Reklama

Polityka

Naczelna Rada Adwokacka za zabijaniem dzieci

Do Sejmu wpłynęła opinia Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie obywatelskiego projektu ustawy #ZatrzymajAborcję. Jej autorka, adw. Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, nie tylko stwierdziła, że zakaz aborcji eugenicznej jest niekonstytucyjny, ale powiela także proaborcyjne nadinterpretacje podstawowych praw znane choćby ze słynnego orzeczenia Roe v. Wade, które zalegalizowało aborcję w Stanach Zjednoczonych.

[ TEMATY ]

aborcja

BOŻENA SZTAJNER

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Już na samym początku, adw. Gajowniczek-Pruszyńska stwierdza, że „brak dostępu do legalnego przerywania ciąży” może naruszać zakaz poddawania ludzi torturom lub okrutnemu, nieludzkiemu albo poniżającemu traktowaniu, gwarantowany przez prawo międzynarodowe. Absurdalność takich twierdzeń najlepiej dowodzi fakt, że prawdopodobnie jedno na sześcioro dzieci poddawanych aborcji przez wymuszony poród przeżywa procedurę. Przykłady ze szpitali w Opolu, Wrocławiu i Warszawie pokazują, że później pozostawiane są na pewną śmierć z wycieńczenia, a personelowi nie pozwala się nawet ulżyć w ich cierpieniu. Jest to nie tylko wyraźne naruszenie konstytucyjnego prawa do życia (art. 38), zakazu okrutnego traktowania (art. 40), ale także prawa do ochrony zdrowia zawartego w art. 68 Konstytucji RP. Przypomnijmy, że artykuł ten nakłada na państwo szczególny obowiązek zapewnienia opieki zdrowotnej właśnie dzieciom. Dyskryminacja wcześniaków urodzonych w wyniku tzw. nieudanej aborcji, w sytuacji gdy ich „chciani” rówieśnicy otaczani są opieką neonatologiczną, jest wynikiem ich dehumanizacji wprowadzanej właśnie przez obecną ustawę aborcyjną. Pozbawienie prawa do opieki medycznej jest prostą konsekwencją odebrania tym dzieciom uprzednio o wiele ważniejszego prawa – prawa do życia.

Reklama

W dalszej części opinii Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska stwierdza, że mimo iż Trybunał Konstytucyjny kilkukrotnie na przestrzeni lat 1997-2008 rozszerzał zakres konstytucyjnej ochrony życia na etap prenatalny, to nie jest to wystarczające, ponieważ Sąd Najwyższy w uchwale z 26 października 2006 roku uznał, że życie ludzkie podlega ochronie „od rozpoczęcia porodu”. Taka interpretacja możliwa jest wyłącznie przy oderwaniu cytowanego fragmentu od całości uchwały. Sąd Najwyższy odpowiadał bowiem w niej na pytanie czy art. 160 kk chroni życie ludzkie „od momentu rozpoczęcia jego porodu, czy też dopiero od momentu oddzielenia dziecka od ciała kobiety lub rozpoczęcia przez dziecko oddychania za pomocą własnych płuc?” W swojej odpowiedzi Sąd Najwyższy nie zakwestionował prawnokarnej ochrony życia ludzkiego w okresie prenatalnym, ale wskazał, że art. 160 kk ma zastosowanie właśnie jeszcze przed narodzeniem. Co więcej, w tej samej uchwale SN stwierdził, że „polskie ustawodawstwo karne chroni życie ludzkie od momentu poczęcia do śmierci”, a różnice w wysokości wymiaru kary za zabicie człowieka narodzonego i dziecka poczętego „odzwierciedlają współczesny poziom cywilizacyjny i kulturowy, którego częścią jest system prawa.” Fakt, że zabójstwo jest karane surowiej niż dokonanie nielegalnej aborcji, nie wynika zatem z uznania przez prawodawcę życia dziecka poczętego za mniejszą wartość niż życie narodzonego człowieka, ale ze względu na niższą świadomość społeczną jego doniosłości. W podobny sposób łagodniej karane jest np. zabójstwo eutanatyczne, chociaż życie osoby zdrowej i śmiertelnie chorej w świetle prawa ma równą wartość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W podsumowaniu autorka opinii Naczelnej Rady Adwokackiej stwierdza, że nawet obecne regulacje dopuszczające aborcję eugeniczną „nie zapewniają dostatecznej możliwości realizacji praw człowieka w zakresie dostępu do legalnego przerywania ciąży”. Dowodząc tej tezy wskazuje na rzekome naruszenie prawa do ochrony życia prywatnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym powodowane przez ograniczanie prawa do dokonania aborcji. Jest to wprost zastosowanie argumentacji stosowanej przez zwolenników aborcji podczas słynnej rozprawy Roe v. Wade w 1973 roku w Stanach Zjednoczonych. Uznanie aborcji za prywatną decyzję kobiety może wynikać jedynie z zanegowania człowieczeństwa dziecka poczętego oraz jego odrębności względem matki. Jest to oczywiście stanowisko całkowicie anachroniczne i sprzeczne z obecnym stanem wiedzy medycznej. Jak zauważają chociażby autorzy artykułu „Płód jako pacjent – rys historyczny” (w: Perinatologia, Neonatologia i Ginekologia, tom 1, zeszyt 4/2008, s. 314-318): „płód stał się pełnoprawnym pacjentem medycyny zachowawczej i zabiegowej.” Podobne stanowisko wyrażają K. Kosińska-Kaczyńska i M. Wielgoś pisząc, że „współczesna medycyna traktuje płód ludzki jako odrębnego pacjenta.” (por. „Czy płód może odczuwać ból?”, w: Ginekologia Polska, tom 82, zeszyt 2/2011, s. 133-136). Warto w tym miejscu przypomnieć słowa Normy McCorvey, która jako „Jane Roe” została wykorzystana do legalizacji aborcji na życzenie w USA: „Moi prawnicy kłamali mi na temat aborcji. Podczas sprawy Roe v. Wade nie wiedziałam, że przerywa się życie istoty ludzkiej.” Dzisiaj m.in. dzięki wynalezieniu i powszechnemu stosowaniu USG wiemy już, że aborcja jest zabiciem dziecka. Dlatego korzystanie przez Naczelną Radę Adwokacką z argumentacji z 1973 roku jest całkowicie oderwane od faktów naukowych.

Jeżeli w świetle obecnej wiedzy medycznej dziecko przed narodzeniem stanowi odrębną istotę ludzką, to wszelkie działania i decyzje dotyczące jego życia i integralności cielesnej muszą stanowić przedmiot regulacji prawnych. W przeciwnym wypadku każdego roku wyłączalibyśmy spod prawa ponad pół miliona Polaków, całkowicie negując osiągnięcia współczesnej nauki. W tym kontekście całkowicie oderwane od rzeczywistości wydaje się stwierdzenie Katarzyny Gajowniczek-Pruszyńskiej jakoby „ochrona płodu w fazie prenatalnej powinna przede wszystkim przejawiać się w zagwarantowaniu pełni praw kobiet, w tym swobody i samodzielności podejmowanych decyzji.”

Negując człowieczeństwo niepełnosprawnych dzieci poczętych, przekreśla się jednocześnie wartość jakichkolwiek innych praw osób niepełnosprawnych. Na co zdadzą się wszelkie programy pomocowe i integracyjne, jeżeli wzorem państw takich jak Islandia będziemy dążyć do całkowitej fizycznej eliminacji osób niepełnosprawnych? Ochrona ich życia na etapie prenatalnym powinna być standardem w każdym cywilizowanym państwie. Walka z nią, to nie tylko negowanie odkryć współczesnej medycyny, ale także przekreślanie osiągnięć europejskiej myśli filozoficznej. Przyjęcie projektu #ZatrzymajAborcję będzie kamieniem milowym na drodze do równouprawnienia osób niepełnosprawnych i przywrócenia pełnego poszanowania ich godności ludzkiej w Polsce, Europie i na całym świecie. 830 000 obywateli już się w tej sprawie wypowiedziało. Jak widać nie rozumie tego Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska i Naczelna Rada Adwokacka.

2018-01-24 22:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: nie podpiszę ustawy depenalizującej aborcję

[ TEMATY ]

aborcja

Andrzej Duda

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej częściowej depenalizacji i dekryminalizacji aborcji do dwunastego tygodnia ciąży. Projektem ustawy ma zająć się w tym tygodniu Sejm.

W wywiadzie dla TVN24 prezydent, który przebywa w Waszyngtonie zapewnił też, że kobiety w ciąży nie będą "w żaden sposób karane" za dokonanie aborcji. Jak podkreślił "kobieta jest tutaj w szczególnej sytuacji".
CZYTAJ DALEJ

Czy religia w szkole ma prawo być obecna? Czy powinna być nauczana zamiennie z etyką?

2026-08-30 20:40

[ TEMATY ]

edukacja

felieton

religia w szkole

Adobe Stock

Spór o religię w szkole nie dotyczy wyłącznie liczby godzin katechezy ani relacji rządu z biskupami. W istocie jest sporem o prawa rodziców, granice władzy ministra oraz odpowiedzialność państwa za wychowanie młodego człowieka. Jeżeli szkoła ma przekazywać nie tylko wiedzę, lecz także uczyć odróżniania dobra od zła, uczeń powinien mieć rzeczywisty wybór między religią a etyką — nie między religią a dodatkową wolną godziną.

Spór o religię w szkole nie zaczął się od pytania, czy ktoś jest za Kościołem, czy przeciw niemu. Zaczął się od znacznie bardziej podstawowej kwestii: w jaki sposób Państwo powinno zmieniać zasady funkcjonowania szkoły.
CZYTAJ DALEJ

Czy religia w szkole ma prawo być obecna? Czy powinna być nauczana zamiennie z etyką?

2026-08-30 20:40

[ TEMATY ]

edukacja

felieton

religia w szkole

Adobe Stock

Spór o religię w szkole nie dotyczy wyłącznie liczby godzin katechezy ani relacji rządu z biskupami. W istocie jest sporem o prawa rodziców, granice władzy ministra oraz odpowiedzialność państwa za wychowanie młodego człowieka. Jeżeli szkoła ma przekazywać nie tylko wiedzę, lecz także uczyć odróżniania dobra od zła, uczeń powinien mieć rzeczywisty wybór między religią a etyką — nie między religią a dodatkową wolną godziną.

Spór o religię w szkole nie zaczął się od pytania, czy ktoś jest za Kościołem, czy przeciw niemu. Zaczął się od znacznie bardziej podstawowej kwestii: w jaki sposób Państwo powinno zmieniać zasady funkcjonowania szkoły.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję