Reklama

"Naturalna" sztuka

Tomasz Czyżewski
Edycja łomżyńska 44/2001

Sztukę Zdzisława Jaroszka mogliśmy już kiedyś w Łomży podziwiać. Wówczas, w 1992 r., na wystawie "Meteorologia duszy" oglądaliśmy głównie rysunki artysty. Trochę tych starych prac możemy obejrzeć i dzisiaj w Galerii Sztuki Współczesnej. Tym razem jednak uzupełniają je grafiki i obrazy, czasami o wiele nowsze od tamtych. A nawet, rzec by można, świeższe: ekspozycyjną salę przepełnia aromat oleju - terpentyny.

Artystyczne dokonania Jaroszka możemy zatem podziwiać ( tylko do 4 listopada) w pełnej krasie; nie tylko pod względem gatunkowym, bo widzimy zarówno grafikę, jak i malarstwo oraz rysunek. Wystawa jest syntezą twórczości suwalczanina także pod względem czasowym; obok prac zupełnie aktualnych wiszą i te sprzed dziewięciu lat, a nawet sprzed dziesięcioleci. Albowiem Jaroszek jest artystycznie czynny już od dwudziestu pięciu lat, kiedy ukończył studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Później przez wiele lat był dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych w Suwałkach, obecnie zaś jest nauczycielem plastyki w suwalskim liceum ogólnokształcącym.

Plastyk od dawna, jeśli nie od zawsze, jest związany z Suwalszczyzną, nie tylko w znaczeniu miejsca pracy czy nawet miejsca zamieszkania. Jaroszek prezentuje rzadki dzisiaj typ człowieka zakochanego w prowincji (i to najdalszej). Większość woli czekać całe życie na swój pociąg do Warszawy, który nie zawsze się znajduje. A jeśli się znajdzie, czy rzeczywiście odcinający się od swoich korzeni "prowincjusz" odnajdzie - jak o tym marzy - swój sens życia? On już ma mentalność uciekiniera, ale przed czym, od czego, tego to już on sam nie wie...

Inaczej Jaroszek. To człowiek zauroczony krajobrazem, w jakim przyszło mu żyć. A może przyczyną takiego podejścia jest szczególny urok Suwalszczyzny, gdzie natura w wielu jeszcze miejscach zachowała nie skrępowaną niczym dzikość. Właśnie natura stanowi centrum twórczości plastyka. W niej znajduje inspirację, ale i ona chyba też jest celem jego twórczości. Jaroszek nie zadowala się bowiem naśladowaniem przyrody. Nie podgląda jej po to, by ją odwzorować. Najpierw, niczym artysta renesansowy, poszukuje ukrytego biologicznego sensu. Dlatego raczej rzadko widzimy w jego pracach pejzaż czy w ogóle jakie bądź konkrety. Artysta jest raczej abstrakcjonistą, ale umiarkowanym. Za najbardziej fascynujący przedmiot obserwacji uznaje linie papilarne i słoje drzew. Raz, ze względu na ich monotonię, dwa, z powodu ich niepowtarzalności. I tutaj musimy odejść od poczynionego zaszufladkowania Jaroszka jako twórcy o renesansowym, spojrzeniu na naturę. Bo nauczył się od niej czegoś więcej, czegoś absolutnie zasadniczego. Jak natura jest w swym akcie twórczym całkowicie, wręcz radośnie niepowtarzalna, tak i on - przecież także twórca - powinien działać w podobny sposób. Istotnie, jeśli spojrzeć na abstrakcyjne niemal prace artysty, rzuca się w oczy ich kontrolowany, by się tak wyrazić, nieład. Koncepcja dzieła jest zawsze zarysowana, ale jedynie w zasadniczym, nieco mglistym kształcie. Natomiast konkretyzuje się dopiero w akcie twórczym, wprost pod pędzlem, ołówkiem. W tym sensie prace Jaroszka są zawsze zapisem chwili, której nie sposób powielić.

W ostatnim czasie artysta jeszcze bardziej uczytelnił swoją koncepcję, gdyż do najświeższych płócien "poprzylepiały" mu się a to kamienie, a to pióra, to znów kawałki drewna. Stworzyła je natura... a może artysta? Te wytwory przyrody są bowiem często przetworzone, np. pomalowane. To tak jakby stały się dowodem myśli, która nabrała realnych kształtów w trzech wymiarach.

Reklama

Komunikat Kurii Metropolitalnej w Krakowie

2019-09-21 22:35

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Należy zaznaczyć, że pani Joanna Adamik w dniu 10 sierpnia br. w piśmie skierowanym na ręce Księdza Arcybiskupa stwierdziła, m.in.: „(…) wyrażając szczerą wdzięczność za ostatnie lata i miesiące pracy i służby dla Księdza Arcybiskupa, także za wszystkie gesty i słowa osobistej życzliwości wobec mnie i moich bliskich, proszę o zwolnienie mnie z obowiązków”. Ta prośba została ostatecznie przyjęta w dniu 19 bm., przy zachowaniu umownego (miesięcznego) trybu wypowiedzenia i wynagrodzenia, pomimo rezygnacji ze świadczenia pracy.

Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: nie widać końca wojny, bomby wciąż spadają

2019-09-22 21:47

(KAI/Vaticannews) / Aleppo

Wojna w Syrii ciągle jeszcze trwa, a embargo gospodarcze, nałożone na ten kraj, przysparza jego mieszkańcom kolejnych cierpień, ponieważ sankcje najbardziej dotykają najbiedniejszych. Wskazuje na to wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo bp Georges Abou Khazen, który po raz kolejny wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia embarga i do podjęcia konkretnych działań na rzecz zakończenia konfliktu.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Biskup zwrócił uwagę na dramatyczne warunki życia Syryjczyków. Są oni pozbawieni pracy, brakuje żywności, na wielu obszarach nie ma elektryczności i nie działają wodociągi. Wciąż trwające walki sprawiają, że nikt jeszcze nie myśli o odbudowie. Wikariusz apostolski Khazen przypomniał, że Turcja miała doprowadzić do rozbrojenia rebeliantów, tymczasem jeszcze bardziej ich uzbroiła, dlatego tak bardzo zaciekłe walki toczą się o znajdujący się w rękach islamskich dżihadystów Idlib i nasiliły się ataki w innych częściach Syrii.

Zdaniem mieszkającego w Aleppo hierarchy wojna nie tylko spowodowała wiele ofiar i ogromne straty, ale jednocześnie pokazała, że współistnienie chrześcijan i muzułmanów jest możliwe. „Kiedy fundamentaliści weszli do naszego miasta, poderżnęli gardło miejscowemu imamowi, który krytykował ich działania, a jego głowę zawiesili na minarecie. Wielu wyznawców islamu mówiło mi wówczas, że to nie jest religia, jaką wyznają” – podkreślił syryjski biskup. Wskazał, że miejscowi muzułmanie często apelują, by chrześcijanie nie wyjeżdżali i zostali w Syrii.

„Przez lata wojny poruszyło ich świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia. Doświadczyli, że nieśliśmy pomoc wszystkim bez względu na wyznawaną wiarę. Pomagaliśmy nawet żonom i dzieciom rebeliantów” – przypomniał biskup. Przyznał, że dialog życia z islamem jest możliwy i może się stać zaczątkiem nowej Syrii. „Nie możemy się łudzić, że kiedykolwiek będzie możliwy dialog dogmatyczny. Możliwe jest jednak wzajemne spotkanie wokół wartości dotyczących osoby ludzkiej, rodziny czy spraw bioetycznych” – zaznaczył wikariusz apostolski Aleppo. Podkreślił zarazem, że dialog zawsze oznacza otwarcie się na drugiego przy zachowaniu własnej tożsamości i dawaniu świadectwa temu, w co się wierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem