Reklama

Przywrócić pamięć, czyli odzyskać godność

2016-10-06 10:06

Z Festiwalu Filmowego w Gdyni pisze Tomasz Winiarski

www.festiwalgdynia.pl

Wraz z początkiem października, w Gdyni zakończył się VIII Festiwal Filmowy: „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci, 1939-1989”. Cel? Przywrócić pamięć bohaterom.

Poczekaj! Zatrzymaj się na chwilę. Czy potrafisz ich dostrzec? Rozejrzyj się wokoło. Są wszędzie! Ich obecność przepełnia całą otaczającą nas rzeczywistość. Są w szkołach, które nie są już jedynie narzędziem propagandy w ręku zaborcy i na uczelniach, na których możesz studiować po polsku. W teatrach, w których nikt już nie ściąga „Dziadów” Mickiewicza, w kinach w których nie siedzą już „tylko świnie”. Są w książkach, których nikt już nie cenzuruje. Na ulicach, na których nikt już do Ciebie nie strzela, w kamienicach, których nikt już nie bombarduje. W kościele, do którego nikt nie zabrania Ci chodzić. Jeżdżą tramwajami, w których nie ma już miejsc „tylko dla Niemców”. Towarzyszą Ci w wyborach, których nikt już nie fałszuje. Jeśli tylko wsłuchasz się w szept historii, na pewno ich dostrzeżesz. Kim oni są? To ludzie, którzy dali nam wolność. To bohaterowie, którzy dobro ojczyzny i przyszłość kolejnych pokoleń przedkładali ponad swoje bezpieczeństwo i życie.

Wracają do łask

Ich historia, choć tak kluczowa dla naszej niepodległości, przez lata była zapomniana, fałszowana lub celowo przemilczana. Dla wielu z nich upadek PRL wcale nie oznaczał odzyskania dobrego imienia. Wciąż pozostawali w cieniu, poza przestrzenią publiczną, poza świadomością społeczną. Ich losy wciąż były nieobecne w narracji historycznej.

„Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy” – napisał kiedyś Zbigniew Herbert.

Reklama

Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że słowa Herberta są już nieaktualne. Żołnierze Wyklęci odzyskują należyte im miejsce w polskiej historii, są obecni w przestrzeni publicznej. Dla władzy komunistycznej byli bandytami z lasu, dla nas są Żołnierzami Niezłomnymi, którzy nigdy nie pogodzili się z sowiecką okupacją Polski.

Naród, który nie szanuje swojej przeszłości i nie pielęgnuje pamięci o swoich bohaterach nie ma przed sobą przyszłości. Przywracanie pamięci i dobrego imienia ludziom, którzy walczyli za naszą niepodległość jest zatem obowiązkiem i powinnością każdego Polaka. Dzięki temu nasz kraj odzyskuje godność. Przywrócić pamięć – taki cel postawili przed sobą organizatorzy VIII Festiwalu Filmowego „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci, 1939-1989”. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

W dniach 28.09 – 01.10 Gdynia stała się polską stolicą kinematografii dokumentalno-historycznej. Odbywający się tam festiwal to szerokie spektrum wydarzeni kulturalnych i paneli dyskusyjnych, których celem było przybliżenie historii oraz sylwetek tych, którzy ją dla nas tworzyli. To bogata oferta artystyczna i historyczna. Takie połączenie jest przepisem na skuteczną edukację historyczną społeczeństwa, a w szczególności młodzieży, w której rękach leży przecież przyszłość naszego kraju.

Festiwal zyskuje popularność

W tym roku imprezę wsparły spółki skarbu państwa, partner główny – PGNiG oraz partner strategiczny – PKO Bank Polski. To także pierwsza edycja, na której obecna była Telewizja Polska. Widać zatem rosnące znaczenie i prestiż tego festiwalu, który na początku miał przecież charakter zdecydowanie niszowy. Dzisiaj jednak udało mu się przebić do mainstreamu, podobnie jak wielu bohaterom, których przejmujące historie zostały na nim opowiedziane.

„Ten festiwal bardzo się rozrósł. Odkrywam go po raz pierwszy. Wcześniej to się wszystko odbywało w jednej sali w teatrze muzycznym, teraz do dyspozycji jest kilka sal, a projekcje mogą być wyświetlane równocześnie” – mówi mi pochodząca z Gdyni Pani Krystyna Olszewska. Jak sama przyznaje, obejrzała około 15 – 16 filmów z czego wiele utkwiło w jej pamięci. „Jestem bardzo dumna, że festiwal odbywa się akurat w moim mieście” – dodaje.

Na „VIII Festiwal NNW” w Gdyni, składało się w sumie 27 filmów wyświetlanych w kilku dostępnych salach kinowych, 15 słuchowisk radiowych, koncerty, spektakle teatralne, promocje książek, wystawy fotograficzne oraz pokaz stylizacji modowych inspirowanych historią. Goście festiwalu mieli ponadto możliwość uczestniczyć w licznych panelach dyskusyjnych oraz w spotkaniach z bohaterami. Na projekcji filmu „Cztery życia Lidii Lwow” w reż. Rafała Mierzejewskiego obecna była tytułowa bohaterka dokumentu. Pani Lidia Lwow-Eberle – Polka z wyboru, członkini Armii Krajowej, towarzyszka życia Żołnierza Wyklętego –mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", w oddziale którego służyła jako sanitariuszka. W trakcie festiwalu miałem ogromny zaszczyt porozmawiać z Panią Lidią i poprosić ją o zgodę na wywiad.

Obecność tak wielkich postaci jeszcze bardziej wzmacniała i tak silne już emocje oraz poczucie, że tutaj w Gdyńskim Centrum Filmowym historia jest dosłownie na wyciągniecie ręki. Miało to również wymiar niezwykle symboliczny – niegdyś zapomniani bohaterowie mogli na własne oczy zobaczyć, jak przywraca się im należyte miejsce na kartach polskiej historii. Wyjątkowo wymownym momentem festiwalu była kończąca go gala, transmitowana na antenie TVP. Kiedy na scenie pojawili się zaproszeni bohaterowie, weterani walk o polską niepodległość, publiczność wstała z miejsc i rytmicznie klaszcząc wzniosła okrzyki „cześć i chwała bohaterom”! W ich oczach widać było wzruszenie. Ta piękna chwila chyba najbardziej utkwiła w mojej pamięci. Byłem wdzięczny, że miałem możliwość w taki sposób uhonorować ludzi, dzięki którym Polska jest dzisiaj wolna, a ja mogę pisać dla Państwa ten artykuł w naszym ojczystym języku.

W trakcie imprezy odbył się specjalny pokaz „Bitwy Wrocławskiej” – dokumentu w reż. Beaty Januchty, którego realizację wsparł PKO Bank Polski. Film opowiada o strajkach Solidarności, do których doszło na ulicach Wrocławia w dniu 31 sierpnia 1982 roku. Wszechobecne pojazdy opancerzone, pałujące oddziały ZOMO oraz gaz łzawiący wydają się niczym w porównaniu z ostrą bronią palną, której komuniści użyli wtedy przeciwko manifestującym ludziom. Twórcy filmu dotarli do bohaterów tamtych wydarzeń i w przejmujący sposób opowiedzieli ich historię.

Tagi:
sztuka kultura pamięć

Matejko cały z krzyżyków

2019-05-15 08:05

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 44

W krakowskim Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych (przy pl. Szczepańskim 4) do końca maja można oglądać replikę dzieła Jana Matejki. Namalowany w 1884 r. obraz „Zamoyski pod Byczyną” ukazuje armię hetmana Jana Zamoyskiego, która walczy z żołnierzami Habsburgów. Haft, podobnie jak zaginiony oryginał, ma wymiary 191 x 315 cm

Maria Fortuna-Sudor/Niedziela

Na tym większą uwagę zasługuje obraz wyhaftowany przez wolontariuszy Fundacji Wspierania Kultury, Sztuki i Tradycji Rękodzieła Artystycznego im. św. Królowej Jadwigi w Częstochowie: Julię Kot, Ewę Chmielewską, Beatę Wojtczak, Leokadię Tobiasz, Zbigniewa Majewskiego oraz koordynatorkę prac hafciarskich Janinę Panek – hafciarkę i przewodniczącą Rady Programowej fundacji.

Edukacja

Wcześniej tą techniką zostały odtworzone inne obrazy Matejki – „Bitwa pod Grunwaldem” i „Jan III Sobieski pod Wiedniem”, prezentowane w wielu miejscach nie tylko w Polsce. Dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej Jan Książek powiedział o procesie powstawania repliki zaginionego obrazu: – Państwo dzięki swojej cierpliwości otrzymali czarno-białe zdjęcie obrazu i na podstawie porównań kolorystycznych obrazów Jana Matejki, ale także zachowanych kolorowych reprodukcji stworzyli haftowaną replikę. Wielka kolejna praca!

Dyr. Książek zauważył, że haftującym twórcom należy się docenienie. I zaznaczył: – To jest cenna forma edukacji. To utwierdzanie nas wszystkich w przekonaniu, że nadal są pasjonaci, którzy z miłości do historii i do Jana Matejki potrafią wykonywać tak wspaniałe prace. Przypomniał też wydarzenie przedstawione na obrazie: – Maksymilian Habsburg w 1588 r. dotarł z wojskami aż pod Kraków, ale nie zdobył miasta, które było świetnie przygotowane do obrony. Jak twierdzą historycy, wyruszył w kierunku Gniezna. Tam chciał się koronować na króla Polski. 24 stycznia 1588 r. doszło do krwawej bitwy pod Byczyną, w której wojskami polskimi dowodził kanclerz Jan Zamoyski. W czasie trwającej śnieżnej zimy zginęły setki żołnierzy po jednej i po drugiej stronie. W centrum obrazu widzimy na koniach hetmana Zamoyskiego po zwycięskiej bitwie i pokonanego Maksymiliana Habsburga.

Janina Panek powiedziała: – Mój syn, Adam, wiele godzin nocnych spędził nad tym projektem, opracowując szczegóły. W końcu doszedł do wniosku, że ten obraz nam się nie udał, bo jego centrum jest bardzo ostre, dokładne, a boki są jakby zamglone. Ale myślę, że takie przedstawienie ma historyczne uzasadnienie i świadczy o kunszcie Matejki. W momencie, kiedy Zamoyski opuszczał mury Byczyny, na miasto spłynęła mgła. I Matejko tę mgłę namalował, a nam udało się ją odtworzyć.

Wyróżnienie

Krakowskie spotkanie z twórcami haftowanej repliki, prowadzone przez prezesa Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie Zbigniewa Kazimierza Witka, zostało połączone z przekazaniem Janinie Panek oraz jej synowi – Adamowi Pankowi, prezesowi fundacji, odznaki honorowej Zasłużony dla Kultury Polskiej „Gloria Artis”, przyznanej przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego.

Wzruszona Janina Panek wyznała, że nie liczyła na takie wyróżnienie. I dodała: – Bardzo dziękuję wszystkim, którzy z nami pracują, którzy są z nami na co dzień i od święta, także tym, którzy przyjechali na to spotkanie do Krakowa.

Wśród gratulujących była prowadząca „Koryznówkę” (Muzeum Pamiątek po Janie Matejce w Nowym Wiśniczu) Maria Serafińska-Domańska, która z uznaniem mówiła o popularyzatorskiej i edukacyjnej działalności fundacji, o żmudnej pracy wolontariuszy i ogromnym wysiłku ze strony wszystkich zaangażowanych w powstawanie replik obrazów Jana Matejki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jan Paweł II na ławie oskarżonych

2019-05-12 09:55

pb, mp / Kraków (KAI)

Wyemitowany wczoraj film Tomasza Sekielskiego zawiera dość uproszczone poglądy nt. roli jaką odegrał Jan Paweł II w sferze zwalczania przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zarzuca mu się, że bagatelizował te czyny i nie wykazał dostatecznych starań, aby je wyeliminować. Tymczasem fakty zdają się mówić co innego, co przytaczamy w poniższej analizie. Pontyfikat Jana Pawła II był przełomowym, jeśli chodzi o zwalczanie przestępstw pedofilskich w Kościele i rozpoczął on nową linię, kontynuowaną skutecznie do dziś przez jego następców.

Zdzisław Sowiński

Na płaszczyźnie zasad, potępienie tego rodzaju przestępstw było w Kościele zawsze, czego dowodem jest m. in. pierwsza instrukcja Świętego Oficjum (przekształconego z czasem w Kongregację Nauki Wiary) z 1922 r. „Crimen sollicitationis”, uzupełniona czterdzieści lat później i wydana z klauzulą poufności. Zobowiązywała ona osoby zaangażowane w proces do zachowania go w tajemnicy, której naruszenie pociągało za sobą automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki (nie spadała ona jednak na ofiarę ani na zeznających świadków). Chciano w ten sposób chronić dobre imię zarówno samych ofiar, jak i oskarżonych, którzy nie zawsze okazywali się winnymi zarzucanych im czynów. Chodziło o to, by strony i świadkowie mogli składać swoje zeznania bez obaw, że szczegóły delikatnej natury wyciekną na zewnątrz. Instrukcja nie zawierała zakazu donoszenia o przestępstwie władzom cywilnym. W praktyce jednak powoływano się na nią, aby tego nie czynić, a zobowiązanie do tajemnicy odnośnie szczegółów procesu, interpretowano dość powszechnie jako zakaz nakładany na ofiary, aby na zewnątrz nie mogły ujawnić faktu, że doświadczyły przemocy seksualnej ze strony duchownych.

Działania Jana Pawła II

W obliczu pojawiających się w latach 90-tych doniesień o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich w łonie niektórych Kościołów lokalnych, w 1994 r. Jan Paweł II wydał Indult dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych, a w 1996 r. dla Kościoła w Irlandii mający na celu ochronę dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym.

Jednocześnie papież postanowił zastąpić instrukcję „Crimen sollicitationis”, znowelizowanymi rozwiązaniami. W 2001 r. zastąpił ją list apostolski Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela” (O ochronie świętości sakramentów), potwierdzający, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, których rozpatrywanie, łącznie z nakładaniem sankcji karnych, leży w wyłącznej gestii Kongregacji Nauki Wiary. Kierował nią wówczas kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, który w obliczu coraz liczniej pojawiających się na przełomie 2001/2002 r. oskarżeń pod adresem duchownych intensywnie zabrał się do rozwiązywania nabrzmiewającego problemu. On sam zresztą był inicjatorem decyzji Jana Pawła II.

Jeszcze w 2001 roku Kongregacja wydała normy wykonawcze („De delictis gravioribus”) do listu Jana Pawła II. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów Stanów Zjednoczonych „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Stanowiły, że „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, poinformowana zostanie o tym Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub też z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”.

A jeśli potwierdzi się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zostały zobowiązane do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia.

Normy te, w formie tzw. wytycznych, były stopniowo wdrażane przez krajowe konferencje biskupie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: jutro obrady Rady Stałej KEP i szkolenie dla metropolitów

2019-05-21 12:09

mip, mp / Warszawa (KAI)

Jutro, 22 maja, zbierze się w Warszawie na nadzwyczajnym spotkaniu Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski. Będzie ono w dużej mierze poświęcone problematyce wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Ponadto w tym samym dniu odbędzie się szkolenie wszystkich arcybiskupów metropolitów z zakresu norm prawnych zawartych w ostatnim motu proprio Franciszka.

episkopat.pl

Nadzwyczajne spotkanie zwołał przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki. Tematem posiedzenia będzie omówienie dalszych działań Kościoła w Polsce ws. ochrony nieletnich.

Natomiast tematem odrębnego, kilkugodzinnego szkolenia dla arcybiskupów metropolitów będą zasady wprowadzane przez list apostolski Motu Proprio „Vos estis lux mundi”, opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja, a którego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca br. W ramach Kościoła katolickiego w Polsce jest 14 metropolii rzymsko-katolickich oraz jedna greckokatolicka.

Szkolenie prowadzić będą prawnicy kościelni współpracujący z Konferencją Episkopatu Polski – informuje abp Wojciech Polak, który jest delegatem KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i w ramach Konferencji Episkopatu koordynuje sprawy związane z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich.

Istotą Motu Proprio „Vos estis lux mundi” są regulacje prawne dotyczące całego Kościoła katolickiego w zakresie działań podejmowanych w przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zawierają też one regulacje odnoszące się do biskupów podejrzanych o przestępstwa bądź zaniedbania w tej materii.

Obecnie w skład Rady Stałej wchodzą z urzędu: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego KEP, abp Wojciech Polak, Prymas Polski, kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP.

Z wyboru w Radzie Stałej jest sześciu biskupów diecezjalnych: abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, abp Sławoj Leszek-Głódź, metropolita gdański, abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, bp Andrzej Czaja, biskup opolski.

W skład Rady wchodzi też dwóch biskupów pomocniczych. Są to: bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej i bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji radomskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem