Reklama

W wolnej chwili

Małe vademecum pokarmów

Dziś: kawa

29 września to najbardziej kawowy dzień w roku! Na całym świecie obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kawy

Niedziela włocławska 49/2003

Adobe.Stock

Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez filiżanki tego aromatycznego napoju, szczególnie o poranku. Kawa ma wiele zalet - zachwyca bogactwem smaku, pobudza organizm do działania i odsuwa na bok pierwsze oznaki zmęczenia. Już niewielka dawka kofeiny odpręża i poprawia samopoczucie, a także poprawia pamięć i zwiększa koncentrację.

Kawa to napój z prażonych, a później zmielonych ziaren kawy, uzyskiwanych z drzewek lub krzewów kawowca. Roślina pochodzi z Afryki. Pierwszą sadzonkę drzewa kawowego przywieziono w 1772 r. z Gujany do Brazylii. Od tej pory losy tego kraju są nierozerwalnie związane z uprawą i produkcją kawy (połowa krajowego budżetu Brazylii pochodzi z produkcji kawy).

Reklama


Napój z kawy pierwsi zaczęli przyrządzać Arabowie w XIV w. Legenda mówi o mnichach muzułmańskich z klasztoru leżącego u wybrzeży południowego Jemenu. Pasterz kóz zauważył, że zwierzęta nie chcą spać, są bardzo ożywione. Opowiedział o tym imamowi, który połączył zachowanie kóz z ich reakcją na pokarm: liście i przypominające wiśnie owoce z krzewów znajdujących się na pastwisku. Imam zebrał nieco owoców i w wyniku przeprowadzanych z nimi doświadczeń uzyskał gorzki napój, po wypiciu którego odczuwał silne bicie serca i bezsenność. Dziś wiemy, że reakcje te powoduje kofeina (kawa zawiera jej od 0,5% do 2%). Kofeina pobudza procesy biologiczne kory mózgowej, zmniejsza znużenie, podwyższa ciśnienie krwi, może powodować zawroty głowy i bezsenność.


Do Europy kawa trafiła w XVII w. Po zwycięstwie króla Jana Sobieskiego pod Wiedniem (1683) wypuszczony z niewoli tureckiej Jerzy Franciszek Kulczycki tłumaczył, co zawierają worki, w wielkiej ilości pozostawione po pokonanych Turkach. Znał także tajemnicę przyrządzania kawy. Dzięki zasługom na rzecz cesarza Kulczycki otrzymał zdobyczną kawę i tytuł mieszczanina wiedeńskiego. Wkrótce otworzył pierwszą w Wiedniu kawiarnię. Mieściła się przy ul. Domgasse 6 i cieszyła wielkim powodzeniem. W niedługim czasie kawiarnie pojawiły się w stolicy Francji, Paryżu. W 1721 r. było ich około 300. Kawiarnie stały się w tym czasie miejscem, gdzie nie tylko smakowano kawę, ale i gdzie rodziły się zarzewia wywrotowych idei i buntów.


Na przełomie XVII i XVIII w. kawą zaczęli interesować się lekarze. Pierwsze ich opinie są dziś dla nas zaskakujące. Według angielskich lekarzy kawa miała podobno leczyć gruźlicę, nieżyt oczny, puchlinę wodną, dnę, szkorbut, a nawet ospę. Natomiast zmieszana z mlekiem mogła wywołać trąd!

Reklama


Na terenie Polski kawiarnie i cukiernie zaczęły powstawać pod koniec XVIII w. W naszych kawiarniach oprócz kawy można było zamówić jajka na miękko, parówki, pieczywo i masło. Lokale te były często związane z określonym środowiskiem, np. aktorskim, dziennikarskim itp. Jedną z najsłynniejszych warszawskich kawiarń była kawiarnia Lourse’a. Słynęła ona z wytworności oraz smakowitych rogalików, napoleonek i innych specjałów. Do częstych gości należeli wielcy pozytywiści, a później Skamandryci.


Moda na picie kawy trwa nadal. Pije się ją nie tylko w kawiarniach, ale przede wszystkim w domach, w pracy. Znane przysłowia to: „Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna”, „Wyłożyć kawę na ławę”.

(Przepis na 4 filiżanki)

2 szklanki wody (oligoceńskiej, niegazowanej stołowej - woda z kranu popsuje smak), 4 łyżeczki drobno zmielonej kawy, 4 kostki gorzkiej czekolady, 1/2 szklanki pełnotłustego mleka, 1 łyżeczka cukru (kto lubi słodki napój, może dodać więcej cukru - według własnych upodobań), 4 łyżki bitej śmietany - może być gotowa - z pojemnika.

Filiżanki, w których podamy kawę wstawiamy do podgrzewacza lub trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy, powinno być gorące - ale nie dopuszczamy do zagotowania. Kawę, cukier i czekoladę dajemy do dzbanka, najlepiej kamionkowego, zalewamy wrzątkiem, przykrywamy, odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce, np. do wygrzanego, ale wyłączonego piekarnika. Do gorących filiżanek rozlewamy przecedzoną kawę, dodajemy lekko spienione mleko, wierzch przybieramy bitą śmietaną i od razu podajemy. Kawa powinna być bardzo gorąca, wówczas jest najsmaczniejsza.

Kawa cappuccino

(Przepis na 4 filiżanki)

4 filiżanki pełnego mleka, 4 kostki gorzkiej czekolady, 4 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej (nesca), 2 łyżeczki cukru, bita śmietana, utarta czekolada.

Filiżanki trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy do momentu wrzenia, ale nie dopuszczamy, by się zagotowało. Pod wrzątkiem gasimy ogień, dodajemy pokruszoną czekoladę, cukier, kawę - składniki dokładnie mieszamy w taki sposób, by kawa lekko się spieniła, dodajemy cukier i ponownie lekko ubijamy, by na wierzchu utworzyła się warstwa pianki. Zaraz po przygotowaniu rozlewamy do gorących filiżanek, przybieramy porcją bitej śmietany i obficie posypujemy utartą czekoladą. Kawę podajemy bardzo gorącą.
Napój jest najsmaczniejszy z dodatkiem małych biszkoptów szampanek.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Benedykt XVI dystansuje się od kontrowersyjnej wspólnoty

2020-10-26 11:58

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

@Mazur/Episkopat

Papież senior Benedykt XVI zdystansował się od Katolickiej Wspólnoty Zintegrowanej, z którą przez wiele lat utrzymywał bliskie kontakty. W sprawie tej wspólnoty toczy się obecnie postępowanie archidiecezji Monachium i Fryzyngi. Według opublikowanego 25 października stanowiska, które ukaże się na łamach katolickiego miesięcznika „Herder Korrespondenz”, Benedykt XVI oświadczył: „o niektórych sprawach życia wewnętrznego wspólnoty nie byłem poinformowany, lub też wręcz zostałem oszukany”.

Według opublikowanego w październiku 2019 wstępnego raportu wizytatorów archidiecezji Monachium i Fryzyngi oskarżenia byłych członków Wspólnoty „wskazują na szeroki charakter znęcania się duchowego” oraz "system uzależnienia psychicznego i finansowego". Raport stwierdza m.in.: “Wzajemne relacje oraz pary małżeńskie były ustanawiane i rozdzielane w zależności od tego, czy uznawano to za korzystne dla życia Wspólnoty. Zgromadzenie Wspólnoty zdecydowało, czy i kiedy para może, czy też powinna mieć dzieci". Dokument opisuje też system uzależnienia psychicznego i finansowego, w którym brak zgody był przedstawiany jako grzech przeciwko Duchowi Świętemu, sankcje rozszerzano na członków rodziny, a dochody prywatne były pobierane na cele kościelne.

W swoim wyjaśnieniu na łamach „Herder Korrespondenz” Benedykt XVI napisał, że w czasie, gdy był arcybiskupem Monachium i Fryzyngi, wydał zgodę kościelną temu ugrupowaniu, gdyż uważał, że będzie działało w głębokiej wierze i chciał ich w tym wspierać. „Początkowo nie zdawałem sobie sprawy, że próbując kształtować sprawy życia codziennego w oparciu o wiarę, możliwe były również straszliwe wypaczenia wiary”, przyznał papież senior i wyraził ubolewanie, że „w ten sposób mogło powstać wrażenie, iż arcybiskup wydał zgodę na wszystkie aktywności wspólnoty”.

Przedstawiciele Katolickiej Wspólnoty Zintegrowanej odmówili zajęcia stanowiska w tej sprawie i poinformowali, że postanowiono „całkowicie zawiesić działalność jako grupa kościelna”, czytamy w „Herder Korrespondenz”. Według tej informacji grupa planuje kontynuować swoją pracę „w nowej formule prawnej”.

Wspólnota, założona w 1948 roku przez małżeństwo Traudl i Herberta Wallbrecher, uchodziła początkowo za jedną z "budzących nadzieję" inicjatyw w Kościele katolickim Niemiec. Zapowiadała, że pragnie być „miejscem oświeconego i pełnego chrześcijaństwa”.

W 1978 r. Katolicka Wspólnota Zintegrowana otrzymała akceptację Kościoła stwierdzoną przez ówczesnych arcybiskupów Paderborn i Monachium – Johannesa Degenhardta i Josepha Ratzingera, a w 1985 roku została uznana jako stowarzyszenie wiernych na mocy prawa kanonicznego. Jej członkami byli też znani teolodzy, jak Ludwig Weimer z Kręgu Uczniów Ratzingera, czy specjaliści z zakresu Nowego Testamentu, Gerhard Lohfink i Rudolf Pesch (1936-2011).

CZYTAJ DALEJ

Ks. McGivney uprosił uzdrowienie dla chłopca z Zespołem Downa

2020-10-26 16:45

[ TEMATY ]

uzdrowienie

zespół Downa

https://www.fathermcgivney.org/

Beatyfikacja ks. Michaela McGivney’a będzie mocnym przesłaniem w obronie życia – uważa Carl Anderson, przełożony Rycerzy Kolumba. W przyszłą sobotę założyciel tej największej na świecie organizacji katolików świeckich zostanie zaliczony w poczet błogosławionych.

Wymagany do beatyfikacji cud zdarzył się w amerykańskiej rodzinie. Ks. McGivney, który był najstarszym z trzynaściorga rodzeństwa, wyprosił u Boga uzdrowienie najmłodszego z trzynaściorga dzieci małżeństwa Schachle. Pięcioletni dziś Mikey ma Zespół Downa i jako taki został przyjęty przez swoich rodziców i rodzeństwo. Przed jego urodzeniem lekarze wykryli u niego inne poważne schorzenia, na skutek których nie mógł urodzić się żywy.

„U tego chłopca zdiagnozowano schorzenia, które przekreślały jego szanse na przeżycie. Jego stan był na tyle poważny, że lekarze powiedzieli rodzicom: «Wasz wybór to zgodzić się na aborcję albo dalej czekać i urodzić martwe dziecko». Była to jednak bardzo silna katolicka rodzina, należąca do Rycerzy Kolumba. Oświadczyli, że nie chcą aborcji. Udali się na pielgrzymkę Rycerzy Kolumba do Fatimy, gdzie wiele osób modliło się o uzdrowienie dziecka. Cztery dni po powrocie z pielgrzymki, ponownie zrobili badania i okazało się, że życiu dziecka nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo – powiedział Radiu Watykańskiemu Carl Anderson. – Już wcześniej u tego dziecka wykryto Zespół Downa. I rodzice powiedzieli wtedy: «Jeśli Bóg chce nam dać ten dar, przyjmujemy go i będzie on ważnym członkiem rodziny dla nas i pozostałych dzieci. Będzie to dla nich ważne świadectwo». Pogodzili się więc z Zespołem Downa, ale chcieli, by dziecko zostało uzdrowione z innych schorzeń. I tak się stało. Niedawno ten ich syn skończył pięć lat. Jest zdrowym dynamicznym chłopcem, któremu nadano imię Michael, po ks. McGivney’u. Jest to więc silne przesłanie pro-life. Pokazuje to też, jak ważne jest przyjąć wszystkich ludzi, również tych, którzy mają różne upośledzenia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję