Reklama

40 lat Domowego Kościoła

2018-09-29 18:34

jk / Toruń (KAI)

Janusz Krajnik
Rodzina Anny i adama Malców z parafii Tarnawa Górna

Bądźcie dla diecezji toruńskiej jak anioły: pomagajcie nam, promieniujcie na całą diecezję i róbcie wszystko, aby jak najwięcej młodych małżeństw, ale i tych małżeństw, które już są doświadczone, w Domowym Kościele znajdowało formację, gościnny dom i możliwość wzrostu – mówił bp Wiesław Śmigiel w kościele pw. Matki Bożej Zwycięskiej podczas Mszy św. sprawowanej 29 września z okazji obchodów 40-lecia istnienia Domowego Kościoła w Toruniu.

Uroczystości związane z przeżywaniem jubileuszu 40-lecia istnienia Domowego Kościoła w Toruniu odbywały się na terenie kościoła pw. Matki Bożej Zwycięskiej, w którym w 1978 r. kilka małżeństw zapragnęło pogłębić swoją formację i duchowość na płaszczyźnie relacji małżeńskiej i zapoczątkowało istnienie Domowego Kościoła, który był jednocześnie pierwszym w ówczesnej diecezji chełmińskiej. 28 września małżeństwa będące w kręgach Domowego Kościoła spotkały się w macierzystym kościele na adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Apelu Jasnogórskim.

Centralnym punktem obchodów była jubileuszowa Msza św. pod przewodnictwem Biskupa Toruńskiego Wiesława Śmigla. W Eucharystii udział wzięli również ks. Andrzej Jakielski, diecezjalny moderator Domowego Kościoła wraz z kapłanami-moderatorami parafialnymi, a także ks. prał. Stanisław Majewski – dziekan dekanatu Toruń II oraz proboszczowie miejsca: aktualnie działający ks. kan. Dariusz Żurański oraz ks. prał. Stanisław Kardasz – emeryt, który na początku Eucharystii przywołał kilka wspomnień dotyczących wydarzeń sprzed 40 lat, kiedy po raz pierwszy w historii diecezji odbyły się rekolekcje Domowego Kościoła.

W homilii bp Śmigiel nawiązał do przeżywanego wspomnienia świętych archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Jak mówił, to anioły zstępują z nieba, by roztaczać nad nami opiekę i to anioły do nieba nieustannie wstępują, by zanosić Bogu nasze troski i wstawiać się za nami.

Reklama

Hierarcha podkreślił, że 40 lat Domowego Kościoła to dowód na to, iż jest to dzieło anielskie, w którym obecny jest Bóg i Jego moc. – Oto Bóg dał nam wielki dar: przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, przez kapłanów, którzy podjęli wyzwanie ks. Franciszka i przez ludzi świeckich, którzy to wezwanie przyjęli do swojego serca i postanowili tę piękną ideę wprowadzić w życie akurat tutaj, w Toruniu – podkreślał. – Każda rodzina, która doświadczyła wspólnoty oazowej, zasmakowała życia w Bogu i żywej wspólnocie Kościoła. Myślę, że dla nas i dla diecezji, każda rodzina, która uczestniczy w tej formacji do wielki dar, a my o poszczególnych ludziach, którzy są w ruchu, możemy powiedzieć, że to dla nas aniołowie, bo przynoszą Boże posłanie i uobecniają wartości nadprzyrodzone w codziennym życiu – dodał hierarcha.

Na zakończenie homilii przypomniał o trzech filarach formacji w Domowym Kościele. To ewangelizacja, czyli doświadczenie mocy Słowa Bożego, deuterokatechumenat, czyli zbliżenie się do ołtarza Pana i nabranie Jego mocy, oraz diakonia, czyli podzielenie się tym, co od Boga się otrzymało. Biskup podziękował za 40 lat pobytu w diecezji i prosił: - Bądźcie dla diecezji toruńskiej jak anioły: pomagajcie nam, promieniujcie na całą diecezję i róbcie wszystko, aby jak najwięcej młodych małżeństw, ale i tych małżeństw, które już są doświadczone, w Domowym Kościele znajdowało formację, gościnny dom i możliwość wzrostu.

W dalszej części liturgii bp Śmigiel odczytał, a następnie wręczył osobom zaangażowanym w tworzenie przed 40 laty Domowego Kościoła specjalne listy, w których wyraża swoją wdzięczność wobec ich posługi.

Symboliczne światło świecy Domowego Kościoła przyjęły dwie pary rejonowe oraz trzy pary nowego kręgu Domowego Kościoła.

Przed zakończeniem Eucharystii głos zabrali marszałek województwa kujawsko – pomorskiego Piotr Całbecki i prezydent Torunia Michał Zaleski.

Kontynuacją jubileuszowego spotkania były konferencja „Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki i jego dzieła. Drogi soborowej odnowy Kościoła w Polsce”, którą wygłosił dr Michał Białkowski, świadectwa, koncert uwielbienia i wspólna agapa w tzw. Ogrodach Maryi – terenie przykościelnym, w którego centrum znajduje się rozłożysty dąb – toruński pomnik przyrody.

Zakończenie obchodów 40-lecia Domowego Kościoła jutro, 30 września, również w kościele p.w. Matki Bożej Zwycięskiej, na Mszy św. o godz. 13, podczas której m.in. będzie można wysłuchać świadectwa małżeństwa z parafialnego kręgu Domowego Kościoła

Tagi:
Domowy Kościół Toruń

Reklama

Z różańcem w dłoni za zmarłych

2019-11-19 12:18

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 47/2019, str. 1, 5

Od wielu lat wspólnota Domowego Kościoła modli się w intencji zmarłych. Idąc z różańcami w dłoniach alejami szczecińskich cmentarzy, odwiedzają miejsca szczególne, poświęcone pamięci tych, którzy odeszli do Pana, broniąc Ojczyzny, wskutek totalitarnych represji, aborcji, katastrof, tragicznych wypadków, mordów

Bogusław Borowski
Ks. Dariusz Kiljan ze wspólnotą Domowego Kościoła na cmentarzu w Szczecinie-Dąbiu

Modlą się o Boże miłosierdzie dla nich, jak i dla wszystkich pozostałych – znajomych i obcych, którzy przekroczyli bramę do wieczności. Spotkać ich można co roku w pierwszą niedzielę po uroczystości Wszystkich Świętych o godz. 15 na Cmentarzu Centralnym czy w prawobrzeżnej dzielnicy miasta – na cmentarzu Dąbie. Ten zwyczaj, wrastający w klimat chrześcijańskiego życia wspólnoty Domowego Kościoła, jest dowodem duchowej troski o zmarłych, opartej na głębokiej wierze w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa oraz przekonaniu, że modlitwami można pomóc oczekującym na wejście do krainy radujących się z oglądania Boga twarzą w twarz. Odważna, czyli słyszalna modlitwa na cmentarzu wyróżnia się pośród listopadowej zadumy. Dzięki temu przykuwa uwagę. Przechodzący obok modlących się zwracają ku nim swój wzrok. Niektórzy zatrzymują się na chwilę, wsłuchują się, milczą. Inni znów przyłączają się czasem, idąc wraz z grupą ku kolejnym stacjom zadumy, wspomnień, modlitwy. Budujący jest obraz małżeńskiej, rodzinnej jedności w modlitwie. Budujący jest także przykład troski o jej odważne podtrzymywanie w przestrzeni życia publicznego, co nie jest obecnie zjawiskiem popularnym. Choć grupom towarzyszą kapłani, to jednak różańcową modlitwę prowadzą świeccy. Przewodniczenie modlitwom podczas obrzędu pochówku na cmentarzu należy do codzienności tego miejsca. Nie dziwi wówczas, kiedy kapłan ją inicjuje, intonuje śpiew, a uczestnicy pogrzebu włączają się poprzez stosowne aklamacje. W innych okolicznościach nie jest to już tak popularne. Nawet w okresie wzmożonej aktywności odwiedzających groby bliskich podczas uroczystości Wszystkich Świętych czy Dnia Zadusznego modlitwy przy grobach wypierają rozmowy towarzyskie. Częściej dostrzec można cichą zadumę, niekiedy szept pozwalający przypuszczać, że ktoś właśnie się modli, niezwykle rzadko zaś odmawiana jest na głos, z reguły nigdy, gdy wokół grobu przebywa grupa osób.

Skąd bierze się zażenowanie i paraliżujący wstyd uniemożliwiające wspólną modlitwę? Sądzę, że ma to związek ze współczesnym rytmem, tempem i stylem życia. Także chrześcijan. Skutkuje to częstym obecnie przekonaniem, że należy rozdzielić duchowość życia od jego codzienności. O ile modlitwa w sposób naturalny wkomponowuje się w przeżywanie Eucharystii czy nabożeństw sprawowanych w kościołach, kaplicach lub chociażby podczas pogrzebu na cmentarzu, o tyle jej obecność w innych okolicznościach nie jest już tak oczywista i pożądana.

Kościół, z natury misyjny, zachęca, by chrześcijańskie życie było zanurzeniem w modlitwie. By towarzyszyła ona człowiekowi we wszystkich obszarach jego funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie, ukazując tęsknotę za stałą więzią ze Stwórcą, pozwalającą doskonalić się w pojmowaniu miłości i dzieleniu się nią. Modlitwa dla wielu wspólnot posoborowego obrazu Kościoła stwarza podwaliny ich funkcjonowania. Choć różne są akcenty dotyczące form i metod ich praktykowania, prowadzą do jednego celu – rozmowy z Bogiem, opartej na zawierzeniu Mu siebie, swoich bliskich oraz codzienności życia w duchu pokory i otwartości na Bożą prawdę. Istotne miejsce ma modlitwa we wspólnocie Domowego Kościoła, której charyzmatem jest troska o wzrost duchowości małżeństwa i rodziny, czyli dążenie do świętości w jedności ze współmałżonkiem, stwarzającej najlepsze warunki do dobrego wychowania dzieci w duchu chrześcijańskim. Tak, jak każdy pojedynczy człowiek, małżeństwa również potrzebują odnowy, ciągłego nawracania się. Uczą się przyjmować słowo Boże tak, aby stawało się ono słowem życia. Także, a może szczególnie przez modlitwę, tę osobistą, ze współmałżonkiem oraz w rodzinie. Przydaje to w skutku odwagi, by z uniesionym czołem wyjść z modlitwą między ludzi, by nie bać się uczynić publicznie znaku krzyża, rozpocząć modlitwę nad grobem, kiedy inni się krępują, wyciągnąć ukryty w kieszonce różaniec. Takich zwykłych chrześcijańskich gestów i zachowań potrzeba. Nie tylko na cmentarzach podczas oktawy Wszystkich Świętych w listopadowym tonie eschatologicznych refleksji. Zawsze i wszędzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: harcerze odbiorą z rąk słowackich skautów Betlejemskie Światło Pokoju

2019-12-13 09:22

ZHP / Warszawa (KAI)

Prawie 4 tys. harcerek i harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego przyjedzie do Zakopanego, aby wziąć udział w Betlejemskim Zlocie. Najważniejszą częścią wydarzenia będzie niedzielna msza święta, podczas której naczelniczka ZHP odbierze z rąk słowackich skautów Betlejemskie Światła Pokoju. W tym roku akcji towarzyszy hasło „Światło, które daje moc”.

Uczestnicząc w Betlejemskim Zlocie harcerki i harcerze przygotowują się do przyjęcia Betlejemskiego Ognia. Wydarzenie rozpocznie się piątkowym koncertem zespołu Mocni w Duchu.

W sobotę uczestniczki i uczestnicy wezmą udział w grze miejskiej po Zakopanem. Oprócz zadań związanych z historią Światła harcerki i harcerze będą też pełnić będą służbę. Poznają także historię założycieli harcerstwa oraz zaznajomią się z zakopiańskim stylem w sztuce. Dla wytrwałych przewidziana jest trasa prowadząca przez Gubałówkę, która pozwoli harcerkom i harcerzom spojrzeć na świat z innej perspektywy.

Kulminacyjnym punktem Zlotu będzie niedzielna msza święta, która odbędzie się w Sanktuarium na Krzeptówkach. Podczas niej słowaccy skauci przekażą na ręce naczelniczki ZHP Betlejemskie Światło Pokoju. Następnie przedstawiciele poszczególnych środowisk i regionów odpalą Światło, aby zawieźć je do swoich miejscowości i podzielić się nim z lokalna społecznością.

Betlejemskie Światło Pokoju co roku odpalane jest z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. W 29-letniej historii Betlejemskiego Światła Pokoju, w zmieniających się warunkach politycznych, nigdy nie zdarzyło się by Światło nie wyruszyło z Betlejem w swoją drogę. To czyni ze Światła znak pokoju, poświadczenie wzajemnego zrozumienia i symbol pojednania między narodami.

Takim darem skauci z całej Europy, a wśród nich harcerki i harcerze ZHP pragną podzielić się ze wszystkimi. Niosąc lampiony ze Światłem do parafii, szkół, szpitali, urzędów i domów, dzielą się radosną nowiną i krzewią największe uniwersalne wartości braterstwa i pokoju.

Związek Harcerstwa Polskiego jest ogólnopolskim, patriotycznym stowarzyszeniem, które od 1918 roku wspiera wychowywanie kolejnych pokoleń młodych Polaków. ZHP dba o ich wszechstronny rozwój, rozwija ich i wychowuje na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim. Każdego dnia ponad 12 tys. instruktorów – wolontariuszy pełni służbę. Pracuje, aby ZHP stawało się coraz prężniej działającą organizacją, która zmienia otaczający nas świat. Ponad 110 tys. dzieci i młodzieży zrzeszonych w ZHP rozwija swoje umiejętności, zdobywa nową wiedzę, aby móc czerpać z nich w dorosłym życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rada UE - Polityka klimatyczna

2019-12-13 19:00

Jadwiga Wiśniewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Szczyt klimatyczny COP25 w Madrycie miał dokończyć wysiłki COP24 w Katowicach, podczas którego wypracowano zasady wdrażania Porozumienia Paryskiego, tzw. Katowicką Księgę Zasad. Pozostał do uzgodnienia mechanizm rozliczania uprawnień do emisji wynikających z projektów robionych wspólnie przez różne państwa tak, aby zgodnie z Art. 6 Porozumienia Paryskiego nie powodowało to podwójnego rozliczenia tego samego projektu.


Jadwiga Wiśniewska

W Katowicach okazało się to niemożliwe głównie ze względu na opór Brazylii, która ma najwięcej takich uprawnień. Brazylia miała zorganizować COP25, a po jej wycofaniu organizację przejęło Chile. Po wybuchu zamieszek w Santiago organizację szczytu przejęła Hiszpania, ale Chile utrzymało prezydencję. Niestety to zamieszanie odbiło się nie tylko na organizacji, ale również znacząco spowolniło tempo prac. Prawdopodobnie nie uda się uzgodnić zasad działania Art. 6. Delegaci na COP25 zwracają uwagę na zachowanie właściwych proporcji w działaniach w skali globalnej, tak by strony Konwencji Klimatycznej podejmowały działania zgodnie ze swoimi możliwościami.

Drugim głównym zagadnieniem na COP25 jest transfer pieniędzy między państwami rozwiniętymi, a państwami rozwijającymi się. Te ostatnie domagają się więcej pieniędzy od państw rozwiniętych, choć niektóre z nich (jak Arabia Saudyjska) są bogate. A poza tym polityka ta opiera się na założeniu, że państwa rozwinięte emitują więcej, niż rozwijające się. A prawda jest taka, że od kilku lat role odwróciły się.

Prawdziwym problemem okazały się jednak Chiny, które nagle zerwały negocjacje nad poprawą przejrzystości sprawozdawczości. To kluczowa sprawa by ocenić, czy strony faktycznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Gdy wydawało się, że do uzgodnienia pozostają już tylko bardzo techniczne szczegóły, takie jak format składania sprawozdań, delegacja chińska nagle zerwała rozmowy wprowadzając powszechną konsternację. Widać jak na dłoni, że jest problem z wdrożeniem Porozumienia Paryskiego.

Tymczasem Unia Europejska na COP25 tradycyjnie gra rolę prymusa. Frans Timmermans, który oficjalnie reprezentuje UE wraz z prezydencją fińską, chwali się Zielonym Ładem (Green Deal), którego głównym założeniem jest osiągniecie neutralności klimatycznej do 2050 r. , a także zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. Obawiam się, że Green Deal jest nie tylko sposobem na ratowanie klimatu, ale także na stworzenie rynków dla nowych technologii, których promotorami są głównie państwa zachodnie.

Podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, powiedział że bardzo podoba mu się Green Deal, ale globalnie niczego on nie zmieni. Na innym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że Japonia buduje 22 elektrownie węglowe.

W międzyczasie dobiegł końca Szczyt Rady Europejskiej poświęcony neutralności klimatycznej. Przed Szczytem Premier Mateusz Morawiecki podkreślał: „Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, aby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało”.

Twarda postawa Premiera przyniosła efekty. Brukselski szczyt to ogromny sukces Polski. Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej już w 2050 r. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie. Ten wyjątek został wpisany do konkluzji szczytu.

We wnioskach ze szczytu znalazł się również zapis o utworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z budżetem 100 mld euro, który ma wspomagać proces dochodzenia do neutralności klimatycznej. Znaczna część tego funduszu przypadnie Polsce na sprawiedliwą transformację. Podczas szczytu podjęto również decyzję o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną, a we wnioskach pojawiło się także bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła Polska. Dzięki skutecznym zabiegom Premiera Morawieckiego będziemy dochodzić do neutralności klimatycznej w sposób bezpieczny i korzystny gospodarczo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem