Reklama

Chrystus jest Królem Prawdy

2018-11-25 16:16

Niedziela TV

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, wygłosił na Mszy św. w Archikatedrze Częstochowskiej z okazji uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata homilię, w której podkreślił m.in. królowanie Chrystusa jako Króla Prawdy. Homilii wysłuchała spora grupa młodych, aspirujących do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Tagi:
abp Wacław Depo uroczystość Chrystusa Króla

W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie

2018-12-05 11:10

Ewa Jankowska
Edycja toruńska 49/2018, str. I-V

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, obchodzona w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, jest świętem patronalnym Akcji Katolickiej oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W niedzielę 25 listopada w toruńskiej katedrze celebrowana była Msza św. pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla, na której zgromadzili się członkowie oraz sympatycy obu wspólnot

Ewa Jankowska
Zaprzysiężenie 10 nowych członków KSM Diecezji Toruńskiej

Akcja Katolicka oraz wywodzące się z niej Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży aktywnie uczestniczą we wspólnocie i misji Kościoła. Służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie – to cel, który przyświeca członkom AK i KSM, pomaga on w pełni realizować zadania duszpasterskie.

Zadanie

Ksiądz Biskup w homilii, nawiązując do obchodzonej w Kościele uroczystości, mówił o uznaniu królowania Jezusa Chrystusa w naszych sercach. Przytoczył słowa papieża Benedykta XVI: „Jeśli (…) napotykacie na tych, którzy pogardzają fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara mocna musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by pozostać naszą wiarą na zawsze”.

Zwrócił uwagę, że kiedy uznajemy Jezusa Chrystusa Królem Wszechświata i Panem naszego życia, to stajemy się Jego świadkami w naszych środowiskach, a przez to przemieniamy świat, porządek doczesny. – To szczególne zadania dla Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży – podkreślił.

– Trzy zadania stoją przed każdym z nas: walka z grzechem, pokonywanie własnych słabości, czyli intronizacja Jezusa Chrystusa w swoim sercu; troska o to, by nasze rodziny były święte, bezpieczne i aby były Bogiem silne, to intronizacja Boga w naszych rodzinach; świadectwo zewnętrzne naszej wiary w Jezusa Chrystusa, w każdej sytuacji życiowej, to jest intronizacja Chrystusa w życiu społecznym – dodał.

Gotowi

Po homilii i wyznaniu wiary nastąpiło zaprzysiężenie nowych członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Toruńskiej. Dziesięcioro kandydatów słowem „Gotów!” wyraziło chęć wstąpienia w szeregi KSM-u i stało się jego pełnoprawnymi członkami. Przysięgę złożyli młodzi z parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Wielkiem Czystem, pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu, pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu oraz pw. św. Marii Magdaleny w Biskupicach.

Wdzięczność

Lidia Gliwa, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, złożyła podziękowania na ręce bp. Wiesława Śmigla za obecność oraz słowa skierowane do wiernych, które ubogaciły, ale również dały wytyczne, w jaki sposób intronizować Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w sercach oraz do pracy apostolskiej na rzecz Boga, Kościoła i Ojczyzny.

Na zakończenie Eucharystii bp Śmigiel wyraził wdzięczność wszystkim członkom Akcji Katolickiej oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży za świadectwo życia oraz zaangażowanie na rzecz diecezji toruńskiej, Kościoła i Jezusa Chrystusa. Podziękowanie skierował do kapłanów, którzy są diecezjalnymi asystentami Akcji Katolickiej, ks. kan. Wiesława Łużyńskiego oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ks. Łukasza Meszyńskiego. Podziękował także wszystkim księżom w diecezji, którzy dbają o to, by młodzi ludzie realizowali swoje powołania we wspólnotach KSM.

Oprawę muzyczną Mszy św. zapewnił chór katedralny Schola Cathedralis Thoruniensis, którego koncertu można było wysłuchać po zakończeniu uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Solidarność chrześcijańska wyrazem natury Kościoła

2019-08-21 11:32

tłum.. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Watykan

O solidarności chrześcijańskiej wyrażającej naturę Kościoła mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez na temat Księgi Dziejów Apostolskich, a jego słów w auli Pawła VI wysłuchało dzisiaj około 7 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Wspólnota chrześcijańska rodzi się z przeobfitego wylania Ducha Świętego i rozwija się dzięki zaczynowi dzielenia się między braćmi i siostrami w Chrystusie. Istnieje pewien dynamizm solidarności, który buduje Kościół jako rodzinę Bożą, w której centralne miejsce zajmuje doświadczenie koinonii. Co oznacza to dziwne słowo? Jest to słowo greckie, które oznacza „oddanie do wspólnego użytku”, bycie jako wspólnota, a nie bycie wyizolowanymi. Takie jest doświadczenie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej. To znaczy „oddanie do wspólnego użytku”, „dzielenie się”, „przekazywanie, udział w czymś”, nie izolowanie siebie od reszty. W pierwotnym Kościele ta koinonia, ta wspólnota odnosi się przede wszystkim do uczestnictwa w Ciele i Krwi Chrystusa. Dlatego, kiedy przyjmujemy Komunię św. mówimy, że komunikujemy, wkraczamy w komunię z Jezusem i z tej komunii z Jezusem dochodzimy do komunii z braćmi i siostrami. To uczestnictwo w Ciele i Krwi Chrystusa, które nazywamy Mszą św. przekłada się na braterską jedność, a zatem także na to, co jest dla nas najtrudniejsze: oddanie dóbr do wspólnego użytku i zbieranie pieniędzy na składkę na rzecz Kościoła - matki w Jerozolimie (por. Rz 12,13; 2 Kor 8–9) i innych Kościołów.

Jeśli chcecie wiedzieć, czy jesteście dobrymi chrześcijanami, to oczywiście musicie się modlić, przystępować do Komunii św., do sakramentu pojednania, ale sygnałem, że się nawróciłeś jest to, gdy nawrócenie sięga kieszeni. To znaczy, wtedy widać, że ktoś jest hojny wobec innych, czy pomaga najsłabszym, najuboższym, gdy dotyka to twojego interesu. Gdy nawrócenie dociera do tego punktu, możesz być pewny, że jest to prawdziwe nawrócenie. Jeśli pozostaje jedynie na poziomie słów i gestów – nie jest to dobre nawrócenie.

Życie eucharystyczne, modlitwy, przepowiadanie apostołów i doświadczenie wspólnoty (por. Dz 2,42) sprawiają, że wierzący są ludźmi, którzy mają „jedno serce i jedną duszę” i nie uważają tego, co posiadają za swoją własność, ale wszystko mają wspólne (por. Dz 4,32). Tak wymowny jest ten wzór, aby nam pomóc w byciu szczodrymi a nie sknerami. Z tego powodu „nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby” (Dz 4,34-35). Kościół miał zawsze ten gest chrześcijan, którzy się ogałacali z tego, co było zbyteczne, aby przekazać potrzebującym, nie tylko pieniędzy, ale również czasu. Jakże wielu chrześcijan – na przykład wy we Włoszech – poświęca się wolontariatowi. To bardzo piękne. To właśnie jest komunia – dzielenie się z innymi moim czasem, aby pomóc osobom potrzebującym. Wyraża się to w wolontariacie, uczynkach miłosierdzia, odwiedzinach osób chorych. Zawsze chodzi o dzielenie z innymi, a nie tylko szukanie wyłączenie własnego interesu.

W ten sposób koinonia lub komunia staje się nowym sposobem relacji między uczniami Pana, do tego stopnia, że poganie patrząc na chrześcijan mówili: „popatrzcie, jak oni się miłują”. Tym nowym sposobem była miłość, ale nie miłość wyrażająca się słowami, miłość udawana, lecz miłość wyrażająca się w czynach, wzajemnej pomocy, w miłości konkretnej. Więź z Chrystusem ustanawia więź między braćmi, która zespala i wyraża się także w komunii dóbr materialnych. Ta życzliwość, to przebywanie razem, wzajemne miłowanie jest znakiem, który ostatecznie sięga kieszeni, ogołocenia się z przeszkody w postaci pieniędzy, aby dać je innym. Obejmuje czasy, posuwa się do działań sprzecznych z własnym interesem. Bycie członkami ciała Chrystusa czyni wierzących współodpowiedzialnymi jedni za drugich. Nie zawsze o tym myślimy. Wiara w Jezusa sprawia, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem. „Ale spójrz na niego, na jego problem: mnie to nie obchodzi, to jego sprawa”. Nie, wśród chrześcijan nie możemy powiedzieć: „Biedny człowiek, ma problem w swoim domu, przeżywa trudności rodzinne. Ale muszę się modlić, biorę to ze sobą ... Nie jestem obojętny". To jest bycie chrześcijaninem. Z tego powodu mocni wspierają słabych (por. Rz 15, 1) i nikt nie doświadcza ubóstwa, poniżającego i oszpecającego ludzką godność. Żyją oni bowiem życiem wspólnotowym: mają jedno serce, miłują się nawzajem. Miłość konkretna jest tego znakiem.

Jakub, Piotr i Jan, będący trzema apostołami jakby „filarami” Kościoła Jerozolimskiego wspólnie ustalają, by Paweł i Barnaba poszli z Ewangelią do pogan, podczas gdy oni będą ewangelizowali Żydów, i proszą tylko Pawła i Barnabę, stawiając warunek, aby pamiętali o ubogich (por. Ga 2, 9-10). Nie tylko o biedzie materialnej, ale także o biedzie duchowej, ludziach, którzy mają problemy i potrzebują naszej bliskości. Chrześcijanin zawsze zaczyna od siebie, od swego serca, i podchodzi tak jak Jezus do nas się zbliżył. Taka jest pierwsza wspólnota chrześcijańska.

Konkretny przykład dzielenia się i wspólnoty dóbr pochodzi ze świadectwa Barnaby: posiada on pole i sprzedaje je, aby przekazać dochody apostołom (por. Dz 4,36-37). Ale obok jego pozytywnego przykładu pojawia się inny smutny, negatywny: Ananiasz i jego żona Safira, sprzedawszy kawałek ziemi, postanawiają przekazać tylko jedną część zysku apostołom, a drugą zatrzymać dla siebie (por. Dz 5, 1-2). To oszustwo przerywa łańcuch wynikającego z Bożej łaski, pogodnego i bezinteresownego dzielenia się, a następstwa tego są tragiczne, śmiertelne (Dz 5, 5.10). Apostoł Piotr demaskuje nadużycia Ananiasza i jego żony, i mówi mu: „dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? [...] Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu” (Dz 5, 3-4). Można powiedzieć, że Ananiasz okłamał Boga z powodu wyizolowanego, obłudnego sumienia, to znaczy z powodu „wynegocjowanej”, częściowej, oportunistycznej przynależności do Kościoła. Obłuda jest najgorszym wrogiem tej wspólnoty chrześcijańskiej, tej miłości chrześcijańskiej: to udawanie wzajemnego miłowania się, ale w istocie dążenie jedynie do własnego interesu.

Brak szczerości w dzieleniu się, czy brak szczerości w miłości chrześcijańskiej oznacza bowiem kultywowanie hipokryzji, oddalenie od prawdy, samolubstwo, gaszenie ognia wspólnoty i zwrócenie się ku chłodowi śmierci wewnętrznej. Ci, którzy zachowują się w ten sposób, przechodzą przez Kościół jak turysta, ale w Kościele jest wielu turystów, którzy zawsze przechodzą, ale nigdy nie wchodzą do Kościoła: to turystyka duchowa sprawia, że sądzą, iż są chrześcijanami, podczas gdy są tylko turystami odwiedzającymi katakumby. Nie, nie możemy być turystami w Kościele, ale braćmi jedni drugich. Życie nastawione wyłącznie na czerpanie korzyści i wykorzystywanie sytuacji kosztem innych nieuchronnie powoduje śmierć wewnętrzną. A ilu ludzi deklaruje się jako bliskich Kościołowi, jako przyjaciele kapłanów, biskupów, podczas gdy szukają jedynie swoich korzyści. To są hipokryzje, które niszczą Kościół.

Niech Pan ześle na nas swego Ducha czułości, który zwycięża wszelką obłudę i szerzy tę prawdę żywiącą solidarność chrześcijańską, która, nie będąc działaniem pomocy społecznej, jest niezbywalnym wyrazem natury Kościoła, czułej matki wszystkich, zwłaszcza najuboższych. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem