Reklama

Leczyć całego człowieka

7 kwietnia 2005 r. międzynarodowe organizacje obchodziły Światowy Dzień Zdrowia. Również w tym dniu WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) ogłosiła Światowy Raport o Stanie Zdrowia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Globalne spojrzenie na problemy zdrowia całych narodów, państw i regionów, wybór kierunku prozdrowotnych działań (bieżący rok związano ze zdrowiem matki i dziecka) - wszystko zmierzać ma do poprawy zdrowia ludzkości. Spojrzenie globalne to jedno. A spotkanie z konkretnym człowiekiem, z jego chorobą, cierpieniem, często życiową tragedią - to drugie. Ze strony służby zdrowia personel szpitala, lekarze, pielęgniarki, salowe pochylają się nad chorym ciałem człowieka. Nad duszą pacjenta w szpitalu w sposób szczególny, konkretny pochyla się kapłan. Kapelani szpitalni dbają o to, by w chorych ciałach był zdrowy duch.

Wiem, z kim idę i do kogo idę…

Trzy szpitale w centrum Bielska-Białej (ogólny i pediatryczny przy ulicy Sobieskiego oraz ogólny im. dr. Edmunda Wojtyły przy ul. Wyspiańskiego) codziennie odwiedza ks. Edward Mazgaj. Jest kapelanem od 11 lat przy kościele katedralnym. Rano od 6.30 i po południu - gdy już wróci ze szkoły - idzie z Komunią św. do chorych. - Przekraczając próg szpitala trzeba mieć nieustanną świadomość tego, z Kim idę - z Jezusem Eucharystycznym, z Jego mocą oraz do kogo idę - do chorych, cierpiących, przeżywających dramat choroby: dzieci, dorosłych, starszych, matek rodzących, niemowlaków, do rodzin, które są przy łóżku chorego, do wierzących, niewierzących, bliskich Jezusowi i bardzo dalekich od Niego - mówi ks. Edward.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wierzę, że Bóg to wszystko dobrze załatwi…

Tak brzmi fragment wypowiedzi osoby chorej udzielającej odpowiedzi na pytanie: Czym jest, co daje codzienna Eucharystia, jak ją Pan (Pani) przeżywa w warunkach szpitalnych? Ks. Edward postawił to pytanie w ankiecie przygotowanej dla osób powierzonych jego kapłańskiej opiece. Ze wszystkich wypowiedzi jasno wynika, że posługa sakramentalna jest ogromną, duchową podporą dla chorych przebywających w szpitalach. Dodaje duchowych sił, tak bardzo potrzebnych w znoszeniu choroby, czy to krótkotrwałej, czy przewlekłej.
- Tyle jest postaw wobec cierpienia ilu ludzi. Jedni potrafią je przyjąć pokornie, często traktując jako pokutę, inni się buntują pytając - dlaczego ja, dlaczego jeszcze to, skoro tyle już problemów w domu; jeszcze inni, szczególnie starsi, żalą się, że na lekarstwa ich nie stać. Ale ogólnie rzecz biorąc, postawa ludzi jest budująca. Wiele razy widziałem, jak bardzo wiara, modlitwa, pomaga chorym przetrwać czas choroby. - podsumowuje Ksiądz Kapelan.

Dziękuję siostro…

Ogromną rolę i znaczenie w leczeniu chorego ma oczywiście personel szpitala. Ten sam personel pomaga również pacjentom w zbliżeniu się do Chrystusa przez wspólną modlitwę, pociechę, przypomnienie o sakramentach. To właśnie pielęgniarki często wzywają księdza do chorego w sytuacjach zagrożenia życia. Zdarza się, że rodzina w trudnej psychicznie sytuacji nie zawsze pamięta o sakramentach dla swych bliskich- wtedy właśnie siostry potrafią przypomnieć, podać numer telefonu do Księdza Kapelana, ośmielić.
- Moje doświadczenie posługi w szpitalu potwierdza naprawdę duże zaangażowanie personelu szpitala w sprawy duchowej pomocy chorym. Współpraca układa się naprawdę dobrze, wszyscy przecież wiemy, że chodzi o zdrowie chorego. - tłumaczy ks. Edward Mazgaj. Tak, zarówno personel medyczny, jak i kapelani posługujący w szpitalach mają leczyć człowieka. Całego człowieka. Jego ciało i jego duszę.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Poświęcenie obrazu Siostry Faustyny

2026-10-03 21:43

Małgorzata Pabis

- Z wdzięcznością powierzamy wstawiennictwu św. Faustyny naszą wspólnotę i wszystkich, którzy wspierają powstające sanktuarium – powiedział ks. ks. Marcin Grzesiak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję