Reklama

Nie żyje Jan Olszewski

2019-02-08 09:46

wpolityce.pl

wikipedia.org

Nie żyje Jan Olszewski, b. premier, obrońca opozycjonistów w procesach politycznych w okresie PRL - poinformował w piątek PAP Antoni Macierewicz.

Do informacji o śmierci Olszewskiego odniosła się Beata Kempa. Szanowny Panie Premierze Janie Olszewski - zanosi Pan przed tron Najwyższego niebywałą uczciwość, miłość do Ojczyzny i wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka. Dziękujemy za wszystko! Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie - napisała minister na Twitterze.

Olszewski urodził się 20 sierpnia 1930 roku w Warszawie; pochodził z rodziny kolejarskiej związanej z PPS. W latach 60. bronił w procesach politycznych m.in.: Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego, Melchiora Wańkowicza, Janusza Szpotańskiego, Wojciecha Ziembińskiego. W 1975 roku podpisał „List 59” - protest przeciw poprawkom wprowadzającym do konstytucji PRL przewodnią rolę PZPR i sojusz z ZSRR. W 1976 roku bronił w sądach robotników Radomia i Ursusa. Współpracował z KOR i Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. W 1980 r. doradzał Solidarności i Lechowi Wałęsie. Jako członek Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie uczestniczył w rozmowach Okrągłego Stołu. Był pełnomocnikiem rodziny ks. Jerzego Popiełuszki podczas procesu jego zabójców z SB.

Reklama

Zwieńczeniem kariery politycznej Olszewskiego była funkcja szefa rządu. W 1991 roku Wałęsa powołał go na premiera, a 23 grudnia 1991 jego rząd otrzymał wotum zaufania od Sejmu - pierwszego po wojnie wybranego w pełni wolnych wyborach.

Ujawnienie archiwaliów SB przez ówczesnego szefa MSW Antoniego Macierewicza stało się bezpośrednią przyczyną upadku rządu Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, określanej później jako „noc teczek”. 4 czerwca rano do Sejmu trafiły koperty z tzw. listą Macierewicza, na której znajdowały się nazwiska polityków figurujących w archiwach MSW jako tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych.

Tagi:
Jan Olszewski

Uczestniczyli w pogrzebie śp. Jana Olszewskiego

2019-02-27 10:07

Krystyna Smerd

W sobotę 16 lutego miliony Polaków towarzyszyło ostatniej drodze śp. Jana Olszewskiego, polityka, adwokata, publicysty, premiera. Osoby ogromnie zasłużonej dla naszego kraju.

Archiwum Anny Kardeli
Pod tym transparentem gromadzili się Dolnoślązacy, żegnając Premiera

Jako młody człowiek w czasie II wojny światowej i okupacji Jan Olszewski działał w Szarych Szeregach i uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie był obrońcą w procesach politycznych okresu PRL. W procesie przeciwko mordercom śp. ks. Jerzego Popiełuszki reprezentował rodzinę księdza jako adwokat - oskarżyciel posiłkowy. Od 23 grudnia 1991 do 23 lipca 1992 r. był prezesem Rady Ministrów. Stanął na czele pierwszego w pełni demokratycznego rządu, który nie miał resortów obsadzonych przez komunistów. Jako premier za cel postawił sobie przede wszystkim dobro Polaków i polskiej gospodarki. Był zwolennikiem spowolnienia prywatyzacji majątku narodowego i opowiadał się za pełną dekomunizacją poprzez całkowite ujawnienie archiwów SB. Jego rząd został odwołany w czasie tzw. nocnej zmiany. Jan Olszewski był posłem na Sejm RP I, III i IV kadencji. Zmarł 7 lutego 2019 r.

W całym kraju w dniu pogrzebu zmarłemu oddawano cześć, śledząc jego ostatnią drogę w telewizji albo, jak to zrobili także niektórzy z mieszkańców naszej diecezji – osobiście uczestnicząc w jego pogrzebie w Warszawie.

– Pojechało nas do stolicy - troje z naszego miasta – mówi Ryszard Rossa ze Strzegomia. - Oprócz minie był także Jarosław Kardela oraz jego córka Ania. Mieliśmy ze sobą transparent z dużym napisem „Klub Gazety Polskiej Strzegom” i to sprawiło, że już na placu zamkowym gromadzili się wokół nas i szli razem z nami też mieszkańcy Wałbrzycha, Wrocławia i innych miejscowości z Dolnego Śląska. Przyjechaliśmy do stolicy w sobotę o świcie. Zależało nam bardzo na udziale w pogrzebie śp. Jana Olszewskiego, bo to był wielki patriota i człowiek honoru. I tego człowieka trzeba było uczcić obecnością w jego ostatniej ziemskiej drodze. Niestety, nie było mi dane poznać Jana Olszewskiego osobiście. Nigdy się z nim nie spotkałem. Braci Kaczyńskich poznałem wcześniej, ale jego nie. Nie miałem możliwości, ale nie to jest ważne, czy się go osobiście znało. On swoim życiem udowodnił, jak mu na dobru i niezależności Polski zależało. Oczekiwaliśmy przed katedrą, a gdy kondukt pogrzebowy z niej się uformował i przechodził obok nas, dołączyliśmy do niego. Doszliśmy do Pomnika Powstania Warszawskiego. Panowała bardzo podniosła atmosfera. Wysłuchaliśmy na żywo wiele wystąpień, które były treściwe i ogromnie wzruszające. Spod pomnika, autobusami wszystkich uczestników przewieziono na Cmentarz Powązkowski, gdzie braliśmy udział w ostatniej części ceremonii pogrzebowej śp. Jana Olszewskiego. Tuż po niej od razu odjechaliśmy tramwajami na Dworzec Centralny, a stamtąd pociągiem do domu. Na miejscu byliśmy o 2 w nocy. Była powtarzana relacja z pogrzebu w telewizji – dodaje Ryszard Rossa. – Wśród osób, które na pogrzebie nas dostrzegły w wielkim tłumie dzięki transparentowi z napisem Strzegomia i przyszły nam podziękować za to, że uczestniczyliśmy w pogrzebie zmarłego premiera Jana Olszewskiego, był m.in. poseł Ireneusz Zyska – podkreśla.

Swój wpis na stronie Gazety Polskiej Strzegom uczestnicy pogrzebu opatrzyli cytatem- „To nie jest tak, że oni umarli, a my żyjemy. To oni żyją, a my umieramy” homilia - ks. Pawlukiewicza. Podkreślili w nim też, że ostatnia droga śp. Jana Olszewskiego to były emocje, które wdzierały się do serca, żal i smutek ustąpiły po tej niesamowitej homilii.

– Jesteśmy wdzięczni i dumni, że mogliśmy pożegnać Pana Premiera i dumni, że był jednym z tych, którzy służyli dla Rzeczpospolitej z pełnym szacunkiem, miłością i oddaniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pogrzeb śp. Marka Tarnowskiego – zamordowanego na plebanii kościoła św. Augustyna

2019-04-25 10:07

mag / Warszawa (KAI)

- Nagła śmierć naszego współbrata pokazuje nam jak ważne jest przygotowanie do spotkania z Chrystusem – podkreślił kard. Kazimierz Nycz w czasie pogrzebu śp. Marka Tarnowskiego, zamordowanego na plebanii kościoła św. Augustyna na stołecznym Muranowie.

Anna Druś/Archidiecezja Warszawska

Uroczystości odbyły się w kościele św. Feliksa z Kantalicjo na stołecznym Marysinie, gdzie zmarły należał do wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej. Liturgię, której przewodniczył metropolita warszawski koncelebrowało wielu kapłanów związanych ze wspólnotą.

– Nagła śmierć waszego współbrata pokazuje nam jak ważne jest przygotowanie na spotkanie z Chrystusem – powiedział kard. Kazimierz Nycz. - Ta spowiedź tuż przed śmiercią. Spowiedź na końcu Drogi Neokatechumenalnej, która szedł – to jest nauka dla nas wszystkich, byśmy nie tyle bali się śmierci nagłej, ile bali się śmierci nieprzygotowanej - podkreślił.

Kard. Nycz przestrzegł jednocześnie członków wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej przed sakralizacją zła i grzechu, nawet, gdy patrzymy na to, co się stało z perspektywy Zmartwychwstania. - Zło pozostaje złem. Gdybyśmy tą drogą poszli za daleko, bylibyśmy o krok od powiedzenia, że Pan Bóg tak chciał. A to przecież nie byłoby prawdą Po liturgii ciało zmarłego spoczęło na pobliskim cmentarzu.

W czwartek 11 kwietnia br. na plebanii kościoła pw. św. Augustyna na warszawskiej Woli napastnik zaatakował 64- letniego p. Marka Tarnowskiego, ojca jednego kapłanów archidiecezji warszawskiej, katechistę Drogi Neokatechumenalnej. Mężczyzna wychodził z plebanii, gdzie przystępował do sakramentu pokuty. W jego obronie stanął jeden z dyżurujących kapłanów. On również został zaatakowany przez napastnika.

Ciężko pobity Marek Tarnowski mimo reanimacji nie przeżył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: ponad 12 tys. skautów było molestowanych seksualnie

2019-04-25 17:05

pb (KAI/repubblica.it) / Nowy Jork

Od 1944 do 2016 r. w Stanach Zjednoczonych ofiarą molestowania seksualnego padło 12 254 skautów. Sprawcami byli ich opiekunowie w ramach działalności organizacji harcerskiej Boy Scouts of America.

pixabay.com

Dane te ujawniła prof. Janet Warren z Uniwersytetu Wirginii, która przez pięć lat miała dostęp do danych z akt dotyczących opiekujących się skautami wolontariuszy, których usunięto z powodu nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili.

Po 109 latach działalności Boy Scouts of America, skupiający 2,4 mln chłopców, są zagrożeni likwidacją z powodu konieczności wypłaty milionowych odszkodowań ofiarom.

Część przypadków wykorzystywania seksualnego wypłynęła na światło dzienne w 2012 r., jednak dotychczas nie była znana ani skala zjawiska, ani liczba ofiar.

Również adwokat Jeff Anderson, obrońca części ofiar, opublikował nazwiska 180 wolontariuszy skautingu oskarżonych o pedofilię w stanie Nowy Jork i zaapelował do nieujawnionych jeszcze ofiar o składanie doniesień do prokuratury.

Ze swej strony władze Boy Scouts of America wydały oświadczenie, w którym zawarły słowa przeprosin wobec ofiar i zapewniły, że „nic nie może być ważniejsze od bezpieczeństwa i ochrony dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem