Reklama

Medytacja wielkopostna

SINAI

Niedziela łódzka 13/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Synaj, półwysep gór i pustyni
oblany dookoła Morzem Czerwonym,
świadek historii biblijnej.
Czy można powtórzyć los narodu uwolnionego?
Dzisiejsi Egipcjanie, przyjaźni i życzliwi dla ludzi,
chronią gości, jakby wokół szalał stan wyjątkowy.
Ziemio pustynna, która zapomniałaś,
że Bóg objawił się tutaj!
Czy znów trzeba cudu przejścia przez Morze,
aby świat uwierzył?
Bóg objawia się w głębinie morza,
w spokoju pustynnych piasków,
w majestacie i niezwykłym rysunku gór.
Nie mówi jak niegdyś, jakie jest Jego Imię.
Spadkobiercy Ludu Wybranego nie zadbali,
aby narody poznały JAHWE.
To Imię, ciągle nieznane i tajemnicze,
dla wielu nic nie znaczy,
jak stracone dla poszukiwania wody na pustyni kilometry,
Jahwe, powiedz słowo,
znów uczyń znak gorejącego krzewu.
Powiej wiatrem tak silnym, by morze się rozstąpiło.
Uderz w skałę, by zakwitła kroplą rosy.
Wyprowadź nas z niewoli grzechu i samozadowolenia.
Pokaż drogę przez głębinę i ruchome piaski
do PRZYMIERZA.
JAHWE rzeczy niemożliwych,
JAHWE czuwający nad każdym stworzeniem,
JAHWE miłosierny aż do cierpienia Syna,
objaw Nowe Przymierze ludom nie-wybranym!
Siedzę na piasku pustyni,
wybieram się na Górę Przymierza
i czekam na szum łagodnego wiatru…
Czy już nadchodzisz…?

Skała zbawienia
Skała spękana od żaru słońca i poruszeń ziemi,
jedyny niepowtarzalny rysunek godny swego Stwórcy.
Gapię się na niezwykłe pejzaże,
odczytuję kształty i barwy.
Gdzie Pan postawi stopę, tam budzi się zachwyt.
Czasem człowiek coś upiększy,
częściej zepsuje.
A może każda rysa jest zapisem dziejów...
Bóg ślęczy z mozołem jak nad tablicami przykazań
wiedząc, że człowiek zawiedzie,
liczy jednak na to, że on kiedyś to odczyta i wreszcie zrozumie.
Zagłębiam się w pory i rysy.
Szorstka powierzchnia zdziera naskórek,
ale przecież to właśnie jest skała.
Stoję więc pewnie, ogarniam wzrokiem horyzont
i niekończące się spiętrzenia gór.
Nie mam słów, by opisać szczęście!
Gdzieś w duszy wzbiera psalm: „Pasterzem moim jest Pan
i niczego więcej nie pragnę”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

17 września Sowieci zabrali nazaretankom szkoły i klasztory. Zgromadzenie przetrwało w ukryciu

2026-09-17 07:50

[ TEMATY ]

nazaretanki

Fot. arch Sióstr Nazaretanek

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana…

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję