Reklama

142. rocznica wybuchu powstania styczniowego

Za cenę życia

Krzysztof Sobot
Edycja lubelska 8/2005

W 142. rocznicę wybuchu powstania styczniowego, 23 stycznia br., wiele osób zgromadziło się w kościele powizytkowskim przy ul. Narutowicza w Lublinie, aby dać wyraz duchowej więzi z tymi, którzy przed laty chwycili za broń, dając świadectwo najwyższego oddania ukochanej Ojczyźnie. W sposób szczególny uczczono straconych w 1863 r. powstańców, których doczesne szczątki złożono w odnowionym grobowcu na cmentarzu przy ul. Lipowej.

Powstanie styczniowe było ostatnim wielkim zrywem niepodległościowym w XIX w. Historycy do dziś dyskutują, czy w ówczesnych uwarunkowaniach społecznych i politycznych powstanie było potrzebne i czy miało szansę powodzenia. Trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale często podkreśla się znaczenie powstania jako momentu, który pomimo klęski militarnej zachował w narodzie ducha niepodległości, przynoszącego owoce żarliwego patriotyzmu w latach walki o odzyskanie niepodległości na pocz. XX w. i w czasach II wojny światowej.
Pod przewodnictwem abp. Józefa Życińskiego w uroczystej Mszy św. modlono się za straconych w 1863 r. w Lublinie powstańców, modlitewnym wspomnieniem objęto wszystkich bohaterskich młodych ludzi, którzy wówczas chwycili za broń, by bronić godności. Uczestnicy wydarzeń sprzed 142 lat płacili cenę życia, starając się słowom „wolność, Ojczyzna, patriotyzm” nadawać najpiękniejszy kształt. Zdaniem Metropolity lubelskiego, powstańczy zryw miał niewielkie szanse powodzenia w starciu z potężniejszym zaborcą, ale nie był on szalony. „Biorąc wszystko to w ludzkich kategoriach; «walka» była przegrana, ale czy z tego powodu należy sądzić, że powstanie było nieporozumieniem? Trzeba umieć przegrywać po to, aby dać świadectwo swojej godności, tęsknocie za wolnością i poczucia miłości do swojej ziemi - podkreślał abp Życiński. - Tego typu świadectwa rozpalały wyobraźnię następnych pokoleń i przetrwały do naszych czasów. Dziś, w zmienionych realiach społeczno-politycznych, należy budować dojrzałą odpowiedzialność za Polskę. Współcześnie nic nie osiągniemy metodami partyzanckimi, przed 142 laty nie było innego wyjścia, ale dziś potrzeba jedności serc i wrażliwości sumień, poczucia odpowiedzialności za Ojczyznę, której współczesny kształt zależy od świadectwa i naszej mądrości” - mówił Metropolita lubelski.
W homilii Ksiądz Arcybiskup przypomniał postać zmarłego dwa dni wcześniej Jana Nowaka-Jeziorańskiego, człowieka, który całym swoim życiem dawał świadectwo wierności ideałom. Abp J. Życiński wspominał, jak matka zabierała małego Janka do warszawskiej cytadeli, gdzie wraz z Romualdem Trauguttem zginął jego przodek i tłumaczyła mu swoją filozofię życia: „najlepiej służysz sobie, służąc innym”. W ten sposób uczyła go bezinteresownej miłości do Ojczyzny, poświęcenia, w którym zapominamy o sobie, by okazać wierność wyższym wartościom i duchowej niezłomności. Będąc spadkobiercami dziedzictwa powstańców styczniowych, musimy na nowo odkrywać obecność tych samych wartości, za które ginęli powstańcy. „Nie zrażajmy się tym, co bolesne, trzeba umieć przegrywać, żeby pewne wartości rozbłysły pełnym blaskiem, przeradzając się w dojrzały patriotyzm. Umiejmy dawać odpowiedzialne, naznaczone kulturą chrześcijańską - świadectwo miłości do Ojczyzny” - apelował abp Życiński.
Po Mszy św. kondukt z doczesnymi szczątkami powstańców przeszedł na cmentarz przy Lipowej, gdzie zostały one poświęcone i złożone w odnowionym grobowcu. To już trzeci z kolei pochówek powstańców. „Mam nadzieję, że już ostatni” - podkreślał Władysław Stefan Grzyb, honorowy przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Grobowca. Pierwszy raz pochowano powstańców w 1863 r. bezpośrednio w miejscu straceń. Dziś jest tam ul. Langiewicza, a obok Hotelu Asystenta UMCS stoi krzyż i pamiątkowa tablica. Następnie w 1916 r. przeniesiono ich ciała do wybudowanego na cmentarzu przy Lipowej grobowca. Obecnie mogiła powstańców została odnowiona z inicjatywy lubelskiego oddziału Związku Piłsudczyków. Na czas remontu wydobyto pochowanych, okazało się wówczas, że obok spodziewanych szczątków pochówku z 1916 r. krypta wypełniona jest bezwładnie porzuconymi kośćmi. Jedna z hipotez zakłada, że zostały tutaj złożone w latach 60., kiedy wydobyto je z miejsca straceń w czasie budowy hotelu. Wstępna analiza antropologiczna przeprowadzona na UMCS wykazała, że w grobowcu znajdowały się szczątki ok. 50 osób w wieku od 18 do 40 lat.
Powstańcza kwatera na cmentarzu przy Lipowej nie jest pozostawiona sama sobie. Opiekę nad nią w sposób szczególny powierzono Szkole Podstawowej nr 6 im. Romualda Traugutta, lubelskiej 3. Brygadzie Zmechanizowanej WP, a także lubelskiemu oddziałowi Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego i Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Zakładu Linii Kolejowych.

Caritas: Dentystki z Polski będą leczyć Wenezuelczyków

2019-08-20 07:15

Caritas Polska / Warszawa (KAI)

Dzięki wsparciu Caritas Polska, dwie trójmiejskie dentystki – Ewa Piosik i Joanna Wojciechowska wyruszają z misją do Wenezueli, żeby leczyć dzieci i dorosłych. Każda pomoc jest tutaj na wagę złota, bo kraj cały czas walczy z kryzysem. Najgorzej jest w służbie zdrowia.

Archiwum Joanna Wojciechowska

Koszty przelotu finansuje Caritas Polska. Obecnie trwa zbiórka materiałów stomatologicznych niezbędnych do leczenia pacjentów. Lekarki z Trójmiasta chcą zabrać ze sobą ich jak najwięcej by pomóc osobom potrzebującym. Akcję obiecały wesprzeć firmy specjalizujące się w produkcji i sprzedaży stomatologicznych materiałów leczniczych.

„Zaprosił mnie biskup Carlos Alfredo Cabezas Mendoza, który zgłosił się z prośbą o pomoc do Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”– mówi Ewa Piosik. „W podróży i na miejscu towarzyszyć mi będzie Joanna Wojciechowska, młoda dentystka, która lubi usuwać zęby i jest pełna radości oraz energii” – dodaje młoda stomatolożka.

Wylot do Wenezueli planowany jest 18 września. Polki przez sześć tygodni będą pracować w miejscowości Punto Fijo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem