Reklama

Ludzie, którzy są częścią historii Nowego Kramska

Obowiązek czynienia dobra

Wioletta Malinowska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 13/2005

W zachodniej części Polski, na gościnnej Babimojszczyźnie, leży wieś Nowe Kramsko. Bogata historia Ziem Zachodnich składa się z biografii wielu zwyczajnych - niezwyczajnych ludzi. Żyli jak wszyscy, mieli swoje problemy, radości, pracę, dzieci, domy... Jednak istniało coś, co odróżniało ich od pozostałych - czuli obowiązek czynienia dobra w interesie społeczności, częścią której byli.
Wieloletni okres pobytu Nowego Kramska pod jarzmem niemieckiego zaborcy (od 1793 do 28 stycznia 1945 r.) sprawił, że walka o polskość tych ziem stała się nie tylko walką wręcz, ale walką poprzez słowo, pieśń, wiarę. Każdy dom był twierdzą, gdzie matki, kołysząc dzieci do snu, śpiewały polskie pieśni, gdzie w języku polskim uczono dzieci pacierza, zachowywano polskie tradycje. Podejmowano wielkie czyny - tworzono polskie towarzystwa, kółka, szkołę, organizowano manifestacje, ale i wielkim czynem była mozolna, systematyczna praca na roli, by plon polskiego ziarna nie zaginął.
Nie sposób wymienić wszystkich zasłużonych w walce o polskość ziemi kramskiej, bo bohaterem był każdy, kto w imię idei walczył nie tylko bronią, ale i słowem, ofiarowując swój czas, dobra materialne, życie... Przypomnę choć niektórych z nich.

Jan Cichy

Robotnik rolny, działacz narodowy, przywódca ruchu polskiego w Nowym Kramsku, organizator oddziału Związku Polaków w Nowym Kramsku. Już jako dwunastoletni chłopiec uczestniczył w jednym z najwcześniejszych strajków szkolnych w Starym Kramsku. Organizator manifestacji przyłączenia Nowego Kramska do ziem polskich po zakończeniu I wojny światowej. Jan Cichy pomagał w uruchomieniu szkół polskich w Starym Kramsku, Podmoklach Małych i Wielkich oraz Dąbrówce. Był głównym organizatorem szkoły polskiej w Nowym Kramsku, o czym świadczy akt erekcyjny. Kandydował na posła do pruskiego Landtagu. Był więźniem obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.
Po II wojnie światowej był sołtysem Nowego Kramska, wójtem w Babimoście, radnym Gminnej Rady Narodowej w Babimoście i Powiatowej Rady Narodowej w Sulechowie, honorowym prezesem Lubuskiego Towarzystwa Kultury; odznaczony Krzyżem Komandorskim „Polonia Restituta”.

Stanisław Obst

Urodzony w Dokowach Mokrych w powiecie nowotomyskim. W 1904 r. osiedlił się w Nowym Kramsku i odtąd jego losy związały się z tą miejscowością. W czasie I wojny światowej został powołany do wojska i uczestniczył w walkach na Bałkanach i froncie zachodnim. W 1917 r. został zdemobilizowany i po powrocie do Nowego Kramska wraz z Teodorem Spiralskim stworzył organizację „Sokół”, ściągając do niej ok. 70 osób.
Czynnie angażował się w organizację życia polskiego w Nowym Kramsku. Był jednym z autorów wniosku, w którym żądano wprowadzenia nauczania religii w języku polskim w szkole, współorganizował Związek Polaków w Niemczech. Służył pomocą w czasie organizowania polskiej szkoły w Nowym Kramsku - oddał część własnego domu na klasę i świetlicę, podpisał wniosek do Ministerstwa Oświaty Prus o likwidację szkoły niemieckiej w Nowym Kramsku. Zginął w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen.

Wacław Fabiś

Urodzony w Nowym Kramsku w rodzinie chłopskiej. Od wczesnych lat poświecił się działalności społecznej w Nowym Kramsku: współorganizator Banku Ludowego w Babimoście, Związku Polaków w Niemczech, był w Radzie Rodzicielskiej w utworzonej w 1929 r. szkole polskiej. Piastował stanowisko prezesa Kółka Rolniczego, prowadził zespół przysposobienia rolniczego, zorganizował Towarzystwo Śpiewu, któremu także prezesował.
Wacław Fabiś uczestniczył czynnie w zorganizowanym w 1919 r. strajku szkolnym. Dozór szkolny, który strajk organizował, postawił przed niemieckim kierownictwem szkoły następujące żądania: 1. wchodzącego do klasy nauczyciela dzieci witają w języku polskim, 2. modlitwę przed lekcjami będą dzieci odmawiać w języku polskim, 3. nauka religii odbywać się będzie w języku polskim, 4. należy wprowadzić naukę języka polskiego we wszystkich klasach w wymiarze 2 godzin tygodniowo. Zażądano też odejścia ze szkoły nauczycieli niewładających językiem polskim. Strajk trwał blisko dwa lata, po czym władze pruskie usunęły ze szkoły nauczycieli. Był to sukces moralny, wywalczony dzięki nieugiętej postawie m.in. Wacłwa Fabisia. Zmarł w 1940 r.

Reklama

Teodor Spiralski

Urodził się w 1868 r. w Starym Kramsku. Rolnik, działacz narodowy. Swą działalność rozpoczął na przełomie XIX i XX stulecia, mobilizując chłopów do przeciwstawienia się zabiegom germanizacyjnym. Nieraz można było usłyszeć jego mądre słowa: „Musimy dbać o to, aby żaden Niemiec przez kupno ziemi od Polaków nie dostał się do naszej wsi”. Organizator Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Po podpisaniu rozejmu trewirskiego Spiralski czynił starania, by miejscowości z polską ludnością, leżące poza granicami działań powstańczych, weszły w obręb państwa polskiego. Uczestnik delegacji poznańskiej (28 maja 1919 r.) do Paryża. Przyczynił się do założenia szkoły polskiej w Starym Kramsku, część domu rodzinnego przeznaczył na pomieszczenia szkoły.
Po wybuchu II wojny światowej został zdradzony i osadzony w obozie koncentracyjnym, gdzie zginął 5 stycznia 1940 r.
W kościele parafialnym pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny znajduje się tablica pamiątkowa poświecona jego działalności, którą ufundowała rodzina.

Apolonia Krawiec

Mieszkała w Nowym Kramsku przy ulicy głównej - obecnie Powstańców Wielkopolskich. W jej domu mieściła się szkoła polska. Podczas II wojny światowej przechowywała dokumenty polskiej szkoły: kronikę szkoły, książki z biblioteki szkoły polskiej, wszystkie akta szkoły z lat 1929-39, epidiaskop i inne pomoce naukowe. Przedmioty te ukryła w sianie w stodole. Był to bohaterski wyczyn, za który groziła kara śmierci.
Wiesław Sauter, kierownik szkoły, mówi o niej: „Okazała ona w ten sposób swój wielki patriotyzm - wiarę, że Polska znów będzie, mimo że nastały lata dla Polaków bardzo ciężkie i były chwile, jak np. w 1940 r. po upadku Francji, że niejeden ducha stracił i przestał wierzyć w przyszłe istnienie Polski. Czynem tym przysłużyła się dobrze Ojczyźnie! (...) Wszystkie te rzeczy złożyła do moich rąk, skoro tylko przybyłem do Nowego Kramska”.
Wśród innych mieszkańców wsi, przechowujących książki, były: Marianna Białecka i Jadwiga Benyskiewicz. Ogółem wieś przechowała ponad dwieście tomów książek. Dokumenty przechowywane przez Apolonię Krawiec były pożądane przez Niemców. Papiery te oddała Apolonia Krawiec szkole w wolnej Polsce w maju 1945 r.

Ks. Stanisław Dudziński

Był działaczem narodowym. Pochodził z Rakoniewic k. Wolsztyna. Kształcił się w Seminarium Duchownym w Poznaniu. 1 października 1910 r. został proboszczem w Nowym Kramsku. Był ostatnim polskim proboszczem w Nowym Kramsku przed 1945 r. Czynnie włączał się do walki z germanizacją. Dzięki jego staraniom założono w 1912 r. Bank Ludowy w Babimoście. Ks. Dudziński opiekował się organizacjami polskimi działającymi w parafii nowokramskiej, wspierał je materialnie, przyczynił się do założenia Kółka Rolniczego. Wyjeżdżał w głąb Niemiec przed I wojną światową, aby wysłuchać spowiedzi polskich robotników rolnych. Zachęcał parafian do pielęgnowania polskich tradycji narodowych i głoszenia idei niepodległej Polski. Był jednym z głównych inicjatorów walk powstańczych na Babimojszczyźnie w 1918-19 r. Ks. Dudziński przez dłuższy czas ukrywał się (wyjechał do Berlina). Do Nowego Kramska powrócił w 1920 r. Miał zakaz wychodzenia na ulicę, remontu plebanii, dlatego mieszkał w izbie u gospodarza. Na początku 1924 r. opuścił na zawsze Nowe Kramsko i został proboszczem w Ujściu. Zmarł 16 marca 1942 r.
Jedna z ulic Nowego Kramska nosi jego nazwisko.

***

Współczesne społeczeństwo Nowego Kramska pamięta o przeszłości, kultywowane są tradycje i obrzędy nowokramskie. W dniu wyzwolenia Nowego Kramska odbywają się w szkole koncerty, konkursy historyczne z popisami folklorystycznymi dzieci. Pamięć o tych, którzy wywalczyli wolność, trwa w sercach najmłodszych, którzy wyrażają to postawą i pieśnią: „Będziemy zawsze na warcie stać, my - dzieci kramskiej ziemi / żaden historii wiatr w nas tego nie odmieni./ Polskiego ducha winny szczep, rozrastać będzie z nami/ Bóg, honor, Ojczyzna to nasz cel/ i wiedza poparta marzeniami...” - fragment pieśni My - dzieci kramskiej ziemi.

Matka Dawida dziękuje służbom i prosi o modlitwę

2019-07-22 08:41

PAP

Matka 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego ciało „z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością” znaleziono w sobotę pod wiaduktem przy węźle Pruszków na autostradzie A2, podziękowała służbom, które prowadziły akcję poszukiwawczą.

screenshot/TVN
Ciało dziecka odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków

„Składam podziękowania Służbom, które z ogromną determinacją, nie szczędząc środków i wysiłku prowadziły akcję poszukiwawczą” – napisała.

– Dziękuję lokalnej Społeczności, Mediom i wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie – dodała kobieta, prosząc pod koniec swego oświadczenia „o modlitwę”.

Jej oświadczenie – przekazane w niedzielę – zostało opublikowane przez magazyn reporterów Uwaga! emitowany na antenie TVN24. Kopię listu matki Dawida zamieszczono na stronie internetowej magazynu Uwaga!.

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. – Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego trwały od 10 lipca, kiedy to utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem