Reklama

Samotność ojcostwa

Niedziela przemyska 15/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W monotonię profesorskich zajęć i zabiegów wokół ożywiania procesu dydaktycznego wpisał się niespodziewanie zaskakujący fakt. Przyjaciel Józefa, ks. Krukowski otrzymał zgodę na objęcie probostwa w kościele św. Floriana w Krakowie. Wydarzenie to stało się źródłem wielkiej radości dla obydwu przemyskich profesorów. Oczywiście z informacją tą ks. Krukowski pośpieszył w pierwszym rzędzie do swojego ziomka.
- Gratuluję, to wielka niespodzianka i co tu kryć, niemałe wyróżnienie - radośnie powitał go Józef.
- Skąd już wiesz? - zapytał nowo mianowany.
No, cóż, nie jestem zbieraczem nowinek, ale ta informacja od kilku już dni elektryzuje kapłanów. Zwłaszcza tych, którzy mieli ochotę i nadzieję na tę prebendę.
- I pewnie mocno się dziwią, jak to się stało, że przemyski ksiądz został tak wyróżniony?
- Tego nie wiem na pewno, ale mogę się domyślać.
- Zostawmy to już i powiedz mi, co ty sam o tym sądzisz?
Pelczar zamilkł na chwilę, jakby zbierał myśli, by po chwili podjąć temat:
- Uważam, że powinieneś się cieszyć. To rzeczywiście wielkie wyróżnienie. Kościół znajduje się w centrum miasta. Jest ulubionym miejscem modlitwy dla wielu krakowian, w tym sporo inteligencji. Daje to duże możliwości oddziaływania. Ty jako pastoralista, będziesz im miał chyba sporo do zaproponowania.
- Daruj sobie ten intelektualny sarkazm - odciął się Krukowski.
- Skąd ta podejrzliwość? Mówię zupełnie szczerze, że tak będzie.
- Dajmy spokój tej słownej szermierce. Chciałem Cię prosić, byś nadal odprawiał u Floriana. Może byś „zagospodarował” jedną z niedzielnych Mszy św.?
- Chętnie. Dziękuję za propozycję. A tak serio, to myślę, że rzeczywiście trzeba by było pomyśleć o nowych formach duszpasterskich.
- Nie jestem przeciwny. Trzeba jednak popatrzeć na to spokojnie i pozwolić sobie na odrobinę czasu.
- To oczywiste - zakończył Pelczar.
Radość z nominacji została nieco przyćmiona kolejną decyzją rządu austriackiego. W związku z podjęciem obowiązków proboszcza parafii, ks. Krukowski został pozbawiony Katedry Teologii Pastoralnej. Nie spodziewał się tej decyzji i trochę go to zabolało. Nosił w sobie nawet podejrzenia, że ktoś się do tego przyczynił. Znowu był czas na spotkania, rozmowy i powoli jakoś ten problem w zawiedzionym profesorze się wyciszył. Znacznie przyczyniła się do tego kolejna nominacja, którą tym razem otrzymał ks. Pelczar. To on właśnie został mianowany na tę katedrę. Było to spełnienie marzeń Pelczara, który na tę właśnie katedrę starał się po decyzji opuszczenia Przemyśla. Tak więc niespodziewanie młody jeszcze profesor zarządzał trzema katedrami. Było oczywistym, że niemożliwym jest jednoczesne kierowanie trzema wydziałami i Pelczar spodziewał się, że ktoś go przynajmniej na jednej z owych dwóch wcześniej kierowanych, zastąpi. Stało się to niebawem i Katedrę Prawa Kanonicznego powierzono ks. Tadeuszowi Gromnickiemu, dotychczasowemu profesorowi Uniwersytetu Lwowskiego.
Nie tylko w Krakowie czas przynosił zmiany. Również w Przemyślu po śmierci bp. Hirschlera oczekiwano na nowego ordynariusza. Po rocznym oczekiwaniu wreszcie przyszła wiadomość o mianowaniu ks. Łukasza Ostoi Soleckiego na pasterza przemyskiego Kościoła. Kiedy ks. Krukowski przyszedł do Pelczara z tą wiadomością, ten już nie tylko, że wiedział, ale miał przed sobą całą historię życia i posługi nowego ordynariusza. Zaczął zatem czytać:
Łukasz Ostoja Solecki urodził się 6 sierpnia 1827 r. w Jawczu, wiosce należącej do parafii Żurów dekanatu dolińskiego, w powiecie rohatyńskim, w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Gimnazjum ukończył w Brzeżanach (1844 r. z wynikiem celującym), a filozofię i teologię studiował w latach 1844-50 na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Lwowskiego jako alumn Seminarium Duchownego Metropolitalnego. 4.08.1847 r. przyjął święcenia niższe.
W roku 1848 w charakterze reprezentanta studentów teologii uczestniczył w jednej z delegacji lwowskich do Wiednia, związanej z wydarzeniami Wiosny Ludów. W wyniku tego władze uznały go za podejrzanego politycznie i długo nie godziły się na udzielenie mu święceń kapłańskich. Otrzymał je dopiero 17.11.1850 r. z rąk arcybiskupa lwowskiego Łukasza Baranieckiego.
W latach 1850-52 pracował jako wikariusz przy parafii św. Marcina we Lwowie, następnie (w 1852 r.) był kapelanem abp. Baranieckiego (zm. 1858 r.), a w latach 1854-57 katechetą filii Gimnazjum im. Franciszka Józefa I we Lwowie.
30.10.1854 r. otrzymał doktorat z teologii na Uniwersytecie Lwowskim. W roku akademickim 1857/58 objął na tymże uniwersytecie wykłady ze Starego Testamentu, języków orientalnych i archeologii biblijnej, a 14.11.1860 r. został mianowany przez cesarza Franciszka Józefa I profesorem tych przedmiotów.
W roku akademickim 1863/64 był dziekanem Wydziału Teologicznego, a w latach 1864-65 rektorem. Na tym stanowisku wystarał się u władz austriackich o zwrot insygniów uniwersyteckich, zarekwirowanych w roku 1848. W roku 1864 wraz z prof. Hermanem Schmidem przeprowadził śledztwo w sprawie konfliktu profesora dogmatyki Józefa Czerlunczakiewicza ze studentami - rusinami, zakończone usunięciem protestujących kleryków i przeniesieniem profesora do Krakowa. Po uzyskaniu kanonii w kapitule metropolitalnej we Lwowie (1865 r.) zrezygnował z katedry profesorskiej, ale na życzenie rządu pozostał jeszcze przez rok na stanowisku rektora.
W latach 1865-67 był posłem-wirylistą do sejmu galicyjskiego.
W roku 1866 Solecki odszedł całkowicie z uniwersytetu i został rektorem Metropolitalnego Seminarium Duchownego (funkcję tę pełnił do roku 1881), referentem w konsystorzu metropolitalnym oraz egzaminatorem prosynodalnym. Tego roku wszedł do rady miejskiej Lwowa (zasiadał tam do roku 1870). Wydał wówczas książeczkę do nabożeństwa Nabożeństwo chrześcijanina katolika na cały rok (Lw. 1867), a także przetłumaczył na język polski z hebrajskiego List Chazarów, ogłoszony przez A. Bielowskiego w: Monumenta Poloniae Historica (t. 1 s. 51-63). W roku 1867 został przez namiestnika Agenora Gołuchowskiego wysunięty na członka tworzonej właśnie Rady Szkolnej Krajowej, jako przedstawiciel Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego, po odrzuceniu przez biskupów poprzednich kandydatur. Po uzyskaniu akceptacji abp. Franciszka K. Wierzchleyskiego i ministra oświaty, Solecki otrzymał nominację cesarską (21.12.1867 r.) i 23.01.1868 r. celebrował w łacińskiej katedrze lwowskiej nabożeństwo z okazji inauguracji prac Rady. Przez kilkanaście lat przewodniczył jej Wydziałowi Szkół Ludowych. W roku 1869 wszedł do Wydziału Galicyjskiej Kasy Oszczędności (funkcję tę pełnił do roku 1884). W roku 1873 został prałatem scholastykiem w Kapitule Lwowskiej, a jako jej prokurator zarządzał dobrami ziemskim. Był również diecezjalnym prezesem bractwa kapłanów „Bonus Pastor” i członkiem Stowarzyszenia Patriotycznej Pomocy. Przed rokiem 1878 został szambelanem papieskim oraz sędzią sądu metropolitalnego i archidiecezjalnego.
Już w roku 1870 biskupi galicyjscy umieścili nazwisko Soleckiego na liście kandydatów do wakującego biskupstwa przemyskiego, ale cesarz Franciszek Józef I mianował wówczas biskupem dziekana kapituły lwowskiej, Macieja Hirschlera. Po jego śmierci (27.05.1881 r.) kandydaturę Soleckiego na to biskupstwo ponowił abp Wierzchleyski, a za nim namiestnik Galicji Alfred Potocki i minister Galicji Florian Ziemiałkowski (20.10.1881 r.). 28.10.1881 r. cesarz mianował Soleckiego biskupem przemyskim obrządku łacińskiego, co potwierdził papież Leon XII (27.03.1882 r.), obdarzając go przy tym (21.04.1882 r.) tytułami prałata rzymskiego i asystenta tronu papieskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzecz o aniołach

Niedziela łowicka 40/2002

[ TEMATY ]

anioły

Karol Porwich/Niedziela

Któż z nas nie zna prostych i pełnych ufności słów modlitwy: "Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój..." Dla niektórych była to może pierwsza w życiu modlitwa, szeptana jeszcze na kolanach matki. Ale czy anioły są żywo obecne tylko w świecie dziecięcej wyobraźni? Czy my, dorośli, też możemy wierzyć w anioły?

Jak ktoś kiedyś policzył, anioły są wspomniane w Piśmie Św. Starego i Nowego Testamentu 222 razy! Pismo Święte jest zatem od początku do końca przeplatane wzmiankami o aniołach. Bóg stawia anioły u wrót raju; aniołowie nawiedzają Abrahama; aniołowie wyprowadzają Lota i jego córki z pożaru Sodomy; anioł nie pozwala Abrahamowi zabić jego syna Izaaka. Czasem aniołowie są groźni: Bóg posyła anioła, który zabija pierworodne Egipcjan. Ale to anioł również wyprowadza Izraelitów z niewoli. Anioł zamyka paszcze lwów, żeby nie pożarły Daniela. Także w Nowym Testamencie jest wiele zdarzeń, w których występują aniołowie. Przecież to Archanioł Gabriel zwiastuje Maryi Pannie poczęcie Syna Bożego; aniołowie śpiewają przy Jego narodzinach i sprowadzają pasterzy do stajenki; aniołowie ostrzegają Mędrców ze Wschodu przed Herodem. Anioł objawia św. Józefowi tajemnicę wcielenia i każe uciekać Świętej Rodzinie do Egiptu. Aniołowie służą Jezusowi, przy grobie Jezusowym zapewniają o Jego zmartwychwstaniu, a przy wniebowstąpieniu zapowiadają powtórne przyjście Zbawiciela. Sam Pan Jezus wspomina o aniołach. Mówiąc na przykład o nawróceniu grzeszników, stwierdza: "Tak samo powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca" (Łk 15, 10). Opisując sąd ostateczny zaznacza, że to aniołowie zwołaja ludzi na ten sąd, a On, jako Sędzia, zjawi się tam otoczony aniołami.
CZYTAJ DALEJ

W weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe

2026-10-02 07:47

[ TEMATY ]

ustawa

Adobe Stock

Po opublikowaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ceny paliw na stacjach mogą spaść już w weekend o ok. 1,2-1,3 zł na litrze - zapowiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

W czwartek wieczorem ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Regulacja wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze zbycia paliw ciekłych i ma stanowić źródło finansowania kolejnej odsłony rządowego pakietu CPN, obejmującego m.in. obniżki podatków pośrednich na paliwa.
CZYTAJ DALEJ

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję