Od dawna jestem czytelniczką Tygodnika Katolickiego „Niedziela - Aspekty”. Ostatnio z wielkim zainteresowaniem czytam i rozważam poezję oraz felietony ks. Jerzego Hajdugi CRL. Po
przeczytaniu felietonu ks. Jerzego pt. Sacrum gestów i znaków (z 6 czerwca) odrodziło sie we mnie na nowo wspomnienie wydarzenia, które doświadczyłam swego czasu. Zwykły dzień w tygodniu. Wracamy z mężem
ze Mszy św. wieczornej. Przed domem czeka na nas syn, który studiował wówczas w Lublinie. Spotkanie miłe, radosne, serdeczne uściski. Syn całuje nasze dłonie, my błogosławimy syna, znacząc znak krzyża
na jego czole. Nasze zachowanie, dla nas tak proste i zwyczajne, nie obyło się jednak bez komentarzy sąsiadów. Przede wszystkim dziwili się, że taki dorosły i wykształcony syn całuje jeszcze ręce matki,
a nawet ojca. Że to jest zachowanie, które na pewno krępuje syna, że nie potrzebnie zamęczamy swoje dzieci starymi zasadami wychowania. My jednak do dzisiaj błogosławimy nasze dzieci, one nie wstydzą
się całować naszych spracowanych dłoni. Jest to dla nas ciągle takie proste, normalne i chrześcijańskie.
Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania
duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani
Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia
pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019
roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu
moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich
uległy całkowitej zmianie.
Stawianie Chrystusa w centrum firm i duszpasterstwo grupy często pomijanej w Kościele, jaką są liderzy biznesu to cel His Way at Work - amerykańskiej organizacji non-profit, która pomaga liderom biznesu włączać wiarę katolicką w życie firm. Działalność tej organizacji, zrzeszającej obecnie około 400 firm w 10 krajach, opisał portal National Catholic Register.
Jako gorliwy katolik, Jeff Schiefelbein od zawsze starał się włączać swoją wiarę katolicką w funkcjonowanie swojej firmy doradczej z okolic Dallas - Undivided Life. Jednak przy nieustannie zmieniającej się rzeczywistości biznesowej trudno było mu znaleźć formy formacji dla siebie i pracowników, by wzrastać w wierze w miejscu pracy. Zmieniło się to, gdy dowiedział się o inicjatywie His Way at Work (Jego droga w pracy) i o jej działaniach pomagających liderom biznesu poświęcić swoje firmy Najświętszemu Sercu Jezusa. Zespół Schiefelbeina dokonał takiego aktu w listopadzie ubiegłego roku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.