarna, Kapelan oraz współpracujący z nim kapłani - stanowią zespół, rozumiejący aspekt pracy duchowej w tym miejscu. - Najważniejszym celem odbywania kary jest przywrócenie więźnia do społeczeństwa - mówi mjr Warzecha.
Na terenie zakładu działa radiowęzeł oraz klub dyskusyjny. - Kadra - jak mówi Ksiądz Kapelan - reprezentuje dobry styl. Więźniowie mogą oglądać edukacyjne filmy.
- Ta praca daje mi dużo radości, zwłaszcza gdy przypominam sobie słowa Chrystusa: „Byłem w więzieniu i przyszliście do mnie” - mówi na koniec ks. Zdradzisz.
Opuszczamy więzienie. Za nami zmyka się szczelnie kilkanaście krat - krat oddzielających ten świat od świata wolności.

W Polsce aktualnie przebywa w więzieniach ok. 83 tys. więźniów. Specjaliści twierdzą, że przez najbliższe lata ich liczba wzrośnie do 100 tys.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna za dusze czyśćcowe

[ TEMATY ]

nowenna

dusze czyśćcowe

Adobe Stock

Nowennę za dusze czyśćcowe można odprawiać w dowolnym czasie w celu uproszenia nieba dla nich oraz jakiejś łaski przez ich wstawiennictwo. Można ją odprawić po śmierci bliskiej nam osoby albo w rocznicę jej śmierci. Szczególnie zaleca się odprawienie nowenny przed liturgicznym wspomnieniem Wszystkich Wiernych Zmarłych (2 listopada), wówczas rozpoczynamy ją 24 października.

AUTOR: Zgromadzenie Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych: wspomozycielki.pl; apdc.wspomozycielki.pl
CZYTAJ DALEJ

Faustina i Ledochowska – nazwy planetoid na cześć polskich świętych

2026-01-24 12:05

[ TEMATY ]

Faustyna

św. Urszula Ledóchowska

św. Siostra Faustyna

Vatican Media

Obserwatorium Watykańskie w Castel Gandolfo odwiedził w lipcu 2025 roku Leon XIV. Ma ono swój teleskop także w Arizonie

Obserwatorium Watykańskie w Castel Gandolfo odwiedził w lipcu 2025 roku Leon XIV. Ma ono swój teleskop także w Arizonie

Dwie planetoidy odkryte przez astronomów z Astronomicznego Obserwatorium Watykańskiego zostały nazwane na cześć polskich świętych: s. Faustyny Kowalskiej oraz s. Urszuli Ledóchowskiej. To wielka radość dla watykańskich odkrywców.

Informację o przyznaniu dwóm planetoidom nazw Faustina oraz Ledochowska podał najnowszy biuletyn Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU). Są to planetoidy odkryte wspólnie przez watykańskich astronomów o. Richarda P. Boyle’a SJ oraz jego wieloletniego współpracownika Kazimierasa Černisa (z Wilna na Litwie), przy użyciu teleskopu VATT Obserwatorium Watykańskiego, zainstalowanego na górze Graham w Arizonie.
CZYTAJ DALEJ

Koncert „Jesteśmy piękni, Twoim pięknem, Panie” w Sulechowie

2026-01-24 21:42

[ TEMATY ]

zespół

sulechów

Parafia św. Stanisława Kostki

Soli Deo

Karolina Krasowska

Koncert odbył się w sobotni wieczór 24 stycznia w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Sulechowie

Koncert odbył się w sobotni wieczór 24 stycznia w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Sulechowie

Zespół "Soli Deo" z Sulechowa ma już 5 lat. Swój mały jubileusz uczcił koncertem, podczas którego wykonał znane i lubiane polskie kolędy, utwory świąteczne, a także uwielbieniowe.

Koncert odbył się w sobotni wieczór 24 stycznia w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Sulechowie. - Koncert jest dla nas okazją do podzielenia się piękną muzyką i treściami, które towarzyszyły nam przez ostatnie 3 miesiące przygotowań. Chcemy przekazać ludziom dobrą energię i sprawić, aby zbliżyli się do Pana Boga – mówi dyrygent zespołu Jakub Jaskuła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję