Reklama

Mróz zagraża... muzyce

Michał Kurek
Edycja dolnośląska 8/2005

Przyszły mrozy i kłopoty. Piszczałki organów z dużą ilością cyny stojące w nieogrzewanych kościołach, gdy temperatura spada poniżej zera, mogą dostać tzw. zarazy cynowej - wypadną w nich dziury lub wręcz rozpadną się.

Parafia bogata mogła pozwolić sobie na dużą ilość cyny w piszczałkach. Dzięki cynie głos organów jest przyjemniejszy dla ucha i piszczałki są bielsze od tych, w których przeważa ołów. Na piszczałki ołowiane skazane były parafie biedne.
Kopalnią wiedzy o organach jest Wojciech Jachimowicz, członek Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego we Wrocławiu. Mieszka w Nowej Soli, niedaleko niej, w barokowym dworku w miejscowości Szyba (gmina Nowe Miasteczko, powiat nowosolski), założył prywatne muzeum instrumentów muzycznych, w którym zgromadził m.in. zabytkowe fortepiany, pianina, fisharmonie, gramofony patefony. Wśród fortepianów są instrumenty nawet z XVIII wieku. Szczególną ciekawostką jest magnetofon reporterski z lat 50. - spora skrzynia, którą dziennikarz zabierał ze sobą. Waży około 10 kg. Uruchamiało się go korbą. Po kilku latach dziennikarzowi siadał kręgosłup.
Wojciech Jachimowicz jest organmistrzem, zajmuje się obecnie głównie upowszechnianiem wiedzy o organach. Po Dolnym Śląsku krąży jego wystawa o organach. Autor zajrzał do wnętrza wielkich instrumentów. Cięga, abstrakty, podesty do chodzenia, wewnętrzne schody (wiele instrumentów ma kilka pięter), piszczałki, które mają nawet 10 metrów wysokości. Stare, wielkie instrumenty są pełne zakamarków i tajemnic starych mistrzów. Jeszcze w XVIII w. piszczałki odlewano na płótnie lnianym, które wytrzymywało temperaturę 350 stopni Celsjusza. Łatwo je poznać - na piszczałkach odciśnięta jest faktura płótna.
Wystawa składa się z 22 fotografii wnętrz organów z kościołów m.in. w Złotoryi, Gryfowie Śląskim, Lwówku Śląskim, Kościelcu koło Legnicy. Organy wielkich mistrzów można spotkać nawet w miejscowościach, które nie są na szlaku turystycznych wędrówek. Niestety, wiele z nich wymaga pilnej renowacji, z czym bywa kiepsko, bo parafii na to nie stać.
Wiele organów i ich prospektów jest celem badań. Rezultat prac w kościołach w Jeleniej Górze, sanktuariach w Krzeszowie i Legnickim Polu zawarto w katalogu monograficznym Musica sacra, który wiele lat temu towarzyszył wystawie we wrocławskim Muzeum Narodowym pt. Musica sacra - motywy muzyczne w sztuce śląskiej XIII - XVIII wieku.
Zdaniem Marii Zduniak, barokowe wnętrza kościołów wręcz domagały się uświetnienia liturgicznych obrzędów muzyką instrumentalną i wokalno-instrumentalną, która harmonizowałaby z pięknymi wnętrzami. Aspekt wizualny wzbogacano m.in. rzeźbami figuralnymi zdobiącymi prospekty organowe. Zaczęto przedstawiać nawet całe orkiestry anielskie, wyposażone w różnorodne instrumenty muzyczne: smyczkowe, szarpane, uderzane, dęte drewniane i blaszane oraz perkusyjne. Postacie muzykujących aniołów grających na instrumentach z różnych epok zdobią m.in. bazylikę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krzeszowie.
W świątyni tej równie bogaty wystrój rzeźbiarski dotyczy prospektu organowego. Zawiera wyobrażenia muzykujących putt i postaci boskiego harfisty - króla Dawida. Anielskie orkiestry miały według ówczesnych wyobrażeń stanowić pomost pomiędzy ziemią a niebem. Jak dodaje inny badacz, Romuald Nowak, ujęcie muzyki niebiańskiej jako muzyki anielskiej, to jest takiej, „jaką odprawiają aniołowie przed obliczem Boga”, rozwinęło się w wyniku interpretacji starotestamentowej Izajasza, Ewangelii św. Łukasza, Apokalipsy św. Jana, pism Dionizego pseudo-Areopagity oraz wielu tekstów Ojców Kościoła.
„Poza pełnieniem ważnej funkcji w liturgii niebieskiej muzyka ta miała również wyrażać szczęście zbawionych dusz oglądających bezpośrednio chwałę Boga” - konkluduje Nowak.
Stalle kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Krzeszowie powstały między 1730 a 1735 r., wykonał je Antoni Dorazil, a zaprojektował Ferdynand Maksymilian Brokof. Ozdobione są czterema aniołami, którzy klęcząc lub stojąc dmą w trąby. Ilustrują w ten sposób tekst ambozjańskiego humnu Te Deum laudamus oraz hymnu Sanctus. Towarzyszą figurom proroków, apostołów, doktorów Kościoła, świętych i męczenników. Prospekt organowy w krzeszowskiej bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi zespolono z koncepcją całego wystroju tej świątyni. Poświęcona jest ona idei boskiego Emmanuela. W środkowej części prospektu umieszczono grupę figuralną złożoną z tronującego Dzieciątka, adorowanego przez Maryję, św. Józefa oraz grające na rogach i trąbach anioły (symboliczna orkiestra anielska). Według tradycji cysterskiej oraz tekstów apokryficznych Pan Jezus okazał się przedziwny właśnie w Narodzeniu.
W Legnickim Polu wykonano instrument dwudzielny. Jego wykonawca jest nieznany, prospekt wyrzeźbił Karol Józef Hiernl - wybitny czeski rzeźbiarz, pozostający na usługach benedyktynów. Po raz pierwszy na Śląsku wyrzeźbił on glorię złożoną z anielskich główek i gestykulujących puttów, które unoszą się pośród chmur i złocistych promieni. Gzyms wieńczący piszczałki zdobią figury aniołów i puttów grających na flecie, harfie, rogu, lutni i skrzypcach.
Fundatorem organów w kościele Świętego Krzyża w Jeleniej Górze jest Christian Mentzl. Wykonanie instrumentu zlecił on Janowi Michałowi Roederowi - organmistrzowi z Berlina. Strefowa, symetryczna kompozycja z rozłożystym prospektem organowym połączona została ze znajdującym się poniżej ołtarzem. Całości kompozycji dopełnia strefa malowideł ściennych, łącząca się doskonale z resztą wystroju. Tło prospektu stanowi wciąż purpurowa kotara przytrzymywana przez putta, namalowana techniką fresku. Piszczałkowe wieże dźwigają atlanty. Wystrój tych organów wzbudza zachwyt mieszkańców i turystów, podobnie jak w Krzeszowie i Legnickim Polu.
Pisząc o śląskich organach, nie sposób pominąć też organów we wrocławskiej archikatedrze św. Jana. Są to wszak organy największe w Polsce pod względem ilości głosów. Zbudowane są z 10637 piszczałek i 20 dzwonów. Jest to powojenna kompilacja organów z wrocławskiej Hali Ludowej (gdzie grały m.in. dla Hitlera) i kościoła ewangelickiego Imienia Gustawa Adolfa na Sępolnie. Posiadają 151 głosów, z czego 27 nad prezbiterium (tzw. echo). Zastąpiły zniszczone w 1945 r. neobarokowe organy z 1801 r., które miały 60 registrów. Pierwsza, udokumentowana wzmianka o organach w katedrze, pochodzi z 1417 r.

Reklama

W obronie dobrego imienia abp. Juliusza Paetza


Niedziela Ogólnopolska 10/2002

Przeciwko wydawaniu przez media przedwczesnych wyroków przesądzających o winie abp. Juliusza Paetza protestują środowiska naukowe i artystyczne Poznania. Podpisany przez 26 osobistości list otwarty przekazany został 28 lutego do redakcji gazet oraz rozgłośni radiowych i niektórych stacji telewizyjnych. Poniżej drukujemy tekst w całości.
Godność człowieka jest niekwestionowaną wartością tak na gruncie moralności chrześcijańskiej, jak i na gruncie moralności laickiej wpisanej w najlepsze tradycje humanistycznej kultury europejskiej. Dobre imię człowieka jest w ziemskim porządku rzeczy jego najważniejszym dobrem i wartością podlegającą ochronie na płaszczyźnie moralnej i prawnej. Głęboko przekonani o zasadności takiego stanowiska, z niepokojem obserwujemy doniesienia i komentarze w środkach masowego przekazu, wywołane oskarżeniem ks. dr. Juliusza Paetza, arcybiskupa metropolity poznańskiego, przez dziennikarza Rzeczpospolitej w dniu 23 lutego 2002 r. Oskarżony został człowiek cieszący się powszechnym szacunkiem, o niepodważalnych zasługach dla poznańskiej nauki i kultury, odgrywający wielką i konstruktywną rolę w życiu naszego miasta i regionu, integrujący i stymulujący różne środowiska do twórczego i owocnego działania dla wspólnego dobra społeczności Poznania i Wielkopolski. Ta sytuacja narzuca mediom konieczność szczególnej rozwagi i odpowiedzialności. Tymczasem ton niektórych publikacji prasowych oraz programów radiowych i telewizyjnych sprawia wrażenie, jakby zasadność oskarżenia była już ponad wszelką wątpliwość stwierdzona i dowiedziona. Przypomina to skazywanie oskarżonego bez sądu i musi budzić nasz stanowczy sprzeciw, jaki zawsze budzą podobne praktyki, bez względu na stanowisko i pozycję społeczną obwinionego. Jakiekolwiek próby przesądzania sprawy, zanim się wypowiedzą kompetentne władze kościelne lub cywilne, uważamy za nieetyczne i społecznie szkodliwe.
Prof. Stefan Jurga - rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, prof. Stefan Stuligrosz - dyrektor "Poznańskich Słowików", prof. Jerzy Smorawiński - rektor AWF, dr Jan Kulczyk - senator RP, prof. Jerzy Dembczyński - rektor Politechniki Poznańskiej, prof. Lech Drobnik - rektor Akademii Medycznej, prof. Emil Panek - rektor AE, prof. Jerzy Pudełko - rektor AR, prof. Włodzimierz Dreszer - rektor ASP, prof. Stanisław Pokorski - rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu, prof. Joachim Cieślik - prorektor UAM, prof. Stanisław Lorenc - prorektor UAM, prof. Bronisław Marciniak - prorektor UAM, prof. Bogdan Walczak - prorektor UAM, prof. Przemysław Hauser - prorektor UAM, prof. Antoni Iskra - prorektor Politechniki Poznańskiej, dr hab. inż. Anna Cysewska-Sobusiak - prorektor PP, prof. Bogdan Maruszewski - prorektor PP, prof. Wojciech Mualler - ASP, prof. Marek Owsian - prorektor ASP, prof. Andrzej Banachowicz - prorektor ASP, Piotr Voelkel - prezes Vox Industrie SA, prof. Jarosław Maszewski - ASP, prof. Magdalena Abakanowicz - ASP, prof. Jacek Łuczak - Akademia Medyczna, Sławomir Pietras - dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem