Reklama

Twoje Boże Narodzenie

Krzysztof Święcki
Edycja łomżyńska 51/2003

Na różne sposoby Bóg przemawiał do człowieka: przez patriarchów i proroków, przez karzący ogień i przez powiew wiatru. Mówił twardym głosem Przykazań i przemawiał jak najczulsza matka. Różne były owoce tej Bożej pedagogiki. Byli tacy, którzy zaufali Stwórcy i w Jego imię dokonywali wielkich dzieł, ale wciąż były rzesze nieposłusznych woli Bożej. I gdy nadeszła pełnia czasów, stała się rzecz niepojęta. Wielki Bóg, Pan całego kosmosu, wszechmocny i wszechpotężny stał się malutkim dzieckiem, niemowlęciem i pozwolił się wziąć w ramiona zwykłemu człowiekowi. On, który utrzymuje w istnieniu cały wszechświat, oddał się w ręce człowieka, mówiąc mu niejako: „Przyjmij mnie do siebie. Ja ciebie potrzebuję”. Zwiastowanie, jakie przyniósł anioł Maryi, w tym dzisiejszym dniu dotyczy każdego z nas. I dlatego chciałbym zapytać ciebie: czy ty - lekarzu, kierowco, nauczycielu, dozorco, rolniku, inżynierze - czy ty chcesz mieć dziecko? Pytam dziś o to i pannę, i wdowę, i siostrę zakonną, pytam starych i młodych, pytam samego siebie: czy chcesz mieć dziecko? Nie pytam cię, czy jesteś za karaniem aborcji, czy nie. Nie pytam cię, czy jesteś za konkordatem czy przeciw, czy jesteś za lewicą czy prawicą. W ten dzień zostawmy te pytania na boku, choć są ważne i na pewno powrócą. Dziś chcę zapytać o coś absolutnie pierwszego, co stoi przed wszystkimi innymi problemami: czy chcesz mieć dziecko? To nie jest przenośnia. Tu chodzi naprawdę o to, że ktoś chce się w tobie narodzić, i to ma pociągnąć za sobą wszelkie tego konsekwencje. Tak jak matka pamięta o dziecku i rano, i wieczorem, i nawet jednego dnia nie może zapomnieć, by nakarmić swoje maleństwo, tak i ten, który mówi swoje „tak” Synowi Bożemu, nie może zapomnieć o Nim w modlitwie porannej i wieczornej. Czy chcesz mieć dziecko? Tak jak obecność dziecka wyklucza beztroskie dysponowanie sobą, tak i to dziecko wymaga wielkiego poświęcenia. Tak, z wielu rzeczy trzeba zrezygnować. Czy chcesz mieć takie dziecko, o którym nie można zapomnieć nawet na jeden dzień? Na ile zaproszeń, propozycji trzeba będzie powiedzieć: nie, bo przecież On jest tak blisko. Czy chcesz mieć dziecko? Zastanów się dobrze.
Dzisiaj, przy śpiewie kolęd, w blaskach choinki ma się ochotę wykrzyknąć: „Tak, chcę Cię, Jezu, na dobre i na złe. Będę z Tobą zawsze!”. Kiedy w ten dzień stanie przed nami Jezus i pyta: „Czy chcesz Mnie?”. Zastanówmy się dobrze, zanim odpowiemy. Dziś Jezus, taki śliczny i cichy w żłóbeczku, ale zaraz po świętach trzeba będzie Go brać na ręce i nieść do pracy, na uczelnię, do lekarza, do sklepu. I zawsze, kiedy będą w nas złe pragnienia, On obejmie nas rączkami za szyję i szepnie w sumieniu: „Nie rób tak, nie krzywdź Mnie”. Iluż ludzi oddaje wtedy z powrotem Pana Jezusa. „Bo chrześcijaństwo nieżyciowe, bo Kościół się wtrąca”. Tak, dzieci są „nieżyciowe”, dzieci się ciągle „wtrącają”, czegoś chcą. Niekiedy rujnują nawet precyzyjnie ułożony plan. Czy chcesz mieć takie dziecko? Kiedy wszystko zaplanujesz tak mądrze i roztropnie, Jezus może w jednej chwili zażądać zmiany planów.
W czasie niezapomnianej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski w 1979 r. Jan Paweł II powiedział w Warszawie znamienne słowa: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa”. Tę prawdę trzeba koniecznie przypomnieć w tym niezwykłym dniu. Człowieka nie można zrozumieć bez tego dziecka. Bez Niego nie zrozumiemy naszych pragnień i tęsknot, naszych łez i porywów serca. To wszystko można zrozumieć tylko z Jezusem, tylko w Nim, tylko w blaskach betlejemskiej stajenki. I dlatego trzeba tam pójść, z Mędrcami i pastuszkami, i powiedzieć, nawet wyszeptać: „Tak Jezu. Ja Ciebie chcę. Chcę byś się narodził. Tu i teraz”.

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historia pół żartem i na serio

2019-09-17 14:04

Sławomir Błaut

W częstochowskim Parku Staszica i na Jasnej Górze 14 września można było podziwiać barwne mundury rekonstruktorów historycznych z Garnizonu Fortecy Częstochowskiej. Ich „piknik” był związany z konferencją „Twierdze osiemnastowiecznej Europy”

Łukasz Cholewiński

Wspomniana konferencja naukowa to impreza cykliczna, organizowana od 2015 r. Jej organizatorzy – Instytut Historii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. J. Długosza w Częstochowie, Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Częstochowie oraz Stowarzyszenie Garnizon Fortecy Częstochowskiej – prezentują w ten sposób szerszemu gronu zainteresowanych m.in. architekturę militarną twierdz, ich uzbrojenie, udział w wojnach, a także przekazują dorobek piśmiennictwa dotyczący tematu – obraz twierdz epoki nowożytnej w pamiętnikach, pracach historycznych i literaturze pięknej. Jednocześnie zamiarem organizatorów jest rozbudzenie wśród młodzieży zainteresowania historią. Na pewno najciekawsze są prezentacje dawnych mundurów i broni, a uzupełnieniem – eksponowane w gablotach sali wystawowej Biblioteki Głównej UJD kopie planów osiemnastowiecznych twierdz.

Łukasz Cholewiński

W dniach 13-14 września miała miejsce trzecia odsłona projektu „Twierdze osiemnastowiecznej Europy”. W pierwszym dniu prelegenci przedstawili podczas konferencji naukowej na UJD temat: „Rola fortyfikacji w systemach obronnych państw”, a w drugim rekonstruktorzy pokazali w Parku im. S. Staszica m.in. musztrę, osiemnastowieczne uniformy piechoty oraz broń palną z tamtego okresu (można je zobaczyć na zdjęciu). Z parku żołnierze przemaszerowali na Jasną Górę, gdzie odwiedzili m.in. Arsenał, Salę Rycerską i słynną Bibliotekę Jasnogórską, w której zgromadzone są cenne starodruki.

Stowarzyszenie zrzeszające pasjonatów historii XVIII wieku – Garnizon Fortecy Częstochowskiej – prezentuje wiernie odtworzone ubiór, uzbrojenie i oporządzenie żołnierzy z połowy XVIII wieku stacjonujących na Jasnej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem