Reklama

Obrona Lwowa listopad 1918 r.


Edycja przemyska 44/2001

Jadwiga Sibiga

Walki uliczne przybierały na sile z każdym d mcm. miasto opustoszało, podziurawione od kul budynki budziły trwogę. Mieszkańcy cierpieli z powodu braku opału, wody i zaopatrzenia. Nadchodząca zima zagrażała chorobami, do tego jeszcze nękały ludzi grasujące bandy przestępców wypuszczonych z więzień przez Ukraińców. Wszędzie czaiła się śmierć.

Po kilku dniach walki przybrały charakter pozycyjny, wówczas była możliwość szkolenia zgłaszających się ochotników i służby sanitarnej. Chociaż sam rodzaj walki był bardziej niszczycielski dla miasta. Wszystkie obiekty w których powstały reduty i obronne twierdze zostały doszczętnie zniszczone. Śmiertelnie znużeni żołnierze czuwają i nie upadają na duchu, wierzą, że pomoc nadejdzie. Jest wielu zabitych, leżą wprost na ulic, trudno ich zebrać pod nieustającym gradem kul. Nieprzyjaciel wciąż niepokoi ostrzeliwując zdradziecko z okien i dachów. Cytadela pozostaje wciąż w rękach wroga. Polacy szukają podejścia pod ten ważny punkt strategiczny, ale nieprzyjaciel gradem pocisków zabija wielu ludzi, niszczy wszystko dookoła zamieniając domy i całe ulice w kompletną ruinę. Atak na Cytadelę jest jednym z najtrudniejszych. Zziębnięci, brudni i niewyspani, często głodni żołnierze dzień i noc próbują zdobycia bastionu. Zbliżały się dnie, gdy wytrzymałość ludzka przechodziła granice. Wokół była pustka i zniszczenia, ani śladu życia, ludzie przepadli gdzieś czy pochowali się w lochach piwnicznych i przejściach podziemnych.

Obrońcy w tym odcinku to znowu młodzież, chociaż trudno to poznać w umęczonych postaciach i poszarzałych od niewyspania twarzach, dopiero gdy któryś z nich pada od kuli, śmierć odsłania imię i wiek bohatera. Wielu ginie jako nieznani żołnierze. Przeważnie ci najmłodsi, którzy nie wiadomo skąd przyszli, rwali się do walki jak szaleni, a cechował ich jakiś niezwykły humor nawet w obliczu śmierci.

Mały lwowski "gawrosz", który jeszcze wczoraj sprzedawał gazety pod teatrem, a wydzierał się przy tym w charakterystyczny sposób przeciągając zgłoski, dziś z ostatnim słowem na ustach "mamo" odchodzi dumny, że zginął za Ojczyznę.

Tylko mi Ciebie Mamo

tylko mi Polski żal.

Polem usypią mu małą mogiłę, postawią mały drewniany krzyż z napisem: "Nieznany żołnierz". Nadszedł dzień 17 listopada, dzień przełomowy w dotychczasowej obronie Lwowa. Polski Komitet Narodowy zdecydowany jest oddać miasto, aby zakończyć przelewanie krwi Pomoc przychodzi w samą porę. Od strony Przemyśla z rozkazu naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego krakowski V pułk piechoty pod dowództwem płk. Karaszewicza-Tokarzewskiego przynosi upragnioną odsiecz. Lwowskie oddziały wspomagane odsieczą zadają ostateczny cios nieprzyjacielowi, który w popłochu wycofuje się z miasta okopując się za rogatkami.

22 listopada, po trzech tygodniach ciężkiej nierównej walki, Lwów - wolny. Biało-czerwona chorągiew znów łopocze na wieży ratuszowej.

Miasto oszalało ze szczęścia i radości, entuzjazm, ludzie potracili głowy, z okien i balkonów sypią się kwiaty i prezenty dla maszerujących kolumn zwycięzców, oni idą twardym równym krokiem, głowy dumnie podniesione, oczy pełne łez. - płaczą ze szczęścia.

Wśród ulic lak jeszcze niedawno pustych, wśród głuchych domów zabrzmiał radosny śpiew:

Hej strzelcy wraz, nad nami Orzeł Biały...

Ożywiły się ulice, place i parki zapełniły się radosnym tłumem, rozdzwoniły się dzwony na wieżach kościołów, z otwartych świątyń płynęło dziękczynne Te Deum. Echo poniosło tę melodię na wzgórze cmentarne, aby chwałę ogłosić tym, co me doczekali tej radosnej chwili, a oni leżeli cicho w tej ciemnej mogile ramię przy ramieniu jak kiedyś w chwilach walki, dumni z przelanej krwi, która po wieczne czasy użyźniła tę ziemię. Zbudowano Panteon godny czynów tych "Orląt", które tak bohatersko broniły swego gniazda, nazwano go "Miejscem Świętym" "UMARLI ABYŚMY WOLNI BYLI".

Orlęta

Nad świeżą mogiłą niewiasta stała, Czoło oparła o krzyż drewniany. Brzemię boleści w sercu zamknęła, Usta z żalem szeptały -

Coś mi uczynił synku jedyny -

może cię mało kochałam ,

osierociłeś serce matczyne,

śmierć ci się milszą wydala.

Jeszcze niedawno do snu cię tuliłam znak święty czyniąc na czole,

dziś Matka - Ziemia grób Twój okryła

i krzyż Ci dano drewniany.

Nie płacz Matko nad grobem syna

śmierć bohaterem go uczyniła,

z innymi stanął przed Panem

opromieniony chwałą.

Spójrz wokół, jak ramię przy ramieniu

stoją tu krzyże w szeregu,

kiedyś Orlęta wstaną do Apelu

i będziesz dumna z niego.

Dziś nie ma już Matek płaczących nad grobem

przechodzień w zadumie przystanie,

łez kilka spadnie na ziemię,

że lat kilkanaście, że tak młody...

Dziś „Polska pod Krzyżem” – wielkie wydarzenie ewangelizacyjne

2019-09-14 07:53

maj / Warszawa (KAI)

Nawet 100 tys. uczestników spodziewają się organizatorzy akcji ewangelizacyjnej "Polska pod Krzyżem", które rozpocznie się przed południem na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem. To zaproszenie wszystkich Polaków do osobistego nawrócenia i powrotu do Pana Boga – mówi KAI Maciej Bodasiński z fundacji Solo Dios Basta. - Chcemy odnowić swoją wiarę u jej źródeł, pod krzyżem, tam, gdzie wszystko się zaczęło - dodaje.

W programie wydarzenia jest specjalna modlitwa, w której będzie można oddać Chrystusowi wszystkie swoje zranienia, również te, które dokonały się w Kościele.

Maciej Bodasiński zaznacza, że „Polska pod Krzyżem” to także próba odpowiedzi na fakt masowego odchodzenia Polaków, zwłaszcza młodych, od wiary oraz na kryzys, jaki przeżywa Kościoła instytucjonalny. – Choroba jest poważna, nie wystarczy nalepić plaster i ogłosić reformę. Trzeba spróbować zacząć wszystko na nowo, z Chrystusem. Wrócić do źródła, którym jest krzyż – zaznacza.

Zdaniem organizatorów modlitewnego spotkania, kryzys, którego doświadczamy obecnie w Kościele, ma swoje korzenie w upadku wiary. - Gdybyśmy wszyscy byli wierzący to świat wokół nas byłby inny, Kościół byłby inny. Rezygnując z żywej wiary dopuszczamy do naszej rzeczywistości zło – mówi Maciej Bodasiński.

Zwraca uwagę, że wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma mieć przede wszystkim wymiar indywidualny. - Zapraszamy wszystkich, którzy są pogubieni, którzy czują się przygnieceni życiem i grzechem, którzy czują, że nie potrafią się z niego wyrwać; wszystkich, którzy tęsknią za wiarą. W tym sensie zapraszamy również sami siebie. Chcemy w głębokiej modlitwie stanąć pod krzyżem. Odnowić swoją relację z Jezusem, wyznać Mu miłość i prosić o ratunek. To jest doświadczenie osobiste, ale suma tych indywidualnych przeżyć, daje wymiar społeczny, narodowy – stwierdza organizator.

Organizatorzy spotkania „Polska pod Krzyżem”, postrzegają je jako kontynuację swoich poprzednich inicjatyw – „Wielkiej Pokuty” i „Różańca do Granic”, choć świadomość, że wydarzenia te układają się w pewną całość przyszła dopiero po pewnym czasie.

Program spotkania zasadniczo składa się z dwóch części. Pierwsza rozpocznie się przed godz. 11 zawiązaniem wspólnoty i modlitwą różańcową z rozważaniem tajemnic bolesnych. Następnie jeden z organizatorów spotkania, Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dios Basta, wygłosi konferencję „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”. O godz. 15 zebrani modlić się będą Koronką do Miłosierdzia Bożego, po czym rozpocznie się Eucharystia pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Liturgii towarzyszyć będą uroczyście wniesione relikwie Krzyża Świętego.

O godz. 17.30 przewidziana jest konferencja, podczas której zostanie m.in. odtworzona homilia ks. Dolindo Ruotolo.

O godz. 20.15 rozpocznie się Droga Krzyżowa. - Będzie to szczególna modlitwa. Spróbujemy poprzez nią złączyć z kolejnymi cierpieniami Chrystusa konkretne rany, które każdy z nas nosi w sobie – mówi Maciej Bodasiński.

Po drodze Krzyżowej, ok. godz. 22, rozpocznie się druga – nocna – część spotkania. Będzie to wielogodzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu zakończona niedzielną Eucharystią o godz. 3 nad ranem. – Na adorację wszyscy są zaproszeni, choć nie ukrywamy, że jest to część programu przeznaczona dla szczególnie wytrwałych. Ale to część bardzo ważna, którą traktujemy jako rodzaj pokuty, trwanie przy Bogu w pewnym trudzie, dla okazania Mu miłości – zaznacza organizator.

Organizatorzy przygotowują się na obecność ok. 100 tys. uczestników. Wielu z nich przyjedzie autokarami, w grupach organizowanych przez parafie. Przybędą osoby z całej Polski, z dużych miast i z licznych mniejszych miejscowości. Pojawią się też goście z zagranicy, jak np. grupa Polonii z Monachium.

W inicjatywie Polska pod Krzyżem uczestniczą oficjalnie diecezje włocławska, szczecińsko – kamieńska, zielonogórsko – gorzowska, krakowska, ełcka i łomżyńska. Wiele innych, m.in. warmińsko – mazurska, wrocławska, częstochowska, przemyska, kaliska, toruńska, tarnowska, radomska, zamojsko – lubaczowska, legnicka, bielsko – żywiecka, gliwicka, czy siedlecka, zaprasza wiernych do modlitwy w ramach wydarzenia lub w łączności z nim.

Modlitwa taka zorganizowana zostanie w ponad 800 miejscach w całej Polsce a także w Australii, Kanadzie, Irlandii, Anglii, USA, Belgii, Holandii, Austrii, czy Kazachstanie. Do organizatorów dotarło również zgłoszenie z Jerozolimy czy Medjugorie.

Organizatorzy proszą również m.in. o ofiarowanie postu i cierpienia w intencji duchowych owoców wydarzenia.

Całość spotkania „Polska pod Krzyżem” będzie można śledzić online na stronie tvp.info oraz vod.tvp.pl. Droga Krzyżowa transmitowana będzie przez TVP1 oraz Polskie Radio, od godziny 20:15 do 22:15.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: warto dostrzec morza dobra, w którym jesteśmy zanurzeni

2019-09-16 14:21

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dzisiaj na audiencji pracowników lokalnych oddziałów Włoskiego Radia i Telewizji (RAI). Zwrócił uwagę, że globalizacja może być szkodliwa lub dobra, wszystko zależy od sposobu jej realizacji. Zaznaczył, że globalizacja może prowadzić do jednolitości – zabijać bogactwo i wyjątkowość pojedynczych ludów, nie oddawać różnorodności kultur i tradycji. Może też dążyć do zjednoczenia wszystkich, ale z poszanowaniem dla osób, grup społecznych, narodów w ich bogactwie i wyjątkowości, wtedy jest ona dobra, ponieważ pozwala razem wzrastać.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty posłużył się obrazem kuli i wielościanu. W przypadku kuli wszystko jest równe, jednolite, każdy punkt jest w takiej samej odległości od centrum, nie ma różnic; natomiast w przypadku wielościanu jest spójność, ale także różnorodność i zmienność odległości.

Działalność oddziałów regionalnych RAI-u idzie w dwóch kierunkach. Pierwszy wyraża się w zanurzeniu w codzienność, tę lokalną, bliską ludzi i zdarzeń. Drugi kierunek polega na pokazaniu tej rzeczywistości w perspektywie wartości, które składają się na życie i historię ludzi. Chodzi o udzielenie głosu biedzie, wyzwaniom oraz różnorodnym potrzebom.

"Dlatego jestem przekonany, że informacja lokalna nie powinna być uważana za mniej ważną od informacji krajowej. Wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że jest to informacja bardziej oryginalna i prawdziwa w świecie mass-mediów, ponieważ nie kieruje się logiką zysku i popularności, ale przekazuje jedynie głos ludzi, we wszystkich swoich aspektach, w różnych wymiarach życia społecznego, kulturalnego i duchowego. Spełnia ponadto bardzo ważne zadanie dowartościowania rzeczywistości i kultury lokalnej, bez której również jedność narodu nie byłaby możliwa” - powiedział papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem