Reklama

Polityka rodzinna zamiast gender

2016-06-08 13:52

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Min. Wojciech Kaczmarczyk

Z Ministrem Wojciechem Kaczmarczykiem, Pełnomocnikiem Rządu do Spraw Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak: - Miał Pan wystąpienie na Kongresie Kobiet, a zebrane panie do ministra krzyczały: "zejdź ze sceny". Jak Pan się poczuł?

Minister Wojciech Kaczmarczyk: - Choć spodziewałem się niezbyt ciepłej reakcji, to swoje przeszedłem... nie było miło. Jednak szczególnie mnie ubodło zachowanie sali podczas odczytywania listu Prezydenta Andrzeja Dudy. Ja rozumiem, że można nie zgadzać się z Prezydentem, ale zachowanie pań było wyrazem braku szacunku do najważniejszego urzędu w Polsce.

A.S.: - Czy rząd planuje jakieś zmiany w tzw. ustawie równościowej?

- Jest jedna kwestia, która budzi moje zaniepokojenie. To niedostateczna ochrona osób niepełnosprawnych w dostępie do usług. Jestem bardzo otwarty na postulaty środowisk zajmujących się pomocą oraz zrzeszających osoby z niepełnosprawnością. Będziemy starali się poprawić prawo w tym zakresie. Jeżeli chodzi o inne obszary ustawy, to ostatnia dyskusja pokazała, że w odniesieniu do ochrony mniejszości, mamy bardzo różne stanowiska i trzeba mieć na uwadze konflikt wartości, które są chronione polską Konstytucją.

A.S.: - Nie zgodził się Pan na patronat podręcznika do zwalczania homofobii, bo był antykatolicki. Czy również w przyszłości możemy liczyć, że nie będzie Pan patronował inicjatywom, które godzą w wartości chrześcijańskie i dyskryminują katolików?

- Oczywiście, że tak. Urząd publiczny nie może obejmować swoim patronatem działań, które pod hasłami antydyskryminacyjnymi i nierównego traktowania doprowadzają do piętnowania i powielania stereotypów wobec innych. Nie zgodzę się także na działania, które pod hasłem walki z dyskryminacją próbują wyeliminować z przestrzeni polskiej kulturę chrześcijańską i zwyczaje, które są częścią naszego dziedzictwa narodowego.

A.S.: - Niebawem opublikowany będzie raport Komisarza Praw Człowieka Rady Europy. Czego możemy się po nim spodziewać?

- Komisarz był w Polsce na początku roku i przyglądał się temu, jak przestrzegane są prawa człowieka w naszym kraju. W tej chwili trwa procedura zgłaszania przez nasz Rząd i jego agendy różnych zastrzeżeń, wątpliwości i sprostowań do tego dokumentu. Nie ukrywam, że mamy sporo zastrzeżeń. Po pierwsze komisarz posługuje się pojęciami, które nie należą do katalogu praw człowieka i manipuluje niektórymi danymi. Odpowiadając na jego treść opieramy się na twardych faktach, danych i odwołaniu się do fundamentu, którym są Prawa Człowieka, a nie do jakiejś rozszerzonej i nowej wersji, która nie ma żadnego ugruntowania w prawie międzynarodowym.

A.S.: - Jakie będzie stanowisko Rządu podczas Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów (EPSCO)?

- W czerwcu na posiedzeniu EPSCO finalizowane będą konkluzje grupy ds. społecznych m. in. w stosunku do osób LGBT. Polska stoi na stanowisku, że należy przestrzegać wszystkich praw, które się tym osobom należą. Jednak zwracamy uwagę innych państw UE, że np. nie można opierać się na wynikach badań Agencji Praw Podstawowych, bo nie są one reprezentatywne i powstały na podstawie jedynie ankiety internetowej. Co więcej, ankieta nie była zabezpieczona nawet przed tym, aby osoba korzystająca z jednego adresu IP mogła uczestniczyć kilkukrotnie w tym samym badaniu. Pozyskane w ten sposób dane nie mają charakteru reprezentatywnego, a więc wyciąganie na ich podstawie wniosków i budowanie polityki Komisji Europejskiej jest nieuzasadnione. Mamy również zastrzeżenia do szeregu innych kwestii, które zgłaszamy i będziemy podejmować podczas dalszej dyskusji. Mogę zapewnić, że nasz Rząd nie zgodzi się na konkluzje, które godziłyby w polskie interesy i w polskie prawo.

A.S.: - Wyniki i sposób przeprowadzenia tych badań pokazuje, że ktoś celowo manipuluje, albo przynajmniej przyzwala na manipulowanie polityką europejską.

- Nie wiem, czy celowo. Chciałbym uniknąć tego typu ocen... Zwracam tylko uwagę na coś co nie ma uzasadnienia w faktach.

A.S.: - Czy do Pełnomocnika ds. Równego Traktowania zwracają się osoby, które są dyskryminowane np. za wiarę i wyznawane wartości?

- W trakcie mojego półrocznego urzędowania nie przypominam sobie tego typu wniosków. Natomiast na spotkaniach i konferencjach, które organizuje podnoszone są tego typu przypadki. Często ludzie mówią, że nie można wprowadzać takiego prawa antydyskryminacyjnego, które jednocześnie zagrażałoby innym wartościom konstytucyjnym jak np. wolność sumienia i religii.

A.S.: - A gdyby do Pana Ministra zgłosił się np. aptekarz, którego wyrzucono z pracy, bo nie chciał sprzedać pigułki wczesnoporonnej. Czy wówczas można mówić, że jest dyskryminowany za wiarę i naruszana jest wolność jego sumienia?

- Na pewno zająłbym się taką sprawą i nagłośnił ją. Moją rolą jest też zwracanie się do instytucji, które mogą zmienić prawo w tym zakresie, aby lepiej chroniło przed dyskryminacją. Mam ograniczone instrumenty, aby interweniować w tych instytucjach, które nadzorują podległe im placówki, gdzie doszło do naruszenia prawa antydyskryminacyjnego. Jednak moja funkcja polega głównie na tym, aby koordynować politykę rządu w zakresie równego traktowania. W pojedynczych przypadkach moje kompetencje są ograniczone, ale są one dla mnie ważne, bo są sygnałem do pracy nad rozwiązaniami systemowymi.

A.S.: - Mówił Pan, że rząd polski chce wprowadzić family mainstreaming zamiast propagowanego w UE gender mainstreaming, czyli czeka nas zastąpienie strategii opartej na gender na rzecz polityki prorodzinnej. Na czym ta zmiana ma polegać?

- Nasz rząd zmierza do tego, aby w głównym nurcie postawić na politykę wspierającą rodzinę. My nie zastępujemy zasady gender mainstreaming, rozumianej jako równość praw i szans kobiet i mężczyzn na rzecz family mainstreaming, ale chcemy poprzez family mainstreaming na pierwszym miejscu troski państwa postawić rodzinę. Z punktu widzenia rozwoju państwa rodzina jest tym obszarem życia społecznego, na którym nam wszystkim powinno szczególnie zależeć. Dlatego też wprowadziliśmy program 500+ i teraz rząd zamierza wprowadzić program tanich mieszkań.

A.S.: - Czy planujecie jakieś kolejne "plusy"?

- Wspólnie z organizacjami pozarządowych myślimy o programie, który hasłowo został nazwany "Dom też praca". To pomysł, który wyszedł od takich organizacji jak Instytut Spraw Obywatelskich. Chcielibyśmy wspólnie budować dobrą atmosferę i afirmować rodziców, a w szczególności matki, które poświęcają się wychowywaniu dzieci. Jeśli kobieta poszłaby do pracy i zostawiłaby dzieci pod opieką żłobka lub przedszkola, to dostaje pomoc od państwa, które wspiera instytucje wczesnego wychowania. Natomiast, jak mama zostaje w domu, aby zająć się dziećmi, to tej pomocy nie otrzymuje. A to przecież jest nierówne traktowanie.

A.S.: - Panie Ministrze. Odwrócił Pan funkcjonowanie urzędu Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania o jakieś 170, jeśli nie o 180 stopni. Do tej pory pełnomocnicy w ogóle nie zajmowali się wspieraniem rodzin. Czy nie boi się Pan ataków środowisk lewicowych?

- Ja myślę, że ważne jest, abyśmy wracali do korzeni i mówili o tym, co jest rzeczywistym problemem społecznym, a nie ulegali naciskom. Mam także świadomość, że realizuje dobrze rozumianą politykę tego rządu i w tym zakresie mam bardzo silne wsparcie pani Premier Beaty Szydło, której troską jest los polskich rodzin... Pierwsze efekty tej troski są już widoczne.

A.S.: - Polityka gender mainstreaming była wymierzona w antagonizowanie kobiet przeciwko mężczyznom, a więc uderzała w rodzinę.

- Dlatego też chciałbym widzieć gender mainstreaming w takim znaczeniu, jakim było to na początku, czyli słusznego zrównania praw oraz szans kobiet i mężczyzn. Niestety do pierwotnych założeń dorobiono bardzo dużo niepotrzebnej ideologii. Wracajmy więc do korzeni.

Tagi:
wywiad polityka rozmowa

Reklama

Post dla parafii

2019-11-05 13:08

Rozmawia Wanda Mokrzycka
Edycja wrocławska 45/2019, str. 4

O tym, jak smakuje świętowanie w parafii św. Alberta Wielkiego na wrocławskich Sołtysowicach, Wandzie Mokrzyckiej opowiada proboszcz – o. Faustyn Zatoka OFM

Archiwum prywatne

WANDA MOKRZYCKA: – Zbliża się wasze parafialne święto – odpust św. Alberta Wielkiego. Jak przygotowujecie się do jego przeżywania?

O. FAUSTYN ZATOKA OFM: – Świętować będziemy w połowie listopada, tymczasem już 14 października w parafii rozpoczął się trzydziestodniowy post o chlebie i wodzie, w intencji ożywienia wiary naszych parafian i za duchowieństwo. Każdy parafianin może wybrać dla siebie odpowiedni dzień postu i zadeklarować modlitwę serca. W ten sposób przez cały miesiąc ktoś pości. To wstrzemięźliwość i modlitwa użyźniająca glebę duchową naszych serc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zdewastowano Kościół w Chile

2019-11-11 08:48

wpolityce.pl

Podczas trwających w Chile protestów rządowych zamaskowani wandale, najpewniej identyfikujący się jako członkowie Antify (jeden z protestujących trzyma flagę z symbolem tego ruchu, jak też anarchistów), zdemolowali kościół katolicki w Santiago. Wyrzucili z niego m.in. figurę Jezusa, figurę Matki Bożej, a także obraz Jezusa Miłosiernego. Widać też, że przynajmniej cześć wyniesionych z kościoła rzeczy spalili na stosie.

twitter.com/apra araucania

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polsko, bądź krainą wiary w Boga

2019-11-11 22:29

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Wrocławska sesja III Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi – Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” Karta Praw Rodziny z inspiracji św. Jana Pawła II odbyła się dziś (11 listopada) w Auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Sesja odbyła się pod auspicjami Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae” i z prowadzeniem ks. Pawła Stypy, jej wiceprezesa.

Otwarcia sesji dokonali bp Andrzej Siemieniewski i ks. Ireneusz Skubiś, wieloletni redaktor naczelny Tygodnika „Niedziela”, inicjator powstania i moderator Ruchu Europa Christi. Spotkanie było podzielone na trzy oddzielne panele tematyczne a każdemu z nich przewodniczył inny prowadzący.

Zobacz zdjęcia: III Międzynarodowy Kongres „Europa Christi

W pierwszej części sesję prowadził ks. Mirosław Sitarz (KUL), kierownik Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL, w drugiej bp Andrzej Siemieniewski, a w trzeciej ks. prof. Bogusław Drożdż (PWT). Wśród wykładowców byli mi.in. ks. prof. Józef Krukowski (PAN) – mówił o „Rodzinie w Konstytucji RP wobec współczesnych zagrożeń”, ks. Jacek Marek Nogowski (UKSW) – o „Funkcjach społecznych rodziny i jej zagrożeniach w dobie współczesnej”, ks. prof. Tadeusz Borutka (UPJPII) przedstawił „Wizję zjednoczonej Europy w nauczaniu Jana Pawła II”, ks. prof. Bogusław Drożdż (PWT) mówił o tym jak „Działać w duchu katolickiej nauki społecznej”. W trzecim panelu Ewelina Kondziela (Prezes Fundacji „Studium Culturae Ecclesiae”) omówiła zagadnienie „Samowychowawczej siły rodziny jak niedocenionego warunku rozwoju”, a ks. Kazimierz Kurek SDB przybliżył „Kartę Praw Rodziny jak propozycję dla Polski i Europy”. Wykładom towarzyszyły występy chóru „Borromeo” z parafii pw. św. Karola Boromeusza we Wrocławiu pod dyrekcją Irminy Zakowicz. Chórzyści prezentowali polskie pieśni patriotyczne.

Największym zainteresowaniem cieszył się wykład kard. Gerharda Ludwiga Müllera, byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Tłumaczone symultanicznie wystąpienia adresowane szczególnie do Polaków w dniu Święta Niepodległości zakończyło się spontanicznymi owacjami na stojąco. Niełatwe zadanie miała występująca po kardynale pani Joanna Lubieniecka, która mówiła o „Słudze Bożym ks. Aleksandrze Zienkiewiczu jako orędowniku chrześcijańskiej rodziny”. Obniżona uwaga słuchaczy i runda telewizyjnych wywiadów w kuluarach zagłuszały wykład redaktor Lubienieckiej, świadka życia sługi Bożego.

Niemiecki kardynał mówił o Polsce jako przykładzie chrześcijańskiego humanizmu. Wykład zatytułował „Tożsamość Polski w wierze katolickiej”. Podkreślił znaczenie wiary i rolę Kościoła katolickiego w trudnej sytuacji geopolitycznej i niełatwych dziejach naszego kraju.

- Od czasów trzech rozbiorów i pomimo polityki totalnego wyniszczenia narodowej, kulturowej i religijnej tożsamości Polaków, na podstawie hitlerowsko - stalinowskiego paktu z 23 sierpnia 1939 r., podczas niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej, a potem w czasie zimnej wojny po popadnięciu pod władzę komunistyczną, aż do wyzwolenia się w 1989 r., udało się Polakom zachować swój fizyczny byt i duchową niepowtarzalność jedynie przez wiarę chrześcijańską i Kościół katolicki – mówił.

Podkreślił, że pozostaje zawstydzającym wspomnieniem fakt, że w oświeconej zachodniej Europie przyglądano się bez empatii tragedii sąsiedniego narodu. - W XIX wieku uważano Polaków za rewolucyjnych awanturników zagrażających ustalonemu przez państwa rządzące reakcyjnemu porządkowi Kongresu Wiedeńskiego. W XX wieku natomiast podejrzewano, z powodu ich konserwatyzmu, że przeoczyli włączenie się w zachodnią demokrację i materialistyczny styl życia, ponieważ nie podporządkowali się „postępowym” ideom komunizmu i dzisiejszego neomarksizmu z programem dechrystianizacji Europy – mówił. Opisywaną sytuację porównywał z obecną, gdzie znów w zachodnich elitach władzy i ośrodkach medialnych potępia się – w imię narzuconych „europejskich wartości” - prawo do aborcji, do wspomaganego samobójstwa, małżeństwa osób tej samej płci, transseksualizmu i posthumanizmu – wytrwały opór Polaków przed dobrowolną utratą tożsamości.

- Polacy tymczasem okazali się – i to się potwierdziło – właśnie tym narodem europejskim, który był gotów ponieść największe ofiary dla wolności i demokracji. Europa obejmuje całość swoich narodów, nie tylko zachodniocentryczną perspektywę, w którą wschodnie narody miałyby się włączyć albo całkowicie się jej podporządkować – mówił kard. Müller.

Analizując kondycję społeczeństw uprawiających „humanizm bez Boga” omówił z pełnym uznaniem polską drogę do wolności.

- Polacy wywalczyli wolność w powstaniach przeciwko trzem obcym zaborcom. W samym tylko powstaniu warszawskim w czasie okupacji nazistowskiej 200 tys. Polaków ofiarowało swoje życie za umiłowanie wolności. Ta stara kraina kultury i humanizmu musiała znieść ogromne upokorzenie ze strony Hitlera i jego sług, którzy uczynili ją sceną straszliwej zbrodni holokaustu. W ramach germanizacji naziści porwali niemal 200 tys. polskich dzieci, żeby je wychować w niemieckich rodzinach, których na ogół nie informowano o pochodzeniu tych domniemanych sierot po poległych niemieckich żołnierzach. Wielu spośród nich nigdy nie dowiedziało się o swojej prawdziwej tożsamości lub przeżyło ciężką traumę, odkrywając tę potworną zbrodnię przeciw ludzkości. A ilu deportowanych po powstaniach przeciwko carskiemu reżimowi i komunistycznej dyktaturze nie zobaczyło już swojej ojczyzny i zostało pochowanych w syberyjskiej ziemi? To wszystko należy do tradycji „humanizmu bez Boga” – analizował niemiecki kardynał.

Katolicką Polskę nazwał „latarnią europejskiej tożsamości i chrześcijańskiego humanizmu w najbardziej ścisłym tego słowa znaczeniu”. - Przyszłość jest polem, na którym ma się potwierdzić historyczne dziedzictwo. „Pochodzenie wciąż pozostaje przyszłością” – mówił – a wiara w Boga pięknie współegzystuje w tak przesyconym katolicyzmem kraju jak Polska z autonomiczną suwerennością i wolnością religijną jednostki oraz narodu w państwie z demokratyczną konstytucją.

Niemiecki kardynał nie zapomniał o społeczności Starszych Braci w wierze, którzy od wieków zamieszkiwali nasz kraj. - W tożsamość Polski wchodziła również całkowita niezależność i integracja Żydów, którzy niekiedy stanowili jedną czwartą ludności – podkreślał.

Kard. Müller kilkakrotnie nawiązywał do okresu zaborów i intensyfikacji wysiłków podejmowanych przez Polaków, aby wydobyć się spod panowania trzech sąsiadów – agresorów. Powracał do wiary Polaków i roli Kościoła:

- Polska, żyjąca przez dwa stulecia pod ciężarem cierpień i wykazująca niezłomne umiłowanie wolności udowodniła, że wiara w Boga i przyznanie do katolicyzmu nie tylko da się pogodzić z nowoczesnymi celami, takimi jak autonomia obyczajowa jednostki, demokracja, wolność religijna, suwerenność narodowa i prawo narodów do stanowienia o sobie, ale że również Kościół katolicki – głosząc prawdę objawioną – jednocześnie promuje naturalne prawo obyczajowe i niezbywalne prawa człowieka, które w Bogu mają swojego najważniejszego obrońcę i najpewniejszy fundament – mówił. Na zakończenie, z okazji Święta Niepodległości, życzył Polsce, aby zawsze podąża za swoim powołaniem, by była krainą wiary w Boga i wolności człowieka.

Pierwsza sesja kongresowa III Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” odbyła się w lutym tego roku na Jasnej Górze, druga w maju w czeskim Velehradzie - przypomniały one rolę świętych Cyryla i Metodego, apostołów Słowian i współpatronów Europy w dziele ewangelizacji Europy, a kolejne w Nitrze, w Lublinie i w Warszawie. Wrocławska sesja była przedostatnią z zaplanowanych w tym roku. W listopadzie III Międzynarodowy Kongres Ruchu zagości we Lwowie a prelegenci pochylą się nad zagadnieniem „Wpływu chrześcijaństwa na stabilność narodów Europy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem