Reklama

Franciszek w Armenii - dzień pierwszy

2016-06-24 19:06

tom, st, kg (KAI) / Erywań / KAI

AFP/EAST NEWS
Papież Franciszek w katedrze Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego w Eczmiadzynie

Wspólna modlitwa papieża i katolikosa Garegina II w katedrze Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego (OKA) w Eczmiadzynie, kurtuazyjna wizyta u prezydenta oraz spotkanie z władzami cywilnymi i korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim w Erywaniu złożyły się na pierwszy dzień wizyty Franciszka w Armenii. W czasie trzydniowej 14. zagranicznej podróży apostolskiej pod hasłem: „Wizyta w pierwszym kraju chrześcijańskim” papież odwiedzi Eczmiadzyn, Erywań, Giumri i Chor Wirap.

Chlebem i solą

O godz. 14.40 czasu lokalnego (12.40 czasu polskiego) samolot A 321 włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem na pokładzie wylądował na międzynarodowym lotnisku Zwartnoc w Erywaniu. U stóp samolotu dwójka dzieci powitała Franciszka chlebem i solą. Papież przywitał się z prezydentem Serżem Sarkisjanem z jego żoną Ritą. Ze zwierzchnikiem Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego (OKA), katolikosem Gareginem II wymienili braterski uścisk.

Tradycyjnie odegrano hymny Watykanu i Armenii i oddano wojskowe honory. Następnie prezydent i Garegin II wraz z papieżem udali się na krótką rozmowę do saloniku prezydenckiego.

Reklama

Papieżowi w czasie wizyty w Armenii towarzyszą m. in., sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolin, zastępca abp Angelo Becciu, substytut ds. ogólnych w watykańskim Sekretariacie Stanu, prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich kard. Leonardo Sandri a także dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi oraz Gian Maria Vian, dyrektor watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano".

Ekumenizm drogą do pojednania w świecie

Po ceremonii powitania papież pojechał do katedry Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego w Eczmiadzynie, najstarszej chrześcijańskiej świątyni na świecie. Mówił tam o potrzebie świadectwa miłości chrześcijańskiej. Papież zaapelował o rozwijanie dialogu i współpracy ekumenicznej między obydwoma Kościołami, aby przyczyniać się do pojednania w świecie oraz ukazywać, że Bóg jest miłością i miłosierdziem.

Katolikos Garegin II wyraził chwałę i wdzięczność Bogu za przybycie papieża i towarzyszących mu osób do tego kraju, dodając, że „ta starożytna katedra jest świadkiem przymierza zawartego między ludźmi a Bogiem”.

Przypomniał następnie postać św. Grzegorza – drugiego po apostołach Tadeuszu i Bartłomieju – Oświeciciela tego narodu. Wspomniał też o pierwszej w dziejach Armenii wizycie papieża – św. Jana Pawła II, który przybył tam w 2001, gdy kraj ten obchodził 1700. rocznicę ogłoszenia chrześcijaństwa religią państwową.

Wyraził wdzięczność obecnemu Biskupowi Rzymu za jego życzliwość wobec Ormian i za odprawienie w ub.r. w bazylice św. Piotra Mszy św. w setną rocznicę ludobójstwa.

„Po zniszczeniach spowodowanych ludobójstwem i bezbożnictwem czasów sowieckich Kościół nasz przeżywa dziś swe przebudzenie duchowe i w wolności może urzeczywistniać zleconą mu przez Chrystusa misję wśród swych wiernych w niepodległej ojczyźnie” – mówił dalej katolikos. Zapewnił, że jego Kościół uczestniczy aktywnie w tworzeniu stosunków międzychrześcijanskich, co jest szczególnie ważne obecnie, w czasach głębokiego kryzysu duchowego, politycznego, społecznego, gospodarczego i humanitarnego. Wraz z innymi Kościołami siostrzanymi strzeże i szerzy wartości chrześcijańskie, aby umacniać miłość, bezpieczeństwo i pomyślność całej ludzkości.

Dziękując za zgotowane przyjęcie Franciszek podkreślił znaczenie wymownego gestu – ugoszczenia przez zwierzchnika Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego – katolikosa Garegina II we własnym domu. „Ten znak miłości mówi wymownie, znacznie bardziej niż słowa, co oznaczają przyjaźń i miłość braterska” – zaznaczył papież.

Ojciec Święty przypomniał, że Armenia jest pierwszym w dziejach krajem, który przyjął chrześcijaństwo, a miało to miejsce w roku 301. Podkreślił, że stanowi ono niezbywalny element tożsamości ormiańskiej, a Ormianie nie rzadko płacili za swą wiarę cenę własnego życia.

Franciszek podjął też zagadnienie dialogu ekumenicznego obydwu Kościołów, przypominając poszczególne ważne wydarzenia, w tym deklarację wspólną podpisaną przez Jana Pawła II I obecnego katolikosa, Garegina II w Eczmiadzynie przed 15 laty. Papież zaznaczył, że świat naznaczony podziałami i konfliktami „oczekuje od chrześcijan świadectwa o wzajemnym szacunku i braterskiej współpracy, które spowodowałoby jasne ukazanie przed każdym sumieniem mocy i prawdy zmartwychwstania Chrystusa”.

Franciszek zachęcił do rozwijania dialogu ekumenicznego, który ma też znaczenie „poza widzialnymi granicami wspólnoty kościelnej i stanowi dla wszystkich silne przypomnienie, by łagodzić rozbieżności na drodze dialogu i docenienia tego, co łączy”. Wskazał, że w ten sposób dawane jest światu „przekonujące świadectwo, że Chrystus żyje i działa, świadectwo zdolne do otwierania coraz to nowych dróg pojednania między narodami, cywilizacjami i religiami. Zaświadcza się i czyni wiarygodnym, że Bóg jest miłością i miłosierdziem” – powiedział Ojciec Święty.

Wzywając do podejmowania działań inspirowanych miłością Chrystusa Franciszek wskazał, że w ten sposób „zwiększa się wzajemne poznanie i szacunek, tworzą się lepsze warunki dla owocnego procesu ekumenicznego, a jednocześnie ukazuje się wszystkim ludziom dobrej woli i całemu społeczeństwu konkretną drogę, którą można podążać, aby załagodzić konflikty rozdzierające życie obywatelskie i wykopujące podziały trudne do uzdrowienia”.

Przed katedrą św. Eczmiadzina - "Jednorodzonego, który zstąpił z nieba", najstarszej świątyni chrześcijańskiej świata witały papieża rzesze ludzi, dzieci z chorągiewkami Watykanu i Armenii. Przy dźwiękach dzwonów i szarakanach, pieśniach liturgicznych wykonywane w staroormiańskim języku, papież i katolikos w procesji weszli do wypełnionej po brzegi wiernymi i duchownymi świątyni. Przed ołtarzem Franciszek ucałował krzyż, Ewangeliarz i chwilę pogrążył się w modlitwie. Papież i katolikos poprowadzili krótkie nabożeństwo. Śpiewano hymn ku czci św. Grzegorza Oświeciciela, głównego ewangelizatora i apostoła narodu ormiańskiego oraz odmówiono Psalm 122: "Uradowałem się, gdy mi powiedziano: `Pójdziemy do domu Pańskiego!`"

Po przemówieniach odśpiewano po ormiańsku modlitwę "Ojcze nasz". Na zakończenie obaj zwierzchnicy Kościołów udzielili zebranym błogosławieństwa.

Franciszek i Garegin II znają się od lat. Zwierzchnik OKA odwiedzał Argentynę, gdzie żyje ponad 140 tys. diaspora ormiańska. Wtedy poznał kard. Jorge Mario Bergoglio, ówczesnego arcybiskupem Buenos Aires.

Wyciągnijmy naukę z Wielkiego Zła

„Niech będzie jak najwięcej wysiłków podejmowanych przez wszystkich, aby w sporach międzynarodowych zawsze przeważał dialog, stałe i autentyczne dążenie do pokoju, współpracy między państwami i wytrwałe zaangażowanie organizacji międzynarodowych, aby budować klimat zaufania, sprzyjający osiągnięciu trwałych porozumień” – powiedział Franciszek podczas spotkania z przedstawicielami władz cywilnych i korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim w Erywaniu.

Prezydent Armenii witając papieża podkreślił jego rolę w świecie oraz sympatię, jaką darzą go wszyscy Ormianie. Przypomniał wiele trudności przed jakimi kraj ten stawał na przestrzeni swych długich dziejów, w tym ludobójstwo i obca przemoc. Ormianie nigdy jednak nie stracili zdolności do wiary w ideały humanitaryzmu, tolerancji i solidarności, wartości przynależnych do wiary.

Prezydent Armenii podkreślił też jako „triumf sprawiedliwości” głos Stolicy Apostolskiej, nazywający po imieniu ludobójstwo Ormian w 1915 roku. Zaznaczył, że nie chodzi w tym przypadku o szukanie winowajców, ale właściwe nazwanie tych wydarzeń, co pozwoli dwom sąsiadującym narodom dążyć do prawdziwego pojednania i wspólnej pomyślnej przyszłości.

Armeński przywódca zaznaczył, że chrześcijaństwo jest znakiem rozpoznawczym ormiańskiej tożsamości, będąc głęboko zakorzenionym w duszy i kulturze tego narodu. Przypomniał, że św. Grzegorz z Nareku, został ogłoszony przez papieża Franciszka Doktorem Kościoła Powszechnego, co stanowi wielki wyraz uznania dla całego narodu ormiańskiego i podkreśla znaczenie systemu wartości chrześcijańskich, leżącego u podstaw więzi między Armenią a Stolicą Apostolską.

„Chrześcijaństwo jest dla nas czymś więcej niż religią. Jest to styl życia, który zaszczepił w Ormianach pragnienie życia w pokoju i filozofię przezwyciężania trudności powściągliwością i godnością” – powiedział Sarkisjan.

Prezydent Armenii wskazał na przykłady dobrej współpracy przyjaźni międzyreligijnej, jak na przykład z Iranem, ale także obecność do niedawna wspólnot ormiańskich na Bliskim Wschodzie. „Obserwujemy z wielkim smutkiem praktyki wandalizmu i ksenofobii na Bliskim Wschodzie, których jedynym celem jest usunięcie pamięci historycznej z tych obszarów poprzez masakry kulturowe” - zaznaczył.

Sarkisjan podkreślił, że Armenia ciągle pragnie pokoju w oparciu o ludzką wolność i swobodę wyrażania swej woli. Wyraził przekonanie, że marzenia ludzkości o wolność i pokoju, pielęgnowane przez wieki, staną się pewnego dnia rzeczywistością. „Witamy w pierwszym kraju chrześcijańskim” – zakończył swoje przemówienie prezydent Armenii.

Dziękując prezydentowi za zaproszenie do Armenii papież przypomniał ubiegłoroczne spotkanie w Watykanie, gdzie upamiętnione zostało stulecie Metz Yeghérn, „Wielkiego Zła” – rzezi Ormian w Imperium Osmańskim w czasie I wojny światowej, w latach 1915–1917. Zaznaczył, że ta tragedia zapoczątkowała „listę katastrof ubiegłego wieku, które stały się możliwe za sprawą niedorzecznych motywacji rasowych, ideologicznych lub religijnych, które przyćmiewały umysł oprawców tak dalece, by stawiać sobie za cel zamiar unicestwienia całych narodów”.

Z kolei Ojciec Święty podkreślił troskę Kościoła katolickiego o losy cywilizacji i poszanowania praw człowieka. Zaapelował, by „wszyscy, którzy deklarują swoją wiarę w Boga połączyli swoje siły, żeby wyizolować tych wszystkich, którzy posługują się religią do realizacji planów wojny, ucisku i gwałtownego prześladowania, instrumentalizując i manipulując świętym imieniem Boga”.

Franciszek przypomniał, że dziś często ofiarą tych dyskryminacji padają chrześcijanie, zaś wiele osób na skutek wojen zmuszanych jest do opuszczenia swych domów. „Niezbędne jest zatem, aby osoby odpowiedzialne za losy narodów mężnie i niezwłocznie podjęły inicjatywy mające na celu położenie kresu tym cierpieniom, czyniąc swymi priorytetowymi celami dążenie do pokoju, obrony i przyjęcia tych, w których wymierzone są ataki i prześladowania, promocję sprawiedliwości i zrównoważonego rozwoju” – stwierdził Franciszek.

Nawiązując do 25 rocznicy niepodległości Armenii papież podkreślił konieczność troski o sprawiedliwy i integrujący rozwój tego kraju. Zauważył jednocześnie, iż historia Armenii jest ściśle związana z jej tożsamością chrześcijańską.

Franciszek zauważył, że chociaż Kościół katolicki nie jest zbyt liczny w tym kraju, to „z radością wnosi swój wkład do rozwoju społeczeństwa, szczególnie poprzez swoją działalność skierowaną na najsłabszych i najuboższych, w dziedzinie ochrony zdrowia i edukacji, a także w tej specyficznej charytatywnej”. Podał też konkretne inicjatywy podejmowane w tej dziedzinie.

Po pobycie w siedzibie katolikosa wszystkich Ormian w Eczmiadzynie Franciszek odjechał do Erywania i tam, w pałacu prezydenckim spotkał się prywatnie z głową państwa ormiańskiego i członkami jego rodziny. Na zakończenie nastąpiła wymiana darów, w ramach której papież podarował swemu rozmówcy medal swego pontyfikatu, przedstawiający św. Grzegorza Oświeciciela – apostoła i patrona Ormian. Autorką dzieła jest włoska rzeźbiarka Danila Longo.

Było to trzecie spotkanie obu osobistości - wcześniej Ojciec Święty przyjął prezydenta Armenii 19 września 2014, a następnie przywódca ormiański uczestniczył we Mszy św. odprawionej przez papieża w Bazylice św. Piotra 12 kwietnia 2015 z okazji setnej rocznicy ludobójstwa Ormian. Ponadto obecnego szefa państwa przyjął na audiencji w Watykanie 12 grudnia 2011 Benedykt XVI.

Po wizycie w Pałacu Prezydenckim Franciszek miał prywatne spotkanie z katolikosem Gareginem II w Pałacu Apostolskim w Eczmiadzynie.

Podobnie jak św. Jan Paweł II Franciszek przez cały czas pobytu w Armenii będzie nocował nie w nuncjaturze ani innym budynku katolickim, ale w pałacu patriarszym katolikosa. Żaden inny Kościół niekatolicki nie gościł papieży w rezydencji swego zwierzchnika.

Jutro papież odwiedzi kompleks memoriałowy Cicernakaberd w Erywaniu, upamiętniający ludobójstwo Ormian, po czym odleci do Giumri, gdzie na placu Wartananc odprawi Mszę św., na którą – jak się oczekuje – przybędzie ok. 50 tys. wiernych. Potem będzie się modlił w katedrze OKA pw. Siedmiu Ran i w katedrze ormiańskokatolickiej pw. Świętych Męczenników. Po południu powróci do stolicy i tam z planowanym udziałem 60 tys. wiernych odbędzie się spotkanie ekumeniczne i modlitwa o pokój na placu Republiki.

Tagi:
Franciszek w Armenii

Reklama

Franciszek: w Auschwitz i Birkenau chcę być sam

2016-06-27 08:56

st (KAI) / Rzym / KAI

Jedno z pytań zadanych Ojcu Świętemu na pokładzie samolotu lecącego z Erywania do Rzymu dotyczyło jego milczącej obecności w kompleksie pomnikowym Cicernakaberd, poświęconym pamięci ofiar ludobójstwa Ormian 1915 roku. Zastanawiano się, czy podobnie będzie 29 lipca w Auschwitz i Birkenau.

Grzegorz Gałązka

„Dwa lata temu uczyniłem to samo w Redipuglia dla uczczenia setnej rocznicy wojny. W milczeniu. Chciałbym udać się do Auschwitz, do tego miejsca grozy bez przemówień, bez wielu ludzi, tylko z kilkoma niezbędnymi, choć dziennikarze z pewnością tam będą. Ale bez pozdrawiania tego, czy tamtego. Sam, wejść i modlić się, aby Pan dał mi łaskę płaczu” – wyznał Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpadły się mury Jerycha

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 22/2012

Wieliczka w budowie - miasto przygotowuje się do przyjęcia włoskiej ekipy piłkarskiej podczas Euro. A w wielickim klasztorze św. Franciszka z Asyżu, zamiast budować - burzą. Od 6 do 12 maja trwa tu modlitewne „Jerycho” przed październikową ewangelizacją Krakowa. Przez 7 dni i nocy wierni z Wieliczki, Krakowa i okolic adorują Najświętszy Sakrament, by padły …mury ludzkich serc

Kiedy mowa o ludzkich grzesznych twierdzach, to do ich zburzenia potrzeba naprawdę trąb jerychońskich o Bożej Mocy. Obalić i zburzyć przywiązanie do naszych codziennych, czasem prozaicznych nałogów czy upodobania w grzechu, zwłaszcza wygodnym i na pozór jakże niewinnym, jest wyzwaniem, któremu można sprostać tylko za Bożą sprawą. Potrzeba osobistego zaangażowania, potwierdzonego Bożym błogosławieństwem - przekonuje o. Błażej Sówka OFM, który od września ub.r. opiekuje się wielicką grupą modlitewną. Na burzeniu się zna, w końcu jest synem…budowlańca spod Zakliczyna.

Pełna mobilizacja

- Żeby pan wiedział, czym ja się teraz zajmuję! - mówi do kontrahenta jedna z liderek grupy modlitewnej, która zainicjowała wielickie „Jerycho”. Kobieta musi odwołać zawodowe spotkanie, bo w ostatnim czasie zaczęły się jej problemy z samochodem. Niektórzy ze współorganizatorów też mają tego typu trudności: - Zły się gniewa, że mu ludzi odbieramy - komentują pogodnie.
10 maja o godz. 18 we franciszkańskim klasztorze jak co dzień - Msza św. Podczas homilii prowincjał augustianów, o. Jan Biernat OSA, mówi przede wszystkim o obecności żywego Jezusa w Eucharystii, a także o wzajemnej miłości, jaka ma być znakiem rozpoznawczym chrześcijan. O. Jan jest opiekunem Wspólnoty „Charisma”, która spotyka się na co dzień w Nowym Prokocimiu, a dziś ma 24-godzinny dyżur podczas wielickiego „Jerycha”.
- To była mobilizacja - mówi Agnieszka, żona, mama trojga dzieci, z zawodu informatyk. Wspomina, jak jedna z liderek wielickiej grupy modlitewnej przyszła na spotkanie „Charismy”, zapraszając do włączenia się w „Jerycho”. - Potraktowaliśmy to jako zaproszenie od Boga i przygotowanie do ewangelizacji Krakowa, która ma być na jesieni. W naszej wspólnocie na pewno jest duży potencjał, grozi nam jednak „osiadanie na laurach”, jeśli brakuje odpowiednich wyzwań. Ale gdy są - rozwijamy skrzydła! Nie wiedziałam, co to jest „Jerycho”. Od razu sięgnęłam więc do Biblii.

Biblijne Jerycho

„Jerycho było silnie umocnione i zamknięte przed Izraelitami. Nikt nie wychodził ani nie wchodził. I rzekł Pan do Jozuego: «Spójrz, Ja daję w twoje ręce Jerycho wraz z jego królem i dzielnymi wojownikami. Wy wszyscy, uzbrojeni mężowie, będziecie okrążali miasto codziennie jeden raz. Uczynisz tak przez sześć dni. Siedmiu kapłanów niech niesie przed Arką siedem trąb z rogów baranich. Siódmego dnia okrążycie miasto siedmiokrotnie, a kapłani zagrają na trąbach. Gdy więc zabrzmi przeciągle róg barani i usłyszycie głos trąby, niech cały lud wzniesie gromki okrzyk wojenny, a mur miasta rozpadnie się na miejscu i lud wkroczy, każdy wprost przed siebie»” (Joz 6, 1-5).

Spotkać Boga

Tomasz, odpowiedzialny w „Charismie” za przekazywanie informacji, rozsyła mailem grafik. W ten sposób cała lista w ciągu 3-4 dni została skompletowana chętnymi do czuwania. Koordynator przyznaje: - To coś nowego! Pomysł łączący wiele wspólnot, ofiara z czasu, która pozwala na pomyślenie nie tylko w kategoriach własnych spraw. Zobaczymy, jaki wyda owoc...
Podczas adoracji późnym wieczorem śpiewamy: „Nasz Bóg jest potężny w mocy swej, panuje nad nami i z nieba rządzi On w miłości, mądrości swej”, a potem „W cieniu Twoich rąk, proszę ukryj mnie, gdy boję się, gdy wokół mrok, bądź światłem, bądź nadziei dniem, wszystkim o czym śnię, głosem w sercu mym, jak ręka, która trzyma mnie, (…) bądź jak skrzydła dwa, kiedy braknie sił”. Śpiewane z wiarą pieśni zagrzewają do duchowej walki, którą tak naprawdę prowadzi sam Bóg, nawracając nasze serca: - Uwierzyłam w żyjącego Chrystusa właśnie podczas adoracji uwielbienia. Patrzyłam na wiarę innych ludzi, czułam wielką radość i wręcz fizyczne, wewnętrzne ciepło w moim sercu - wspomina Maria, która przyjechała na wielickie czuwanie z Krakowa. - Uklękłam potem w domu i przyjęłam Pana Jezusa do serca, jako Pana i Zbawiciela. Moja wiara nie była już zależna od samopoczucia czy nastroju. Podjęłam decyzję, że wierzę, tak na serio. Dlatego ufam, że w czasie tej 7-dniowej adoracji, znajdzie się ktoś, kto po raz pierwszy uświadomi sobie, że właśnie spotkał żywego Boga.

Jak to się zaczęło..

Grupa modlitewna przy wielickim klasztorze spotyka się od 3 lat, a pod opieką o. Błażeja - od września 2011 r. Obecnie tworzy ją 17 osób, głównie małżeństwa, ale nie tylko. Zaczęto od modlitwy i od …wyremontowania salki, w której kiedyś był niezbyt ładnie pachnący „składzik”. Mężowie remontują, jednocześnie co wtorek wieczór grupa adoruje Najświętszy Sakrament lub czyta Słowo Boże (Lectio divina). Przypadkowe spotkanie z ks. Andrzejem z Bieszczad inspiruje do pomysłu modlitewnego „Jerycha”.
Dziś siedzimy w świeżo odmalowanym, przyjemnym pomieszczeniu, przy stole z kanapkami, owocami i słodyczami. To „bufet” przygotowany dla tych, którzy potrzebują się wzmocnić podczas czuwania, zwłaszcza w nocy. Mąż Anny podaje herbatę, Rafał przychodzi z jeszcze ciepłym ciastem od teściowej. Członkowie wielickiej wspólnoty mówią, że „Jerycho” jest bardzo pracochłonne, ale nawet przy małej liczbie osób można je zorganizować.
O. Błażej: - Chodziło nam o to, aby omodlić Wieliczkę. Nasz proboszcz poparł ten pomysł, a bp Grzegorz Ryś pobłogosławił - w czym pomogła Krystyna Sobczyk ze wspólnoty „Nowe Jeruzalem”, zaangażowana z ramienia Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji w diakonię modlitwy wstawienniczej. Nie biorę się za coś, co nie ma „pleców” Pana Boga, a tu były - proboszcz chce, biskup błogosławi, Krysia mówi, by modlić się w intencji ewangelizacji Krakowa. Ogłosiłem w kościele, zrobiłem spotkania. Nagłośniono wydarzenie w dekanatach. Zrobiliśmy 120 plakatów, 6 tys. ulotek, które pocztą (komercyjnie) trafiły do domów. Wiele osób mi mówiło, że to się nie uda... Wstaję dwa razy w nocy, żeby sprawdzić, co się dzieje w kościele. Czasem na Mszy św. w zwykły dzień jest 10 osób, a tu w nocy czuwa 30-50.
Członkowie grupy modlitewnej z Wieliczki zapewniają, że nawet gdyby nikt inny nie przyszedł, oni by trwali na adoracji. Każdy z nich chodzi do pracy, a potem jest tu do północy. - Nie możemy się doczekać, by przyjść do kościoła - mówią. Także inni parafianie nie zawiedli. Rodzice dzieci pierwszokomunijnych od pierwszego dnia przychodzą, wracają. Niektórzy wstępują chociaż na pięć minut przed lub po pracy.
Dyżurują różne wielickie grupy oraz wspólnoty z Krakowa. Była np. Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar”. Dawali świadectwo trwania w wierności przysiędze małżeńskiej, mimo że sami zostali opuszczeni przez współmałżonka. - Ściska mi serce, gdy z nimi rozmawiam. Podziwiam ich za to, że tak mocno ufają, pomimo cierpienia. Podeszli wzruszeni do prezbiterium rozradowali się. - dzieli się liderka grupy modlitewnej. - To „Jerycho” było przełamaniem wielu barier. Już na wstępie musiało runąć kilka murów - przyznaje o. Błażej. - W siódmym dniu, jak będzie huk, to znaczy, że u nas! - mówią wieliczanie zaangażowani w „Jerycho”.

Huk

Podczas Mszy św. kończącej 7-dniową adorację proboszcz tutejszej wspólnoty, o. Jacek Biegajło OFM, apeluje w homilii, by po tym wydarzeniu narodzić się na nowo, nie wracać do „błota” dawnych grzechów. Zachęca do dialogu w rodzinach, częstego i szczerego: „Porozmawiajmy”. Po Eucharystii na zewnątrz kościoła rusza procesja z Najświętszym Sakramentem, ze śpiewem Litanii Loretańskiej. Po jej zakończeniu z kościelnego chóru słychać pięknie brzmiącą trąbkę, a potem cały lud mocnym głosem podejmuje hymn „Te Deum”.
Po nabożeństwie niektórzy wracają do domów, inni jeszcze zostają, by ze wspólnotą „Nowe Jeruzalem” uwielbiać Boga aż do godz. 21. Modlitwa zmierza do przyjęcia Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. „Każdy język wyzna, że Tyś Bogiem jest, kolano każde zegnie się. Wciąż największe skarby czekają na tych, którzy dziś wybiorą Cię” - zachęcają słowa piosenki. Każdy, kto pragnie, może podejść po błogosławieństwo, by zacząć „nowe życie”. Wierni chętnie podchodzą do prezbiterium, a obecni w kościele kapłani nakładają na nich ręce. W oczach jednej z młodych kobiet dostrzegam łzy… Osoby w różnym wieku, śpiewając pieśni, w geście otwartości i uwielbienia podnoszą ręce. Wyglądają jak dzieci, które wyciągają dłonie do Ojca. Być może robią to pierwszy raz w życiu?
Adoracja dobiega końca. Zgromadzeni klęczą. O. Jacek idzie przez środek kościoła z Najświętszym Sakramentem, stając przed każdym, błogosławi. Rozpadają się niewidzialne mury w sercach, gdy wkracza pokorny Król, Chrystus-Sługa, ukryty w chlebie...
- Podstawą życia chrześcijanina jest osobiste spotkanie z Bogiem. Wtedy i Jezusa poznaję, i siebie poznaję: to jest droga do przemiany - podsumowuje jeden z uczestników wielickiego „Jerycha”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpowiedź Naczelnego Rabina Polski na oświadczenie Kościoła ws. Pruchnika

2019-04-24 18:45

BP KEP / Warszawa (KAI)

Dziękujemy Konferencji Biskupiej za ich jasną, jednoznaczną oraz błyskawiczną odpowiedź na antysemickie pobicie oraz spalenie podobizny Żyda w miejscowości Pruchnik – napisał Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski, do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego oraz do Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka w odpowiedzi na oświadczenie bp. Rafała Markowskiego ws. Pruchnika.

pl.wikipedia.org
Michael Schudrich

Publikujemy pełną treść odpowiedzi:

Warszawa, 24 kwietnia 2019 r.

Dziękujemy Konferencji Biskupiej za ich jasną, jednoznaczną oraz błyskawiczną odpowiedź na antysemickie pobicie oraz spalenie podobizny Żyda w miejscowości Pruchnik.

Będziemy nadal ściśle współpracować z naszymi braćmi z Konferencji Biskupów w walce z nienawiścią, czy to na Sri Lance, czy w naszej ukochanej Polsce.

Michael Schudrich

Naczelny Rabin Polski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem