Reklama

Upraszajmy zmarłym Boże miłosierdzie

Krzysztof Szewczyk
Edycja legnicka 51/2004

Człowiek jest powołany do wiecznego szczęścia, do życia w jedności ze swoim Stwórcą. l chociaż grzech pierworodny poważnie zranił ludzką naturę i spowodował oddalenie się człowieka od Boga, Jezus Chrystus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie ma moc ją uzdrowić i przywrócić nam utracone Boże dziecięctwo. Tę prawdę przypomina nam św. Jan w swoim Pierwszym Liście: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3,1). Wszystko teraz zależy już tylko od dobrej woli człowieka, od jego wyboru i otwartości na Bożą łaskę. Podobnie jak kiedyś przez usta Mojżesza, tak dzisiaj słowami Pisma Świętego, Bóg ciągle nam przypomina: „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30,19). Bóg zatem pragnie naszego szczęścia i powołuje nas do świętości, ale do niej nie zmusza. Nasza przyszłość, nasze szczęście z Bogiem zależy tylko od nas. Święty to człowiek, który całkowicie żyje dla Chrystusa, który swoje życie kształtuje według nauki Ewangelii. Prawie każdego dnia w swej liturgii Kościół wspomina takich ludzi oddanych Panu, którzy cieszą się wiecznym z Nim przebywaniem. Jednak święty to nie tylko ten, którego Kościół uroczyście kanonizował. To również człowiek, który mając świadomość swojej grzeszności i słabości, w cichości serca nieustannie podąża za swoim Panem. A takich niekanonizowanych i niewymienianych w liturgii Kościoła świętych jest u Boga z pewnością wielu. Cytowany już wyżej św. Jan, opisując swoją nadprzyrodzoną wizję chwały niebieskiej pisze: „Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem” (Ap 7,9). To ci, co trafnie odczytali swoje powołanie i umieli na nie odpowiedzieć całym swoim życiem. Listopadowa uroczystość Wszystkich Świętych przypomina nam te niezliczone zastępy świętych dusz, abyśmy wraz z nimi wielbili Stwórcę za Jego miłość. Bo kiedy oddajemy cześć Świętym, tak naprawdę przecież oddajemy cześć Duchowi Świętemu, który kształtował ich życie i któremu byli oni posłuszni. To właśnie od nich mamy uczyć się codziennie na nowo odczytywać swoje powołanie i u nich szukać pomocy wtedy, gdy codzienny krzyż ciąży nam, dodają nam otuchy, wstawiają się za nami przed Ojcem. „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku” (Ap 7,14b).
Ewangelia według św. Mateusza ukazuje Jezusa wygłaszającego do tłumów Osiem Błogosławieństw. Wielu słuchających Go widziało w Nim obiecanego Mesjasza. Słyszeli, że naucza z mocą, że uzdrawia chorych, a nawet duchy nieczyste są Mu posłuszne (por. Mk 1, 27). Lecz oni oczekiwali mesjasza politycznego, który wyzwoli ich kraj od panowania Rzymian i zapoczątkuje czasy wspaniałego dobrobytu. A cóż usłyszeli? Oto, Jezus zamiast spodziewanego bogactwa, ogłasza szczęśliwymi ludzi ubogich, zamiast wezwania do buntu Mistrz chwali ludzi cierpliwie znoszących wszelkie prześladowania, zwłaszcza w obronie wiary i prawdy. Czy takiego oczekiwali Mesjasza?
Od opisanego wydarzenia minęło dwa tysiące lat. Zmieniły się czasy i ludzie, lecz nauka Ewangelii zawsze jest ta sama. Dziś Chrystusowy program świętości skierowany jest do ludzi XXI wieku. Czy od tamtych czasów wiele się zmieniło? Nadal świat z uporem głosi kult bogactwa. Ludzie pokładają swoją nadzieję w pieniądzu, czyniąc go swoim bożkiem. Jak w tej pogoni za dobrobytem przyjąć Chrystusowe wezwanie do ubóstwa? Czy można być cichym w świecie, w którym szerzy się przemoc, a o wartości człowieka decyduje jego siła i przebiegłość? Jak można być dziś błogosławionym, gdy mówienie prawdy i życie według niej uważane jest za naiwność i głupotę?
Ale podobnie jak kiedyś w stosunku do Izraelitów, tak i dziś w odniesieniu do nas, Pan swojej nauki nie zmienia. Od swoich uczniów oczekuje wierności Jego słowu. Nie ukrywa przed nimi, że jest to droga trudna, czasem pełna cierpień (por. Łk 12,21). Takiej postawy oczekuje On od nas i dziś. Gdy zatem słyszymy o świętych, „którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili” (Ap 7,14), nie myślimy tylko o męczennikach bestialsko zamordowanych za wiarę. Od ucisku nie jest wolny żaden człowiek decydujący się żyć według Ewangelii. Droga do świętości jest zawsze pełna codziennych wyrzeczeń i cierpień. Pan mnie na tę drogę zaprasza. Czy zdecyduję się pójść za Nim?
W „wielkim ucisku” są też ci, którzy w chwili śmierci nie byli na tyle święci, aby natychmiast zjednoczyć się ze swoim Stwórcą. Umarli w grzechach powszednich lub nie odbyli jeszcze na ziemi swojej pokuty. Kościół naucza, że oczekują pomocy od nas, oczekują naszej modlitwy. Dlatego modlimy się za zmarłych, ofiarujemy Msze św, wspominamy ich imiona w modlitwach wypominkowych. Wypraszamy w ten sposób naszym zmarłym Miłosierdzie Boże. „Kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki, Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 11,26).

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP: jednoznaczna dezaprobata wobec aktów agresji w Białymstoku

2019-07-21 18:12

BPKEP / Warszawa (KAI)

Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Episkopat.pl

Rzecznik KEP przypomniał wypowiedź przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego, opublikowaną na łamach tygodnika katolickiego „Niedziela”, dostępnym od 17 lipca: „Osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia”.

Przewodniczący Episkopatu dodał: „W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy”.

„Każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa. Szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na jego poglądy” – powiedział rzecznik Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem