Reklama

Słowo Redaktora Naczelnego

Kraków - nasza miłość

Niedziela w Chicago 21/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Powodowany nieskrywaną radością wyjazdu do Krakowa - królewskiego grodu tak znaczącego w życiu duchowym i kulturalnym Polski - przekazuję kilka refleksji. Okazją ku temu była obrona doktoratu Haliny Pelc na Papieskiej Akademii Teologicznej, mojej wychowanki z czasów duszpasterstwa akademickiego w Częstochowie, która po studiach technicznych zdecydowała się na podjęcie studiów teologicznych i dziś wieńczy je doktoratem. Jestem pełen podziwu i uznania dla jej wiary i pracowitości. Gratuluję serdecznie i cieszę się, że Kościół katolicki będzie miał jeszcze jednego wykształconego w dziedzinie teologii nauczyciela.
Jechałem do Krakowa z radością także dlatego, że sam studiowałem w tym mieście. Przy ul. Bernardyńskiej 3 znajdowało się Częstochowskie Wyższe Seminarium Duchowne, obecnie mieści się tam Seminarium Duchowne Diecezji Sosnowieckiej. Nie można nie pokochać tego miasta pięknego swoimi wspaniałymi średniowiecznymi budowlami, z królewskim Wawelem, Skałką - ze św. Stanisławem, biskupem i męczennikiem, przepięknymi kościołami, które można podziwiać i w których tak dobrze jest oddać się kontemplacji Boga.
Nie można nie pamiętać o wspaniałym Uniwersytecie Jagiellońskim, niezwykłej uczelni, z ogromnymi tradycjami i świętymi uczonymi - patronami. Dobrodziejką Uniwersytetu była św. Królowa Jadwiga Wawelska, św. Jan Kanty - profesor Alma Mater i wielu innych przezacnych nauczycieli akademickich. Człowiekiem Uniwersytetu był też św. Sebastian Pelczar, biskup przemyski. Moglibyśmy wymieniać ich wielu. W większości prochy ich spoczywają w krakowskich kościołach, dlatego do Krakowa przyjeżdża się prawie jak do Rzymu - mówi się zresztą o Krakowie: polski Rzym.
Jako miasto Uniwersytetu Jagiellońskiego i wielu innych uczelni wyższych, cieszy się Kraków prężnym środowiskiem akademickim, działa tu także mocno duszpasterstwo akademickie, które szczyci się tym, że kiedyś duszpasterzował tu ks. Karol Wojtyła. Zresztą Ojciec Święty Jan Paweł II nadal żyje Krakowem i nawet w oficjalnych dokumentach przypomina o tym, że mieszkał w tym mieście, pracował, tu miał swoją misję jako arcybiskup.
W Krakowie jest też Papieska Akademia Teologiczna, nieodłącznie związana z Janem Pawłem II, który tak bardzo dbał, żeby księża, ale także ludzie świeccy, mogli pogłębiać swoją wiedzę teologiczną, filozoficzną, historyczną.
Kraków jest też siedzibą wielu klasztorów, mających swe korzenie jeszcze w średniowieczu. Są tu m.in. benedyktyni, kameduli, karmelici, są siostry zakonne - klaryski, zmartwychwstanki, są zakony kontemplacyjne.
Jest Kraków miastem królewskim, nieporównywalnym z żadnym innym w Polsce. Miastem wielu światowej sławy artystów, uczonych, ludzi Kościoła. Myślę, że Uniwersytet Jagielloński ciągle nawiązuje do tej wielkiej wspaniałej tradycji, żyje nią i wciąż wychowuje ludzi nieprzeciętnych. Chcielibyśmy, żeby Kraków pozostał zawsze wielki, królewski i wspaniały, żeby przenikał nadal polską kulturę, żeby jej służył, tworzył środowiska dobrze służące naszej Ojczyźnie. Polska zakotwiczona jest w tym mieście, które - może dzięki Bogu - jest mniej polityczne, kulturowo natomiast stanowi wizytówkę Polski, nie tylko tę zewnętrzną, ale przede wszystkim serdecznie polską.
Gratulujemy młodym, którzy obrali Kraków jako miejsce swoich studiów i wyrastają na pięknej i wielkiej jego kulturze. Widać, że oni też są oczarowani pięknem i świadomi niepowtarzalności tego okresu w ich życiu.
Z wielką radością odwiedziłem Kraków, by ożywić świadomość, odświeżyć pamięć, nakarmić oczy i serce, przywołać wspomnienia młodości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szukajmy Boga, póki można Go znaleźć, dopóki jest blisko

[ TEMATY ]

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 2, 1-12.

Wtorek, 6 stycznia. Uroczystość Objawienia Pańskiego
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Objawienia Pańskiego - święto Boga i ludzi

2026-01-05 20:12

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święto Boga i ludzi. Święto szczególnie tych, którzy niezmordowanie szukają Boga – by wierzyć w Niego, by przyjąć to, co ofiaruje, by zgodzić się z Jego świętą wolą, by wytrwać do końca, mimo wszelakich trudności, na drodze, która prowadzi do Niego i podąża Jego śladami.

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
CZYTAJ DALEJ

Wciąż potrzebujemy szukać prawdy

2026-01-06 22:26

Biuro Prasowe AK

- Nie ma mądrości bez otwarcia na zmianę, bez pokory, która mówi, że wciąż wiemy za mało; wciąż potrzebujemy szukać prawdy i weryfikować swoje przekonania w świetle, które nas prowadzi – mówił bp Damian Muskus OFM na zakończenie obchodów Epifanii w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie.

– Dzisiaj w wielu miejscach naszej ojczyzny były organizowane Orszaki Trzech Króli. My też uczestniczymy w tym marszu, ponieważ tego wieczoru przybyliśmy do naszej parafialnej świątyni, która jest miejscem narodzenia Jezusa Chrystusa. Tutaj w naszym parafialnym Betlejem Pan Jezus rodzi się poprzez Boże Słowo i poprzez Eucharystię – mówił na początku Mszy św. proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia przy Bulwarowej, ks. Krzysztof Wojda SAC.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję