Reklama

Encykliki 25-lecia

„Veritatis splendor”

Niedziela legnicka 21/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Veritatis splendor to już dziesiąta encyklika Jana Pawła II, ogłoszona 5 października 1993 r. Zagadnieniem centralnym dokumentu jest wolność i prawda oraz ich wzajemny związek wewnętrzny. Tylko dzięki zakorzenieniu w prawdzie wolność człowieka ma charakter ludzki i odpowiedzialny. Jan Paweł II przestrzega nie tylko współczesne, ale i przyszłe pokolenia przed niebezpieczeństwami wynikającymi z prób odrywania wolności od prawdy. Broniąc niezmiennych norm moralnych, Kościół nie pomniejsza człowieka, ale pomaga mu żyć w prawdziwej wolności i prawdziwej nadziei, którą daje jedynie Bóg-Człowiek Jezus Chrystus.

Reklama

„Nauczycielu, co dobrego mam czynić”
Po krótkim wprowadzeniu, które wyjaśnia punkt wyjścia i cel encykliki, następuje rozdział pierwszy o charakterze typowo biblijnym. Ojciec Święty przytacza w nim fragment Ewangelii ukazujący rozmowę Jezusa z bogatym młodzieńcem (Mt 19,16). Zanim jednak Jezus ukazał młodzieńcowi perspektywę bycia doskonałym, przypomniał mu najpierw przykazania. Trzeba więc zacząć od przykazań, gdyż wskazują one na zasadnicze i niepodważalne warunki respektowania Boga i ludzi.
Oto młody człowiek przychodzi do Chrystusa, aby od Niego dowiedzieć się, co powinien czynić. Od Chrystusa pragnie dowiedzieć się, co powinien zrobić z darem wolności, aby nie zatracić, lecz ocalić samego siebie. To niepokojące młodzieńca pytanie pokazuje, że nie chodzi mu tylko o to, aby być po prostu wolnym, ale chodzi mu również o to, aby być „dobrze wolnym”. Chodzi mu o to, aby z daru wolności uczynić dobry użytek, aby dobrze z niego skorzystać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

„Nie bierzcie wzoru z tego świata”...
Rozdział drugi wpisuje elementy, o których Ojciec Święty pisze w rozdziale pierwszym, a które wynikają z Pisma Świętego i nauki Ojców Kościoła, w dzisiejszą dyskusję o podstawach działania moralnego. Centrum tego rozdziału stanowią rozważania o relacji między wolnością i prawdą. Papież podejmuje zasadniczy temat naszych czasów: jak nauczyć się żyć w wolności.
Ludzkie problemy najszerzej dyskutowane i rozmaicie rozwiązywane we współczesnej refleksji moralnej sprowadzają się wszystkie - choć na różne sposoby - do jednej zasadniczej kwestii: do kwestii wolności człowieka”. To wyjęte z encykliki zdanie wyjaśnia tytuł omawianego dokumentu Veritatis splendor (Blask prawdy) - encyklika poświęcona podstawom teologii moralnej, to w gruncie rzeczy encyklika o ludzkiej wolności: to wielka pochwała jej splendoru i zarazem przestroga przed grożącymi jej niebezpieczeństwami.
Zasadniczą intencją encykliki jest ustalenie podstawowych kryteriów sądów i ocen moralnych ludzkiego działania, pozwalających na odróżnienie dobra od zła. Sam fakt, że człowiek pyta o to, jak być „dobrze wolnym”, pokazuje, że to nie on sam decyduje o tym, co jest dobre. Przeciwnie, pytanie to wskazuje, iż miara dobrego użycia daru wolności leży poza samą wolnością. Człowiek rozumny i wolny szuka prawdy o sobie. Dostrzega, że potwierdzi swą odrębność i wyjątkowość pośród materialnego świata tylko wtedy, gdy w swych wyborach będzie się kierował poznaną przez siebie prawdą, prawdą o sobie. Człowiek, pytając o to, jak być „dobrze wolnym”, pyta po prostu o to, jak być „wolnym w prawdzie”. To jest istota naszego ludzkiego sumienia. Encyklika właśnie w takim wezwaniu wolności do zakorzenienia się w prawdzie widzi istotę moralności.
Jan Paweł II przestrzega również przed inną, przeciwstawną do poprzedniej, możliwością wypaczenia sposobu rozumienia ludzkiej wolności. Niektórzy teologowie, dostrzegłszy niebezpieczeństwo takiej wykładni istoty dobra moralnego, która redukuje wolność człowieka do dynamizmów natury, usiłują zapobiec groźbie tego rodzaju naturalizmu w sposób, który wolność człowieka utożsamia z czystą samozależnością. W tej wizji ludzkiej wolności człowiek jest naprawdę wolny dopiero wówczas, kiedy sam decyduje o treści prawdy o nim samym, mającej go moralnie wiązać. Ludzka natura przestaje być wówczas miejscem, w którym człowiek odczytuje wiążącą go moralnie prawdę o nim samym, a staje się tworem wolności i jej tworzywem. Istota powinności moralnej sprowadzałaby się wówczas do egzekwowania i obrony tak pojętej wolności.
Encyklika wskazuje także na destrukcyjne - i to zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym - konsekwencje takiej wizji ludzkiej wolności. Wskazuje przede wszystkim na to, że rozmija się ona z tym źródłowym ludzkim doświadczeniem, które samym faktem swego pytania wyraził bogaty młodzieniec: co mam czynić? W czym winienem zakorzenić swą wolność? Człowiek widzi powody, by lękać się wolności oderwanej od prawdy; widzi ją raczej jako moc w służbie czegoś w człowieku, co jest większe niż ona sama. Nie mniej od splendoru wolności jako mocy stanowienia o sobie, człowieka fascynuje prawda jako zadanie, które wolność - w imię tożsamości człowieka - ma do wypełnienia.
Encyklika wskazuje także na dobro ludzkiego życia: respekt należny godności osoby drugiego jest niemożliwy bez respektu dla właściwej ludzkiej naturze inklinacji do zachowania życia. Godząc w życie jako fundamentalne dobro dla osoby, godzę z konieczności w dobro, którym jest osoba - godzę bowiem w samo jej istnienie. Oto racja, dla której encyklika potwierdza naukę o istnieniu czynów wewnętrznie złych z konieczności i odpowiadających im norm jako norm nie dopuszczających żadnych wyjątków. Czyny wewnętrznie złe z konieczności i odpowiadające im bezwyjątkowe zakazy wskazują na to bowiem minimum, które stanowi nieodzowny warunek rzeczywistego respektu dla godności osoby ludzkiej. Encyklika pokazuje zatem, że bronić ludzkiej wolności to bronić podmiotu wolności - człowieka w całej jego prawdzie, w imię jego miłości. Ukazuje splendor wolności jako odblask splendoru prawdy: wolność zakorzenia się w prawdzie, wybierając ją dla niej samej.

„By nie zniweczyć Chrystusowego Krzyża”...
Rozdział trzeci wpisuje wskazania rozdziału pierwszego i drugiego w żywy kontekst Kościoła i społeczeństwa. Można by go określić jako rozdział pastoralny dokumentu.
W tej ostatniej części dokumentu można zauważyć żarliwość o sprawę Boga i człowieka, która powinna dotknąć go osobiście. Zagadnienia odnowy życia psychicznego i społecznego, odpowiedzialności kapłanów i teologów są przedstawione w nie mniej angażujący sposób niż centralny problem naszego życia, o ile powinniśmy wybrać między tym, co jest dobre i tym, co jest wygodne. To, co dokument mówi na ten temat, nie jest tylko teorią, ale przychodzi z doświadczenia, z kontemplacji Misterium. Jest to widoczne, gdy Papież mówi o „tajemnicy formacyjnej” Kościoła, o jego mocnym punkcie, który znajduje się nie tylko w wypowiedziach doktrynalnych i wezwaniach duszpasterskich do czujności, ale w „trzymaniu wzroku utkwionego w Panu Jezusie”. Kontemplując Go i słuchając, znajdziemy odpowiedź na problemy moralne.
Encyklika podkreśla też, że jedynie wizja wolności, o której pisze Ojciec Święty, czyni zrozumiałym dramat Wcielonego Słowa, czyli dramat Boga, który umiłował człowieka do końca, aż do śmierci na krzyżu. Chrystus przyszedł na świat, aby wobec każdego z nas dać świadectwo prawdzie, ponieważ jedynie prawda wyzwala. Człowiek, wezwany do życia w prawdzie, wezwany przez to do potwierdzenia swej tożsamości z wolnością, kuszony jest bowiem wciąż przez szatana i nieraz ulega jego pokusie, decydując się na wybór nieprawdy.
Dramat odkupienia to dramat Boga spieszącego na ratunek uwikłanemu w niewolę nieprawdy człowiekowi. To właśnie z tego powodu człowiek potrzebuje odkupienia. Dlatego rozerwanie więzi wolności z prawdą stawia pod znakiem zapytania sensowność dramatu odkupienia. Przed takim udaremnieniem krzyża przestrzega encyklika - „by nie zniszczyć Chrystusowego Krzyża. Tak właśnie brzmi tytuł trzeciego jej rozdziału. Chrystusowy krzyż to bowiem świadectwo, mocą którego sam Bóg pragnie skłonić człowieka, szanując jego wolność, do wybrania prawdy.

Papież kończy encyklikę medytacją o Maryi, Matce Miłosierdzia. Maryja może nosić ten tytuł - tak mówi nam Papież - „ponieważ Jezus Chrystus, Jej Syn, został posłany przez Ojca jako objawienie Bożego miłosierdzia.... Nie przyszedł, aby potępić, ale by przebaczyć i okazać miłosierdzie”. Nauczanie chrześcijańskie jest pełne tylko łącznie z tym twierdzeniem. Ono stanowi część wielkości wymagań, która wynika z naszego podobieństwa do Boga, ale stanowi także część ogromu dobroci Bożej, której najczystszym znakiem jest dla nas Matka Jezusa.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunikat diecezji włocławskiej w związku z pojawiającymi się nadużyciami muzycznymi w świątyniach

2026-01-11 10:50

[ TEMATY ]

muzyka kościelna

diecezja włocławska

Diecezja włocławska

W związku z pojawiającymi się nadużyciami muzycznymi zgłaszanymi do Diecezjalnej Komisji ds. Muzyki Kościelnej przypominamy kilka kwestii związanych z tą tematyką. Za wszystkie sprawy związane z muzyką w świątyni odpowiada proboszcz / administrator parafii z pomocą wikariuszy i organisty. W razie wątpliwości zawsze może zwrócić się do komisji - czytamy na stronie diecezji włocławskiej.

Szczególnej uwagi wymaga repertuar i sposób wykonywania muzyki podczas liturgii zawarcia sakramentu małżeństwa. Wartą polecenia praktyką jest informowanie narzeczonych o zasadach dotyczących muzyki kościelnej już podczas ustalania daty ślubu, by nie zostać postawionym w niekomfortowej sytuacji tuż przed uroczystością.
CZYTAJ DALEJ

Papież do Polaków: niech czas ferii sprzyja przyjaźni z Bogiem

2026-01-14 11:31

[ TEMATY ]

audiencja generalna

Leon XIV

papieskie pozdrowienie

Vatican Media

Do odkrywania piękna przyjaźni z Bogiem podczas zimowych ferii i pielęgnowania jej poprzez modlitwę i udział w liturgii, zachęcił Papież Polaków w pozdrowieniu podczas środowej audiencji generalnej.

„Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Bóg traktuje nas jako swoich przyjaciół i zaprasza do poznawania Go przez modlitwę i udział w liturgii. Niech czas waszych ferii zimowych będzie okazją do odkrywania piękna przyjaźni ze Stwórcą oraz z naszymi braćmi i siostrami – przyjaciółmi w wierze. Wszystkim wam błogosławię!”.
CZYTAJ DALEJ

Bliskość Jezusa odsłania sens

2026-01-14 21:28

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

s. Amata CSFN

Słowo Pana przychodzi do Natana nocą. Prorok przedtem zachęcał Dawida do budowy, a teraz słucha korekty Boga. Dawid pragnie zbudować Bogu dom z cedru. Pan odpowiada pytaniem: «Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie?» i przypomina swoją drogę z Izraelem. Od wyjścia z Egiptu mieszkał w namiocie i w przybytku. W ten sposób objawia Boga bliskiego, idącego razem z ludem. Pan wspomina czas sędziów i pasterzy, którym powierzał Izraela. Nie domagał się wtedy domu z cedru. Potem Bóg wraca do początku powołania Dawida. Wziął go z pastwiska, spod owiec, uczynił wodzem i był z nim wszędzie. Wyciął wrogów i uczynił jego imię wielkim. Obiecuje też miejsce i bezpieczeństwo dla Izraela, aby nie drżał pod przemocą. Ten sam Bóg zapowiada coś większego niż budowla. «Pan zbuduje ci dom» (bajt) oznacza dynastię. Tu splatają się dwa znaczenia: syn Dawida buduje dom dla Imienia, a Pan buduje dom Dawidowi. Po dopełnieniu dni Dawida Pan wzbudzi potomka z jego wnętrza i utwierdzi jego królestwo. Tron zostaje utwierdzony «na wieki» (’olam), co w Biblii opisuje trwałość Bożej wierności bardziej niż długość ludzkich rządów. Pojawia się język ojcostwa: «Ja będę mu Ojcem, a on będzie Mi synem». Król reprezentuje lud wobec Boga i uczy lud zaufania. Tekst mówi o karceniu „rózgą ludzką”, więc przymierze obejmuje odpowiedzialność i nie usuwa konsekwencji zła. Miłosierdzie Boga nie odchodzi jak od Saula. Słowo o trwałości podtrzymuje Izraela w chwilach klęski i wygnania, kiedy tron Dawida znika z oczu. Obietnica prowadzi ku Mesjaszowi z rodu Dawida i uczy serce, że Pan sam buduje to, co naprawdę trwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję